czwartek, 23 sierpnia 2012

Dessert Beauty Jessica Simpson – “jadalny” błyszczyk Creme Brulee

Dzisiaj post raczej o kosmetyku-ciekawostce niż konkretna recenzja, bo błyszczyk u nas jest raczej ciężki do kupienia i nie najnowszy. Kupiłam go kilka lat temu na allegro, zastanawiałam się nawet ostatnio czy to nie jest podróbka, ale na chwilę obecną nie potrafię nic o tym znaleźć w internecie. Wydaje mi się, że kosmetyki z serii Dessert Treats były sprzedawane kilka lat temu i teraz chyba nie ma ich w sprzedaży (oficjalna strona nie działa) a to co jest do kupienia na ebayu to pewnie resztki już nie pierwszej świeżości. Ale nie mówię na 100%, bo nie wiem.

DSCN5867

Jak wspomniałam powyżej, parę lat temu pojawiła się seria kosmetyków “jadalnych” sygnowanych przez Jessicę Simpson – Dessert Beauty. Bardzo mnie ta linia ciekawiła, oczywiście nie miałam zamiaru kupić balsam i wypić go z butelki, ale pomyślalam, że skoro są to kosmetyki “jadalne” to może będą miały naturalniejszy zapach czy mniej chemiczny smak w przypadku błyszczyków.

Kupiłam błyszczyk o zapachu (smaku?) creme brulee, na Allegro bo stacjonarnie u nas kupić nie było można.

DSCN5868

DSCN5873

W skrócie nie jest to nic oszałamiającego – taki błyszczyk przeciętniak. Z creme brulee raczej nie ma wiele wspólnego, ma słodki zapach ale i tak trochę chemiczny. Już wolę waniliowy zapach szminek czy błyszczyków z Maca, jest o wiele bardziej apetyczny. Smak jest mocno słodki, ale oczywiście czuć chemię, niby to w końcu kosmetyk…ale przyjemniejszy wydaje mi się smak mojego Smackersa w tubie (wersja Pink Lemonade). Czyli ogólnie szału nie ma, ale ma słodki smak.

Efekt na ustach jest delikatny ale całkiem ładny, lekko rozjaśnia usta i ma dodatek złotych drobinek, całkiem fajnie to wygląda choć nie powala.

DSCN5846niepomalowane usta

DSCN5849

DSCN5852

DSCN5858

Podsumowując: nic specjalnego, ale zły też nie jest. Lubię mieć kilka błyszczyków w tubie, bo się mieszczą w kieszeni. Lubię go w sumie za przyjemny efekt i odpowiednią konsystencję ale nie kupiłabym ponownie. Zapłaciłam za niego niewiele, nie pamiętam ile dokładnie, ale wydaje mi się, że mogło to być w okolicach 10zł ?

DSCN5874

 

Wczoraj ruszył konkurs GLOSSYBOX wraz z Answear.com. Do wygrania będą dwie metamorfozy oraz wiele niespodzianek, w tym ciuchy od Answear i kosmetyki od GLOSSYBOX. Wszystkie szczegóły TUTAJ.

KONKURS

Zastanawiam się czy nie wysłać zgłoszenia..zawsze chciałam wziąć udział w metamorfozie z udziałem profesjonalistów, ale z drugiej strony zawsze się cykam drastycznej zmiany zwłaszcza jak chodzi o fryzurę :D. Ale może zaryzykuję ;).

