czwartek, 24 lipca 2014

Złoty Meander

Kolejny zaległy mani.. Zupełnie o nim zapomniałam, ale choć nie najświeższy to myślę, że wart jest pokazania. Wzór wykonany jest oczywiście stemplami, nie odbiły się wszędzie jak trzeba (ciągle szukam dobrego stempla) jednak patrząc na całość byłam zadowolona z efektu. 

Użyłam stempli MoYou, płytka grecka. Uwielbiam ją, ma świetne wzory! Zresztą wszystkie płytki MoYou wyglądają genialnie i gdybym mogła to wykupiłabym wszystkie ; ). Niestety nie pamiętam jakich lakierów użyłam, było to po prostu zbyt dawno. Jedynie kojarzę czarny lakier do stemplowania – kremowy Black Saint Colour Alike.

DSCN8453

DSCN8456

DSCN8457

środa, 23 lipca 2014

Błyszczyki My Secret Hot Colors

Od jakiegoś czasu rzadko używam błyszczyków. Zawsze wolałam pomadki, ale ostatnio polubiłam je chyba jeszcze bardziej. Mam jednak jeden ‘błyszczący’ wyjątek – mocno napigmentowane lakiery do ust. Błyszczyki, o których dziś mowa po części takie są, dlatego myślę że warto im się przyjrzeć jeśli tak jak ja lubicie mocny połysk, kremowe wykończenie i kryjący kolor.

Błyszczyki Hot Colors weszły do oferty My Secret już jakiś czas temu. Szczerze mówiąc liczyłam, że będą podobne do tych z serii Dress up your lips (one były właśnie takie a’ la lakiery). Mamy pięć dostępnych kolorów Hot Colors z czego trzy to mocno kryjące lakiery, a dwa to transparentne błyszczydła.

DSCN0906

DSCN0904

Te “lakierowe” kolory wprost uwielbiam i zawsze zachwycam się efektem. Z kolei dwa transparentne lubię, ale nie widzę w nich nic ponad przeciętnego, zwyczajne choć niezłe błyszczyki.

Choć błyszczyki mają całkiem przyjemny zapach to bardzo żałuję, że nie pachną wanilią jak te z wspomnianej serii Dress up your lips. Z kolei Hot Colors mają dużo wygodniejszy aplikator – pędzelek zamiast sztywnej gąbeczki.

DSCN0907

201 – to bardzo kryjący, kremowy beż o neutralnym odcieniu. Uwielbiam do makijaży w odcieniach nude : ).

q11

202 – to odcień ciemniejszej zgaszonej brzoskwini. Kryjący i zupełnie kremowy. Dosyć uniweralny, ciepły odcień.

q22

203 – to jeden z półprzezroczystych kolorów. Nałożony cienką warstwą wydaje się zupełnie przezroczysty, a w troszkę większej ilości jest lekko brzoskwiniowy. Ma delikatne, złote drobinki.

q33

204 – transparentna, żywa czerwień. Ten błyszczyk będzie pasował chyba każdemu. Daje lekko czerwony, żelkowy efekt, bardziej podbija naturalny kolor ust niż pozostawia na nich kolor.

q44

205 – mój ulubiony mocny róż z lekkimi fioletowymi tonami. Piękny, soczysty, uwielbiam takie kolory. Mocno kryjący i całkowicie kremowy.

q55

Błyszczyki mają przyjemną konsystencję, nie wysuszają ust a nawet lekko je nawilżają. Trzymają się oczywiście krótko, jak to wszystkie błyszczyki mają w zwyczaju.

DSCN0905

Bardzo polecam te trzy kryjące kolory : ). Dwa transparentne można sobie darować, chyba że akurat by Wam wpadły w oko – jakościowo są dobre, tylko mnie taki efekt na ustach nie zachwyca. Kosztują 11,99zł a kupić je można oczywiście tylko w Naturach. Moim ulubieńcem został różowy 205, jeśli lubicie takie kolory to koniecznie musicie mu się przyjrzeć!

wtorek, 22 lipca 2014

Wakacyjna kosmetyczka: KOLORÓWKA

Był post o pielęgnacji, więc przyszła pora na kolorówkę :). Tak naprawdę na letnie wyjazdy wiele z nas nie zabiera żadnych kosmetyków kolorowych, bo po prostu można to sobie odpuścić i dać skórze odpocząć. Poza tym upały raczej każdego zniechęcają do malowania, skóra szybko się błyszczy a nas tylko denerwuje dodatkowa warstwa makijażu. Chociaż uwielbiam makijaż to na wyjeździe często go odpuszczałam, ale nie byłabym sobą gdybym choć czasem nie skusiła się na kolor na ustach bądź powiekach :).

