wtorek, 17 maja 2011

My Secret Purple Garden - Powder Blush

To najlepszy róż w takiej cenie jaki kiedykolwiek miałam! Wiadomo, są lepsze róże na tym świecie - ale napewno nie ma lepszego różu za 5zł! Bo kosztował około 5 zł:). Powiedziałabym nawet, że nie spotkałam się z równie dobrym różem w przedziale do 50 zł:).

Jest to róż z staaarej limitowanki Purple Garden, który kupiłam z ciekawości na wyprzedazy. Bardzo podoba mi się nazwa limitki - Purple Garden:D. Róż ma niepozorne opakowanie, ale zawartość jest boska! Róż jest strasznie miałki co ma swoje plusy i minusy. Łatwo go nabrać na pedzel, nie jest wogóle twardy i zbity, ale mocno pyli w opakowaniu i na dodatek ukruszył się od nabierania pędzlem - co widziecie na zdjęciach. Potrafię mu jednak wszystko wybaczyć, bo idealnie rozprowadza się na twarzy, gładko, jedwabiście, cudnie!

Najładniejszy jest jednak w nim odcień - piękny, zgaszony beż z nutką takiego wrzosowego odcienia - jest w nim i trochę zgaszonego różu i odrobina lekkiego fioletu. Nigdy nie spotkałam się wśród tańszych firm z takim kolorkiem. Odcień jest też bardzo jasny jak na róż - na średniej do ciemnej karnacji będzie raczej nie widoczny. Na mojej dość jasnej (ale nie totalnie białej) cerze spisuje się świetnie, nie sposób z nim przesadzić. Używam go jako różu i stwierdzam, że dla mojej chłodnej karnacji jest stworzony - ale najbardziej lubię go używać do modelowania twarzy. Do tego jest naprawde IDEALNY! Nakładam go pod kości policzkowe i mam efekt ładnie wymodelowanych policzków:). Ma równiez cudowne ,lekko rozświetlające wykończenie, nie wymaga nakladania już rożsiwtlacza bo sam w sobie pięknie rozświetla cerę, ale z dodatkiem złoto-beżowego rozświetlacza z ELFa tuż nad nim - równiez wygląda pięknie.






A tak wygląda na skórze:



I zdjecia na buzi, ale wiecie jak aparat lubi "zjadać" kolory, dlatego mimo grubej warstwy na zdjęciach ledwo co widać:/


Co zrobie jak mi się skończy (a wydajność nie jest absolutnie jego mocną stroną)?
Jeszcze zanim to nastąpi, gdy zostanie mi malutko na samym dnie, pójdę z nim do MACa i dobiorę sobie coś podobnego, ale myślę mniej fioletowego a bardziej beżowego. Bo fioletowawy to mi się swoją drogą inny róż podoba;)

22 komentarze:

  1. ślicznie wygląda na Tobie

    ja nie potrafie używać różu niestety

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny po prostu piękny ten róż :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale masz nieskazitelną cerę... Szok, piękna! :) Widać, że kosmetyk eksplorowany intensywnie, nie dziwię się zresztą, bo kolor rzeczywiście ciekawy!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tez go mam i tez uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście bardzo ładny odcień :).

    OdpowiedzUsuń
  6. zapraszam na rozdanie
    http://uroocza.blogspot.com/2011/05/malutkie-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo podoba mi sie twoj blog 1! :)

    No az kuurcze czytam dalej ;D
    Zapraszam rowniez do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda, ze juz nie mozna go nigdzie kupic - piekny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładnie wygląda i rzeczywiście tani! :o

    OdpowiedzUsuń
  10. a można go gdzieś jeszcze dorwać? dawno ta limitka wyszła? trochę słabo się orientuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. W opakowaniu wygląda niepozornie, ale na policzku cudownie, nawet jeżeli aparat pożarł trochę kolorów;) I jak zwykle wszystko w świetnych odcieniach musi być limitowane:/


    A co do Paese to to jest drogeria Koliber(?) zaraz na poczatku Czarnowiejskiej, za przystankiem autobusowym, obok wypożyczalni Beverly Hills:) Jest tam tez 1 szafa Essence:P

    OdpowiedzUsuń
  12. I teraz o nim piszesz jak niedostępny jest! Ja go chcę xD Piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. na drugim zdjęciu widać - wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam jakiś czas temu ten róż w drugiej wersji-bardziej różowej.Niestety był tak jasny,że nie było go widać na twarzy :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Kleo jak możesz kusić czymś czego już nie można kupić?! To złe! mi się tez nazwa limitki podoba ;) Cudnie w nim wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładny kolorek, aczkolwiek dla mnie byłby chyba ciup za jasny

    OdpowiedzUsuń
  17. Kleo jak najbardziej polecam. Moze chcesz najpierw go wypróbować? Mogę Ci dać próbeczkę :*

    a z tymi 4 złotymi - zgłupiałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odcień rzeczywiście niespotykany :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja się próbuje pozbyć różowych policzków raz na zawsze. Róż to nie jest kosmetyk dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. No pyli się niesamowicie...ale cena i efekt bardzo zachęcające. Szkoda że to była limitka.

    OdpowiedzUsuń