środa, 26 listopada 2014

SILCARE The Garden of Colour 134

Mała odmiana od jesiennych kolorów – intensywny pomarańczowy lakier od Silcare. To mój pierwszy lakier tej marki, więc byłam bardzo ciekawa jakości, tym bardziej, że akurat mój odcień to seria “GELOOK” (imitująca żel na paznokciach). Lakier nie zawiódł mnie, ma bardzo dobre krycie i przez dwa dni chodziłam z jedną warstwą na paznokciach, bo wyglądała w porządku. Nie jest zbyt rzadki, ani zbyt gęsty dzięki czemu rozprowadza się w sam raz i nie smuży. Pędzelek też jest ok. Na dodatek schnie szybko, więc czego chcieć więcej ;). Długo się trzyma, nie odpryskiwał na moich paznokciach, ale wycierały się końcówki.

Czy jest faktycznie taki “gelook”… hmmm. Błyszczy dość mocno jak na zwykły lakier, ale hybrydy przyzwyczaiły mnie do mokrego połysku przez cały czas noszenia, więc pod tym względem nie zachwycił mnie szczególnie. Po prostu ładnie błyszczący lakier.

134 to intensywny pomarańcz, ale bez żółtych nut (które trochę wyszły na zdjęciach). Odrobinę rozbielony, przez co może odrobinę zbliżać się do koralu, ale na pierwszy rzut oka to po prostu pomarańczowy kolor. Nie szaleję szczególnie za takim kolorem, ale dobrze mi się go nosiło, wyglądał tak wesoło na tle szaro-burej jesieni ;).

DSCN3713

DSCN3716

DSCN3711

DSCN3718

Jak na cenę 5,99zł to jest naprawdę okej, kolorów jest dużo, niektóre całkiem niezłe! Ciekawa jestem czy inne lakiery Silcare też wypadają tak samo dobrze. Jakbyście chcieli go dorwać to jest tutaj.

wtorek, 25 listopada 2014

Pachnące wtorki: Joyful Spring

Dzisiejszy zapach i makijaż zupełnie nie pasują do aktualnej, jesiennej pogody. To Joyful Spring od Yankee Candle – czysty, kwiatowy, typowo wiosenny zapach i nawiązujący do niego pastelowy makijaż z fioletem i zielenią. Myślałam, że taki wariant wosku o tej porze roku będzie nietrafiony, ale o dziwo bardzo mi przypasował.

J1

Zanim przejdziemy do wosku, kilka słów o makijażu. Zależało mi na typowo wiosennym skojarzeniu, dlatego użyłam samych pastelowych, lekko błyszczących cieni. Mieszałam też kolory między sobą, bo nie mogłam znaleźć pasującego fioletu i zieleni. Przydały się też opalizujące pyłki. Największą uwagę przyciągają jednak sztuczne rzęsy – to oczywiście Paperself, papierowe rzęsy : ).

J11

Joyful Spring to wosk zapachowy do kominka, marki Yankee Candle, z serii Simply Home. Podobno pachnie tylko irysami, ale ja znów nie mogę skojarzyć zapachu irysów, choć bardzo lubię te kwiaty i wydawało mi się, że dobrze je znam. W pierwszym momencie skojarzył mi się z frezjami, ale ostatecznie stwierdziłam, że może jest coś w nim podobnego do tych kwiatów, ale jednak to nie to. Typowo kwiatowy, bez domieszek, czysty, świeży, wręcz orzeźwiający. Kojarzy się typowo z wiosną, a dokładniej przypomina mi zapach kwiaciarni, mieszankę różnych, mokrych kwiatów. Bardzo intensywny – mały kawałek okazał się dla mnie trochę za mocny i od razu rozbolała mnie głowa, choć zapach bardzo mi się podobał. Muszę dawkować go ostrożniej.

DSCN3544

J99

Jeśli lubicie kwiatowe zapachy, na pewno warto wypróbowania. Wosk z Goodies.pl, gdzie znajdziecie ogromny wybór wosków i świec YC. Właśnie zauważyłam nowość – Berrylicious, którego jestem strasznie ciekawa, bo uwielbiam jagody i wanilię!

Miałyście Joyful Spring? Co sądzicie o papierowych rzęsach : )?

poniedziałek, 24 listopada 2014

ShinyBox: Towar Pierwsza Klasa

Hej! Kilka dni temu przyszło do mnie listopadowe pudełko ShinyBox “Towar Pierwsza Klasa”. Już wcześniej widziałam zapowiedzi na facebooku - nie dało się nie zauważyć, że nowy Shiny będzie trochę inny niż zwykle. Listopadowa edycja powstała we współpracy z Pewex.pl, stąd taka oprawa graficzna pudełka. Zastanawiałam się czy zawartość też będzie w jakiś sposób nawiązywała do motywu przewodniego, ale okazało się, że jeśli chodzi o kosmetyki to jednak nie (te zostały dobrane po prostu tak aby sprawdzały się szczególnie dobrze na jesień). Co ciekawe, wszystkie produkty są tym razem pełnowymiarowe!