13a

Na początek podstawa makijażu. Moim ulubionym podkładem ostatnio został Essence Soft Touch Mousse. Kiedyś bardzo lubiłam podkład w musie Maybelline, a wersja Essence okazała się równie dobra.  Jak już wspomniałam, podczas upałów nie lubię uczucia warstwy makijażu na skórze, więc szukałam czegoś super lekkiego. Lekki mus okazał się trafiony, bo prawie nie czuć go na skórze i daje od razu matowe wykończenie dzięki czemu nie muszę już sięgać po puder i ograniczam się tylko do jednego kosmetyku. Nie jest to podkład bez wad (szybko się ściera i nie daje tak ładnego, gładkiego wykończenia jak podkłady płynne), ale do szybkiego makijażu na co dzień jest w sam raz. Teraz używam koloru Matt Beige, który po wakacjach będzie na bank za ciemny, więc pewnie wtedy zdecyduję się na jaśniejszy odcień.

Korektor i coś do brwi również bardzo się przydają. Świetnie sprawdza się u mnie popularny w internecie kamuflaż Catrice. Świetnie kryje, nie podkreśla załamań skóry.. to po prostu bardzo dobry, tani korektor. Teraz pasuje mi odcień Rosy Beige. Na wyjazd wzięłam także kredkę do brwi Provoke dr Irena Eris – jest ok, ale mojej ulubionej Essence nie pobije.

DSCN0175

Kosmetyk, który wszystkim kojarzy się z latem to oczywiście bronzer. Do typowego konturowania najlepszy będzie matowy, ale na policzkach dobrze może wyglądać też błyszczący, jeśli oczywiście taki efekt w ogóle Was przekonuje. W tej roli całkiem lubię Paese Słońce Egiptu (Sunrise). Ma sypką formułę i mocno migocze, ale nie przypomina brokatu. Z początku nie byłam do niego przekonana, ale polubiłam go właśnie teraz, na lekko opalonej skórze.

Na wyjazdach dobrze się sprawdzają kosmetyki dwa w jednym, dlatego jestem zdania że cieniowany róż Essence to pod tym względem ideał – w jednym opakowaniu przynajmniej trzy widocznie różne odcienie. Mój jest ze starej limitowanki, ale bardzo podobny produkt jest w stałej ofercie.

DSCN0177

DSCN0178

Na urlopie na pewno nie chciałoby mi się bawić z cieniami w kamieniu. Fajnym, szybkim i przede wszystkim kolorowym rozwiązaniem są dla mnie cienie w kredce albo po prostu kolorowe kredki. Tutaj moje ostatnio ulubione letnie kolory: turkusowa My Secret, cień w kredce Sumita w kolorze opalizującego beżu oraz intensywna zieleń od Astor. Na wyjazd wystarczy tylko jedna, a dużo miejsca w kosmetyczce nie zabierze. W letnich makijażach lubię podkreślać linię wodną dlatego na zdjęciu znalazł się także kohl w paście – chyba najlepszy produkt tego typu jaki miałam. Pobił ulubione żelowe kredki!

DSCN0179

DSCN0181

Poza kredkami dobrym pomysłem na szybki, letni makijaż mogą być opalizujące eyelinery i cienie w kremie. Najszybszym sposobem będzie oczywiście użycie samego tuszu do rzęs i tyle nam zwykle w takim letnim makijażu wystarczy. Ja ostatnio wypróbowywałam porządnie ten z Revitalash, o którym już na blogu pisałam. Po dłuższym czasie muszę stwierdzić, że miłości jednak z tego nie będzie. Nie jest zły, ale nie do końca mi odpowiada.

DSCN0182

Color Tattoo to zdecydowanie moje ulubione cienie w kremie i ostatnio najczęściej używane cienie w ogóle. Na zdjęciu przepiękny odcień Seashore Frosts. Szkoda, że jest niedostępny w Polsce. Ja kupiłam go przez internet, pochodzi z jakiejś kolekcji limitowanej (trochę się bałam, że może być podeschnięty, ale okazał się w porządku). Mieni się od złota, przez błękit, a nawet miedź. Niesamowity kameleon!

