wtorek, 7 sierpnia 2012

Lipcowe zużycia

Pora na zużycia z lipca :). O dziwo udało mi się zużyć trochę kosmetyków, przy takich upałach jakie były dość często w lipcu używałam dosłownie żelu pod prysznic i dezodorantu z kosmetyków pielęgnacyjnych. Przy trzydziestu stopniach wcieranie balsamu to byłyby tortury :P.

DSCN5468

Anna nafta kosmetyczna – już długo zalegała u mnie w szafce, w końcu udało mi się zużyć resztkę ;). Dawniej bardzo często używałam nafty na włosy, teraz wolę oleje, widzę po nich większe efekty chociaż naftę też lubię.

DSCN5469

Essence Lime Up! – z reguły nie zużywam żadnych lakierów, bo mam ich trochę, ale te essencowe z serii colour&go są tak małe, że da się je zużyć. Nie wliczam w to resztki, która całkiem zgęstniała.

DSCN5470

Aussie 3 minute miracle reconstructor – odżywka do włosów, którą dawno temu dostałam od simply_a_woman :). Była całkiem przyjemna, ładnie wygładzała włosy, dość mocno jak na odżywkę ale cudem bym ją nie nazwała.

DSCN5471

Emolium krem próbka – po małej próbce nie mogę nic powiedzieć..nawilżał nieźle i miał dziwny zapach.

DSCN5472

Lierac żel pod prysznic o zapachu trzech kwiatów – próbka żelu z Glossyboxa. Bardzo przypadł mi do gustu, miał śliczny zapach, jak kwiatowe perfumy. Zapach zostawał przez dość długi czas na skórze. Nie kupię oczywiście, bo żele pod prysznic wybieram tanie, ale fajnie było go poznać ;).

DSCN5473

Original Source Chocolate & Orange – o tym żelu pisałam O TUTAJ. Żele OS pasują mi pod względem jakości a ta wersja zapachowa bardzo przypominała delicje!

DSCN5474

Alterra szampon Migdały i Jojoba – o tym szamponie można przeczytać TUTAJ. Średnio mi podszedł, więcej do niego nie wrócę.

DSCN5475

Isana odżywka do włosów z olejkiem Babassu – osławiona odżywka do włosów falowanych, puszących się z Isany. Na moim prostych włosach spisała się świetnie, mocno wygładzała włosy i zupełnie ich nie obciążała. A do tego jest bardzo tania. Lubię próbować nowości, ale możliwie, że kiedyś jeszcze do niej wrócę.

DSCN5476

Olejek myjący z Biochemii Urody – w tej niepozornej butelce siedzi sobie mój ulubiony kosmetyk do mycia twarzy :D. Wiele razy o nim wspominałam na blogu, dla mnie jest rewelacyjny, skuteczny i bardzo łagodny dla skóry. To była wersja pomarańczowa.

DSCN5478

Isana peeling biała czekolada i wanilia – peeling, który zebrał mnóstwo pozytywnych i całą masę negatywnych opinii. Mi się podobał (recenzja).

DSCN5479

86 komentarzy:

  1. Sporo tego :) Ja pierwszy raz uzbierałam opakowania na swoje "denko" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę issankę i os ;p moje ulubione! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje za zużycie lakieru :D

    OdpowiedzUsuń
  4. na nafty używam z olejkiem pichtowym jako toniku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym ale nie używałam:)

      Usuń
  5. Całkiem duże zużycia :) mam lakier essence lime up ale jakoś nie mogę go nosić na pazurkach ze względu na dziwny kolor :( Żel z original source mam taki sam i też pierwsza myśl o jego zapachu to delicje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię Lime Up ale ja gustuję w takim zgniłych kolorkach;)

      Usuń
  6. żel z OS uwielbiam, ten i malinowy to moje ulubione, ale malinowy zdecydowanie na zimę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Odżywkę z Isany miałam i bardzo lubię ;)
    U mnie olejek wylądował w śmieciach.

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie odżywka Isana obciąża włosy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dziwne, bo moich w ogóle nie obciąża a większość odzywek na dłuższą metę już tak.

