wtorek, 2 września 2014

The LUXURY TOUCH by ShinyBox

The Luxury Touch to jedno z specjalnych, limitowanych pudełek dostępnych poza standardowym pudełkiem ShinyBox do zamawiania co miesiąc. Ta edycja okazała się wyjątkowa – zawartość jest na wysokim poziomie i niestety wszystkie pudełka zostały już wyprzedane! Trochę szkoda, bo pewnie jeszcze wiele osób mogłoby się z chęcią skusić, ale z drugiej strony nie dziwię się, bo przeliczając ceny poszczególnych kosmetyków, zakup The Luxury Touch po prostu się opłacał.

W The Luxury Touch mieliśmy dostać pięć luksusowych produktów. Luksus – pojęcie nieco względne, moim zdaniem w Shiny znalazły się po prostu kosmetyki droższe i te ze średniej półki. Pudełko, choć droższe niż standardowe, bo w cenie 119zł, opłacało się zamówić głównie przez wzgląd na odżywkę RevitaLash® Advanced Eyelash Conditioner – chyba najpopularniejszą odżywkę do rzęs, którą pewnie większość chciałaby wypróbować.

DSCN1928

DSCN1929

  • RevitaLash® Advanced Eyelash Conditioner – kultowa odżywka do rzęs. W pudełku dostaliśmy odżywkę o pojemności 1ml, gdzie pełne opakowanie ma 2ml i kosztuje 270zł. Uważam, że to najlepszy produkt w pudełku i to właśnie ze względu na tę odżywkę opłacało się zamówić.
  • The Body Shop sorbet chłodzący do ciała Pink Grapefruit – TBS to na pewno nie kosmetyki luksusowe, ale właściwie to narzekać nie będę, bo sorbet po prostu mi się spodobał. Ma super lekką konsystencję musu i pachnie obłędnie! Tuba jest pełnowymiarowa – kosztuje 49zł.
  • Fake Bake Flawless samoopalacz w płynie – kolejny świetny wybór! Samoopalacz z Fake Bake chciałam od dawna wypróbować, bo słyszałam o nich bardzo dobre opinie, ale zwyczajnie bałam się zainwestować sporo trochę w ciemno. Teraz wreszcie będę miała okazję wypróbować go na własnej skórze. Buteleczka jest w mniejszej wersji 88ml, pełny produkt to 170ml w cenie 137zł.
  • Skincode krem 24h energii dla skóry – dla mnie najmniej ciekawy produkt w pudełku. Nie przepadam za miniaturami kremów, nawet jeśli są z drogich czy mało znanych marek. Olejki i tak najlepiej sprawdzają się na mojej skórze. Krem Skincode ma 25ml, za pełne opakowanie 50ml zapłacilibyśmy 158zł.
  • Etre Belle Longlasting Eye Shadow Pen – pełnowymiarowy cień w formie kredki. Mam już inny kolor z tej serii, bardzo go polubiłam. Teraz trafił mi się lekko połyskujący kolor taupe, będzie idealny na jesień. Kosztuje 59zł.

DSCN1931

Moim zdaniem pudełko jest bardzo fajne i opłacalne przez taki hit jak odżywka RevitaLash! Szkoda, że nie mogę Wam go polecić do zakupu, ale nie dziwię się, że miało takie wzięcie. Wszystkie pozostałe pudełka ShinyBox, w tym extraboxy znajdziecie w tej zakładce http://shinybox.pl/shinyclub/all-boxes.

poniedziałek, 1 września 2014

Golden Rose Holiday 84

Lakier, który swoim kolorem i wykończeniem przypomina mi …beton! Matowe lakiery piaskowe nigdy nie były tak popularne jak te błyszczące i całkowicie to rozumiem. Wyglądają dość specyficznie nie paznokciach i z pewnością nie spodobają się osobom, które lubią klasyczny manicure. Mi podobają się bardzo, ale też nie mogłabym nosić ich non stop ; ). Najbardziej przypadły mi do gustu właśnie te o zgaszonych, niekonkretnych odcieniach, bo kojarzą się ze strukturą betonu albo tynku. Robiąc zakupy w saloniku Golden Rose od razu zgarnęłam dwa betonowe kolory!

Golden Rose Holiday 84 to szarość złamana beżem. Zdecydowanie nie jest to czysty odcień szarości, nie wiem czy widać to na zdjęciach, ale domieszka ciepłego koloru jest mocno widoczna. Wykończenie jest całkowicie matowe i oczywiście zauważalnie chropowate. Maluje się nim dość łatwo, ale trzeba raczej się spieszyć. Do pełnego krycia wystarczają dwie warstwy. Schnie, jak to piaski, błyskawicznie.

