środa, 29 lutego 2012

Dabur Amla olejek do włosów

Od jakiegoś czasu olejki do włosów są bardzo popularne. Mimo, że kilka lat temu stosowałam różne oleje do włosów to zawsze to był np. olej kokosowy, ale nigdy nie miałam olejku przeznaczonego typowo do włosów.

DSCN1722

Olejek ma ciemno-zielony kolor. Ma bardzo intensywny zapach, mocny, orientalny, czuję głownie ylang-ylang – nieszczególnie lubię ten zapach dlatego z początku niechętnie używałam olejku. Po jakimś czasie zapach zaczął coraz bardziej mi się podobać i teraz mogę powiedzieć, że lubię go baardzo! Jednak pewnie nie u każdego odbędzie się taka metamorfoza;).

Przed ewentualnym zakupem weźcie koniecznie pod uwagę kwestię zapachu. W internecie przeczytałam, że zapach jest świeży i orientalny i tym samym spodziewałam się czegoś kompletnie innego. Po pierwsze z pewnością do świeżych zapachów nie należy, po drugie na słowo “orientalny” miałam wizję czegoś korzennego, a zapach nie jest korzenny..najlepiej powąchać sobie olejek eteryczny ylang ylang przed zakupem – Amla pachnie lepiej, ciekawiej ale dość mocno podobnie. Zapach jest też na tyle intensywny, że rzadko stosuję olejek na noc, bo jest dla mnie zbyt męczący.

***

Jak go używam? Wcieram we włosy niewielką ilość olejku, olej nie musi kapać z włosów, żeby włoski były w całości pokryte olejkiem. Najczęściej zostawiam olej na włosach na kilka godzin, potem myję włosy. Nie miałam nigdy problemów ze zmyciem, zwykle olej schodzi z włosów już przy pierwszym myciu dowolnym szamponem.

Efekty? Włosy po użyciu są miękkie, błyszczące, gładkie :). Czasem używałam go systematycznie, czasem miałam przerwy w używaniu. Moje włosy są teraz niefarbowane i zdrowe dlatego też nie miałam potrzeby używać go przed każdym myciem. Mam wrażenie, że przy regularnym stosowaniu włosy są zdecydowanie zdrowsze, nie są suche, ogólnie efekty są jak dla mnie świetne. Olejek nigdy nie obciążył mi włosów, nie powoduje szybszego przetłuszczania, nic z tych rzeczy.

DSCN1724

DSCN1725

Dla mnie jedyną wadą jest opakowanie – butelka ma dość spory wylot przez co łatwo wylać zbyt dużą ilość olejku.

Zastanawiam się tylko czy warto go np. zamawiać przez internet, mimo że drogi nie jest – ale w Rossmannach mamy olejki z Alterry, które na moje niewprawione oko mają lepszy skład i są łatwiej dostępne. Uważam Amlę za świetny produkt, ale inne oleje których używałam dawały podobne efekty :).

Podsumowując: polecam, działa świetnie na kondycję włosów:)! Radzę uważać na zapach, albo się go kocha albo nienawidzi. Jest też bardzo wydajny.

  • Ile kosztuje? Zależnie od opakowania, 100ml ok 12zł, 200zł ok 20zł, 300ml ok 27zł
  • Gdzie kupić? Ja mam ze strony helfy.pl ,szukać w internecie


Przy okazji opiszę krótko inną rzecz, którą też mam ze strony Helfy. To ‘dziwna’ pasta do zębów Cannadent na bazie olejku z konopi. Czy już kiedyś wspominałam, że mam lekkiego świra na punkcie zębów ;)? Pasty do zębów oglądam z równą przyjemnością co kosmetyki, Cannadent wydała mi się bardzo interesująca.

Ma ziołowy, specyficzny smak, nie każdemu przypadnie do gustu. Dla mnie była to miła odmiana od popularnych słodko-miętowych past. Czyści zęby naprawdę nieźle, ale w ogóle się nie pieni co jest akurat minusem – ciężko szczotkować zęby przez 3 minuty czy nawet krócej bo ma się wrażenie, że pasty nie ma na szczoteczce wcale. Ja zwykle musiałam dokładać sobie pasty. Jest też strasznie słabo wydajna. Pod względem smaku i działania przypadła mi do gustu, ale ten brak wydajności mnie nie przekonuje.