DSCN3595

DSCN3604

Mamy sześć pełnowymiarowych kosmetyków:

  • NU Nail Care Polish Remover – pielęgnujący zmywacz do paznokci w chusteczkach /19zł/
  • ORGANIQUE - Złoty peeling cukrowy z linii Eternal Gold /68zł/
  • BANIA AGAFII – Balsam do włosów aktywator wzrostu lub odżywczo-regeneracyjny /6zł/
  • JOKO – Baza po cienie /23zł/
  • MARIZA – Peeling do ust /10zł/
  • APC – Cienie do powiek w kuleczkach /65zł/

DSCN3596

Zastanawiam się czy zmywacz w formie chusteczek to jakiś nowy hit, bo to już drugi taki produkt, który trafił w moje ręce w ostatnim czasie. Ciekawe jak wypadnie w porównaniu do tego z Jelid, może zrobię porównanie.

DSCN3599

Z całego pudełka najbardziej ucieszył mnie peeling Oragnique. Uwielbiam tę markę i mnóstwo kosmetyków z ich oferty wiecznie mnie kusi. Jestem go bardzo ciekawa. Balsam też z chęcią wypróbuję, rosyjskie kosmetyki nadal mnie ciekawią.

DSCN3597

Bazę pod cienie Joko znam bardzo dobrze, używałam jej przez długi czas. Wolałabym dlatego jakąś inną markę, ale narzekać nie będę, bo ta z Joko jest dobra, więc z pewnością się przyda. Z kolei peeling do ust przepięknie pachnie pomarańczami. Nie mam jakoś przekonania do Marizy, ta marka wydaje mi się zawsze tania i mało interesująca, ale akurat ten peeling zapowiada się fajnie.

DSCN3600

Cienie w kuleczkach APC przypomniały mi mój pierwszy sypki cień, kupiony  bardzo dawno temu w drogerii, która już nawet nie istnieje. On też był marki APC i choć kosztował niewiele to bardzo długo się nad nim zastanawiałam, bo wtedy był to dla mnie spory wydatek ;). Zawsze lubię kolorówkę w pudełkach, ale te cienie budzą we mnie raczej mieszane uczucia, oczywiście po pierwszym teście na dłoni. Dziwna jest na pewno ich forma, nie sądzę żeby kuleczki tutaj dobrze się sprawdzały, choć wyglądają ciekawie. Kolory są do siebie bardzo zbliżone, a cienie dają bardzo delikatny efekt. Może będą dobre do lekkich dzienniaków?

shiny

Razem z Shiny dostałam także kilka gadżetów od Pewex.pl. Płócienna torba z grafiką z pewnością mi się przyda, bardzo często takie noszę kiedy muszę zabrać ze sobą sporo rzeczy i nie mieszczę się w torebce czy plecaku. Na zakupy także się sprawdzają. Jest też przypinka i t-shirt Bambino, wzór kompletnie nie w moim stylu (rzadko w ogóle noszę cokolwiek z nadrukami), ale że to bawełna nada się na piżamę ; ).

DSCN3605

Pudełko jest moim zdaniem całkiem fajne, ale gdyby nie peeling Organique byłabym pewnie rozczarowana ; ). A Wy co sądzicie?

Jeśli chcielibyście skusić się na Shiny Towar Pierwsza Klasa to koniecznie skorzystajcie z kodu TOWAR1KLASA (53zł zamiast 59zł).

Do kupienia na http://shinybox.pl/.

czwartek, 20 listopada 2014

Manicure: Geometryczny

Dawno nie pokazywałam na blogu bardziej skomplikowanych mani, ostatnio przeważały tutaj paznokcie pomalowane na jeden kolor, dlatego pora to nadrobić! Bardzo lubię geometryczne wzorki, więc sięgnęłam znów po cienkie tasiemki do zdobienia paznokci i wymyśliłam sobie symetryczny wzór, który podobno przypomina mechaniczne liście ;). Wybrałam niebieskie odcienie, które od razu kojarzą mi się z jesiennymi zestawami kolorów i przy okazji wyglądają trochę dżinsowo.

Użyłam dwóch lakierów Color Expert Golden Rose, obydwa są z tych nowych odcieni – jaśniejszy to 85, a ciemniejszy 86. Mocno kryją, więc idealnie nadają się do metody z użyciem taśmy klejącej. Jestem zadowolona z efektu, podobają mi się te kolory zestawione razem :).

DSCN3534

DSCN3533

DSCN3538

DSCN3542

DSCN3543

środa, 19 listopada 2014

beGLOSSY by MAFFASHION

Listopadowy beGlossy w nietypowej odsłonie, bo we współpracy z Maffashion. Zawsze jestem bardzo ciekawa tematycznych pudełek czy tych tworzonych wspólnie z kimś jeszcze. Tym razem nie było inaczej i jak tylko przeczytałam, że kosmetyki do najnowszego pudełka wybierała Maffashion, zastanawiałam się czy może do środka trafi coś innego czy specjalnego.

