poniedziałek, 2 stycznia 2012

Maybelline Dream Mousse Eyecolor

Dawno, dawno temu używałam podkładu w musie z Maybelline (Dream Matte Mousse) i bardzo go wtedy lubiłam, za lekkość, przyzwoite krycie i jasny odcień, ale po zużyciu może trzech słoiczków zamieniłam go na inny podkład, bo ten nie do końca ładnie wyglądał na skórze i miał kiepską trwałość.

Jakiś czas później trafiłam na Allegro na cienie w musie, cena była baaardzo okazyjna (kosztowały po 5zł,a w drogerii może w okolicach 15-20zł, nie pamiętam). Miałam w pamięci stary, przyzwoity Dream Matte Mousse więc skusiłam się na trzy kolorki: Eden Green, Heavenly Blue, Caramel Karma.

DSCN8768

I na wstępie przyznaję, że pożałowałam! Nie lubię tych cieni, są jak dla mnie po prostu kiepskie…Podobają mi się te małe słoiczki ale bardzo nie podoba mi się efekt na oku..

Cienie mają konsystencję, jak sie można domyślić – musu, gęstej pianki. O ile w podkładzie taka konsystencja mi odpowiadała to w cieniach już nie. Po pierwsze można nabrać bardzo niewielką ilość cienia, przy większej ilości kosmetyk sie roluje, zbija w grudki, nie można nałożyć grubszą warstwą. Cienie mają bardzo słabą pigmentację, sam fakt w sobie nie byłby dla mnie wadą (w końcu nie zawsze na co dzień mam ochotę albo czas żeby używać trudniejszych w obsłudze super intensywnych matów)..ale cienie zostawiają na oku dosłownie mgiełkę, bardziej błyszczącą niż kolorową, bo kolor na powiece jest bardzo nijaki. Do tego trwałość – po kilku minutach zaczynają zbierać się w załamaniu powieki. Jako baza pod cienie prasowane też nie specjalnie dobrze się sprawdzają.

Najlepszy jest ciepły brąz Caramel Karma. Jest lepiej napigmentowany niż zieleń i błękit. Po raz kolejny przekonałam się, że jeśli brać cienie w kremie co do których nie mam pewności, lepiej wybrać jasne odcienie, cieliste, złote, brązowe. Zwykle lepiej spisują się niż np. czarne czy niebieskie (mam tu na myśli cienie raczej kiepskiej jakości). Po tych (i jeszcze innych) cieniach w kremie na długo zraziłam się do takich wynalazków i postanowiłam sobie, że jeśli cienie w kremie to tylko porządna (czytaj: droga) marka, ale na szczęście kremowy cień Catrice uratował moją wiarę w kremowe cienie : D !

DSCN8772

DSCN8773

Eden Green

Jasna, lekko zgaszona zieleń. Na oku daje jedynie lekką, półprzezroczystą mgiełkę.

DSCN8769

DSCN8756

Heavenly Blue

Jasny, chłodny błękit. Na oku bardzo delikatny. Z większej odległości wygląda bardzo podobnie do Eden Green.

DSCN8770

DSCN8760

Caramel Karma

Najlepszy z tych trzech odcieni. Ciepły, nawet lekko miedziany brąz. Najmocniej napigmentowany z tej trójki, ale pigmentacja sama w sobie nadal jest lekka.

DSCN8771

DSCN8765

Podsumowując: nie polecam! Nieładne kolory, kiepska trwałość, słaba pigmentacja, to nie dla mnie. Ale pamiętajcie ,że to tylko moja subiektywna opinia, nikt nie musi się z nią zgadzać ; ).

Nie wiem nawet czy są nadal w sprzedaży, ale jakby kogoś mimo wszystko podkusiło to polecam już brać Caramel Karmę, ale nadal NIE POLECAM : )!

