poniedziałek, 7 lutego 2011

Essence Denim Wanted LE, Gel Eyeliner 02 Five-pocket grey

Pamiętam, że byłam strasznie napalona na ten eyeliner (w końcu tanio, dołaczony pędzelek, żelowa formuła i limitka Essence:D). A teraz używam go bardzo rzadko, nie należy z pewnością do moich ulubionych kosmetyków. Kosztował 10,99 zł.

Odcień 02 Five-pocket grey to połyskujący, nieco metaliczny grafit. Odcień sam w sobie dość ładny, ale jakoś do niewielu makijaży mi pasuje (zdecydowanie częściej sięgam po linerki w odcieniach brązu i czerni). Jest łatwy w obsłudze, ma przyjemną konsystencję (kreski maluje się "gładko") a zarazem dość suchą (inne żelowe linerki jakie mam zdają się być bardziej kremowe, rzadsze), kreski wychodzą równe. Efekt jaki daje nie do końca przypomina eyeliner - a coś pomiędzy kredką a płynnym linerem. Dołączony pędzelek jest dość gruby, ale do tego linera spisuje się w sam raz. Eyeliner nie należy do najtrwalszych, ja mam nie-problematyczne powieki więc się trzyma, ale wystarczy przetrzeć ręką i kreska znika.

Liner z początku świetnie się rozprowadzał, ale po kilku miesiącach użytkowania (ok 3-4) zrobił się bardzo twardy. Ciężko nabrać go na pędzelek. Przed zastosowaniem dolewam mu kropelkę Duraline z Inglota żeby lepiej się malowało. Ma krótką datę przydatności od otwarcia - 6 miesięcy. Słoiczek uroczy:).




Zdjęcia na skórze:


Pedzelek:

I zdjęcia na oku (w duecie z szarym cieniem My Secret): 



Konsystencja: 7/10
Odcień: 6/10
Trwałość: 4/10
Cena: 10/10
Opakowanie: 6/10
A za krótką przydatność do użycia ma u mnie 1/10 !

 PS. Jak weszłam dzisiaj na mojego bloga to taką zobaczyłam liczbę wyświetleń (zrzut z ekranu):

15 komentarzy:

  1. cudny kolor.. :)

    oczywiście że wrzucę zdjęcia :)
    ;*
    dziękuję za miłe słowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W słoiczku nie zachwyca, ale na Twoim oku wyglada świetnie:)
    Jakiej kredki używasz na linie wodna?:)

    Ja dziś zobaczyłam u mnie 1000 wejść i się ogromnie ucieszyłam:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że liner, który mają niby wprowadzić do stałej ofery będzie miał dłuższy termin przydatności i nie będzie tak szybko twardnieć...

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, wygląda przepiękniaście w tym słoiczku. Nie no, postarali się z opakowaniem. Przypomina mi Urban Decay.W Polszy go kupiłaś? Sam w sobie też wygląda super, pięknie Ci to oko wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna liczba wyświetleń, hehe :D. Szkoda, że tam są cztery szósteczki a nie trzy ;P. Choć dla Ciebie to lepiej ;).

    Ale do rzeczy... Ja też byłam strasznie napalona na ten eye-liner, ale we Wrocławiu niestety nie było nigdzie tej limitki przez długi, długi czas i gdy w końcu ją dorwałam (wcześniej nabywając linerek w żelu z Inglota :P) byłam niesamowicie rozczarowana. Co prawda mam kolor czarny, ale konsystencja jest do bani. Widocznie trafił mi się jakiś stary... :(

    Ale i tak go od czasu do czasu używam bo w porównaniu do Inglota łatwiej się go zmywa i można zrobić jakieś poprawki, więc dla niewprawionych może być, jednak muszę go "wspomagać" fixerem z Vipery :(.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Ja mam czarny-leży w koszyczku i się kurzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie wygląda na oku, ale trzeba sie zastanowić czy warto g kupować czy dołożyć i kupić lepszy

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja polecam wyjąć tą kosteczkę eyelineru ze słoiczka, i przewrócić na drugą stronę. ja tak zrobiłam, i druga strona nie zrobiła mi się twarda. Eyelinerek jak nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co za liczba :)
    Ładny kolor linera :)

    Zapraszam na rozdanie do mnie:
    http://lady-flower123.blogspot.com/2011/02/113-100-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Ewwwa, dzięki:) Na linię wodną używam białej kredki z Sephory (taka małego rozmiaru), kosztuje chyba 13zł a u mnie sprawdza się świetnie, daje mocny biały kolor i jak na linię wodną długo się utrzymuje.

    Simply a Woman też mam taką nadzieję - wolałabym też żeby miały trochę inną konsystencję.

    Sprawdzanka, tak, były dostępne w Douglasach.

