sobota, 8 grudnia 2012

Technic – Cheek Tint

Na dziś recenzja produktu, który wydaje się dosyć ciekawy – róż w płynie firmy Technic. Kosztuje niewiele a nasuwa mocne skojarzenia z osławionym różem Benetint z Benefitu. Niestety nie mam porównania z Benetintem, a szkoda.. wtedy można by się zastanawiać czy warto inwestować w drogi Benefit czy jednak lepiej kupić tańszy odpowiednik.

DSCN6827

Róż dostajemy w niewielkiej szklanej buteleczce 12ml, przypominającej troszkę lakier do paznokci ;). Zakrętka jest w pędzelkiem – odrobinę zbyt sztywnym, ale nie czepiam się..w tej cenie zwracam uwagę głównie na zawartość.

Róż ma całkowicie wodnistą konsystencję. Ma delikatny, różany zapach. Kolor w buteleczce wydaje się bardzo intensywny, ale po nałożeniu na skórę jest półprzezroczysty. Przy jednej, cienkiej warstwie efekt jest naprawdę bardzo subtelny, ciężko zauważyć jakikolwiek kolor. Ja nakładam go zwykle obficie lub dokładam kolejną warstwę, a mimo to róż wygląda na policzkach bardzo naturalnie.

DSCN6822

DSCN6829

Ogromną zaletą różu jest bardzo naturalny wygląd na skórze, niemożliwy do osiągnięcia w takim stopniu stosując róż w kamieniu. Kosmetyk nie pozostawia widocznej warstwy na skórze, jedynie lekki kolor – dlatego wygląda jak naturalny rumieniec. Pozostawia też bardzo subtelny połysk, więc będzie idealny dla osób które nie przepadają za mocnym matem.

Aplikacja jest dosyć prosta, ale będzie zdecydowanie łatwiejsza na gołej skórze. Na podkład też oczywiście da się, ale trzeba uważać. Z tego co zauważyłam najlepiej delikatnie wklepywać płyn palcami. Jest bardzo trwały, lubi też mocno zabarwić palce przy aplikacji ;). Bardzo, bardzo wydajny.

DSCN6864

Dla mnie fajny produkt, a myślę że będzie jeszcze fajniejszy dla kogoś kto preferuje super naturalny makijaż. Mam podobny róż z Essence z limitowanki Vampire’s Love i przyznam, że wolę jednak Essence, ze względu na galaretkowatą konsystencję (wygodniejszą dla mnie niż płynna) i mocniejszy efekt. Niestety ten VL z Essence to jak już wspomniałam była limitka, więc można brać i ten, bo na skórze wypadają dosyć podobnie. Kosztuje moim zdaniem bardzo niewiele (14,90zł a kupić można np. na kosmetykomanii). 

56 komentarzy:

  1. bardzo mnie kusi ten róż, chętnie porównałabym go z benefitem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez, ciekawi mnie czy Benefit jest lepszy

      Usuń
  2. ja się boję takich :) pewnie bym sobie plamę zrobiła ;))
    mam rozświetlacz Technic i kocham go wręcz :D nie ma lepszego ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chetnie bym wyprobowala ten rozswietlacz:)

      Usuń
  3. róż w płynie? wow :) chyba bym sobie z nim nie poradziła :/

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne podróbki ;) Sama mam ten rozświetlacz i chwalę sobie chwalę! Ale porównania z orginałem nie mam i troszkę żałuję, bo jestem ciekawa czy warto przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ich rozświetlacz i bardzo lubię. Kusi mnie ten róż i pewnie kupię go przy okazji jakiś większych zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  6. mam rozświetlacz z technic, w takiej samej buteleczce - jest bardzo fajny :)

    a róż nie dla mnie, preferuję róże w kamieniu ;)
    na Tobie jednak wygląda ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie masz porównania z Benetintem - zawsze byłam ciekawa czy jest wart swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwsze skojarzenie po przeczytaniu polowy notki to wlasnie VL od Essence :) faktycznie efekt daja podobny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobny:) ale Essence daje mocniejszy kolor i dlatego bardziej go lubie:)

      Usuń
  9. chyba bym sobie nie poradziła z tą formą różu :D dopiero oswajam się z tymi w kamieniu :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamówiłam tego cudaka i teraz czekam. Aktualnie posiadam i testuję róż w płynie z MeMeMe, ale w kolorze różowym, pomyślałam, że skoro ten Technic jest czerwony w opakowaniu, to może da intensywniejszy efekt - zobaczymy - czekam na paczuchę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mialam tego rozowego z MeMeMe ale patrzac np. na Benefit buraczkowy roz wypada intensywniej niz pastelowy roz;)

      Usuń
  11. Mam ten róż i jestem z niego bardzo zadowolona podobnie jak z rozświetlacza tej firmy. Róż ma jeszcze jedno zastosowanie w którym sprawdza się jeszcze lepiej niż na policzkach- jako lip tint. Nakładam go na usta patyczkiem do uszu, daje bardzo naturalny efekt i co najważniejsze bardzo trwały. Chwilę po jego nałożeniu aplikujemy jeszcze błyszczyk albo bezbarwna pomadkę i voila! Można jeść pić i całować się bez zostawiania po sobie "śladów" ;) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez probowalam - fajna metoda:). Wole co prawda klasyczne pomadki ale raz na jakis czas czemu by nie:).