55 komentarzy:

  1. Caramel Karma dla mnie najładniejszy, no i jeszcze ta nazwa :D Szkoda, że taka kiepska jakość i obsługa.

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze, że się nie skuisłam na nie, bo podkład był super... ale te cienie - takie są wyblakłe:( a szkoda, bo w opakowaniu oko cieszą:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki kochana za informację. Zdecydowanie zostanę przy tradycyjnych cieniach do powiek. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mimo, że sama bym ich nie kopiła i jak twierdzisz są kiepskie, to u Ciebie prezentują się nader korzystnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem miłośniczką błękitnych cieni, ale ten wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda że się rolują, bo np efekt jaki dają czyli lekki kolor akurat mi by pasował, czasem mam ochote pomalować się ale nie koniecznie widocznie dla innych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie lubiłam cieni w musie :P

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja z kolei jak zobaczyłam tylko na blogrollu miniaturkę zdjęcia tych cieni to serce mi mocniej zabiło, ponieważ cień w musie maybelline w odcieniu biało-beżowym był moim wiernym towarzyszem niemal każdego dnia przez ponad 2 lata! Kochałam go! I musiałam wyrzucić, bo się przeterminował. Uwielbiałam go właśnie za delikatność - nanosiłam go na powiekę palcem - o tego tylko tusz i tak funkcjonowałam przez 2-3 lata. Nawet ostatnio patrzyłam w drogerii, czy Maybelline nie wróciło do tych cieni. Pozostaje allegro, nie przyszło mi do głowy, żeby tam sprawdzać, ale zaraz to zrobię :P

    OdpowiedzUsuń
  9. ten podkład jest taki fajny w dotyku... Szkoda że cienie takie delikatne.

    OdpowiedzUsuń
  10. powiem szczerze że pięknie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. coś dla osób, które lubia bardzo delikatny efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziś zamówiłam cienie w musie z Rimmela, zobaczymy jak się taki produkt u mnie sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Buuu... A myślałam, że będziesz je polecać, takie ładne, małe słoiczki :>

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że ostrzegasz;) Dziękuję za obserwację:*

    OdpowiedzUsuń
  15. hm..cienie są b.delikatne ale może są i tacy którym by podpasowały...a może ładnie podbijają kolory sypkich cieni próbowałaś?

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo delikatne te cienie, karmelowy faktycznie najlepszy ;) i całkiem ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ słaba pigmentacja, nie lubię takich :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale na swatchu wyglądają całkiem nieźle musze przyznać.Tylko na oku już niespecjalnie.Ale i tak bym ich nie kupiła.Nie lubię takich wynalazków.

    OdpowiedzUsuń
  19. Na oku wyglądają ładnie, ale skoro mówisz, że nie są "najłatwiejsze" w obsłudze to tym bardziej nie czuję się zachęcona. ;) Zwłaszcza, że nie jest to najniższa półka cenowa... Jeżeli chodzi o tanie cienie w kremie, to te z Circus Circus były naprawdę niezłe. Ale i tak do Paint Potów Macowskich się nie umywają!

    OdpowiedzUsuń
  20. a ciekawe czy nie były przypadkiem przeterminowane jak to większość okazji na allegro.

    OdpowiedzUsuń
  21. podoba mi się :) taki ładny subtelny kolorek dają :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. no strasznie delikatnie wygladaja na ocach, a kolory srednie strasznie...

    OdpowiedzUsuń
  23. wygladaja kiepsko ;/ jedynie ten ostatni jako-tako.
    moze z mega dobra baza by jakos daly rade?

    OdpowiedzUsuń
  24. Caramel Karma mi się podoba... szkoda, że takie kiepskie

    OdpowiedzUsuń
  25. niebieski ciekawie wygląda jeśli chodzi o odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, bo lubię cienie w musie; może bardziej nadałyby się jako baza pod jakiś sypki cień.