41 komentarzy:

  1. ładnie wygląda na ustach :) zaciekawiłaś mnie tym programem metamorfoza :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na ustach bardzo fajnie, nie ma efektu brokatu jak niektóre tego typu błyszczyki heh :)

    Pozdrawiam gorąco ! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawy ten błyszczyk :P i ładnie wygląda na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się ten błyszczyk na ustach, ma takie malutkie świecące drobinki, ładny i delikatny, a co do konkursu, to może i ja się zgłoszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. podoba mi sie ten blyszczyk :) chociaz ja najbardziej lubie mleczno rozowe :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Na ustach wygląda naprawdę ładnie. Szkoda, że nie smakuje jak prawdziwe creme brulee ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh szkoda, wątpię czy jakikolwiek błyszczyk tak smakuje;)

      Usuń
  7. Ja kupiłam z sześć albo siedem lat temu kilka pianek (balsamów w piance?) do ciała i jeden normalny balsam bananowy z Dessert Treats i nie byłam specjalnie oszołomiona. Wygląd bardzo mi się podobał, ale wszystko było taki klejące i sztuczne w zapachu. Skończyło się na tym, że kosmetyki stały i ładnie wyglądały, a ja je wyrzuciłam praktycznie pełne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, ten zapach jest taki sztuczny tochę więc nie dziwi mnie, że pianki też pachniały sztucznie.

      Usuń
  8. bardzo ładnie wygląda na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja kocham wszystko co słodkie :)
    Na ustach bardzo ładnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja uwielbiam krem brulee i uważam, że powinny być kosmetyki o tym zapachu na polskich półkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh ja bym nie pogardziła jakimś balsamem o takim zapachu:)

      Usuń
  11. u mnie by długo nie pożył, bo bym go zwyczajnie zlizywała tak jak ten smakowy z Avonu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha:D! Ja tylko na smackersa mam czasem ochotę ale tak ogólnie to nie zjadam błyszczyków:D

      Usuń
  12. Mnie niestety samo "Jessica Simpson" zniechęca ;-) Ale błyszczyk wygląda całkiem znośnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko kojarzę, że ta pani śpiewa, ale przyznam, że nie wiem o niej nic poza tym i nie słyszałam chyba ani jednej piosenki;).

      Usuń
  13. Błyszczykiem chyba bym się zajadała :P Niestety mnie nie odpowiada taka ilość drobinek.

    OdpowiedzUsuń
  14. aj zupełnie nie mój typ... nie lubię jak mi się za bardzo coś świeci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię drobinkowe od czasu do czasu:)

      Usuń
  15. Ładnie wygląda,ale nie chciałoby mi się zamawiać jednego błyszczyka przez internet ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja różne pierdoły zamawiam przez internet..;). Na ebayu nie raz po jednej sztuce, ale często korzystam z darmowej wysyłki;)

      Usuń
  16. bez ryzyka nie ma zabawy ;)

    P.S. zgrałyśmy się dzisiaj co do tematyki postów :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, też myślałam, że będzie bez chemii. :(

    OdpowiedzUsuń
  18. na ustach bardzo ładnie wygląda takie błyszczyki wtubie są fajne do kieszeni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie:). Tak na co dzień wolę takie z aplikatorem ale te w tubie wszędzie łatwo zmieścic, w kieszeni kurtki na przyklad:)

      Usuń
  19. Piękny efekt na ustach, podobny daje VS :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolor świetny, bo dośc neutralny,a na ustach dodatkowo piękna tafla:-)

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo ładnie wygląda na ustach, ja mam jadalny błyszczyk ale skleja usta, ładnie pachnie i smakuje ale ani to do jedzenia ani to do makijażu, nie mówiąc już o nawilżeniu czy pielęgnacji ust :(

    OdpowiedzUsuń
  22. lubię słodko pachnące mazidła do ust, ale zazwyczaj kupuję stacjonarnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. kilka lat temu kupiłam na allegro piankę nawilżającą z tej serii... w pokrywce były jadalne takie małe kolorowe kuleczki, wyglądały jak dekoracja do tortów... opakowanie było okropnie różowe i tak słodkie, że nie mogłam sobie odmówić. Pianka w "szpreju" była najobleśniejszym kosmetykiem jaki kiedykolwiek kupiłam. Nie dam sobie teraz ręki uciąć, ale chyba też była jadalna... Wysuszała i na skórze była obleśnie lepka ;]

    OdpowiedzUsuń
  24. Ładnie wyglada na ustach :) Naturalnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Znam jadalną bieliznę, ale o błyszczykach nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń