środa, 2 lutego 2011

Guerlain Meteorites Pearly White - Pastel White 04

Słynne "meteorytki" z limitowanej kolekcji Pearly White. Oczywiście wahałam sie czy je kupić, jak wiadomo cena nie mała. Prze zakupem przeczytałam wiele recenzji - zdania są podzielone. Część osób zachwyca się niesamowitym efektem na twarzy a część twierdzi, że meteorytki nie robią zupełnie nic (lub, że płacimy za brokat w ładnym opakowaniu). A więc od początku:





Opakowanie jest na pierwszy rzut oka bardzo ładne, robi wrażenie na półce wśród innych kosmetyków. Wieczko szczególnie mi się podoba. Niestety wykonane jest z grubszej tekturki, z wyglądu mi to nie przeszkadza, ale trzeba je dość ostrożnie otwierać. Po kilku miesiącach używania gdzieniegdzie się lekko podniszczyło i ubrudziło (a papieru wodą nie umyjemy;) ), obawiam się co będzie za jakiś czas.
Sama zawartość to różnej wielkości kuleczki.



Kuleczki są w pięciu kolorach: biały matowy, biały z drobinkami, jasna zieleń opalizująca z drobinkami, jasny róż opalizujący z drobinkami i praktycznie matowy jasny fiolet z minimalnymi drobinkami.


Tutaj możecie zobaczyć jaki kolor dają poszczegolne kuleczki w maxymalnym "stęzeniu" koloru na skórze:



Muszę przyznać, że uwielbiam meteoryty i nie żałuję, że je kupiłam:). Ciężko stwierdzić czy jest to puder rozświetlający czy poprostu puder nadający sie na całą twarz. Efekt jaki dają to jednocześnie lekkie rozświetlenie i matowienie. Ja używam je na całą twarz, z tym że więcej nakładam np. na policzki a mniej na strefę T. Zawierają drobinki, ale bardzo malutkie, subtelne - nie mają nic wspólnego z brokatem. I właśnie takie rozświetlenie dają - drobinkowe, mieniące się a nie perłowe. Twarz po ich użyciu wygląda o wiele lepiej, rysy wyglądają na łagodniejsze, cera jest gładsza, ujednolicona, nie błyszcząca ale też nie z efektem płaskiego-matu. Jako puder rozświetlający stosowany jedynie na kości policzkowe moze dawać zbyt subtelny efekt, bo tak jak napisałam wcześniej: ja używam na całą twarz i nie wyglądam jakbym obsypała się brokatem czy perłowym rozświetlaczem. Ale jeśli ktoś preferuje naprawdę naturalny makijaż może nie być zadowolony, bo jednak drobinki są z bliska widoczne.
Meteorytki również lekko bielą, bardzo delikatnie ale jednak (w końcu zawierają białe matowe kuleczki). Mi ten efekt jak najbardziej odpowiada, cera jest delikatnie jaśniejsza, porcelanowa, rozświetlona, wygląda jak "zmrożona", pod cienką lodową warstwą. Trzeba pamiętać, że te efekty są bardzo subtelne, a nie widoczne "z kilometra". Nie ma też się co oszukiwać - to wydanie wygląda najlepiej na jasnej cerze (genialnie na extremalnie jasnej, na poprostu w miarę jasnej też dobrze). Na ciemnej karnacji też nie wygląda źle, czy jakoś śmiesznie ale to już nie to samo co na jasnej.
Ogólnie myślę, że puder ten to trochę gadżet - można się bez niego obejść bo nie daje jakiś spektakularnych efektów (w stylu różnica z podkładem na twarzy czy bez), efekty są subtelne. Napewno przypadł by go gustu każdemu kto lubi makijaż w stylu Królewy Śnieżki, a osobom lubiącym bardzo naturalny makijaż, które nie chcą się troszkę "wybielić" raczej bym odradziła. Już tak najogólniej - jak lubisz ładne opakowania, gadżety, bajery to kup, ale jeśli ważna jest tylko zawartość i bardzo praktyczne zastosowanie to lepiej się zastanów.

Ja przyłaczam się do grona fanów i jeśli wyjdą kolejne wydania meteorytków, które akurat mnie zainteresują to kupię. Dodam jeszcze, że zapach kuleczek jest boskiiiiiiii!

A tutaj maxymalnie "stężenie" kosmetyku na skórze:



Są bardzo wydajne, myślę, że starczą mi jeszcze na dłuugo.
Po kilku miesiącach używania na dnie opakowania powstało niestety dość dużo pyłku:


Podsumowując, nawet w tej cenie polecam:)

11 komentarzy:

  1. zapraszam do zabawy:
    http://makeup-farbstift.blogspot.com/2011/02/rozdaniowo-u-farbstift.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się dokładnie nad tymi meteorytami waham od pół roku mniej więcej. I do tej pory nie znalazłam żadnej konkretnej recenzji. Z nieba mi z nią spadłaś :) Kupuję :D
    Gdzie zakupiłaś te meteoryty?

    OdpowiedzUsuń
  3. ah ah ah *___*!

    Kupie sobie , choćby jakiekolwiek :D Żeby sie cieszyc widokiem :D
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Vexgirl, fajnie że się moja recenzja przydała:) Myślę, że nie będziesz żałować. Ja kupiłam je na Allegro u użytkownika Domwerk.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ślicznie dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  6. kusicie tymi meteorami z każdej strony :D
    wyglądają na fajne ;)

    dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękuję :)
    było ok. 5-6 odcieni czerwieni więc każdy coś dla siebie znajdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z Kasiek, kusicie tak, że niedługo nie będę miała co do garnka włożyć, haha :) Chcę je! Będą moje... kiedyś :(

    Buziaki :)
    Zapraszam po recenzję baz pod cienie i ankietę

    OdpowiedzUsuń
  9. ahh marza mi się te meteoryty :-) ślicznie wyglądają i widać, że są wydajne. Czy się mylę?

    idaalia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przejmuj się pyłkiem, najlepiej przed użyciem wstrząsnąć lub odwrócić do góry dnem opakowanie, chwilę poczekać i pędzlem zbierać pyłek z wieczka. Masz wtedy pewność, że żadna kulka nie zostanie w pędzlu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Choruję na ich punkcie, ale nadal cena mnie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń