czwartek, 20 października 2011

MAC Lipglass - Orange Tempera

Pokażę Wam mojego nowego ulubieńca ostatnich tygodni: to błyszczyk Orange Tempera z Fall Colour Collection.

Zacznę od tego, że nie często używam cielistych szminek czy błyszczyków, najczęściej wybieram mocne odcienie, albo brzoskwiniowe czy np. lżejsze róże. Wydaje mi się, że po prostu cieliste usta nie do końca mi pasują - ale do mocnego makijażu oczu albo mocnego różu na policzkach pasują idealnie. Dlatego nie łatwo skusić mnie szminką czy błyszczykiem w takim odcieniu.. Kolejna sprawa to odcień: chłodniejsze cieliste kolory dają na mnie trochę trupi efekt, więc szukam czegoś cieplejszego, najlepiej z nutą pomarańczy:).




Orange Tempera ma dla mnie idealny odcień, jasny, cielisty z widoczną domieszką pomarańczy / koralu. Jest moim zdaniem bardzo twarzowy, to chyba mój najbardziej twarzowy cielisty błyszczyk:).

Jest kremowy, ma dość gęstą konsystencję. Ja wolę błyszczyki o trochę rzadszej konsystencji, trochę mniej lepkie, ale wybaczam mu to ze względu na jego śliczny odcień i efekt jaki daje na ustach. Jak na tak jasny kolor jest naprawdę fajnie kryjący, co mi się bardzo podoba, nie lubię prawie przezroczystych błyszczydeł. Poza tym mocno błyszczy i jak wszystkie błyszczyki Mac - ma świetny, lekki, waniliowy zapach, ładne, proste opakowanie i wygodny aplikator.

Jedyne co można mu zarzucić to fakt ,że wchodzi w każde nawet mikroskopijne załamanie ust - jednak jest to widoczne tylko z naprawdę małej odległości, zdjęcia są w ogromnym zbliżeniu, potrafią pokazać takie rzeczy których nikt nie dopatrzył by się na żywo:D. Dlatego zdaję sobie sprawę, że na zdjęciach nie wygląda najlepiej :(. Może trudno w to uwierzyć, ale daję Wam słowo, że na żywo, z normlanej odległości wygląda jak jednolita, błyszcząca tafla :).
Kosztuje 70zł.

niepomalowane usta








Nawet jeśli na moich zdjęciach nie przypadł Wam szczególnie do gustu, a macie dostęp do Maca to zerknijcie na niego przy okazji:D.
Oficjalnie ogłaszam, że to mój ulubiony cielisty błyszczyk:)!!!

41 komentarzy:

  1. Bardzo ładny odcień, na Twoich ustach pięknie się prezentuje :).

    OdpowiedzUsuń
  2. jaaaakie śliczności - oczywiście nie obczaję bo w Poznaniu nie ma Maca :( ale będę się cieszyć twoim szczęściem :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny odcień,tylko szkoda,że tak wchodzi w kazde zagłebienie ust i jest to widoczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest wspanialy!!!:)

    zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak na MAC'a to slabosie zachowuje wlazac w te zalamania ;) ja mam fajny blyszczyk..tez dajacy kolor ladnie z Peggy Sage , gesty i nie wlazi w zalamania..moge odstapic..raz mazniety;) nie uzywam pedzelkow blyszczykowych wiec mozna uznac ze stycznosci ze mna nie mial heheh :P

    OdpowiedzUsuń
  6. To chyba idealny nude błyszczyk na jesień :) Ma niesamowity ciepły odcień, lekko brzoskwiniowy. Wspaniały. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy, choć przyznam, że mnie MAC specjalnie nie poruszył. Z wyższej półki wolę NARSa, a z niższej NYX ;)
    Ale kolor cudowny !

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda że tak mocno go widać na załamaniach warg :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczny kolor :) Szkoda że wchodzi w załamania ust, ale odcień to rekompensuje;) Ciekawie będzie wyglądać na szmince:)

    OdpowiedzUsuń
  10. kolor piękny, ale widać załamania warg. ja uwielbiam błyszczyki bell, eveline i manhatan :) no i maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny jest :) ostatnio mam ochotę na takie 'pomaranczki' na ustach. Do MACa nie mam dostępu. Zawsze jak jestem w Wawie mam zamiar odwiedzić MACa, a kończy się zazwyczaj na wysepce Inglota w Fashion House :)

    OdpowiedzUsuń
  12. cudowny kolor, i pięknie wygląda na Twoich ustach :)) wierzę Ci na słowo, że w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam cieliste błyszczyki, bo naturalnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Całkowicie mój kolor- uwielbiam takie ciepłe róże. Szkoda tylko, że włazi w załamania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przez to wchodzenie w załamania niestety wiem, że nie jest dla mnie a kolor bardzo mi się podoba, więc szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  16. śliczny kolor :)ale troszkę drogie są te błyszczyki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolor jest ładniutki, ale chyba poszukałabym jakiegoś tańszego zamiennika.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja właśnie nie lubię takich błyszczyków, które wchodzą w załamania, ale kolor jest śliczny :D

    OdpowiedzUsuń
  19. fajny ten błyszczyk, chociaż ten pomarańcz to chyba nie mój kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  20. kolor jest ładny, ale zdecydowanie za drogi jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. szkoda by mi było 70 zł wydac na błyszczyk, mazidła do ust wole tansze:)

    OdpowiedzUsuń
  22. na zdjęciach wygląda naprawdę dziko ;d

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny efekt :) Jednak nie mój zakres cenowy.

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo ładny odcień, ale MAC masakrycznie jak dla mnie się klei i to jest jego minus. jeśli chodzi o MACa wolę szminki :)
    pozdrawiam i zapraszam
    MadameBijou

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja na pewno się na niego nie zdecyduję. :P Jestem w stanie wydać więcej na wiele kosmetyków, ale wszystkie błyszczyki i tak lądują u mnie w jakimś zapomnianym miejscu, więc nie łudzę się, że z tym byłoby inaczej. ;) dopóki wydaję na nie do 15 zł nie jest mi szkoda, ale za 70 zł to już nie miałabym wyjścia i musiała go używać z nienawiścią. ;P ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. taki odcień pomarańczy, właściwie brzoskwini ukochuje!

    OdpowiedzUsuń
  27. przepiękny kolor. Niestety ja do maca nie mam dostępu ;/

    OdpowiedzUsuń
  28. WoW! Ten błyszczyk robi przepiękny efekt! :) bardzo, bardzo mi się podoba! :D

    Pozdrawiam!;*

    OdpowiedzUsuń
  29. przepięknie wygląda na ustach, ciemniejsze odcienie też są? :)

    pozdrawiam i zapraszam do mnie ;p

    OdpowiedzUsuń
  30. no szczerze, to średnio mi się podoba - szczególnie to wchodzenie w załamania.

    OdpowiedzUsuń