    Zzielona, też mam liner Inglota - i przyznaję zamywanie jest uciążliwe, a ten linerek zmywa się bardzo łatwo:). A czernego z DW nie mam, może ten twój był faktycznie stary, albo poprostu już taki był niefajny :/

    Karolina100 dzięki za poradę!:) Nie wiem tylko czy z mojego linerka da się wyjąć zawartość. Spróboje pokombinować coś:)

    OdpowiedzUsuń
  11. dzięki :)

    już odpowiadam :)

    ja swoje też miałam bardzo marne obgryzałam sporo czasu później ucząc się metody żelowej poniszczyłam je sobie :)
    obecnie mogę zapuścić je delikatnie za opuszek :) kiedyś łamały mi się cały czas.. teraz naprawdę muszę przywalić aby się złamał :)

    kilka rad najpierw zanim pójdziesz na żel.. to już chyba ostateczność żeby zapuścić pazurki :)

    1. dobra odżywka.. ( mogę ci zaproponować 2 Nail Tek II albo tańsza przy czym i efekt słabszy z firmy eveline cosmetics paznokcie twarde jak diament )

    2. witaminka A+E w kapsułkach :) jedna kapsułkę dziennie doustnie ( albo inny suplement ) do tego jedną ampułkę przekłuwasz igłą i wyciskasz po troszkę na pazurki i wmasowujesz :)

    3. kremujemy łapki i skórki to też powoduje odżywienie ;)

    4. dieta bogata w witaminy :)

    5. możesz też podgrzać oliwę z oliwek dodać sok z cytryny pomoczyć w tym łapki dłuższą chwilę ja trzymam czasami około 20-25 minut ( pazurki powinny być zmyte.. bez lakieru ) później możesz wmasować jeszcze oliwkę w paznokcie skórki dłonie ;)

    6. piłuj pazurki pilnikiem najlepiej szklanym bądź papierowym w jedną stronę i na prosto

    wszystko to stosowane regularnie daje naprawdę fajne efekty widoczne u mnie :)

    wiem o co chodzi z jedną warstewką bo ja właśnie tak sobie robię bardzo często ;)

    proponuję poszukać stylistki która zrobi ci pazurki żelem soak/easy off ;) jest to żel przeznaczony właśnie do naturalnej płytki aby ją utwardzić :) przygotowanie płytki wymaga delikatnego zmatowienia .. nie trzeba jej bóg wie jak piłować więc nie pozwól sobie na to.. po przygotowaniu płytki później nakładają ci żel jak lakier cieniutkimi warstwami i utwardzasz go w lampie :) zaletą tego żelu jest to że nie trzeba go piłować tylko się go odmacza :)

    mam nadzieję że pomogłam troszkę ;)
    jakbyś miała jakieś pytania chętnie odpowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja sobie właśnie na Nail Tek-a zbieram pieniążki :) pomału uzbieram :D

    witaminki polecam, sprawdzone na sobie :P
    działają.. ale STOSOWANE REGULARNIE..
    jedno wsmarowanie nic nie da..

    możesz też używać ich na zmianę z maścią ochronna z wit. A

    czy pazurki pękają ci bokami?
    jeśli tak .. spowodowane jest to zmianą kształtu :) po jakimś czasie wróci to do normy :) pazurki się wzmocnią :)

    czemu zmieniłaś kształt skoro w tamtym nie miałaś takich problemów ? :D
    ja bym chciała mieć migdałki niestety naturalnie mam bardziej kwadraty :D

    ja swoje do opuszka zapuszczam zazwyczaj :)
    i to mi wystarcza
    obecnie mam ok. 4 mm poza bo nie skracałam przed zrobieniem sobie żelowych ;)

    spróbuj może też tą tańszą odżywkę :) kosztuje ok. 10 zł
    codziennie dajesz(malujesz) jedną warstwę i tak przez 3 dni po 3 dniach zmywasz ( zmywacz bezacetonowy najlepszy !! nie wysusza tak płytki mogę polecić ci ten : Laura Conti manicure nail care - redukuje kruchość paznokci , wzmacniający z dodatkiem olejku arganowego dostępny w Rossmannie 100ml za ok. 7 zł ) i od nowa nakładasz przez 3 dni itd. :)

    częściej stosuj oliwę !! :)

    Tak odradzam :)
    Żel pomoże ci zapuścić pazurki ale co z tego że będą długie skoro będą słabe? zdejmiesz żel i ci się połamią bo żel utwardza ale nie odżywia.. żel to też jakieś obciążenie dla nich :) spróbuj narazie tymi sposobami :) lepiej mieć jakiś czas swoje krótkie ale później będą mocniejsze i będziesz mogła zapuścić dłuższe :) i te dłuższe mocniejsze za żelować jak najbardziej :)

    taka moja rada stosuj przez 2 miesiące te sposoby jak nie będzie różnicy wtedy zrób sobie ten żel i zapuść sobie pazurki tym sposobem ;)

    OdpowiedzUsuń