czwartek, 1 grudnia 2011

Lioele Perfect Essence Mask SET

Ten zestaw pieciu maseczek mam juz od dosyc dawna, ale uzywalam ich z sporymi przerwami;). Maseczki sa zapakowane w bardzo ladne rozowe pudeleczko, moim zdaniem idealne na prezent.

Zestaw kosztuje 43zl i mozna go kupic TUTAJ.
Maseczki mozna tez kupic pojedynczo, w cenie 9zl za maseczke (asianstore.pl).


Maseczki sa w formie nasaczonej tkaniny, ktora nakladamy na twarz. Mialam male problemy z dopasowaniem, musialam naciac dodatkowo otwory na oczy (byly dla mnie ciut za male), a otwor na usta byl troche za nisko, ale ogolnie dalo sie w miare dopasowac.
Na plus - maseczki sa dobrze nasaczone i nie wysychaja w trakcie (producent zaleca do ok. pol godziny trzymac taka maske na twarzy i w tym czasie material byl caly czas wilgotny).



Trouble Clear - ma dosc intensywny zapach olejku z drzewa herbacianego, jesli nie lubicie tego zapachu to koniecznie wezcie to pod uwage przy zakupie. Z tej maseczki bylam bardzo zadowolona, mialam po niej gladka skore, wyraznie oczyszczona i odswiezona. Jest to maseczka do skory problematycznej, ale wiadomo ze po jednym uzyciu nie mozna oczekiwac cudow. Dosc fajnie tez nawilza cere, a obawialam sie ze w przypadku takiej maseczki (oczyszczajacej) bede miec odczucie sciagnietej skory.


Collagen - to jak dla mnie taka "imprezowa" maseczka. Nie zauwazylam raczej liftingujacego efektu, ale moja skora jest w koncu jeszcze mloda. Po uzyciu cera byla odswiezona i bardzo wyraznie wygladzona. Maseczka pozostawila lekki film na skorze - w dotyku skora byla nawilzona i jak juz wspomnialam bardzo gladka, mysle ze to dobra maseczka do zastosowania dzien przed lub tego samego dnia przed "wielkim wyjsciem", przynajmniej w moim oczuciu, ze wzgledu na to wygladzenie wlasnie.


Brightening - ta maseczka ma dzialanie wybielajace i rozswietlajace. Wiadomo jednak, ze po jednej aplikacji raczej nie ma co liczyc na jasniejszy o dwa tony kolor skory;). Lekko nawilzyla skore (nie potrzebowalam juz kremu), skora byla odswiezona i mialam wrazenie, ze zaczerwienienia byly troche mniejsze.


Pore Control - jak w przypadku pozostalych maseczek skora po zastosowaniu byla przyjemnie gladka i swieza. Nie zauwazylam wiekszego dzialania sciagajecego pory, liczylam na troche lepszy efekt. Moze minimalnie pory troche byly zwezone, ale rownie dobrze moglo mi sie tak po prostu wydawac;).


Soothing - podobnie jak pozostale maseczki ladnie nawilzyla skore, cera w dotyku byla gladka, odswiezona. Ogolnie zachowuje sie jak kazda dobra maseczka powinna czyli przyjemnie sie jej uzywalo a cera po aplikacji byla w lepszym stanie. Producent obiecuje dzialanie kojace i uspokajajace i moge sie z tym zgodzic.



Podsumowujac jak dla mnie maseczki bardzo fajne, przyjemnie sie ich uzywa i wlasciwie wszystkie poprawialy stan mojej skory. Mnie osobiscie zniecheca cena, jak dla mnie 9zl za sztuke to sporo, przypuszczam ze sama dla siebie nie kupilabym takiego zestawu, ale juz jako prezent dla kogos - tak.

Ten produkt zostal mi wyslany do recenzji ale nie wplywa to w zaden sposob na moja opinie.

***
Przy okazji chcialabym podziekowac wszystkim za glosy oddane w pazurkowym konkursie, zaglosowalo juz ponad 250 osob, wow !
Jestem tez niestety chora, wczoraj caly dzien przelezalam ale dzisiaj naszczescie poprawilo mi sie na tyle zeby zasiasc do komputera;)

22 komentarze:

  1. Niezłe toto :)
    "Imprezowa maseczka" <3 :D

    Hmmm... cena.
    Gdybym miała stuprocentową pewność, że to jest super skuteczne - pierdziu, odżałowałabym te 9 złotych za sztukę.

    Dodam tylko że nie istnieją kosmetyki, co do działania których możemy być pewne w stu procentach - tak więc, podobnie jak Ty - pożałowałabym tych dziewięciu blaszek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie porywają mnie te maseczki, w ogóle rzadko używam maseczek a jak coś to wolę te tradycyjne ;)

    Wracaj do zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne to jest

    http://www.glamfashionrock.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. 9 zł to sporo. Wolę się skusić na jakąś naszą krajową, choćby Dermikę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetna sprawa, samo opakowanie kusi do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładne opakowanie:) 9zł to dużo jak na taką maseczkę.. Gdybym jeszcze miała pewność, że jest tego warta..

    OdpowiedzUsuń
  7. swietne :) nie stosowalam takich jeszcze tzreba sprobowac:)

    OdpowiedzUsuń
  8. łoooo nawet nei slyszalam o takich maseczkach z wystarczy nalozyc lekka tkanine na twarz ;D jak dla mnie bomba bo nie chce mi sie nigdy bawic w te mazidla xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze przyjemności używać maseczki w formie tkaniny.
    Szybkiego powrotu do zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jestem ciekawa tych maseczek, ale póki co mam ogromny zapas tego typu produktów do zużycia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam już te maski kilkakrotnie, ale gdybym miała się zdecydować na produkt lioele to chyba jednak byłby to krem.
    A co powiesz o limitkach Apfel i Guiness dla MAC? :D Iris Apfel jest boska, na 100% zdecyduję się na szminkę flamingo może Party Parrot i strasznie podoba mi się Robin's Egg, ale na to raczej się nie zdecyduje, bo zbyt duża objętość jak dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie cenowo dość sporo wychodzi, ale to pewnie cena za pewnego rodzaju innowacyjność ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. trochę zbyt drogo wychodzi :) wracaj do zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dla mnie są trochę za drogie, takie jednorazowe maseczki zazwyczaj kosztują ok. 3 zł, no ale może są tego warte?

    OdpowiedzUsuń
  15. czytałam ostatnio o nich, a Ty potwierdziłam moje przypuszczenia:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm może warto się skusić? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Maseczki są naprawde świetne posiadam z lioele ta rozjasniajaca z kolagenem i taka zielona do cery problematycznej dzisiaj zamowilam dodatkowe 5 z beauty friends 2 zbozowe i 2 pomidorowe i jeszcze ta jedna do cery problematycznej z lioele. Twarz po uzyciu takiej maseczkin wyglada bardzo dobrze jest nawilzona gladka delikatna ale nie ma co sie spodziewac zaraz oszalamiajacych efektow po jedym uzyciu najlepiej stosowac te maseczki 2 razy w tygodniu dodam jeszcze ze te z firmy beauty friends sa tansze o 2 zl tzn. kosztuja 7 zl a lioele 9:) ale sa warte swojej ceny:)

    OdpowiedzUsuń
  18. 9 zł za jeden "zabieg", który jednak nie daje cudownych efektów, to za dużo żebym na siebie wydała ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od Justyny: Ustosunkując sie do wyżej wymienionego anonima i wypoiwedzi hatsu-hinoiri muszę powiedziec ze cena tych maseczek tez mnie przeraza. Ale uzylam kilka razy i cera naprawde ladnie wyglada nawet nastepnego dnia. Od kolezanek slyszalam ze maseczke po uzyciu szczelnie zamykaja w pierwotnym opakowaniu i uzywaja na drugi dzien. Ja osobiscie tego nie probowalam ale polecam maseczke do uzywania przynajmniej raz w tygodniu:)

    OdpowiedzUsuń