piątek, 6 lipca 2012

Poshe Super-fast drying topcoat

Ta recenzja może okazać się przydatna dla osób, które nigdy nie używały profesjonalnych topów przyspieszających wysychanie lakierów, ale już nie koniecznie pomocna dla wszystkich, którzy znają takie preparaty – nie mam porównania np. z popularnym Seche Vite.

To jest mój pierwszy top coat przyspieszający wysychanie lakierów z profesjonalnej marki. Wcześniej miałam styczność tylko z taki kropelkami, które nakłada się na mokry lakier np. z My Secret albo Inglota, ale to nie było to..może lakier coś tam szybciej wysychał ale różnica była tak niewielka że bezsensowne wydawało mi się kupowanie takich preparatów.

DSCN5012

Super-fast drying topcoat można kupić na Alphanailstylist, który jest wyłącznym dystrybutorem na Polskę. Top jest teraz w promocji i kosztuje 26zł. Na stronie sklepu dostępne są też inne produkty do paznokci np. lakiery China Glaze :D.

Szybkoschnący top z Poshe jest po prostu, jednym słowem – GENIUSZEM. Jestem nim totalnie, całkowicie zachwycona i to jest zdecydowanie największe moje kosmetyczne odkrycie ostatniego roku! Nikt chyba nie lubi czekać czasem pół, czasem godzinę a czasem nawet dłużej aż lakier będzie całkowicie suchy. Odkąd mam Poshe – problem zniknął! Wiem, że brzmi to jak hasła z reklamy ale taka jest prawda :D.

Preparat ma formę zwykłego lakieru bezbarwnego, ale jest trochę bardziej gęsty niż świeżo kupiony lakier. Należy nakładać go na jeszcze niewyschnięty lakier, jeśli nałożymy go na lakier, który już całkowicie się utwardził to oczywiście mija się to raczej z celem. Ja czekam dosłownie pół minuty, minutę, może krócej po pomalowaniu wybranym lakierem i nakładam Poshe. Czekam tylko tyle żeby lakier kolorowy minimalnie “złapał formę”, a nie był całkowicie płynny. Poshe nie rozmazuje lakieru bazowego, pędzelek jest zawsze czysty jak i sam top coat, nawet jeśli lakier kolorowy był dość mocno mokry. Po kilku minutach, dosłownie dwóch-czterech minutach lakier jest już wstępnie utwardzony i dotyku sprawia wrażenie zupełnie suchego! Ale żeby utwardził się tak w 100% potrzeba trochę dłużej (dużo zależy od lakieru pod spodem) ale w przypadku wolno schnących lakierów jest to chyba 1/10 czasu normlanego oczekiwania na wyschnięcie. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.

DSCN5015

Top coat po wyschnięciu wygląda inaczej niż zwykły lakier bezbarwny. Tworzy grubszą przezroczystą warstwę, przyrównałabym ten efekt do efektu szkła albo paznokci pokrytych żelem. Świetnie się to sprawdza przy lakier o chropowatym czy brokatowym wykończeniu, bo często jedna warstwa Poshe wystarczy żeby lakier był całkowicie gładki, a zwykłego topu musiałabym nałożyć pewnie z 3 warstwy jak nic. Fajnie też wygląda nałożony na ozdoby na paznokciach, bo te cieńsze, płaskie ozdoby wyglądają jak zażelowane.

Minusy? No dobra, są takie ;). Pewnie większość z Was słyszała jak niektórzy narzekają, że Poshe czy Seche “ściąga” lakier. Polega to po prostu na tym, że jeśli nałożymy go niedokładnie przy bokach paznokcia i nie pokryjemy całkowicie kolorowego lakieru widać tak jakby granicę między topem a lakierem. Po pomalowaniu końcówki też mogą wyglądać jakby się wytarły, więc trzeba malować paznokcie na zakładkę (o czym przeczytałam u hatsu :)) – zamalowywać również minimalnie paznokcie pod spodem i sam wolny brzeg, którego z reguły nie malujemy.

Jest całkowicie przezroczysty, ma wygodny pędzelek, buteleczka ma 14ml a czy gęstnieje – tego jeszcze nie wiem, bo zużyłam go na razie na tyle niewiele, że ewentualne zgęstnienie Poshe jeszcze nie mogłoby wystąpić.

BARDZO POLECAM :)

Inne produkty Poshe:

Przechwytywanie

Przechwytywaniej

48 komentarzy:

  1. nie znam tej firmy nawet ;-) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale chyba poszperam trochę o niej :))

      Usuń
  2. kurcze, może faktycznie się kiedyś skuszę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, nie wiem jak mogłam malować paznokcie bez tego cudeńka:)

      Usuń
  3. podpisuję się rękami i nogami pod recką ;)
    w kwestii informacyjnej: doszłam do połowy butelki i top zaczął gęstnieć, jestem ciekawa czy te paskudne upały nie przyłożyły do tego ręki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kończę swój egzemplarz i mogę potwierdzić, że gęstnieje. I nie miało to związku z upałem.

      Usuń
    2. Ale chyba i tak nie gęstnieje aż tak jak Seche, które już na starcie jest od niego o wiele gęstsze ;)

      Usuń
    3. Właśnie czytałam u Ciebie hatsu, że nie gęstnieje tak szybko jak Seche, no ale ja porównania nie mam:)

      Usuń
    4. Hmmm...szkoda, że te topy tak szybko gęstnieją. Ja dolałam ostatnio do Seche rozcieńczacza do lakierów i jest nieźle :).