DSCN1838


Od jamapi przyleciał do mnie tag 7 grzechów głównych:D

1. Odpowiedz na 7 pytań.
2. Utwórz osobny post na swoim blogu z informacją kto Cię otagował.
3. Przekaż zabawę i zasady 5 innym blogerkom.

Osobnego posta nie zamieszczam, ale chętnie wezmę udzial:)

CHCIWOŚĆ: Najdroższy kosmetyk, jaki kupiłaś. Najtańszy kosmetyk, jaki posiadasz.

Najdroższy kosmetyk, który posiadam to paletka MAC Wonder Woman Defiance, kosztowała mnie 176zł, nigdy nie wydałam więcej na cienie. Najtańsze – cienie Butterfly za mniej niż 3 zł albo jakiś lakier do paznokci z bazarkowych (1-3zł).

GNIEW: Których kosmetyków nienawidzisz, a które uwielbiasz? Jaki kosmetyk był najtrudniejszy do zdobycia?

Konkretnych znienawidzonych nie będę wymieniać, bo trochę takich było, nie wszystkie pamiętam… Ogólnie nie znoszę pomarańczowych bronzerów, ceglastych róży do policzków, jasnych ale mocno perłowych szminek i błyszczyków, ogólnie kosmetyków bardzo złej jakości.

Uwielbiam? A czego ja nie uwielbiam:D! Uwielbiam szminki, cienie, rozświetlacze, róże, lakiery w wieeeelu odcieniach, ja ogólnie dużo rzeczy lubię;).

Najtrudniejszy do zdobycia? Pewnie kilka kosmetyków z limitowanek Essence.

OBŻARSTWO: Jakie produkty kosmetyczne są według Ciebie najpyszniejsze? 

Hmm zjadam głównie błyszczyki, ale najbardziej to lubię smackersa w formie błyszczyku Pink Lemonade.

LENISTWO: Których produktów nie używasz z lenistwa?

Krem do stóp – baaardzo rzadko. Czasem peeling do ciała, czasem tonik, zdarza mi się też “odpuścić”odżywkę do włosów.

DUMA: Które kosmetyki dają Ci najwięcej pewności siebie?

Hm tak naprawdę nie zależy to do końca od kosmetyków…Okej czuję się lepiej gdy mam więcej czasu i cały makijaż jest super-dopracowany więc wtedy składa się na to stosik kosmetyków;). Ale jeśli miałabym wybrać jeden to byłby to dobry podkład albo szminka w mocnym odcieniu np. czerwonym.

POŻĄDANIE: Jakie atrybuty uważasz za najatrakcyjniejsze u płci przeciwnej? Bez urazy dla nikogo ale jak dla mnie pytanie zupełnie nie związane z resztą więc ja też wymienię najbardziej pożądane przeze mnie kosmetyki:)

Masa lakierów, to po pierwsze! Poza tym na mojej liście jest jeszcze paletka The Balm Nude’Tude, trochę Inglotowych cieni, paletka PPQ ze Sleeka, kilka pigmentów z Maca i szminka Saint Germain z Maca, kilka pędzelków z Inglota albo może Maestro…co tu dużo mówić ta lista jest zdecydowanie zbyt długa ;).

ZAZDROŚĆ: Jakie kosmetyki najbardziej lubisz dostawać w formie prezentów?

Wszystko lubię dostawać ale tak najbardziej – lakiery do paznokci.

