sobota, 14 maja 2011

Przepis na musującą kulę do kąpieli

Musująca kula cieszy się największym wzięciem:D dlatego wrzucam jako pierwszą.
Ostatnio przypomniałam sobie jak moja znajoma opowiadała mi, że ktoś kiedyś w telewizji robił takie kulki. Ja chociaż bardzo lubię takie kule czy mniejsze kulki nieczęsto je kupuję, bo nie są zwykle najtańsze a mam sto innych rzeczy bardziej potrzebnych do kupienia. Więc wpadłam na pomysł, że poszukam w internecie przepisu :). Przepisów znalazłam kilka, wszystkie opierały się na takiej samej bazie, więc moje kulki stworzyłam z tego co akurat miałam w domu - nie bazując na żadnych konkretnym przepisie.

Odrazu mówię: ja użyłam takiej kuli tylko do kąpieli dłoni, odważyłabym się też do kąpieli stóp. Nie wiem jak składniki (soda, kwas cytrynowy) wpływają na skórę, więc nie użyłam do kąpieli całego ciała, mimo że przepisy na których bazowałam mówiły o kulach do takiej właśnie kąpieli.


Co nam będzie potrzebne?


-soda oczyszczona (pewnie macie ją w domu:))
-kwasek cytrynowy (w proszku!)
-miseczka,kubek,filiżanka (pojemniczek do wymieszania składników)
-łyzeczka (również do mieszania)
-foremka (jeśli macie w planach jakiś okreslony kształt) lub podstawka (jeśli będziecie formować kulę)
-oliwa z oliwek, olej kokosowy, jakikolwiek płynny olej ,u mnie to oliwa z oliwek
-olejek eteryczny (ja polecam naturalne kupione w aptece), u mnie to ylang-ylang
-herbatka, ziólka itp jeśli chcecie żeby kula wyglądała ciekawiej, jeśli nie macie ochoty na pływające "fusy" odradzam:D
-barwnik spożywczy, jeśli chcecie żeby kula barwiła wodę (ja mam taki kupiony na Allegro, który normlanie używam w kuchni)

Wystarczy Wam jedno opakowanie sody i kwasku jeśli to ma być jedna kula, lub kilka mniejszych. Ja dałam ok 4 łyżeczki sody i 2 łyżeczki kwasku (czytałam, że sody powinno być dwa razy więcej niż kwasku). Sodę i kwasek wsypuję do kubeczka/filiżanki dodaję pozostałe składniki - oliwy dodałam na "oko" tak by kosneystencja nie była zbyt sucha (wtedy nie da się ulepić kuli) ani zbyt rzadka (w końcu teoretycznie kula powinna być twarda). Także z proporcjami oliwy/oleju musicie kombinować:).
Nie przesadzcie też z olejkiem eterycznym, ja proponuję dać dosłownie jedną kropelkę. Podobnie barwnik spożywczy - ja dałam odrobinkę, dosłownie mniej niż szczypta a woda była toooootalnie niebieska!


Teraz trzeba uformować w rękach kulę albo przełożyć masę do foremek. Ja ulepiłam dwie kulki i skorzystałam z jednej foremki.


O wiele bardziej podoba mi się kulka:D. Zostawiłam je na noc, a rano kula wyglądała tak:


Kulki stwardniały z zewnątrz, ale w środku nadał były miękkie. Nawet po trzech dniach są nadal miękkie w środku, chociaż z wierzchu wyraźnie twarde (ale gdyby mocno ścisnęła je w palcach rozpadłyby się). Więc nie wiem czy taka uroda domowych kulek czy mój przepis jest niedoskonały:). Poza tym kulka się "zniebieściła" bo lekko puścił barwnik w proszku.

Oczywiście nie mogłybyście zaufać moim kulkom gdybym nie zaprezentowała Wam czy faktycznie działają:D!

Dlatego przygotowałam sobie miseczkę z wodą.....

I uwaga zaraz wrzucam.... (widzicie ten obleśny lakier na moich paznokciach? wkrótce przedstawię Wam tego brzydaka):

 I teraz popatrzcie:D


Ostro, prawda:D? Mocno się pieni, woda jest niebieska.

Podsumowując:
Fajny eksperyment jak ktoś lubi się "paprać". Kule musują mocno, woda miała boski zapach. Oliwa z oliwek pływała na powierzchni wody więc nawilżyła odrazu skórę:). Totalnie mi się nie podoba, że kulki są miękkie w środku nawet po kilku dniach...nie macie pomysłu jak by zmodyfikować przepis żeby były takie suche i twarde jak sklepowe? Bo trzymać ich pół roku do użycia nikt przecież nie będzie.