      Usuń
    5. Natalia też dodawałam, ale przy którymś razie zrobił się jakiś taki mało sechowaty XD więc zainwestowałam w Seche Restore i zrobiło się znowu ok :)

      Usuń
    6. Też posiadam małą buteleczkę Poshka. Kupiłam równocześnie małą buteleczkę Seche. Poshe faktycznie jest rzadszy i chyba mniej "pachnie" :) Ale w faktycznym działaniu nie widzę różnicy - oba świetne :D

      Usuń
  4. nie znam. uzywam sally hansen-jest taki sobie ale daje rade.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamówiłam swój już o hohoho i jeszcze trochę temu, ciągle nie może do mnie dojść :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na alphanails zamawiałaś? Dotąd nie miałam z nimi żadnych problemów, po zaksięgowaniu kasy przesyłka docierała szybko.
      Oni teraz mają wielki remont, więc nie wiem jak to teraz z wysyłaniem. Może napisz do nich z zapytaniem. Poza tym Poczta Polska też bierze udział w tej akcji, więc lepiej niech wyjaśniają co z paką, jeżeli już wysłali.

      Usuń
    2. ja u nich zamawialam dwukrotnie SV i obsługa świetna, dziwne ;/

      Usuń
  6. Moim pierwszym (i jak narazie jedynym) tego typu preparatem jest Seche Vite.. Podobnie jak Ty Posche ja jestem oczarowane Seche.. Toż to genialny wynalazek.. nie wiem jak mogłam się bez niego obejść tyle czasu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh ja też nie wiem jak mogłam spokojnie malować paznokcie bez Poshe:D. To znaczy wiem jak - dłuuuuugo czekałam.

      Usuń
  7. Bardzo przydatna recenzja jak dla mnie. Zastanawiałam się nad nim a teraz wiem,że trzeba go kupić;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do tej pory używałam kropelek Essence i jak dla mnie były całkiem zadowalające, choć nie znoszę tego, że całe palce potem są tłuste... To cudeńko kusi, ach kusi, ale cena trochę odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam kropelek Essence ale domyślam się, że działają podobnie jak wszystkie tego typu kropelki do kupienia, Inglotowe czy My Secret też zostawiają tłustą warstwę:/

      Usuń
  9. Tez uzywam Poshe, nie śmierdzi chemią tak jak Seche i ściaga mniej, Ale nastepny plus to ze nie zasycha jak Seche w połowie czytaj : nie glucieje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dzięki za porównanie, właśnie czytałam że podobno Seche szybciej glutowaty się robi.

      Usuń
  10. ciekawie wygląda, działanie też fajne, moze się skuszę :>

    OdpowiedzUsuń
  11. powiem szczerze że nie znam tej firmy :) ale coś poszukam, coś poczytam i może jakiś produkt kupię, bo według mnie warto zapłacić więcej i być zadowolonym.
    jak na razie to z takich produktów używałam tylko z Sally Hansen :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam nigdy wysuszacza z Sally Hansen, jakoś w ogle średnio lubię tą firmę;)

      Usuń
    2. ja z tej firmy mam tylko wysuszacz i rajstopy :)

      Usuń
  12. ja uwielbiam SV, ale kolejnym razem skuszę się na Poshe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kiedyś będę musiała wypróbować też Seche:)

      Usuń
  13. o niezły niezły może się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kusisz, kusisz... ale nie mam kasy aktualnie :(

    OdpowiedzUsuń
  15. mam SV i walczę ze "ściąganiem" lakieru. ale nie poddam się tak łatwo - uwielbiam jego błysk! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nigdy nie miałam żadnego wysuszacza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jeśli często malujesz paznokcie, a szczególnie jeśli robisz to przed pójsciem spac:D

      Usuń
  17. Jestem niezmiennie zakochana w Seche, więc na razie nic nowego nie próbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mój blog znajduje się teraz tutaj: http://kosmetycznieprzykubkugoracejczekolady.blogspot.com/
    Teraz proszę Cię o zaobserwowanie mojego nowego bloga, a z obserwacji starego (http://kawaii-doll-kawaii-doll.blogspot.com/), który zostanie usunięty , możesz się usunąć.
    Proszę o spełnienie mojej prośby jeżeli chcesz być nadal ze mną w kontakcie i nadal czytać moje posty :) Ja tego pragnę, dlatego tak o to proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiem, że te cacka działają itp. itd., ale jakoś do kupna ich nigdy nie mogę się zebrać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak mam z wieloma rzeczami, jednak najłatwiej wydaje mi się kasę w Rossmannie czy Naturze;)

      Usuń
  20. Stosuję wspomniane przez Ciebie Seche i jestem nim oczarowana. Porsche nie znam i raczej nie będę chciała wypróbować, mam swój top i nie muszę szukać lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zresztą pod względem działania są bardzo podobne:)

      Usuń
  21. wciąż się waham czy Poshe czy Seche ;<

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja póki co mam dwa top coaty i chce je wykorzystać, ale potem czemu nie :D

    OdpowiedzUsuń
  23. chyba muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajna promocja, za taką cenę pewnie bym go wzięła ale dopiero co kupiłam szybkoschnący top coat Sally Hansen (z którego też jestem baardzo zadowolona).

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja juz nie pamietam kiedy mialam bezbarwny lakier :))
    Pozdrawiam, Klaudia ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam podobny produkt z eveline, a u mnie w ogóle sie nie sprawdził- po prostu nic nie robi:( Może na ten się skuszę;), bo nie znoszę tych w sprayach :(

    OdpowiedzUsuń