sobota, 22 czerwca 2013

Kallos Vanilla – Shine Hair Mask

Uwielbiam osławioną, mleczną maskę do włosów Kallos Crema al Latte. Moje włosy są po niej miękkie, nawilżone i dodatkowo bardzo lubię jej zapach. Jakiś czas temu kupiłam waniliową maskę z Kallosa, chciałam wypróbować inne warianty skoro Latte tak dobrze się u mnie sprawdza. Wybrałam akurat nabłyszczającą maskę Vanilla, bo uwielbiam zapachy mleczne, waniliowe, karmelowe. Skusiłam się od razu na duże, litrowe opakowanie.

DSCN7697

Niestety maska Vanilla nie sprawdziła się na moich włosach tak dobrze jak Latte. Wiadomo, doraźnie wygładza włosy, ale po wysuszeniu miałam zawsze wrażenie, że włosy nie są dostatecznie nawilżone. Pewnie zanim rozjaśniłam włosy sprawdzała by się lepiej, ale na chwilę obecną nie powaliła mnie swoim działaniem. Nie zauważyłam też nabłyszczenia włosów, a miałam do czynienia z maskami, które dawały widoczne efekty pod tym względem. Do tego trochę obciąża moje włosy, nie po pierwszym użyciu, ale po kilku aplikacjach włosy były przyklapnięte. Brzmi to nie najlepiej, ale nie miałam na celu totalnie skrytykować tę maskę, bo nie jest to zły kosmetyk, tylko po prostu nie jest tak dobry jak maska Kallosa Latte. Ułatwia rozczesywanie włosów, wygładza je i sprawia, że wyglądają po prostu lepiej, ale moim hitem nie zostanie.

Maska podobnie jak inne kallosowe jest bardzo tania. Za litrowe opakowanie zapłacimy od 10zł. Wychodzi niesamowicie tanio! Wydajność jest średnia, ale tak duże opakowanie wystarczy na długi okres czasu, ciężko powiedzieć ile dokładnie, bo to zależy od ilości jaką się stosuje, od długości włosów. Mi w sumie jak na taką pojemność zeszła dość szybko, ale nie żałowałam jej sobie i często mieszałam z innymi cudami, dlatego zużywałam dość sporo. Jest dostępna na allegro, można szukać też w sklepach fryzjerskich (aczkolwiek jak pytałam w kilku w Krakowie to zawsze były inne warianty, nigdy waniliowa). Ostatecznie kupiłam ją w dużej drogerii na Długiej (czy wciąż pod nazwą Firlit?) za mniej więcej 17zł, co w porównaniu z allegro, doliczając koszty przesyłki, nie wychodzi wcale drożej.

Zawiodłam się także na zapachu. Jak wspomniałam uwielbiam waniliowe nuty, a Kallos Latte oczarował mnie słodkim, budyniowym zapachem, kojarzył mi się ze śmietanką, białą czekoladą, bardzo apetycznie. Niestety maska Vanilla nie wiele ma z prawdziwą wanilią wspólnego, zapach jest słodkawy, przypomina raczej chemiczną wanilię, o ile w ogóle wanilię.. dla mnie okazał się jednak męczący. Nie jest to jakiś koszmar w porównaniu do drogeryjnych masek, raczej mocny średniak. Konsystencja maski jest taka pośrednia, nie zbyt rzadka ale też nie jest gęsta.

DSCN7699

DSCN7700

Dla mnie to średniak. Coś tam robi, nie zaszkodzi ale też nie zostanie ze mną na dłużej. Więcej jej nie kupię. Mimo to nie zniechęciła mnie do innych masek z Kallosa, mam jeszcze ochotę wypróbować pozostałe warianty.

Używałyście tej maski? Macie doświadczenia z maskami Kallosa?

52 komentarze:

  1. Ciekawa jestem tej odżywki od Kallosa

    OdpowiedzUsuń
  2. Używam i bardzo ją lubię ;) Włosy pięknie pachną (przez cały dzień!), bez problemu się rozczesują, błyszczą, są miękkie i delikatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że się u Ciebie sprawdza:)! U mnie jednak Latte spisywała się o wiele lepiej.

      Usuń
  3. szalu nie robia maski z tej serii :/ lepsza seria jest ta co jest latte czyli serical no i teraz kjmn wpuscili - ponoc tez fajne :)
    moje wlosy kallosow nie lubia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latte u mnie super, a kjmn nie znam. Jakby inne wersje spisywały się tak dobrze jak latte to byłoby marzenie;)

      Usuń
  4. Nie lubię takich dużych opakowań. Zużywają się w nieskończoność,a ja ciągle mam ochotę na coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogą się nudzić..ale ja używam na zmianę z innymi maskami i odżywkami:)

      Usuń
  5. Nie miałam żadnej z masek Kallos, ale tę Crema al Latte mam zamiar kupić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, są nawet takie w mniejszych opakowaniach za ok 5-7zł.

      Usuń
  6. U mnie natomiast Latte się nie sprawdza.
    Super jest za to Jasmin, moje włosy są po niej mega błyszczące!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasmin nie próbowałam, miałam tylko z tej serii szampon.