42 komentarze:

  1. Rewelka, muszę wypróbować ;) Ciekawe czy faktycznie kwasek i soda mogą żle działać na naszą skórę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kleo, skóra na dłoniach jest delikatnijesza, więc skoro nic im się nie stało, to... droga wolna i bierz kąpiel... ja sie już kilkakrotnie przymierzałam do zrobienia kul, ale... zawsze po drodze był Organique, Lush czy Stenders i w końcu nie zrobiłam... Ale skoro wygląda i działa, to może przezwyciężę lenistwo i sama spróbuję:) a wykonanie PIERWSZA KLASA!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Również nie jestem pewna działania kwasku i sody, ale kulka daje fajny efekt i myślę, że warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kleo, miałam w planach taki post :D Ja dodaję na 500 g sody - 250 g kwasku i 4 łyżki stołowe glinki, kula wtedy jest twardsza :-) i jak formuje kulę to lekko spryskuję ją alkoholem, u mnie też ylang - ylang albo pomarańczowy :-)
    Z olei dodaję kokosowy, fajny też jest macerat z marchewki :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. i p.s. możesz spokojnie się kąpać w tych kulach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kleo, teraz widzisz czemu ja te glinki tak kocham :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  7. az sprawdzilam co jest w skladzie kostek do kapieli z Rossa- na pierwszym miejscu wlasnie soda, a na trzecim kwasek cytrynowy, wiec spokojnie mozna sie w takiej mieszance kapac :)

    OdpowiedzUsuń
  8. popieram co pisze idalia >> klik link >>

    http://www.coastalscents.com/cfwebstore/index.cfm/product/1347_2/bath-fizzy-factory-platinum-edition.cfm

    a tajemniczy składnik POLYSORBATE 80 to nic innego jak emulgator >>

    http://mazidla.com/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.product_details&flypage=shop.flypage&product_id=52&Itemid=10

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post :)
    OD jakiegos czasu przymierzałam się do zrobienia wlasnie takich kul bo znalazłam je na stornie internetowej :) a teraz jak widze ze i Ty to zrobiłas to moze wreszcie sie przymierze :)
    Jeszcze chciałąm zrobic puder do ciała :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż mnie korci aby zrobić takie kule do kąpieli tylko nie wiem czy można dostać w zwykłym spożywczaku taki barwnik?Wie ktoś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam takiego do farbowania jaj na Wielkanoc. Kupuję wtedy więcej i sobie leży.

      Usuń
  11. Wygląda to bardzo ciekawie i jest to dobry pomysł na prezent dla kogoś. :) Taka kąpiel w kulkach byłaby dobra na romantyczny wieczór we dwoje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładne ci te kulki wyszły :) Może sama spróbuję zrobić? Mydła już robiłam, to i kulki nie powinny być mi straszne :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Będę musiała kiedyś spróbować takich kulek, bo świetnie wyglądają i jak jeszcze nawilżają to już w ogóle ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. oooo! No to jutro bede się bawić w chemika ; )
    nigdy nie pomyślałam o tym, żeby zrobić je samodzielnie.
    a może oprocz tych proporcji co mówiła Idalia można je wysuszyć? kaloryfer, suszarka? wtedy powinny być twarde w 100%...
    ahha ale się ucieszyłam na ten post ; )

    OdpowiedzUsuń
  15. Uu, muszę kiedyś spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  16. TheDzesi12, dziewczyny potiwerdziały że jednak nie a Pierniczkowa doczytała, że są to skladniki w skladzie zwyklych sklepowych kosteczek czy kulek:)

    barwy.wojenne w takich razie nie będę się już bać:D! Heh dziekuje:)!

    Zusska napewno fajna zabawa przy robieniu takich kulek:D

    Idalia, odpisalam u Ciebie:)

    pierniczkowa ,takze u Ciebie:)

    shinodka, ooo dziekuje za linki:)! Myslslam, że odkrylam Ameryke, a tu nawet gotowe zestawy są do takich kul!

    Agaciorka puder? Napiszesz cos wiecej:)?