DSCN3525

DSCN3527

W pudełku znalazło się pięć kosmetyków, z czego dwa są pełnowymiarowe. W sumie pojawiły się cztery warianty pudełek w tym miesiącu.

DSCN3528

  • BANDI krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami – z reguły nie przepadam za kremami w pudełkach, ale z tego akurat bardzo się ucieszyłam. To krem złuszczający, a właśnie ostatnio myślałam o zakupie jakiegoś lekkiego kremu z niedużym stężeniem kwasu. Z kwasem migdałowym już się poznałam, bardzo fajnie wpływał na moją skórę, dlatego z chęcią wypróbuję tę miniaturę od Bandi. /69zł – 50ml/
  • LOVE ME GREEN certified organic firming green tea body cream – ujędrniający balsam z Love Me Green. Tutaj bez większego szału, ale z drugiej strony na pewno zużyję. Takie miniatury są akurat idealne na wyjazdy. /79zł – 200ml/
  • YASUMI eyes&lips contour cream – kremy pod oczy to ten rodzaj kosmetyków, który chętnie widzę w pudełkach. Lubię wypróbowywać nowe, ale póki co muszę zużyć to co już otwarte. Nawet dobrze, że akurat krem pod oczy okazał się miniaturą, bo te zazwyczaj strasznie wolno się zużywają ; ). /59zł – 10ml/
  • TEEEZ TREND COSMETICS beautiful eyes flat stiff brush – i to mi się podoba! W końcu pędzelek pojawił się w pudełku. Pędzli nigdy dość, a ten ma śmieszny, kolorowy trzonek. /ok 80zł/
  • REGENERUM regeneracyjne serum do włosów – cieszę się, że akurat trafiło mi się serum do włosów, a nie to do rzęs (bo już mam), ani do rąk czy paznokci (bo te średnio mnie ciekawią). To jest pełnowymiarowe opakowanie. /17zł – 125ml/

DSCN3529

DSCN3530

Dodatkowo próbki zapachów: CK Reveal i Just Gold od Roberto Cavalli.

DSCN3531

Podsumowując, moim zdaniem pudełko jest całkiem fajne, choć nie rewelacyjne. Tym razem jednak wszystkie kosmetyki są praktyczne i na pewno mi się przydadzą. Jak już wspomniałam były też inne warianty pudełek. W każdym znalazł się krem Bandi, balsam Love Me Green, pędzelek i próbki zapachów. Mógł pojawić się krem pod oczy Yasumi lub inny krem Terproline Contour Eyes&Lips z Synchroline. Zamiast Regenerum do włosów, mogło znaleźć się to do rzęs, rąk lub paznokci.

DSCN3524

Pachnące wtorki: Black Coconut

Dziś jak co tydzień o tej porze, makijaż inspirowany zapachem :). Tym razem będzie to naprawdę ciekawa propozycja zapachowa – wosk Black Coconut od Yankee Candle, który kusił mnie od bardzo dawna. Uwielbiam kokosowy smak i zapach, a Black Coconut brzmiał mi dość tajemniczo i w moim odczuciu zapowiadał połączenie nuty kokosowej z czymś egzotycznym. Wyobrażałam sobie wyjątkowo udaną kompozycję z kokosem, a okazała się bardzo ładna.. ale mało kokosowa.

012

Makijaż to właściwie w połowie smoky eyes, po części przydymiony, a po części kolorowy. Zdjęcia wyszły wyjątkowo kiepsko niestety, ale na żywo makijaż wyglądał moim zdaniem ciekawie. Użyłam do niego wielu cieni, w przewadze zupełnie matowych.

02

Wosk Black Coconut w pierwszej chwili mnie rozczarował, bo wyczekiwałam na ulubiony zapach kokosa, a tutaj niewiele go czuć. Jednak po odpaleniu wosku zaczęłam się do niego stopniowo przekonywać i ostatecznie bardzo przypadł mi do gustu. Nie jest może moim jedynym ulubionym zapachem YC, ale gdzieś w krótkiej liście najlepszych zapachów z pewnością by się znalazł. Black Coconut to ciężki, słodki, trochę duszący zapach, z gatunku “męskich”, ale nie tak męski jak Midnight Oasis. Najmocniej kojarzy mi się z ciężkimi, otulającymi perfumami na zimę. Kokos jest gdzieś na końcu.. za to wyczuwam chyba wanilię. Wyczytałam, że nuty zapachowe to: dojrzały kokos, egzotyczne kwiaty i drzewo cedrowe.

Moim zdaniem bardzo ładny, dobry na zimowe wieczory i raczej dla osób, które wolą cięższe i bardziej słodkie zapachy. Mimo wszystko trochę żałuję, że nie czuć mocniej kokosa. Chyba chciałabym po prostu wypróbować czysto-kokosowy zapach. Black Coconut to w moim odczuciu intensywnie pachnący wosk, mały kawałeczek pachnie bardzo mocno.

DSCN3454

01

Mój wosk mam z goodies.pl, cały czas trwa tam konkurs z dużymi świecami do wygrania : ) !

unnamed