wtorek, 19 sierpnia 2014

Ushine #19

Lakier Ushine to wyjątkowo cukierkowy glitter! Nie licząc piaskowego lakieru w różowym kolorze, chyba nie mam drugiego tak słodko-uroczego lakieru. Tego typu top coaty z brokatem w różnych kształtach bardzo lubię kłaść na gradientowe tło. Do cieniowania wybrałam podobne kolory: róż i biel. Na takiej bazie lakier Ushine podobał mi się o wiele bardziej niż na jednolitym kolorze.

Lakier ma przezroczystą bazę więc nadaje się do stosowania raczej tylko jako top coat. W bazie pływają sobie w większości satynowe kawałki brokatu: różowe i białe sześciokąty, drobne białe kropeczki, trochę białej trawki i niewielki dodatek drobnego błyszczącego brokatu. Przy jednej warstwie nabiera się już wystarczająco dużo drobinek, ale ja dałam dwie dla mocniejszego efektu. Lakier Ushine wpadł mi w ręce przypadkiem i szczerze mówiąc nie mam pojęcia co to za firma i gdzie można te lakiery kupić.

DSCN0377

DSCN0371

DSCN0375

DSCN0381

DSCN0378

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Kolorówka Kobo: kosmetyki do twarzy

Dzisiaj chciałabym napisać coś więcej na temat kosmetyków Kobo do makijażu twarzy (konkretniej samej cery), których używam już od dłuższego czasu.  Markę bardzo lubię, choć zdarzają im się też mocno średnie produkty. Z Kobo najbardziej przypadły mi do gustu cienie do oczu ze stałej oferty, mają bardzo dobrze napigmentowane maty, które lubię na równi z Inglotem i ciekawe odcienie o błyszczącym wykończeniu. Świetne są też pomadki Kobo i pigmenty!

DSCN1548

Kobo, podobnie jak każda inna marka, ma w ofercie podkłady dla różnych typów cer. Ja mam te z serii Satin Finish Make Up, z nawilżającym kompleksem. Podkład kompletnie nie sprawdza się na mojej mieszanej skórze (od razu się okropnie błyszczę), ale za to spisuje się nieźle na cerach suchych, więc używam go czasem na klientkach, które maluję, a które mają akurat ładną ale suchą skórę. Faktycznie nawilża, widać to od razu po nałożeniu. Ładnie stapia się ze skórą, ma odpowiednią formułę i jest trwały, o ile nie jest to oczywiście przetłuszczająca się cera. Krycie jest średnie, o ile skóra nie jest typowo trądzikowa/z przebarwieniami to spokojnie daje radę. Moim zdaniem rozczarowują jednak odcienie podkładów z tej serii. Mam dwa, zdaje się najjaśniejsze, które są dość ciemne i nadają się tylko do naturalnie ciemniejszej lub opalonej skóry! Co najśmieszniejsze odcień Alabaster, którego nazwa sugeruje raczej jaśniutki kolor, jest ciemniejszy niż Nude Beige. Obydwa odcienie mają trochę różowych tonów, więc nie będą pasowały do każdej karnacji. W skrócie: moim zdaniem tylko dla cery normalnej lub suchej! /23,99zł/

Nowy-1

Całkiem fajnym kosmetykiem jest Modeling Illuminator, przeznaczony do podkreślania wybranych partii twarzy. Szczerze mówiąc, używam go tylko jako korektor pod oczy, bo jeśli już bawię się w konturowanie to używam korektorów/podkładów o innej konsystencji. Modeling Illuminator zastyga na skórze akurat dość szybko, więc nie będzie najlepszy do stopniowego budowania światłocienia. Za to w roli lekkiego korektora pod oczy wypada całkiem fajnie, choć nie jest moim ulubieńcem. Ma średnie krycie, ładnie stapia się ze skórą, nie podkreśla zmarszczek czy załamań skóry. Moim zdaniem to nie jest rozświetlający korektor. Jeśli chcemy uzyskać efekt bardziej odbijający światło to już lepiej skusić się na Dream Lumi Touch z Maybelline (bardziej kryjący) lub rozświetlający korektor w pisaku-pędzelku Inglot (bardzo lekkie krycie). /16,99zł/

Nowy-2

Kolejnym kosmetykiem, który stosuję akurat najrzadziej jest silikonowa baza Make-Up Primer. Moim zdaniem wszystkie silikonowe bazy są dosyć podobne, lekko matują, bardzo ładnie wygładzają skórę, sprawiają że podkład lepiej się rozprowadza ale nie przedłużają jego trwałości w znaczący sposób. Na sobie rzadko stosuję tę bazę, jeśli już zależy mi żeby makijaż był lepszy i trwalszy niż zwykle, to sięgam po matującą bazę Rimmel. Ta z Kobo sprawdza się lepiej na normalnej albo dojrzałej skórze i na takiej jej właśnie używam. Jeśli macie przetłuszczającą się cerę to lepiej wybrać coś typowo matującego : ). /18,99zł/

