środa, 27 marca 2013

Sleek Luminaire korektor pod oczy w pędzelku

Ostatnio pisałam o tuszu do rzęs, który totalnie mi nie podszedł – dziś dalszy ciąg “złej” serii ;). Generalnie wolę pisać o kosmetykach, które zrobiły na mnie pozytywne wrażenie, ale cóż.. niestety niewypały też się zdarzają.

Sleeka uwielbiam za paletki i ogólnie rzecz biorąc miałabym ochotę przetestować większość z asortymentu tej marki;). Niestety korektor w pędzelku to dla mnie bardzo kiepski produkt.

DSCN7734

DSCN7736

Pierwszy minus – opakowanie, które lubi się brudzić i mimo, że używam go naprawdę rzadko wygląda okropnie, całe wypaćkane.

Konsystencja jest jak dla mnie trochę zbyt gęsta. Żeby wydobyć kosmetyk trzeba po prostu kliknąć podobnie jak długopis. Na pędzelku lubią zaschnąć trochę resztki niewykorzystanego kosmetyku i otrzymujemy taką gęstą papkę. Zdecydowanie wolę lżejsze, rzadsze korektory.

Nie mam pojęcia od czego to zależy, ale raz rozprowadza się dobrze a raz fatalnie (i nie ma na to akurat wpływu mój krem czy krem pod oczy bo zachowywał się różnie na tej samej bazie). Zdarza się, że korektor się warzy i po prostu brzydko wygląda na skórze.

Krycie – bez rewelacji. Jak na tak gęstą konsystencję krycie jest średnie, dla mnie może i wystarczające ale z widocznymi sińcami pod oczami sobie nie poradzi.

DSCN7721przed

DSCN7722

DSCN7724

i po aplikacji

 

Sleek Luminaire to korektor rozświetlający, ale ja szczerze mówiąc nie widzę jakiegokolwiek efektu rozświetlenia. O wiele lepiej wypadają korektory w pędzelku z Inglota chociaż uważam, że same w sobie są średnie (to i tak o wiele lepsze niż Sleek i przede wszystkim bardziej rozświetlające).

Na plus mogę zaliczyć trwałość, bo korektor fajnie zastyga i nie wchodzi w załamania skóry. Mam kolor L02, jak na odcień drugi w kolejce jest całkiem jasny.

DSCN7738

Mój korektor mam ze strony kosmetykomania.pl gdzie kosztuje 34,99zł. Moim zdaniem nie warto. Mój Dermacol jest bez porównania lepszy!

29 komentarzy:

  1. Efekt niezły, ale nie wiem, czy nie podkreśla zmarszczek? Jako posiadaczka starszej skóry zwracam na to uwagę w korektorach pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm nie mam większych zmarszczek, ciężko mi powiedzieć. W załamania skóry nie wchodzi i ogólnie nie podkreśla ich.

      Usuń
  2. ja zawsze na sleeka patrze przez pryzmat paletek i od razu kojarzy mi sie pozytywnie - ale ten produkt im sie widocznie nie udał:)


    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Sleeka lubię - za paletki właśnie :)

      Usuń
  3. a ja nie wiem po co używasz korektora :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Za takie pieniądze można trafić na o wiele lepsze korektory!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, cena nie warta zachodu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wniosek z tego taki - jak Sleek to tylko paletki, róże i szminki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, paletki są świetne i niedrogie :)

      Usuń
  7. Dobrze wiedzieć bo miałam go kiedyś zamawiać.

    OdpowiedzUsuń
  8. eh... a czaiłam się na ten korektor i chyba jednak za neigo podizekuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię korektorów w formie długopisu, ponieważ często trzeba kilkukrotnie kliknąć, aby na pędzelku pojawił się produkt. Niestety, zazwyczaj wydobywam zbyt dużą ilość kosmetyku. Opakowanie tego typu produktów zawsze nosi znamiona użytkowania.

    W zaprezentowanym przez Ciebie korektorze rzeczywiście nie widzę żadnych drobinek rozświetlających...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma żadnych drobinek ani nawet ogólnie lekko rozświetlającego efektu. Nie mam pojęcia skąd pomysł by nazwać ten produkt rozświetlającym.

      Usuń
  10. będę się od niego trzymać z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sleek ma świetne palety cieni, róże, żelowy liner Ink Pot to dla mnie liner wszech czasów, ale że każda marka musi mieć jakiś bubelek no to Sleekowi przypadł akurat korektor... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żelowy liner wypróbowałabym chętnie:D

      Usuń
  12. też wolę te o rzadszej konsystencji, mam "magic pen" lovely i jest całkiem w porządku, jak na tak niską cenę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam, ale skoro polecasz to może wypróbuję hmmm :)

      Usuń
  13. chyba przeczytałam w samą porę, bo miałam się na niego skusić ;) rozmyślam jeszcze nad bourjois ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie podoba mi się ;/ Efekt marny

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekt w sumie żadny, więc rzeczywiście nie wart swej ceny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, lepiej poszukać czegoś innego..

      Usuń
  16. własnie ja zawsze z tymi płynnymi korektorami miałam problem że mi wchodziły w załamania powieki

    OdpowiedzUsuń
  17. szkoda że przy takich produktach płacimy raczej za to od kogo jest a nie za składniki i przeznaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że zasycha i tak wszystko zostaje na pędzelku, bo nawet nie brzmi to ciekawie..

    OdpowiedzUsuń
  19. jakiś taki za żółty mi się wydaje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po roztarciu kolor jest w sumie okej na mojej skórze, nie odcina się.

      Usuń