sobota, 22 października 2011

Lioele - Beyond the solution BB cream

Na wstępie uprzedzam, że to mój pierwszy pełnowymiarowy BB krem - dlatego spodziewajcie się głównie porównań do zwykłych, drogeryjnych podkładów. Jedynie używałam jeszcze Water Drop Lioele (jest recenzja na blogu), ale to zupełnie inna bajka, poza tym miałam wersję mini. Także jeśli jesteście dobrze obeznane w świecie bb kremów uprzedzam, że nie mam porównania;).

Beyond the solution używam już dość długo, to mój "główny" podkład teraz, więc zdążyłam się z nim dość dobrze zapoznać. Dla mnie to bardzo ważne w przypadku podkładu,  bo moim zdaniem akurat podkład to taki kosmetyk który ciężko ocenić po krótkim czasie używania, poza tym lubię porządne recenzje podkładowe (czytać i pisać;)).



Używam wersji 50ml ,którą można kupic TUTAJ, kosztuje 67zł. Na asianstore jest też wersja 30ml - 43zł.
Na pierwszy rzut oka: opakowanie. Słodkie, świetne na prezent, bardzo uroczy różowy kartonik i tubka. Trochę nietypowe,bo tubka z pompką, ale jednocześnie bardzo praktyczne - pompka jest zawsze mega wygodna ale ciężkie szklane opakowanie już nie, a tubki są poręczne i lekkie ale jeśli podkład się z nich wylewa i pryska już jest gorzej. Także opakowanie - duży plus.

Co może zdziwić kogoś kto nigdy nie używał bb kremów? Odcień - podkład występuje tylko w jednym odcieniu. Muszę przyznać, że naprawdę świetnie potrafi się dopasować do koloru skóry, malowałam nim trzy osoby oprocz siebie i za kazdym razem fajnie się dopasowuje (oczywiście w granicach rozsądku;)). Wygląda na dość ciemny, ale u mnie pod względem hm "stopnia jasności" że się tak wyrażę;) jest właściwie ok.
Nie pasuje mi jego odcień, szaro-różowy. Przez ten odcień podkład jednak odcina mi się od szyji - jest efekt różowa, przyszarzała buzia i jasna, żółta szyja. Nie bardzo, ale jednak troszkę. Jak ktoś lubi w podkładach domieszkę czegoś zgaszonego, lekko szarawego to ok - na mnie takie odcienie wyglądają trochę ziemiście i niezdrowo.

Krycie średnie do mocnego, naprawdę dooobre. Oczywiście jeśli ktoś ma poważne problemy z cerą to Beyond the solution sobie nie poradzi, jak większość podkładów. Dla mnie krycie jest w sam raz, mogłby być nawet mniej kryjący i też by mi pasował. Zdecydowanie nie dla osób o ładnej cerze, które chcą tylko lekko wyrównać koloryt. Jeśli tak jak ja lubicie mocniejsze krycie będzie dla Was dobry:).

Konsystencja jest w porządku, podkład dobrze się rozprowadza, nie podkreśla suchych skórek. Ma nawilżającą w moim odczuciu formułę. Daje naturalne ,lekko błyszczące wykończenie, co bardzo lubię (i tak nakładam puder dla lepszej trwałości, ale bez zmatowienia wygląda świeżo i fajnie). W ciągu dnia nie warzy się, ani nie schodzi plackami. Trwałość jest taka sobie, po kilku (3-4) godzinach zaczyna się już widocznie błyszczeć, trzeba się przypudrować. Ogólnie trwałość nie jest zła, ale nie jest też rewelacyjna. Nie umiem ocenić czy jest wydajny, nie wiem ile jeszcze zostało w opakowaniu.




Porównanie z odcieniami innych podkładów, które akurat miałam (po kliknięciu powiększy się):


Konsystencja: w sam raz
Opakowanie: ładne i poręczne
Wydajność: nie umiem ocenić
Krycie: średnie do mocnego
Trwałość: średnia
Wykończenie: satynowe, lekko błyszczące
Odcień: jasny w okolicach pierwszego-drugiego podkładu drogeryjnego, ma różowo-szare tony

Podsumowując - to jeden z lepszych podkładów jakie miałam okazje używać chociaż nie bez wad. Zachęcił mnie do przetestowania innych bb kremów!

Ten produkt zostal mi wyslany do recenzji ale nie wplywa to w zaden sposob na moja opinie.

