niedziela, 18 września 2011

Vipera - szminka Cream Color 22

Szminkę Cream Color dostałam od firmy Vipera do przetestowania. Trafił mi się ładny kolor nr 22, to jaśniutki "barbiowy" róż o satynowym wykończeniu z srebrnymi drobinkami (które są bardzo słabo widoczne i raczej niewyczuwalne na ustach ale w moim odczuciu zbędne w przypadku tego koloru).
Tak na marginesie dochodzę do wniosku, że takie jasne, pastelowe róże na ustach to jedne z najbardziej nietwarzowych odcieni. I tak jest także z tą pomadką, musiałam się postarać żeby wyglądać dobrze, polecam zdecydowanie do bardzo jasnych karnacji, bo odcień jest na tyle jasny że rozjaśnia mój naturalny kolor ust.

Pod względem jakości - hmm powiem po prostu "średnio". Szminka nie jest zła, ale też nie mogę powiedzieć, że ją Wam polecam. Jest dosyć sucha, tępa w konsystencji, to ten typ szminki, który podkreśla suche skórki, ma tendencję do włażenia w załamania, wysuszania i warzenia się na ustach. Możliwe, że tak jest tylko z tym odcieniem, bo zazwyczaj takie jasne kolorki bywają trochę gorsze jakościowo. Całkiem dobrze kryje. Utrzymuje się dosyć długo na ustach, ma w moim odczuciu przyjemny zapach.



Na plus zdecydowanie opakowanie, podoba mi się, jest czarne, proste w białe kwiatuszki:).


nagie, niepomalowane usta






Plusy:
-ładne opakowanie
-dobra trwałość
-przyjemny zapach
-dobre krycie
-w moim odczuciu ładny odcień pomadki

Minusy:
-warzy się, wchodzi w załamania ust
-ma tendencje do podkreślania suchych skórek i wysuszania ust
-dość twarda, tępa formuła

Nie polecam ani nie odradzam:). Zresztą same zobaczycie czy poczujecie się skuszone czy wręcz odwrotnie;).

Produkt został mi wysłany do przetestowania, ale nie wpływa to w żaden sposób na moją opinię. 

35 komentarzy:

  1. ładny, przypomina mi jedna z moich pierwszych szminek bell :P

    OdpowiedzUsuń
  2. nie moje kolory :-), ja w ogole jestem antyszminkowa ostatnio ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... Na pierwszych zdjęciach wygląda na brzoskwiniowy kolorek i taki by mi się zdecydowanie bardziej podobał, choć też pewnie byłby nietwarzowy (: Moim zdaniem kryjące pastele na ustach są ryzykowne...

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, napisałam w liczbie mnogiej a miało być - nie mój kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładny,szkoda , że wykończenie satynowe, bo tak to by był idealny jak dla mnie.;]

    OdpowiedzUsuń
  6. mowisz ze chodzilas jak kaleka w nich ? ja na codzien nie chodze w wysokichbutach tylko w plaskich ale jak wlozylam te to jakos dalam rade..ale szlam jak gejsza :P:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy kolor nawet, szkoda, że się waży...

    OdpowiedzUsuń
  8. wolałabym nie ryzykować z tą szminką

    OdpowiedzUsuń
  9. moim zdaniem kolor boskiii !! tylko nie lubie jak szminka jest taka "szorstka"

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolor zdecydowanie nie mój. Chociaż muszę przyznać, że jak zobaczyłam sam sztyft to stwierdziłam, że to prześliczny nudziak, który pewnie u mnie wygląduje ;).

    OdpowiedzUsuń
  11. Od dawna planuję zakup takiego odcienia, ale... jakoś nie umiem się przekonać. Boję się, że będzie wyglądał tandetnie po prostu. :) Ale na Twoich ustach prezentuje się ślicznie. :))

    OdpowiedzUsuń
  12. warzące się szminki zdecydowanie mnie nie kuszą

    OdpowiedzUsuń
  13. ja mam pomaranczowa z tej serii i jest calkiem calkiem. nie zauwazylam zeby podkreslala suche skorki na ustach

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolorek łądny w opakowaniu i na reku, ale na ustach juz nie bardzo mi sie nie podoba.. Do tego nie nawilża ust, odkresla ich suchosc.

    OdpowiedzUsuń
  15. Co do odcienia, o którym pisałaś: mnie tak samo kusi Power z nyx, ale właśnie boję się efektu panny z remizy ;) No, ale mam urodziny w przyszłym tygodniu, w związku z czym planuję wyprawę do maca, więc na pewno przetestuję, a może nawet się zdecyduję. :)
    A jakiego odcienia różu do tych szminek używasz? Jakieś chłodne róże?

    OdpowiedzUsuń
  16. śliczny kolorek :).
    Ładnie prezentuje się na ustach :D.

    OdpowiedzUsuń
  17. masz rację, takie odcienie zazwyczaj są bardzo nietwarzowe

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie ten kolor nie przekonał do siebie... w ogóle różowe szminki są jakieś takie dziwne dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie lubię bronzerów i nie lubię siebie w nich. :)
    A Power oczywiście inna, bardziej chłodna, Pink Noveau kojarzy mi się totalnie z Barbie... ale nie jest to negatywne określenie, bo uwielbiam taki odcień różu. :) Na Power się na pewno skuszę, ale z maca tym razem wybiorę coś do chodzenia na codzień bo te pomadki są tak dobre, że szkoda mi kupować kolejnej wersji tylko "na wieczór", czy "od święta". :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam inny kolor z tej serii i uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiesz, że lubię róże na ustach, ale ten no coś mi się nie podoba, za mało wyrazisty jest ja dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  22. A urodziny mam 27. :) Wagi są najlepsze, a te z pierwszego okresu to już całkiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. kolor mi się nie podoba, będę omijać bo twoja recenzja jakoś średnio mnie zachęca do kupna :)

    OdpowiedzUsuń
  24. W opakowaniu kolor ładny już kiedyś go oglądałam i teraz cieszę się że nie kupiłam bo na ustach wygląda brzydko

    OdpowiedzUsuń
  25. Z tej serii mam kilka pomadek i muszę przyznać, że rzeczywiście różnią się jakościowo. Ponadto polecam od siebie szminki z serii Just Lips - mają właściwości pielęgnujące i są jakby bardziej mokre, a kosztują chyba 1 zł. więcej od tych z serii Cream Colour. Ja ogólnie jestem fanką Vipery a zwłaszcza ich szminek :D. Chyba zrobię małą pokazówkę z ich użyciem ;).

    OdpowiedzUsuń
  26. Patrząc na zdjęcia opakowania wydawało mi się, że to brzoskwinia, dlatego zdziwiłam się, gdy na twoich ustach zobaczyłam baby pink. Za warzące się szminki dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgadzam się z przedmówczyniami. W opakowaniu przeuroczy, efekt na ustach już nie taki ładny :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  29. ładny kolorek..ja osobiście lubię tą serię ...ładnie nawilżają te pomadki

    OdpowiedzUsuń
  30. Zdecydowanie kolor nie dla mnie ;) Ale opakowanie śliczniutkie :D

    OdpowiedzUsuń