      Usuń
  9. Również uwielbiam żele OS, niedawno kupiłam wersję czekolada&pomarańcza i się zakochałam w zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam ten szampon alterra i jak dla mnie był cudowny:) peeling Isana też uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. lakiery z essence to pierwsze jakie kupuje i które zużywam do samego dna :]

    OdpowiedzUsuń
  12. Sporo tego, gratuluję zużycia lakieru mnie się to chyba jeszcze nigdy nie udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe mi się to zdarza niezwykle rzadko:D

      Usuń
  13. spore denko:) i jest moja Isana ulubiona:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Alterra również mi nie podchodzi, ale odżywkę z ISANY ubóstwiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dużo tego :> Ja dzisiaj wybieram się na małe zakupy, oby były małe, i może kupię tę odżywkę Isany :>

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba jestem jedną z nielicznych osób, które balsamują się codziennie parę razy niezależnie od temperatury za oknem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parę razy dziennie, dobrze rozumiem:D? Dla mnie raz to max inaczej czuję na sobie warstwy:D

      Usuń
  17. Żele OS są super, jednak według mnie niezbyt wydajne ;(

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam olejki myjące z BU!

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę, że ostro się postarałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. mnie też udało się skończyć parę kosmetyków :) Odżywkę Isana mam i również ją lubię, zostało mi już jej co prawda niewiele, ale jednak wolę Alterrę i to do niej wrócę :)
    Olejek z BU muszę kupić, bo został mi polecony przez wiele osób

    Buziaki Kleo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejki bardzo polecam, to moje ulubione kosmetyki do demakijazu:)

      :*

      Usuń
  21. Hm zaciekawiłaś mnie tym olejkiem myjącym ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja również zużyłam peeling z Isany w lipcu, jednak ja go nie za bardzo polubiłam. Co do odżywki z Isany to w najbliższym szasie zamierzam ją kupić ale pierw muszę wykończyć zapasy :). Pozdrawiam i zapraszam do siebie www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubie firme Isana. Ma dobre i tanie kosmetyki :) Szału nie ma, ale da sie je przezyc :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię, choć nie wszystkie kosmetyki z tej firmy mi pasują:)

      Usuń
  24. Dosyć dużo tego ;D Miałam ten lakier w tym samym kolorze ale na moich paznokciach nie wyglądał za ładnie bo nie pasował do mojego koloru skóry (taki mi się wydaje;))..i oddałam koleżance.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lime Up jest trudny w noszeniu, specyficzny;)

      Usuń
  25. Fajne zużycia.
    Tą naftę mam, też wolę chyba oleje, ale sporadycznie jej używam.
    Peeling z Isany mam, ale trochę inną wersję i jestem średnio zadowolona.
    Isanę mam, całkiem fajna odżywka za te grosze. I sprawdza się jako... preparat do nawilżenia skóry przy goleniu nóg i pach:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem używam w taki sposób nielubianych odżywek:D

      Usuń
  26. Peeling czekolada/wanilia bym zjadła...yyy...znaczy się kupiła i spróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  27. O u mnie też zbiera się ostatnio na spore denko:)

    OdpowiedzUsuń
  28. odżywkę z Isany mam i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluję zużyć :) Kusi mnie bardzo olejek myjący hmmm.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kleo jak nakładałaś tą naftę na włosy ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak olej, głównie na końcówki i na noc zostawiałam:)

      Usuń
  31. odżywka z Isany zupełnie na mnie nie działa, moje włosy są po niej okropne ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda..na moje włosy działa świetnie:)

      Usuń
  32. Zużycie całego lakieru (zaschniete resztki sie nie liczą) to nie lada osiągnięcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh dokładnie, jakieś resztki się nie liczą:D

      Usuń
  33. hmm, mnie zastanawia ten żel z Lierac, ale jak piszesz o zapachu, to nie mój typ chyba :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie mój typ też nie, bo tak średnio lubię kwiatowe zapachy ale mimo to wyjątkowo przypadł mi do gustu.