      Usuń
  12. mam miniaturę benetintu, zachowuje się bardzo podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. pierwszy raz spotykam się z takim różem hehe

    OdpowiedzUsuń
  14. wow;)
    zapraszam do siebie na rozdanie;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A o takim cudaku jeszcze nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jakoś tak z rezerwą podchodzę do róży w płynie, bo wydaje mi się, że nie będą współpracować nakładane na podkład. One faktycznie najlepszy efekt dają na gołej buzi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na golej skorze faktycznie wygladaja najlepiej ale nakladam ten roz nawet na Revlon Colorstay ktory jest mega oporny i daje rade..tylko trzeba ostroznie;).

      Usuń
  17. myślałam, że to lakier haha:) pozatym moją uwagę zwróciły bardziej oczy, ładne połączenie kolorów

    OdpowiedzUsuń
  18. Szukałam tego z Essence dosyć długo, ale nigdzie już go nie dostałam jak był dostępny, teraz mam alternatywę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety dostac cos popularnego i limitowanego z Essence po jakims czasie graniczy z cudem:/

      Usuń
  19. ja boję się róży innych niż w kamieniu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja polecam roze w kremie z Inglota, sa bardzo latwe w obsludze:)

      Usuń
  20. Póki co nie mogę się przekonać do takich róży, ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo fajny kosmetyk. ja jak na razie używam różu od bourjois, ale kiedy sięgnie dna (choć może to długo potrwać xD), na pewno sięgnę po ten kosmetyk. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bałabym się używać różu w takiej formie, żeby sobie plam nie narobić :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam w planach go kupić razem ze rozświetlaczem ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. śmieszny ponieważ wyglada jak lapier do paznokci hihi :):)
    u mnie recenzja paletki sleek AU NATUREL :):):***

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie kusi roświetlacz z tej firmy,róże jakoś mniej

    OdpowiedzUsuń
  26. zastanawiam się już od dłuższego czasu nad różem w tej formie

    OdpowiedzUsuń
  27. Trochę bałabym się plam :) wolę bezpieczne prasowańce :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też mam żelowy róż z limitki VL i jakoś leży odstawiony w kącie... powinnam do niego wrócić :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Śliczny. Próbowałaś używać na usta ? Myślę,że może też by się fajnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawy kosmetyk :)
    Bardzo ładnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. ciekawy produkt, ale wydaje mi się, że z moim talentem do makijażu zrobiłabym sobie 2 czerwone plamy ;D

    OdpowiedzUsuń
  32. lalka! chciałabym tak malować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawy jest ten róż , rzeczywiście na pierwszy rzut oka wygląda jak ten z Benefitu ;) Jednakże też mam róż z Essence VL i jego zużywanie idzie mi ciężko ,a w szufladzie czeka Bell ** i jak to teraz zużyc ? Więc z kupnem musiałabym się wstrzymac . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Opakowanie bardzo przypomina mi Benefit :). Jeszcze nie miałam okazji do wypróbowania różu w płynie i szczerze mówiąc to trochę się boję :)

    OdpowiedzUsuń
  35. nie jestem jakoś przekonana do róży w tej formie.. Wolę chyba standardowo w kamieniu :D :) Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Wow, na początku byłam pewna, że to lakier do paznokci :D Bardzo fajny produkt, jeszcze nie miałam okazji go widzieć :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam kosmetyki do policzków, które dają tak naturalny efekt, z tym że chyba nie umiem nakładać takich cudów. Zresztą na Revlona chyba wszystko ciężko się nakłada.

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam wersję z theBalm, ale używam jej dużo częściej jako błyszczyka. Na policzkach często mam problemy z idealnym rozprowadzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  39. dobra recenzja, tego mi było trzeba (zanoszę się z zakupem produktu) jeszcze jedno pytanie, powiedz mi, czy używasz go jako wykończenie ? czy pod podkład?

    OdpowiedzUsuń
  40. Ładnie wygląda, w sam raz na co dzień ;)

    OdpowiedzUsuń