sobota, 19 maja 2012

Tonik Pharmaceris i mleczko do demakijażu Lirene

Od dłuższego czasu używałam dwóch kosmetyków do demakijażu: toniku Pharmaceris i mleczka Lirene. Obydwie marki należą do Irena Eris, mają też bardzo podobne opakowania, dlatego wrzuciłam je do recenzji razem :).

DSCN3827

Pharmaceris Puri-Sensilique delikatny tonik odświeżający do twarzy (skóra wrażliwa i alergiczna).

Cena ok 20zł

Opakowanie ma 200ml i odtykane wieczko (wolę takie rozwiązanie zamiast zakrętki). Od razu zaznaczam, że nie używałam go do zmywania resztek makijażu, przecierałam nim już całkowicie czystą skórę twarzy. Tonik jest praktycznie bezzapachowy i bardzo łagodny dla cery. Jest przezroczysty i ogólnie przypomina mi po prostu wodę. Nie mam to na myśli, że tonik powinien szczypać, palić czy fundować jeszcze inne doznania, ale mi bardziej podchodzą np. hydrolaty, miałam może ze trzy różne z BU i po hydrolatach zawsze skóra w dotyku była gładka i nawilżona. Ten tonik też delikatnie nawilża skórę, ale wydaje mi się, że jednak w mniejszym stopniu niż hydrolaty, o których wspomniałam. Jak dla mnie poprawny, przeciętny tonik.

DSCN3828

Lirene mleczko odżywcze do demakijażu twarzy i oczu (cera sucha i bardzo sucha).

Cena ok 12zł

Mleczko ma opakowanie takie jak tonik i tak samo 200ml. Mleczkiem tylko doczyszczam skórę po umyciu wodą i żelem/olejkiem, nie zmywam nigdy w całości makijażu mleczkiem bo po prostu nie lubię. Mleczko Lirene ma typową, lekko lejącą konsystencję, biały kolor i ‘klasyczny’ kosmetyczny zapach. Dobrze usuwa resztki makijażu, nigdy nie musiałam specjalnie trzeć wacikiem po skórze czy zużywać nie wiadomo ile kosmetyku (jeden-dwa płatki z mleczkiem wystarczyły) ale tak jak mówię – tylko na doczyszczenie ewentualnych resztek makijażu, nie na zmywanie go w całości. Po użyciu skóra jest wyraźnie nawilżona i to mi się podoba. Co mi się nie podoba? Ano nie jest do końca takie delikatne. Czasem czułam lekki dyskomfort, a do moich ostatnio bardzo wrażliwych oczu się nie nadaje. Oczy mnie piekły, łzawiły itp, przez cały dzień czułam, że coś z nimi jest nie tak, więc do zmywania makijażu oczu go nie używałam (tj. użyłam raz czy dwa na początku).

DSCN3823 

Podsumowując: jak dla mnie i mleczko i tonik to kosmetyki po prostu poprawne. Bardziej przypadł mi do gustu tonik, ale o mleczku też nie można powiedzieć, że jest złe. W moim odczuciu są zwyczajne, nie wyróżniają się na tle innych kosmetyków z tego samego rodzaju. Nie polecam ani nie odradzam:).

22 komentarze:

  1. Mam już drugi tonik z Lirene i choć salw zachwytu nie ma, to lubię go używać ;) Hydrolaty mnie wysuszają przeokropnie. Albo po prostu nie umiem ich używać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pfff. Masło maślane wyszło z tego komentarza ;))

      Usuń
    2. Może trafiłaś akurat na jakiś niefajny? Czy ze wszystkimi tak było?

      Usuń
    3. No mam hydrolat z nasion słodkich migdałów i przez kilkanaście dni używałam też aloesowego i z każdym było tak samo. Po przetarciu twarzy pojawiało się uczucie ściągnięcia, skóra była strasznie sucha, aż w końcu z policzków zaczęła schodzić płatami :/

      Usuń
  2. Kochana, a co to lakier masz na paznokciach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pickled Lemon z Joko, z tej nowej kolekcji:) Pokazę go niedługo jakoś w osobnym poście:)

      Usuń
    2. czekam z niecierpliwością;) Dzięki!

      Usuń
  3. Jeszcze jakoś nigdy nie używałam - chyba czas najwyższy :)
    zapraszam na małe rozdanie
    http://magdaikosmetyki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja też tak średnio, wolę micele.

      Usuń
  5. :D :D Czyli warto się przyjrzeć hydrolatom :D a miałaś może ylang ylang? na zsk takowy widziałam i mnie korci :)

    OdpowiedzUsuń
  6. he jak to toniki z drogerii ..coś tam działają ale nie do końca..:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tonikiem. Mleczka od lat omijam bardzo szerokim łukiem

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja osobiście wolę toniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę w końcu przetestować jakieś hydrolaty :) Przy okazji zakupu kwasów na jesień pewnie "wrzucę do koszyka" ;) I nie lubię mleczek, które szczypią - mleczko musi być delikatne i koniec ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za mleczkami...

    OdpowiedzUsuń
  11. Produkty od dr Ireny Eris są dobre jednak marka Lirene trochę mnie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też już od jakiegoś czasu myślę o hydrolatach :) Pewnie za jakiś czas kliknę;)

    OdpowiedzUsuń