czwartek, 4 kwietnia 2013

Sleek True Colour Lipstick – Baby Doll

Bardzo lubię Sleeka, bardzo lubię też pomadki a szczególnie wszystkie te w odcieniu różu o matowym lub kremowym wykończeniu. Przewidywałam, że przypadniemy sobie do gustu, ale niestety mam bardzo mieszane uczucia, jednak w kierunku niewypału..

DSCN7888

DSCN7886

Opakowanie jest bardzo fajne, malutkie, zgrabne i matowe. Jak na matowe, czarne tworzywo nawet bardzo się nie brudzi.

Odcień Baby Doll w opakowaniu wydaje się być jasnym, ciepłym bezdrobinkowym różem. Na ustach wypada jednak o wiele jaśniej, jest naprawdę BARDZO jasny. Od dawna marzyła mi się pomadka w kolorze “plastikowego” jaśniutkiego różu, ale niestety muszę szukać dalej..

Baby Doll wygląda dobrze na mnie tylko wtedy jeśli po nałożeniu pomadki dość mocno ją rozetrę palcem. Wtedy wygląda naturalniej i w miarę gładko ale nawet w takiej roztartej wersji jest to strasznie trudny, nietwarzowy kolor, wymagający ogólnie rzecz biorąc ładnie skomponowanej kolorystycznie i przy okazji dość mocnej ‘tapety’. Ładny wyglad i tak utrzymuje się dosłownie chwilę, bo pomadka lubi osadzać się przy wewnętrznej linii ust, podkreślać suche skórki i załamania ust.

DSCN7880

usta bez pomadki

DSCN7882

roztarty Baby Doll

Jeśli jednak mam ochotę na prawdziwą masakrę nakładam szminkę bezpośrednio na usta, nie rozcierając jej. Pomadka jest mocno kryjąca, ale nigdy nie chce się rozprowadzić równomiernie, więc prześwity i smugi są gwarantowane. Ten odcień jest strasznie jasny i nietwarzowy, po nałożeniu bezpośrednio na usta czuję, że osiągnęłam mniej więcej TAKI efekt, tyle że w o wiele bardziej tandetnym wydaniu;).

DSCN7884

Baby Doll nałożona bezpośrednio na usta – UPIÓR

 

Moim zdaniem wygląda to tragicznie, więc jeśli już coś mnie skusi na Baby Doll to tylko w mocno roztartej wersji. Może znacie jakąś dobrą, ładną pomadkę w odcieniu takiego jasnego różu ale nie dającej takiego tandetnego efektu?

Nie posiadam innych pomadek ze Sleeka, więc nie wiem czy zachowują się podobnie  (tj. nieco wysuszają usta i okropnie się rozprowadzają). Moją pomadkę mam ze strony http://kosmetykomania.pl ,obecnie kosztuje 22,90zł.

babydoll

55 komentarzy:

  1. taka jakaś dziwna się wydaje O.O

    OdpowiedzUsuń
  2. O masakra! Obawiałam się, że ten odcień będzie koszmarny... Ja mam dwie pomadki, Barely There która zachowuje się dużo lepiej, ale trwałość jest dość krótka - max. 2-3 godziny, i Coral Reef, która akurat jest genialna. Szkoda, że one się tak jakościowo różnią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coral Reef właśnie oglądałam przed chwilą u Ciebie i jest piękna..aż trudno uwierzyć że to ta sama marka!

      Usuń
    2. Coś chyba jest też w tym odcieniu. Kiedyś skuszona jakąś chętką na jasny, cukierkowy róż, kupiłam NYX Narcissus... brr istny koszmar z niej :P Bardzo podobny do tej Sleekowej właśnie. Nigdy więcej takiego odcienia, nie dość, że nie twarzowy to trudno trafić na dobry jakościowo ;/

      Usuń
    3. Mam dokładnie taki sam odcień szminki z Etude House. Potwornie nietwarzowy

      Usuń
  3. Oczekiwałabym lepszego efektu ale kolorek ładny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie zdecydowanie za jasna :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ją właśnie wklepuję palcem, bo nałożona bezpośrednio wygląda tragicznie ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh no właśnie..ale wklepana jest znośna;)

      Usuń
  6. Oj mam z jedną moją pomadką tak samo, co prawda jest ona z Oriflame, ale też właśnie nałożona na usta daje upiorny efekt :(

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam coś takiego z Pierre Rene nr 08 - też mi nie pasowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. za jasna zdecydowanie :P brzydka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nawet na jasnej cerze będzie ciągle bardzo jasna.