24 komentarze:

  1. pozostanę przy zwykłych podkładach, tylko one dają mi zadowalające krycie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Beauty Wizaz, ale on wlasnie mocno kryje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam wersję mini (5ml bodajże) iiii używam jej już ok 3tyg i dalej jest jeszcze w niej BB ;) więc wydajny jest ;) i jestem BARDZOOO zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę go kupić :) już prawie to zrobilam, ale wyszla nowa wersja mojego ulubionego BB i ja kupiłam, ale jak skoncze to na pewno kupie Lioele :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zdecydowanie za ciemny dla mnie ;) raczej by się nie dopasował.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego jeszcze nie testowałam. Ja kocham SKIN FOOD Mushroom BB cream :)Z tego co zauważyłam, każdy podkład i BB cream sie ściera - tylko tutaj jest pytanie - jak szybko. Tubka z pompką jest fajna - ale zaczynają się drobne problemy przy końcówce - chociaż i tak dużo łatwiej wygrzebać niż ze szklanego słoiczka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubię ten BB i generalnie mam podobne odczucia do Twoich, ale zaskoczyło mnie, że odbierasz kolor jako szaro-różowy, dla mnie to cieplutki beż:D

    OdpowiedzUsuń
  8. zainteresował mnie ten podkład, hm ;-) gdzie mogę go dostać?;>

    OdpowiedzUsuń
  9. Przez odcień zdecydowanie nie dla mnie, ja potrzebuje czegoś wchodzącego w beż, zdecydowanie bez różu

    OdpowiedzUsuń
  10. ooliskaa, w recnezji napisałam "można kupić TUTAJ", jak klikniejsz w 'TUTAJ' to Cie przeniesie na strone sklepu:)

    Panterra, hehe co człowiek to opinia:) Dla mnie też w sumie sam w sobie wygląda jak beż ale na mojej twarzy wygląda jakoś zupełnie inaczej..

    shinodka, Mushroom to własnie mój numer jeden w kolejce "jaki bb krem chciałabym kupic" :D

    OdpowiedzUsuń
  11. niewiedziałam, że on występuje tylko w 1 odcieniu :) teraz już wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja unikam w podkładach różowych tonów, więc pewnie by się u mnie nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawe :) może kiedyś się skusze.

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnnie niestety się nie sprawdził, za niedługo pojawi się recenzja

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie nie mój odcień...
    A szkoda, bo krem prezentuje się fajnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze wszyscy zachwycaja sie bbcremami, w sumie fajne sa ale jakoś cena i dostepnosc, a raczej jej (prawie że) brak nie zacheca mnie do zakupu

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że ma różowe tony, nie przepadam za efektem pupki niemowlaka.

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam próbkę i był nawet ok, ale kolor do mnie nie przemawia ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. BB kremy kuszą, ale nie wiem, czy zdradzić Colorstaya, na zimę lubię mocniejsze krycie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja tez uzywam colorstay sand beige, czy lioele na skorze wyglada bardzo podobnie? chcialabym zamowic go, ale boje sie ze bedzie za ciemny :( a teraz jestem ciut za blada na colorstay (delikatnie mi sie odcina od koloru szyi), i jak z tymi wlasciwosciami 'leczacymi' skore? :) Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, Lioele jest bardzo podobny jak chodzi o odcień do Colorstaya Sand Beige. Sand Beige jest troszkę bardziej żółty i zgaszony, Lioele ma ciut "żywszy" odcień, ma więcej różowego tonu niż Sand Beige.
      Poza tym Lioele jest minimalnie ciemniejszy niż Revlon, więc ja bym go nie brała skoro teraz Revlon jest dla Ciebie za ciemny. Zresztą ja mam teraz podobnie, Colorstay trochę za ciemny w zimie i Lioele też zdecydowanie teraz za ciemny, musiałam go odstawić, więc wydaje mi się, że możesz być niezadowolona.

      Właściwości lęczące to moim zdaniem pic na wodę;)

      Usuń
    2. dzieki za taka szybka odpowiedz, szczerze powiedziawszy nie spodziewalam sie :D ale niespodziewajka :D wahalam sie czy zamawiac Lioele, 50 razy dzis wchodzilam na strone AsianStore;) rozwialas moje watpliwosci :* w takim razie na wakacje sie skusze :) Pozdrawiam Monia

      Usuń
    3. Nie ma za co:) Mogę Ci wysłać próbeczkę jakims listem ekonomicznym tego Lioele jesli chcesz. Jesli byłabys zainteresowana to napisz na mojego maila;)

      Usuń