Do letnich makijaży uwielbiam kosmetyki mieniące się na złotawy odcień – świetnie podkreślają opaleniznę. Taki będzie złoty eyeliner Golden Rose, mocno napigmentowany, metaliczny, świetny!

DSCN0183

DSCN0185

Moje letnie błyszczykowe typy to intensywnie różowy lakier do ust Catrice Made to Stay w kolorze Mission Pinkpossible oraz błyszczyki z Inglota z serii Sleeks Cream. Lakier Catrice ma naprawdę wściekły kolor, wtapia się w usta jak tint, ale przez długi czas pozostawia także mokry połysk. Z Inglota uwielbiam fiolet 109, który do opalonej cery potrafi wyglądać egzotycznie i śliczny różowy koral 105. Na zdjęciu zaplątał się także Manhattan Soft Mat 95M – mój ostatni matowy ulubieniec w neutralnym, beżowym kolorze.

DSCN0186

DSCN0187

Moje typy pomadkowe to odcienie koralu, jasnego różu i oczywiście ulubiony fiolet przełamany różem (do opalonej skóry takie kolory wyglądają bosko!). Jasna, koralowa pomadka to Estee Lauder Starlet Rose, już dawno kupiona. Taki jasne koralowe odcienie ładnie podkreślają opaleniznę. Ważne tylko żeby nie były zbyt jasne, bo za duży kontrast mógłby wyglądać tanio. Jasnoróżowa pomadka to Maybelline Color Whisper Petal Rebel – bardzo ją lubię. Fioletowy róż jest z matowej serii Inglota – to numerek 420. Zdecydowanie jedna z mojej ścisłej pomadkowej czołówki!

DSCN0191

DSCN0192

DSCN0193

Wpadło Wam może coś w oko z tych kosmetyków : )?

poniedziałek, 21 lipca 2014

Deserowa fantazja

Ten mani od razu skojarzył mi się z czekoladkami z bombonierki. Zwykle mają złote zawijasy na opakowaniu i nazwy w stylu “fantazja” albo “finezja”, a przy okazji są średnio dobre ;). Mój wzorek zrobiłam naprawdę dawno temu, ale zupełnie o nim zapomniałam i dopiero teraz odgrzebałam z czeluści aparatu. Chociaż niekoniecznie pasuje do aktualnej pogody to i tak jestem z niego bardzo zadowolona, nosiło mi się go wyjątkowo dobrze : ).

Bazą jest tutaj lakier, który szczerze polecam – Paese 317. Jednowarstwowiec o idealnej formule. Złote fale namalowane są złotą farbą akrylową, a dwa paznokcie dodatkowo pociągnęłam top coatem ze złotymi płatkami od Wibo.

DSCN7836

DSCN7855

DSCN7839

DSCN7833

niedziela, 20 lipca 2014

Tutorial: Makijaż dla bardzo ciemnych oczu

Pojawiła się prośba o makijaż dla oczu bardzo ciemnych. Nie takich jak moje, ale o wiele ciemniejszych, które czasem nawet mogą wydawać się czarne. Rzadko widuję tak ciemne tęczówki, przez co chyba podobają mi się jeszcze bardziej : ). Moim zdaniem pasuje do nich absolutnie każdy kolor w makijażu, ale dodatkowo pogłębią ich ciemną barwę kolory bardzo jasne, na zasadzie kontrastu. Mimo, że moje oczy wcale nie są tak ciemne, to już w początkach mojej zabawy z makijażem zauważyłam, że jasne cienie sprawiają, że oczy wydają się dużo ciemniejsze.

Dzisiejszy makijaż to propozycja wykorzystująca odcień biały i granatowy – ten drugi także ładnie podbija ciemne tęczówki. Cały makijaż jest dość cukierkowy i z pewnością nie należy do makijaży naturalnych czy delikatnych. Mimo, że użyłam pastelowych kolorów to przez obrysowanie oka i wyraziste sztuczne rzęsy dał nawet nieco przerysowany efekt, który trzeba po prostu lubić.

jasny6

jasny2

Do wykonania tego makijażu użyłam białego, różowego i granatowego cienia, każdy o matowym wykończeniu. Przydał się także zgaszony róż do podkreślenia załamania powieki. Dla mocnego efektu konieczne będą sztuczne rzęsy, ale jeśli wolicie bardziej naturalny efekt to spokojnie można się bez nich obejść – wytuszowane rzęsy i tak będą widoczne na tle jasnej powieki. Usta pomalowałam pomadką w kolorze ciepłego, lekkiego różu – moim ulubionym Eliksirem Wibo : ).