 

Do zabawy zapraszam:

Zajęczaka (znowu) – Zajęczaku jak Ci się nie będzie chciało znów odpowiadać na jakiś tag to pogodzę się z tym:D

joasia007

Asiowa

Basię

Rebellious Lady

54 komentarze:

  1. Eee 6. pożądanie fajne było, po co zmieniałaś :PPP:D
    A tak poważnie to widzę, że krem do stóp popularny :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za otagowanie, na pewno zrobię go u siebie :*
    I byłabym Ci wdzięczna gdybyś poprawiła literówkę w moim nicku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wstyd! Poprawiłam od razu, przepraszam:*

      Usuń
  3. Lepszy Ylang-ylang niż kanałowy zapach Sesy ;D. Teraz czaję się na kokosową Vatikę, ale Amla też mnie kusi. Kremu do stóp też rzadko używam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty cicho bądź, a nie mnie tu kanałami straszysz ;D

      Usuń
    2. Hehehe no straszny kanałami:D Ale trzeba przyznać - skutecznie :D

      Usuń
  4. hymm u mnie z lenistwem podobnie- nie mam lenia do kremu do stop, a slomiany zapal na zwalczanie cellulitu :)
    iiiii znalazlam plus tego 'niepienienia sie' pasty- zawsze mam niemilosiernie umorusana buzie od pienienia sie past, a z ta pasta nie ma takiego problemu :D ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię jak pienią się mocno, ale taka lekka piana byłaby dla mnie wygodniejsza:D

      Usuń
  5. Heej!
    Oczywiście że chętnie odpowiem na TAG i dziękuję Ci serdecznie za pamięć! :*
    ________
    Uchhh, ja też nie cierpię pomarańczowych bronzerów - niestety u nas ci ich dostatek ;/
    ________
    Aaaa :** :D
    Ja też mam cienie Butterfly, zapomniałam o tym powiedzieć we wstydliwym tagu [Zajęczak i "bazarkowe cienie"] - w sumie wcale nie są takie tragiczne, wręcz przeciwnie: powiedziałabym, że matowe mają niezłe :)
    ______________________

    Czekałam na tę recenzję [ostatnio miałam kupić, ale pojawił się pewien dysonans i ambiwalencja w recenzjach - i w ostatniej niemalże chwili, zrezygnowałam]. W takim razie odłożę zamawianie i wybiorę się po Alterrę. Dodam, że jak na razie walczę wespół z Babunią Joanną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Butterfly są całkiem całkiem:D Zwłaszcza w swojej cenie;)

      Alterra ma też ten plus, że ma lżejsze, owocowe zapachy, więc trafi zdecydowanie do większej grupy:)

      Usuń
  6. w mojej miejscowości kosmetyki z limitowanej serii Essence leżały 3 miesiące bo nikt nie kupował :) koleżka co mnie odwiedziła wpadła w zachwyt! Wykupiła dużą kolekcję, bo w krk nie można było ich już dostać:)

    dużo dziewczyn kupuje z tej strony kosmetyki, a o takiej paście do zębów jeszcze nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety w Krakowie rozchodzą się jak świeże bułeczki;)

      Usuń
  7. u mnie się te oleje z alterry słabiej sprawdzają niż np. te z vatiki, ale dozownik faktycznie fatalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Alterra działa bardzo podobnie jak Amla:)

      Usuń
  8. jestem z niego bardzo zadowolona. Mam go teraz na włosach

    OdpowiedzUsuń
  9. Też zapominam o kremie do stóp, normalka :P:P

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiłaś mnie tą pastą mimo braku wydajności ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. zoila ma rację, jeśli wg Ciebie Amla pachnie niezbyt pięknie, nawet nie zbliżaj się do Sesy. Zapach Amli znika po myciu, Sesa trzyma się dwa dni co najmniej ;).

    A ja właśnie lubię oba za te korzenne zapachy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam w poście, że dla mnie Amla pachnie świetnie chociaż z początku mnie odrzucała, ale mimo to skutecznie mnie zniechęcacie do Sesy:D

      Usuń
  12. nie zdecydowałam się na Amlę, bo obawiam się przyciemnienia włosów, które i tak po zimie stały się raczej jasnym brązem... co nie zmienia faktu, że wciąż mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja właśnie siedzę z amlą, arganowym i kokosowym olejem na włosach:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zamierzam wypróbować olej Sesa (nie wiem czy dobrze pamiętam nazwe) :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No nie wiem... ja od wszelkiego tłuszczu na włosach staram się trzymac z daleka xD

    OdpowiedzUsuń
  16. Zastanawiam się czy gdzieś w drogerii moge znaleźć taki olejek? Bo z internetu niezbyt lubie zamawiać a chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nie bardzo. Chyba ,że zdecydujesz się na olejki z Alterry, są dostępne w Rossmannach.