DSCN0964

DSCN0965

DSCN0969

DSCN0974

niedziela, 31 sierpnia 2014

Tani i dobry: tropikalny filtr do ciała Sun Ozon

Recenzja mocno spóźniona, bo lato już niestety się kończy.. ale może znajdą się tu też tacy, którzy dopiero wybierają się na urlop. Sama trochę żałowałam, że nie miałam tego filtra na moich wakacjach, bo na pewno sprawdziłby się lepiej na plaży niż olejek z filtrem. Mowa o balsamie do opalania Sun Ozon z Rossmanna – świetnym kosmetyku w dobrej cenie!

DSCN1956

DSCN1957

Szukając filtrów do ciała na lato zwracam uwagę przede wszystkim na dwie cechy: odpowiednio wysoki faktor i dobra, lekka formuła. Sun Ozon Sonnenlotion spełnia te dwa warunki, a dodatkowo ma piękny zapach, więc nie mogłabym go nie polubić. SPF 30 to dla mnie wystarczająco wysoka ochrona, przy której nie zdarza mi się zbytnio spiec na słońcu (do twarzy stosuję jednak SPF 50). Niestety nie udało mi się wypróbować tego balsamu w czasie największych upałów. W zwykłe gorące dni spędzone przez kilka godzin na mieście był w porządku, ale nie wypróbowałam go podczas typowego opalania. Sądzę jednak, że będzie zachowywał się jak inne filtry o takim faktorze. Balsam jest wodoodporny.

Filtr jest naprawdę lekki, przypomina nieco lejące mleczko. Błyskawicznie się wchłania, nie bieli, nie jest lepki! Konsystencja jest w sam raz.

Sun Ozon ma delikatny zapach tropikalnych owoców. Dla mnie to spory plus, bo zazwyczaj spotykam się z filtrami, które pachną raczej zupełnie niekonkretnie. Tropikalny zapach umilał mi aplikację, ale z drugiej strony jest na tyle lekki, że nie męczy w ciągu dnia. Czuć go tylko zaraz przy samej skórze.

DSCN1959

DSCN1960

Moim zdaniem dobry kosmetyk w przyzwoitej cenie – 17,99zł za 200ml. Żałuję jedynie, że jest limitowany, bo filtr o ładnym zapachu to coś czego szukam, a rzadko widuję. Może inne marki za rok też wprowadzą ładnie pachnące balsamy do opalania.

sobota, 30 sierpnia 2014

Kobo – Anemone

Anemone to klasyk – nasycony, czysty róż. Zawsze lubiłam taki kolor na paznokciach, odkąd tylko zakupiłam swoje pierwsze lakiery. W tej kwestii nic się nie zmieniło, nadal lubię sięgać po taki odcień i chyba nigdy mi się nie znudzi. Nie podoba mi się aż tak bardzo jak lekko fioletowa fuksja, ale też jest w moich ulubionych kolorach. Mam wrażenie, że taki róż na paznokciach pasuje prawie każdemu w takim sensie, że nie gryzie się z odcieniem skóry, ale nie każdy lubi róże.

Pod względem jakości lakier jest w porządku. Lakiery Kobo dobrze się spisują na moich paznokciach i chyba tylko jeden, czy dwa odcienie mi nie podeszły. Anemone ma raczej rzadką konsystencję, ale maluje się nim dość łatwo. Pędzelek jest bardzo wygodny, płaski ale nie za szeroki. Na moich zdjęciach wyszedł niestety trochę zbyt ciepło, za czerwono. Dwie warstwy.

DSCN0915

DSCN0923

DSCN0920

DSCN0930

piątek, 29 sierpnia 2014

Tutorial: Chevron French Manicure

Na dziś obiecany chevron french w wersji krok po kroku. To nic innego jak po prostu odmiana zwykłego frencza, gdzie zamiast lekko zaokrąglonego kształtu końcówki paznokcia mamy ostry kształt przypominający literkę V.