      Usuń
  34. o! widzę, że używasz nafty kosmetycznej

    OdpowiedzUsuń
  35. musze wypróbować ten olejek myjący z BU!

    OdpowiedzUsuń
  36. Odżywkę Isany mam i lubię,a naftę nakładam tylko na skórę głowy,bo zmywanie jej z włosów to katorga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moich włosów zmywa się bez większych problemów, jedno mycie mi wystarcza nawet.

      Usuń
  37. Dobrze Ci poszły zużycia w lipcu :)

    Odżywkę ISANA mam i bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. już sobie zamówiłam kolejny olejek pomarańczowy :) boski jest :) drzewko herbaciane też się dobrze spisuje, ale tęsknię za zapachem pomarańczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę właśnie pomarańczowy niż drzewo herbaciane, bardziej mi podchodzi:)

      Usuń
  39. Tez kiedys uzywalam nafty na wlosy, bo uslyszalam, ze moga mi od tego sciemniec ;)
    U mnie jest obecnie projekt denko ogolnolazienkowy. Nie kupuje, tylko zuzywam i zuzywam...

    OdpowiedzUsuń
  40. ja w końcu muszę wypróbować ten peeling z Isany!

    OdpowiedzUsuń
  41. ja też lubię ten peeling z isany jest milutki...a kochana powiem CI szczerzę że u mnie w miasteczku wkońcu pokazały się kosmetyki essence gdybyś mogła mi doradzić/ polecić na co zwrócić uwagę co jest warte zakupu...zwłaszcza lakierowych..będę B.wdzięczna pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam tą odżywkę Isany, ciekawe jak się spisze, aktualnie moją ulubioną jest Nivea long repair

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja własnie używam teraz tej long repair, ale nie zachwyca mnie na razie :)

      Usuń
  43. myślałam o nafcie by zacząć używać, ale troszkę mi trąci, nawet te zapachowe :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma dziwny zapach, u mnie to była kwestia przyzwyczajenia;)

      Usuń
  44. Mam ochotę na tą odżywkę Isana, bo mam wygładzającą i bardzo lubię więc mam ochotę przetestować także tą ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. ja w miesiąc zużywam tyle co Ty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czaje, przeciez to właśnie zuzycia z miesiąca.

      Usuń
  46. Lakier ma przepiękny kolor, a te żele z OS wprost uwielbiam, obecnie mam tą wersję z mango i makadamią.
    Zapraszam do siebie i oczywiście dodaję blog do obserwowanych :)

    www.emme-doubleve.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. To nie spam ! Dopiero zaczynam przygodę z blogiem miło mi będzie jak zajrzysz do mnie :) http://szklanakulka.blogspot.com/ tematycznie bardzo podobny do Twojego :) pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  48. nie wiem dlaczego, ale w ogóle nie potrafię znaleźć tych peelingów Isany w Rosie!

    btw. zostałaś otagowana ;)
    http://swiatzapachow.blogspot.com/2012/08/zabawa-tag-ps.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ta wersja była limitowana, już ich nie ma w sprzedaży.

      Usuń
  49. Ja w lipcu też zużywałam ogromne ilości żeli pod prysznic. Temperatury były tak wysokie, że gdyby nie praca, mogłabym cały dzień siedzieć w wannie z chłodną wodą :P

    OdpowiedzUsuń
  50. Witaj, pozwoliłam sobie przekazać Ci niezobowiązującego, rozrywkowego taga. Zapraszam: http://sabbathofsenses.blogspot.com/2012/08/10-pytan.html

    OdpowiedzUsuń
  51. Isanę zna już chyba każdy :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Emolium krem jest niesamowity ! Pomógł mi wyjść z łojotokowego zapalenia skóry , świetnie nawilża , skóra naprawdę staje się miękka jak pupcia niemowlaczka :) Szczerze zachęcam do zakupu pełnowymiarowej tubki :) Nie jest tani , bo bodajże za 75 ml płacimy ok 26 zł , ale jest wart tej ceny.

    OdpowiedzUsuń