jasny1

  1. Dla podbicia bieli na całą ruchomą powiekę nałożyłam białą bazę. Można użyć zwykłej białej kredki do oczu, cienia w kremie albo białego eyelinera.
  2. Następnie nałożyłam biały, matowy cień.
  3. Na zewnętrzny kącik oka naniosłam trochę pastelowego różu, po czym mocno go roztarłam.
  4. Miejsce nad załamaniem górnej powieki wycieniowałam zgaszonym różem. Dolną powiekę podkreśliłam granatową, żelową kredką.
  5. Całe oko obrysowałam granatowym cieniem, wyciągając go w szpic przy wewnętrznym kąciku a także rysując kreskę przy kąciku zewnętrznym. Dolną powiekę podkreśliłam dość mocno rozcierając jednocześnie miękkim pędzelkiem.
  6. Na koniec wytuszowałam rzęsy i dokleiłam paski sztucznych rzęs.

jasny7

Tym razem zapomniałam zapisać użyte kosmetyki, ale pamiętam, że biały cień to pojedynczy Miyo, pastelowy róż jest z trójki My Secret, a granat to na pewno Sleek (chyba Bad Girl). Sztuczne rzęsy to oczywiście Ardell Demi Wispies, a na ustach wspomniany eliksir Wibo.

sobota, 19 lipca 2014

beGLOSSY SUMMERTIME lipiec 2014

Wczoraj przyszło do mnie najnowsze beGlossy – letnia edycja Summertime. Spodziewałam się oczywiście kosmetyków typowo letnich, może jakiejś mgiełki do ciała, opalizującego olejku albo lakieru do paznokci w wakacyjnym kolorze. Glossy po części dało nam odczuć, że to letnia edycja, ale ja liczyłam chyba na jeszcze mocniejsze trzymanie się hasła przewodniego..czegoś mi w tym pudełku brakuje.

DSCN0774

DSCN0775

  • Woda termalna Vichy – to akurat fajna rzecz, chętnie ją wypróbuję. Na upały będzie jak znalazł, dobry wybór do pudełka. / miniatura / pełny wymiar 150ml – 33zł /
  • Chusteczki dotleniające do demakijażu Postquam – chusteczki z pewnością się przydadzą, na wyjazdach są niezastąpione. Jest to jednak w moim odczuciu coś co można kupić sobie zawsze, dlatego nie ucieszyły mnie jakoś szczególnie. / pełny produkt / 40zł /
  • Żel-krem intensywnie nawilżający 24h Hydra Vegetal Yves Rocher – nawilżający, lekki krem to nienajgorszy wybór na lato, ale ja wolałabym coś innego, bo po prostu nie przepadam za testowaniem nowych kremów. / miniatura / pełny wymiar 50ml – 39zł /
  • Baza wygładzająca Cashmere Secret Dax Cosmetics – baza to akurat ostatnia rzecz, która kojarzy mi się z latem, wtedy takich produktów unikam, stawiam na bardzo lekki makijaż. Mimo to ucieszyłam się z tej bazy, wypróbuję ją jak tylko zrobi się chłodniej!
  • Tonik nadający supergęstość Thick & Strong Head&Shoulders – tonik mający dodawać objętości włosom. Moim zdaniem najciekawszy kosmetyk z pudełka. Nie wiem oczywiście czy się sprawdzi, ale na chwilę obecną po prostu najmocniej mnie ciekawi. / pełny produkt / 125ml – 24,99zł /

DSCN0776

DSCN0777

Choć pudełko nie jest złe, to mam wrażenie, że czegoś mu brakuje. Myślę, że bywały po prostu lepsze edycje albo lepiej trafiały w mój gust. Ostatni Glossy bardziej mi się podobał ; ).

W tym miesiącu wszystkie pudełka wyglądają tak samo, nie ma dodatkowych wariantów. Jeśli miałybyście ochotę na lipcowe beGlossy albo któreś z edycji specjalnej to z moim kodem GLOSSYJC1 możecie je zakupić o 15zł taniej jeśli to wasze pierwsze pudełko. Wtedy zapłacicie tylko 34zł (zamiast 49zł), a koszty wysyłki kurierem są już wliczone w cenę. Pudełka można zamawiać na http://www.beglossy.pl/.

***

Przy okazji zapraszam Was na mojego fb, na którym od czasu do czasu pojawiają się niepublikowane na blogu eksperymenty makijażowe : ).

 za