    OdpowiedzUsuń
  27. Aneta, chyba że sypańce byłyby tez bardzo delikatne, to wtedy pewnie cos by tam dały:)

    KOSMETASIA, z bazą też kiedys próbowałam i wiadomo - lepiej, ja nie lubię kłaść bazy pod cienie kremowe ale no zmusic się mozna;)

    sabbatha, nie były :)

    OdpowiedzUsuń
  28. taka mgiełka też ładnie wygląda na oku, idealnie do makijażu dziennego, ale rzeczywiście brąz najlepszy! ja się boję kremowych cieni, jeszcze nie zainwestowałam w żaden bo wiem, że się zawiodę..ale skoro piszesz, że catrice jest dobry, to może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. dzięki za recenzję; jakiś czas temu myślałam o tym, żeby kupić jakiś na spróbowanie, ale już nie będę sobie zaprzątać tym głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mi kolory odpowiadają, bo lubie takie delikatne, niestety do cieni w musie nie jestem przekonana (jak narazie mam tylko z essence cirkus cirkus).

    OdpowiedzUsuń
  31. Brązik jest niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Na zdjęciach ładne są :) nawet bym się skusiła na niebieski i brąz :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam kiedyś fajny cień w musie z Yvesa Rochera

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie miałam i na pewno nie kupię ponieważ nie lubię cieni w takiej formie:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Wielka szkoda, że jakość pada, bo się nad nimi zastanawiałam...

    OdpowiedzUsuń
  37. Brązowy wygląda bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ostatni kolor ładnie wygląda:>

    OdpowiedzUsuń
  39. Też je kiedyś miałam, faktycznie były tragiczne

    OdpowiedzUsuń
  40. na oku wyglądają całkiem OK, ale pozostałe wiadomości o nich są beznadziejne :)

    OdpowiedzUsuń
  41. moje pierwsze spotkanie z cieniami w kremie to było bourjois i niezbyt mi się podobało. cienie catrice interesują mnie coraz bardziej, a właśnie zamówiłam kilka odcieni rimmelowych moussów. zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  42. te dwa pierwsze wyglądają faktycznie wyjątkowo kiepsko, wręcz tandetnie, brązowy się ratuje, ale cóż z tego jeśli ich jakość również tandetna.

    OdpowiedzUsuń
  43. Rzeczywiście bardzo delikatny efekt dają...

    OdpowiedzUsuń
  44. Też miałam swego czasu ten podkład w musie i był moim ulubionym ;) Cienie jednak faktycznie słabiutko wypadają...

    Pozdrawiam i dzięki za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  45. a mi cienie bardzo pasowały :) miałam zarówno biały jak i różowy. masz racje, że dają bardzo delikatny efekt ale właśnie taki lubię :3

    OdpowiedzUsuń
  46. uuu faktycznie słabo wyglądają na powiece, nie skuszę sie na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Brąz jest całkiem, całkiem :)
    Ale ja nie lubię cieni w kremie chociaż mam ochotę dać szansę właśnie Catrice i Essence;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Rzeczywiście słabiutko wyglądają. Czasem się do nich przymierzałam ale rezygnowałam i całe szczęście! Ten brąz jeszcze jako tako byłby do zniesienia;)

    OdpowiedzUsuń
  49. nie zawsze ładne opakowanie gwarantuje dobrą jakość nie jestem fanką cieni w kremie/musie znaczy się w jakiejkolwiek innej postaci niż kamień ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. do zniesienia jest chyba jeszcze Caramel Karma, ale szkoda ze takie słabiutkie :(

    OdpowiedzUsuń
  51. a ja zapytam z zupełnie innej beczki (bo nie ma co dorzucać złych opinii): jaki tusz do rzęs masz na tych zdjęciach? bo zaintrygował mnie bardziej niż te nieszczęsne cienie ;D

    OdpowiedzUsuń
  52. Olgita, oj juz nie pamiętam ale obstawiam ,że MÓGŁ to być (ale podkreślam, nie na 100% :D) Lash Modelling Mascara z Kobo :)

    OdpowiedzUsuń