      Usuń
  17. wczoraj kupiłam olejek alterra, kiedyś skuszę się na olejek przeznaczony typowo do włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie lubię Amli - za całokształt, z zapachem na czele...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam co prawda tej wersji tylko Amlę Gold, ale byłam umiarkowanie z niej zadowolona. Zdecydowanie wolę kokos i Monoi, zwłaszcza ze względu na ich walory zapachowe :D
    A czaję się na Sesę, Heenarę i Bhingraj :)

    OdpowiedzUsuń
  20. oj tak ja też uwielbiam dostawać lakiery ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. nie lubię AMLI - za zapach w szczególności. Myślałam, że dam radę i pokonam ten zapach ale nie jestem w stanie. Dodatkowo z moich włosów nie zmyję go za jednym myciem min. dwa. I jakoś super błyszczące one nie są, zdecydowanie ładniej po Vatice wyglądają:) I zgadzam się aplikacja jest to kitu, wylewa mi się zawsze na rękę za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie ten rodzaj zapachu, który pewnie duży procent osob będzie odrzucał, może gdyby był mniej intenswyny?

      Usuń
  22. Jeeej, słyszałam o zapachu tego olejku... ;D Autentycznie bałabym się go używać!
    Tak czytam sobie, czytam ten Twój tag i myślę "jeeej, jak to fajnie się dowiedzieć takie ciekawostki...:)"
    A potem tak miłe zaskoczenie!!! :D
    Zapowiadam się, iż jutro odpowiem na tag! Bardzo Bardzo dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. mialam ten olejek i nie dosc, ze bylo zero efektow, obciazal mi wlosy, to smrod mnie po prostu zabijal :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe;) Na moje włosy akurat działa fajnie:)

      Usuń
  24. Uwielbiam olej kokosowy,moje włosy są po nim super gładkie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja obecnie stosuję na wlosy oliwkę Hipp i włoski naprawdę ją lubią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę koniecznie sprobowac oliwki Hipp albo Babydream na włosy jak zużyję Amlę:)

      Usuń
  26. Używam olejku od kilku tygodni, na pewno moje włosy zaczęły się łatwiej rozczesywać, a miałam z tym straszne problemy, są też mocniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  27. Tez uzywalam tego olejku ale ten zapach uhh ;/
    Zapraszam do siebie ;) Dopiero zaczynam :)
    http://paulaslittleworldd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. hemmm no ja nigdy nie używałam tej firmy olejków,..ciekawa recenzja...ja akurat mam jasne włosy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Od niego zaczynałam olejowanie :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Nigdy nie miałam żadnych olejów do włosów, nie zdawałam sobie sprawy, że coś takiego istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Muszę w końcu wypróbować jak się sprawdzi olej na włosach zamiast patelni :D haha, kusicie wszystkie :) ale jestem strasznym leniem :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja zaczynam swoją przygodę z olejami. Nakładam alterre i vatikę a do tego szampon babydream :)
    Zapraszam http://apetycznapannapati.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię szampon Babydream mimo, że wiele osob go nie cierpi:)

      Usuń
  33. używam Amlę gold i jestem bardzo zadowolona z efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nioh, bez tego dopisku przy pytaniu dotyczącym pożądania, odpowiedź wygląda bardzo ciekawie:

    "POŻĄDANIE: Jakie atrybuty uważasz za najatrakcyjniejsze u płci przeciwnej? (...)

    Masa lakierów, to po pierwsze!"

    :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziękuję za otagowanie,postaram się jak najszybciej uzupełnić tag:*

    OdpowiedzUsuń
  36. Oleje i tego typu rzeczy warto kupować na allegro od sprzedawcy "indiatopoland" bo przesyłka jest darmowa :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Na moje puszace sie i wiecznie niezadowolone kreciolki Amla dziala doskonale. Sa blyszczace, lekkie, mieciutkie, jeszcze bardziej sie kreca. Na dodatek odzywil moje liche koncowki :-)

    OdpowiedzUsuń