    TheAnn1000 ,ja do tej pory nigdzie nie spotkałam się z barwnikami w proszku, w żadnym mneijszym sklepie czy markcie, ale kto wie może źle szukalam. Dlatego zamawialam przez internet. Ale obejdzie sie bez barwnika:)

    Czarodzielnica dokladnie:)

    cammie, sproboj koniecznie:) Jak robilas mydła to dla Ciebie takie kulki to super-banał:)Dzieki:*

    Lady In Purplee :)

    Magdalena bardzo sie ciesze ze sie przydał post:) Nie wiem czy suszenie by coś dało bo w końcu tam jest tłuszcz a nie woda, jakby była woda to by wyschła, ale olej nie wiem.. Sproboje jeszcze z glinka tak jak mowila Idalia:)

    ola, sproboj koniecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. co do maseczki żurawinowej, twarz jest od niej ceglasta, nie wyobrażam sobie jej nie zmywać z buzi

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialne!:) Kulka wygląda jak sklepowa:) Na pewno spróbuje taka musująca kulkę zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kleo, Magdalena, co do suszenia ja swoje zostawiałam przy oknie na 3 dni i były twarde :-)
    Jak robiłam zielone kulki to dodawałam olejek z limetki (śliczny cytrusowo - korzenno - drzewny zapach mmm :-)) i zieloną glinkę (dodatkowo oczyszcza skórę) + ew. zielony barwnik, pomarańczowe z kolei robiłam z białej glinki + macerat z marchwi i olejek ze słodkiej pomarańczy, czerwone również z białej glinki + czerwony barwnik i olejek grejpfruowy :-) super zabawa :-D
    Czarodzielnica, masz rację to super pomysł na prezent, zwłaszcza dla frików kąpielowych :D

    OdpowiedzUsuń
  20. BTW. mały offtopik, gratulacje! :D disneyowe pazurki the best :D

    OdpowiedzUsuń
  21. gratulacje! wygrałaś konkurs u lakieroholiczki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja rowniez przylaczam sie do gratulacji!:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam się babrać! :) Świetna sprawa, na pewno wkrótce sama spróbuję zrobić taką kulę :D I gratuluję wygranej za dalmatyńczykowe pazurki, były naprawdę świetne (ah, ta precyzja!) :)

    OdpowiedzUsuń
  24. I ja gratulejszyn Kleo!:*

    OdpowiedzUsuń
  25. ooo nieźle, nigdy bym nie wpadła na ten przepis, ani w ogóle że można to samemu zrobić ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. noo ciekawy pomysł :) może kiedyś też spróbuje :D

    OdpowiedzUsuń
  27. uwielbiam gadżety kąpielowe, ale o samodzielnym zrobieniu nigdy nie myślałam;)
    fajny patent!

    OdpowiedzUsuń
  28. Kleo, gratuluje wygranej w Disneyowskim manicure :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Baaardzo Wam dziekuje dziewczyny:*:)!! Dopiero teraz weszłam i zobaczylam, ze wygralam, bardzo sie ciesze:)

    OdpowiedzUsuń
  30. wow! super :D świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Gratulacje !!!
    Muszę kiedyś spróbować zrobić taką kulę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. kocham sie paprac ;d niebawem to zrobię na pewno !

    OdpowiedzUsuń
  33. Hmmm... Ciekawy pomysł, ale nie wiem, czy będzie mi się chciało robić :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny pomysł, będę musiała spróbować

    OdpowiedzUsuń
  35. wow ale pomysl! za para dni sie przeprowadzam i tam gdzie bede mieszkac jest tylko prysznic wiec kule u mnie odpadaja .

    OdpowiedzUsuń
  36. Paula, dzieki:)
    Carmen, dzięki, wyproboj:)
    ensepeunse, jak kochasz się paprać to coś dla Ciebie:D
    Rebellious lady, dzieki:)
    Yasminella :)
    Smieti, szkoooda:(

    OdpowiedzUsuń
  37. Pomysł świetny :D Ale robić nie będę, bo za dużo zachodu jak dla mnie żeby pomoczyć sobie łapki ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak u mnie bedziesz masz mi takich narobic ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  39. za dużo oliwy, dlatego nie wyschła. mniej oliwy, zwilżać wodą/hydrolatem (oczarowym, różanym, whatever)najlepiej z 'psikacza' do kwiatków, płynne składniki dodawać ostrożnie, po kropelce i 'gasić' ręką lub łyżką, żeby nie musowało podczas mieszania. a, barwnik rozpuścić w odrobinie wody, kulka będzie miała od razu ładny, równomierny kolor.

    OdpowiedzUsuń