Nowy-3

Bardzo fajny produkt to Make Up Fixer Spray! Z nim jest podobnie – na sobie akurat używam go rzadko, bo zwykle nie potrzebuję żeby mój makijaż był jakiś super trwały, nie licząc specjalnych okazji. Za to używam go zawsze jeśli maluję kogoś. Jest to spray używany na sam koniec, dla utrwalenia makijażu. Przedłuża trwałość całego makijażu, podkład lepiej się trzyma, podobnie jak róż, cienie itd. Najbardziej lubię jednak ten produkt za fakt, że jako jedyny nadaje się do utrwalenia makijażu oka wykonanego przy użyciu sypkich cieni na sucho. Często robię makijaże gdzie używam przykładowo matowych cieni prasowanych, a na sam koniec wklepuję w powiekę troszkę połyskującego pyłku. O ile cienie nakładane na bazę będą dobrze się trzymały, to taki pyłek nie ma za bardzo jak utrwalić – chyba, że właśnie fixerem. W ten sposób utrwalone sypańce trzymają się idealnie skóry, nawet jeśli przetrzemy skórę. /24,99zł/

DSCN1559

Macie swoje ulubione kosmetyki z Kobo? Lubicie w ogóle tę markę czy raczej za nią nie przepadacie?

Oczywiście Kobo jest do dostania tylko w Drogeriach Natura.

***

Jeszcze tylko jutro można zgłaszać się do konkursu beGlossy by kosme-tiki!

Do wygrania między innymi tusz Benefit They’re Real!

DSCN1388

niedziela, 17 sierpnia 2014

Manicure: Neon POP!

Chociaż zwykle jestem mniej lub bardziej zadowolona z moich wzorków, to czasem zdarza mi sie stworzyć coś co kompletnie mi nie leży.. nawet mimo starannego wykonania. Tak jest z dzisiejszym mani, który miał być bardzo kolorowy, letni i zabawny a wyszedł niespecjalnie zgrany i po prostu nie podobał mi się ; ). Szybko poszedł do zmycia, nie było mi nawet szkoda całej zabawy z wzorem od taśmy.

Baza jest biała – to lakier Diadem Biała Kreda, bardzo dobry pod wzorki, bo niezupełnie błyszczący. Na wskazującym i małym palcu zrobiłam prosty wzorek używając cienkiej tasiemki do paznokci. Najpierw nakleiłam paski, a potem ciapnęłam byle jak różnymi lakierami w mocnych, neonowych kolorach. Środkowy i serdeczny to urocze naklejki wodne z Born Pretty.

DSCN1409

DSCN1404

Bardzo sobie chwalę naklejki wodne, jeszcze żadne mnie nie zawiodły. Są super cienkie i bardzo trwałe nawet pod jedną warstwą top coatu. Świetnie sprawdzają się też na lakierach hybrydowych!

Do tego mani wypróbowałam neonowe naklejki w kształtach gwiazdek. Na jednym arkusiku jest sporo wzorów, które na pewno można jakoś fajnie łączyć. Naklejki są o tutaj, kosztują 1,29$.

DSCN1397

DSCN1411

Jeśli chciałybyście się skusić na zakupy w Born Pretty Store (mają darmową wysyłkę) to pamiętajcie o kodzie zniżkowym KP9J61. Jeśli wpiszecie go przy okazji zakupów dostaniecie 10% zniżki.

kp9j61

piątek, 15 sierpnia 2014

Skeleton dance

DSCN1502

DSCN1506

DSCN1485

1az

DSCN1486

DSCN1520

Zawsze chciałam wypróbować taki makeup :D! Najśmieszniej wyglądał z daleka w zestawieniu z jakimś wyciągniętym ciuchem do chodzenia po domu.  Na żywo robił niezłe wrażenie, ale nie byłam do końca zadowolona z detali. Biała farba, którą użyłam do pomalowania całej twarzy strasznie się kruszyła, łuszczyła i ciężko było na niej cokolwiek malować, tym bardziej precyzyjne linie. Myślę, że to makijaż jeszcze do powtórzenia : ).

czwartek, 14 sierpnia 2014

Mój hit: SAVON NOIR czyli czarne mydło

Rzadko zdarza mi się wracać do tych samych kosmetyków pielęgnacyjnych. Mam jednak kilka wyjątków, między innymi jest to właśnie czarne mydło. Niektórzy je uwielbiają, inni wręcz nie znoszą.. mimo mojego wielkiego uwielbienia dla tego mydła, jestem w stanie to zrozumieć, bo jest to kosmetyk dosyć specyficzny. Jeśli jeszcze nie próbowałyście, a macie skórę skłonną do przetłuszczania to musicie się skusić: )! Ja uwielbiam je za mocne oczyszczanie!