      Usuń
  9. O mamusiu! Masakra! To zdecydowanie nie mój kolor. Nałożona bezpośrednio to upiór, a roztarta palcem jest prawie niezauważalna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo roztarta po prostu rozjaśnia usta. Są minimalnie różowe i jaśniejsze.

      Usuń
  10. Paskudna; w każdym wydaniu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na dłoni ładnie wygląda, ale na ustach już nie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojj nie podoba mi się ten efekt. Jeszcze po roztarciu ok, ale bezpośrednio na ustach to kojarzy mi się z solarami i białymi kozaczkami =P

    OdpowiedzUsuń
  13. jakoś nie za bardzo mi to wygląda... a szkoda

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, bo w opakowaniu wygląda ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Barbie na ustach... Taki ładny kolor, a tak brzydko się prezentuje. Chociaż w wersji roztartej jest już prawie do przyjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładnie prezentuje niedoskonałości. Zdecydowanie jestem na nie jeśli chodzi o pomadki sleeka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkreśla każde załamanie ust :/

      Usuń
  17. Nazwa mi jakoś dziwnie pasuje do tego koloru. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Roztarty wygląda ładnie, ale bezpośrednio na ustach jest za jasna. !]

    OdpowiedzUsuń
  19. ja mam odcień candy cane i zachowuje się tak samo fatalnie :/
    a w szafie catrice nie ma takiego lalkowatego różu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uhh:/ Muszę sprawdzić, sto lat nie byłam w Naturze.

      Usuń
  20. Na ustach wygląda znacznie delikatniej i jaśniej niż na 1 zdjęciu. Kolor zbyt różowy jak dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. nigdy nie miałam do czynienia ze sleekowymi pomadkami, ale czytałam tyle negatywnych recenzji, że będę się od nich trzymać z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem czy jestem jakaś inna, ale mi się ona bardzo podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor jest fajny tylko właściwosci nie:/

      Usuń
  23. Miałam się na nią skusić i z jednej strony nie żałuję. Widziałam na wyspie Flormar dość fajne różowe maty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę obejrzeć:)! Ogólnie kiedyś jak miałam więcej czasu, obmacałam wiele Flormarowych pomadek i stwierdzam, że jest dużo ładnych odcieni do wyboru:)

      Usuń
  24. Masz rację - nieroztarta wygląda strasznie, jak u tych wszystkich pań robiących się na barbie :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Masz rację kolor jest nietwarzowy, nie lubię takich odcieni a 'la barbie.

    OdpowiedzUsuń
  26. faktycznie, bardzo tandetnie wygląda, nietwarzowo :/

    OdpowiedzUsuń
  27. Super kolorek ,prezentuje się bajecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jakiś taki sztuczny ten kolor :(

    OdpowiedzUsuń
  29. pomadka sama jest ok, ale też nie przepadam za takim sztucznym odcieniem, jak z lalki barbie... sama miałam z manhattanu i była całkiem dobra;) taka w czarnym opakowaniu całym:)

    buziaki:* zapraszam do mnie na ocenę nowego make upu:) pozdrawiam serdecznie;**

    OdpowiedzUsuń
  30. Wygląda faktycznie tragicznie pomadki o wiele tańsze wyglądają lepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mam sporo niedrogich pomadek, które są milion razy lepsze.

      Usuń
  31. Ojj coś im te pomadki dziwnie wyszły, ja mam też jedną i kolor jest super, ale właśnie dziwnie się rozprowadza...

    OdpowiedzUsuń
  32. tez nie przepadam za bardzo za pomadkami sleek mam dwie liqueur i peaches&cream z pierwszej jestem zadowolona natomiast druga jest kiepsciuchan i rozczarowala mnie zwlaszcza ze za mniejsza cene moznamiec duuuzo lepsze pomadki czy szminki

    OdpowiedzUsuń
  33. tez nie przepadam za bardzo za pomadkami sleek mam dwie liqueur i peaches&cream z pierwszej jestem zadowolona natomiast druga jest kiepsciuchan i rozczarowala mnie zwlaszcza ze za mniejsza cene moznamiec duuuzo lepsze pomadki czy szminki

    OdpowiedzUsuń
  34. ja całkiem przypadkiem trafiłam na cukierkowy róż w szafie wibo:) mam na myśli szminki Elixir, maja świetne właściwości, są mięciutkie, nie wysuszają, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie że nawilżają:) dają lekki połysk, a kolor jest sporo ciemniejszy od tego ze sleeka ale nadal to cukierkowy róż:) naprawde polecam, jest świetna

    OdpowiedzUsuń