Metoda wykonania nie jest w żadnym wypadku odkrywcza – jak przy wszystkich geometrycznych zdobieniach najlepiej wykorzystać taśmę klejącą. Taki manicure jest raczej prosty do zrobienia, a jedyne trudności mogą pojawić się przy naklejaniu taśmy na paznokciach obu dłoni. Przy geometrycznych prostych wzorach najważniejsza będzie precyzja, bo każde, nawet niewielkie niedociągnięcie może rzucać się w oczy. Kolejna równie ważna kwestia to dobór kolorów. Dla mnie to oczywiście najprzyjemniejszy moment całego mani, uwielbiam dobierać odcienie lakierów, ale z doświadczenia wiem, że nie każde zestawienie wygląda równie efektownie. Mi bardzo podobają się na ogół kontrastujące duety i połączenia lakierów matowych bądź kremowych z metalicznym frenczem.

DSCN1920

Do mojego mani wybrałam klasyczne połączenie cielistego beżu i czerni, zawsze się sprawdza! Dodatkowo gotowe paznokcie pomalowałam jeszcze matującym top coatem. Muszę jeszcze koniecznie wypróbować zestawienie czerni ze srebrem.

Do wykonania chevron frencha potrzebujemy lakieru bazowego, lakieru na końcówki, top coatu i taśmy klejącej. Najważniejszy jest dobór odpowiedniej taśmy. Wypróbowałam różne rodzaje, ale zawsze najlepiej sprawdzają się u mnie cieniutkie tasiemki do zdobień paznokci. Można je kupić w sklepach z ozdobami i artykułami dla manicurzystek. Najgorzej wypada zwyczajna taśma klejąca, dużo lepsza jest izolacyjna (dostaniecie ją np. w sklepach budowlanych), ale jest wciąż gorsza niż cienkie tasiemki. Najwygodniejszym rozwiązaniem wydaje się użycie gotowych naklejek do tego rodzaju frencza. Bez problemu takie kupicie, ale ja z nich zrezygnowałam, bo kształt nie był wystarczająco ostry.

DSCN1908

  • Zaczynamy od pomalowania paznokci wybranym lakierem. Kiedy lakier całkowicie wyschnie (najlepiej upewnić się dodatkowo czy już naprawdę jest absolutnie suchy!) przyklejamy dwa kawałki tasiemki, jak na zdjęciu.
  • Końcówkę malujemy drugim lakierem, uważając żeby nie przekroczyć granicy taśmy.
  • Natychmiast odrywamy taśmę. Nie czekamy aż lakier wyschnie!
  • Kiedy paznokcie będą już suche nakładamy jeszcze warstwę top coatu. Nie warto pomijać tego kroku, bo właśnie takie detale sprawią, że nasz mani będzie jeszcze ładniejszy : ).

a1

DSCN1918

DSCN1915

Metoda jest naprawdę banalnie prosta, a efekt moim zdaniem bardzo fajny. Zdecydowanie wolę taki frencz niż klasyczny!

czwartek, 28 sierpnia 2014

Toxic Sunset

Dawno nie miałam totalnie kolorowego makijażu, więc odgrzebałam trochę zapomnianą przeze mnie paletę Sleek Acid. O ile uwielbiam paletki Sleek, tak ta jedyna jakoś mi nie odpowiada. Kupiłam ją jako jedną z pierwszych i sama trochę się dziwię, że nie zraziła mnie do kolejnych paletek. Dobrze jednak, że tak się nie stało, bo Sleek ma naprawdę świetne cienie, a Acid to taki mały wyjątek.. Nie lubię w niej tych neonowych kolorów, które są najbardziej charakterystyczne dla Acid. Są słabe, źle się nakładają, bardzo pylą i potrzebują koniecznie białej bazy! Jednak do takich eksperymentalnych makijaży ostatecznie mogą być ; ).

Zapraszam Was do zagłosowania w ankiecie w pasku bocznym bloga. Podpowiedzcie mi za jaki kolejny makijaż się zabrać : ).

x4

x7

x3

Użyte kosmetyki:

  • TWARZ: podkład Essence Soft Touch Mousse (02 matt beige), Catrice Camouflage (Rosy Beige), róż MAC A bite of an apple, Ziemia Egipska IKOS, puder MeMeMe Flawless (Natural)
  • BRWI: brązowa kredka Essence + cienie L’Oreal
  • OCZY: paleta Sleek Acid, jasny cień w kremie Essence (starsza limitowanka), eyeliner Golden Rose Cat’s Eyes, tusz L’Oreal False Lash Wings, kredka Essence Big Bright Eyes, cień Sensique Velvet Touch 149, rzęsy Ardell Demi Wispies Black
  • USTA: kredka Rimmel Exaggerate Blackest Black + pomadka Barry M 37