DSCN1451

Czarne mydło zupełnie nie przypomina zwyczajnego mydła w kostce. Ma formę bardzo gęstej pasty w beżowo-żółtym, brązowym albo zielonkawym kolorze. Produkowane jest głównie z oliwek i wody, więc jest to całkowicie naturalny kosmetyk. Można je stosować do mycia twarzy, jako peeling enzymatyczny, albo do mycia całego ciała.

Savon Noir ma specyficzny zapach, który nie każdemu może przypaść do gustu, szczególnie jeśli był przyzwyczajony do zapachów kosmetyków drogeryjnych. Nie wiem do czego mogłabym go przyrównać, może pachnie troszkę oliwkami, ale to nie jest zdecydowanie zapach odkręconego słoika z oliwkami, tego nie trzeba się obawiać. Mi osobiście w ogóle on nie przeszkadza, nawet go lubię, choć wiadomo, że nie pachnie czekoladową muffinką ; ).

Pastę zawsze nabieramy suchymi dłońmi (ponoć może się zepsuć jeśli dostanie się do środka woda). Do umycia twarzy wystarczy dosłownie odrobina. Czarne mydło jest niezwykle wydajne. Następnie zwilżam twarz i odrobinę pasty na dłoni - przechodzę do mycia twarzy. Mydło nie rozrabia się zbyt dobrze z wodą. Nieco rozmięka i powstaje lekka emulsja ale to nie to co klasyczne mydło. Nie pieni się i nie łączy tak dobrze z wodą.

v9

Mydło genialnie oczyszcza! Skóra po umyciu jest aż skrzypiąca w dotyku. Radzi sobie nawet z makijażem. Od razu po umyciu nakładam olejek, bo inaczej mogła skóra byłaby mocno ściągnięta. Nie zdarzyło mi się żeby savon noir przesuszyło mi cerę, ale tak jak wspomniałam wyżej, zawsze nakładam olejek lub maseczkę po myciu. Działanie mydła jest naprawdę mocne, więc najlepiej byłoby używać go z przerwami. Słyszałam żeby sięgać po nie nawet raz w tygodniu, ale szczerze mówiąc mojej skórze krzywdy nie robi nawet przy codziennym stosowaniu (raz dziennie) pod warunkiem, że pamiętam o nawilżaniu. Jednak moja skóra jest mieszana i prawie nigdy się nie przesusza, latem nie muszę w ogóle używać olejków czy kremów. Myślę, że suchą skórę czarne mydło mogłoby przesuszać, dlatego wydaje mi się odpowiedniejsze dla tłustej bądź mieszanej.

Czarne mydło można pozostawić na 5 minut i potem spłukać – zadziała jak peeling enzymatyczny i będzie odpowiednie dla cery z problemem naczynkowym. Do ciała nigdy nie próbowałam. Mam zupełnie niewymagającą skórę i zadowala mnie zwyczajny żel pod prysznic.

Czarne mydło ma teraz w ofercie wiele różnych marek. Wcześniej używałam z Organique, aktualnie mam mydło Nacomi. Zachowują się bardzo podobnie, ale mam wrażenie że Organique miało mocniejszy zapach. Nacomi pachnie delikatniej i zdaje się trochę lepiej rozrabiać z wodą. 100g mydła Nacomi kosztuje zaledwie 13,50zł. To naprawdę niewielka cena biorąc pod uwagę ogromną wydajność! Sprzedaż tych kosmetyków prowadzi sklep Skarby Świata.

DSCN1453

DSCN1455

Dla mnie czarne mydło to hit do którego chyba zawsze będę wracać : )! Żaden żel do mycia twarzy nie oczyszcza skóry tak mocno jak to mydło, a że moja skóra lubi mocne oczyszczanie, savon noir odpowiada mi w 100%.

No to jak, kochacie czy nienawidzicie ; ) ?

***

Więcej na fb : )

v3

środa, 13 sierpnia 2014

My Secret Hot Colors – Red

Na dziś po prostu klasyk – kremowa, strażacka czerwień. To ten typ lekko oranżowej, dla mnie zabawnej czerwieni, nie tej ciemniejszej i bardzo eleganckiej. Jaśniejszą czerwień wolę na wiosnę i lato, a z kolei ciemniejszą zostawiam sobie na zimę. Podobnie mam z kolorem czerwonych pomadek ;).

Lakier jest z My Secret i jak większość lakierów tej marki okazał się w porządku. Ma dobrą formułę i po prostu ładnie wygląda na paznokciach. Nie jest nawet tak żelkowy jak większość czerwieni, choć przy dłuższych paznokciach końcówki mogą bardzo delikatnie prześwitywać. Na zdjęciach widzicie dwie warstwy lakieru. Kolor jakich wiele, ale jeśli akurat takiego Wam brakuje to można się skusić, bo lakier jest niezły a przy tym tani. Widziałam, że teraz jest promocja na lakiery My Secret (po 3,49zł sztuka), ale nie wiem na pewno czy ten też się w nią wlicza, bo jest z limitowanych kolorów Hot Colors.

DSCN9117

w2

DSCN9115

DSCN9120