      Usuń
  7. stosowałam latte i jest genialna. vanilla też mnie oczarowała. włosy długo pozostawały błyszczące ale może faktycznie przez to, że tylko farbuję, nie rozjaśniam. teraz stosuję kallos color do włosów farbowanych i szczerze mówiąc niewiele widzę w niej cudów. może faktycznie lekko hamuje spłukiwanie farby ale nie jest to jakiś spektakularny efekt. zapach ma ładny taki jakby lekko owocowy. przyjemny. stosuję też szampon z kallosa właśnie waniliowy i jestem zachwycona. mega mocno oczyszcza włosy. są lekkie, miękkie i ślicznie pachną. szampon pachnie lepiej niż maska. i faktycznie daje efekt nabłyszczenia (a przynajmniej na moich włosach ;)). w zapasach mam jeszcze maskę argan, placenta, jasmin i właśnie latte. z następnym zamówieniem wezmę sobie carota, frutta i keratin. zamierzam wypróbować wszystkie ;) aaaa i mam jeszcze jakiś szampon gogo intensywnie regenerujący czy jakoś tak. ogólnie wadą szamponów w litrowych butelkach jest brak pompki (ja na całe szczęście miałam jakąś starą od joanny jeszcze to sobie przełożyłam i pasowała)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ja na tą do farbowanych się nie skuszę. Z szamponów miałam Jasmin i nie sprawdził się, trochę podrażnił mi skórę głowy, był dla mnie słabo wydajny, za rzadki.
      Daj znać jeśli któraś z tych masek z zapasu dobrze się sprawdzi:))

      Usuń
    2. No osobiście tej do farbowanych nie zapisałabym na liście do powtórki. Jedynie ze względu na zapach, bo jest bardzo przyjemny (owocowy, lekko przypomina zapach gumy do żucia z typu Donaldów i Turbo :D) ale jak wiadomo nie dla zapachu a dla właściwości kupuje się kosmetyki ;)
      Co do szamponu - nie polecałabym go raczej dla delikatnych włosów, bo może je przesuszyć. Ja zawsze miałam raczej problem z przetłuszczaniem u nasady i faktycznie to jest szampon, który na ten problem zaradził. Teraz nawet do 3 dni moje włosy nie wyglądają na przetłuszczone. Co do konsystencji to faktycznie mógłby być bardziej gęsty, ale za to ładnie się pieni więc mu wybaczam ;)
      W kwestii zapasów - jutro zaczynam maskę jasmine, bo dziś wykończyłam colora :) najwyżej po kilku myciach dam znać jak się sprawdza :)

      Usuń
  8. Mam ja, tylko w dużo mniejszym słoiczku i moje włosy ją polubiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się u Ciebie sprawdza:). Ja miałam w planach zakup wersji w mniejszym opakowaniu właśnie żeby najpierw wypróbować, ale stwierdziłam że jednak większe bardziej się opłaca.

      Usuń
  9. Niestety nie przepadam zbytnio za maskami od Kallosa, na moich włosach maski tej firmy nie robią nic - prócz wygładzania, co da mi każda inna maska ;-) wciąż poszukuję swojego ideału ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, samo wygładzenie to za mało - tyle da każda, nawet najtańsza odżywka.

      Usuń
  10. Oj na pewno spróbuję jakąś maskę Kallosa, bo dużo dobrego wyczytałam już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie żałuję, że dałam się skusić na Latte:). Dobra i taka niedroga:)

      Usuń
  11. Tej nie miałam, ale wierna jestem jej siostrze - Latte ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. na razie uzywalam tylko mlecznej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja wypróbowałam już co najmniej 5 różnych wariantów i mam wrażenie, że nic tak nie pielęgnuje jak Latte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę szkoda.. liczyłam, że jeszcze jakaś oprócz latte da tak dobre efekty;)

      Usuń
  14. Mój chłopak jej używa, bo dla mnie była za lekka ;) Za to fajnie nabłyszcza, więc często dodaję jej odrobinę np do Kallosa miodowego albo placenty, w takiej konfiguracji dobrze się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miodową polecasz? Daje radę? Jaki ma zapach?

      Usuń
  15. latte jestem na TAK, tej jeszcze nie miałam okazji używac :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam wersję late, którą bardzo lubię, tą na pewno też wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam wersję Argan, która arganu w sobie w ogóle nie ma. Śmierdzi i nic ciekawego na włosach nie robi, więc nie polecam. A maska latte to klasa sama w sobie, jest rewelacyjna. Mam jeszcze maski Kallosa keratin i silk, są naprawdę dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Argan od początku mnie jakoś nie zachęcała;). Keratin mam w zapasie, dobrze usłyszeć, że jest niezła!

      Usuń
  18. Miałam wersje Latte, Placenta i Wanilia. Latte również najbardziej przypadła moim włosom do gustu, choociaż Placenta też nie była najgorsza. A Wanilia niczym mnie nie zachwyciła..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O będę pamiętać, że Placentę też warto wypróbować:)

      Usuń
  19. tez uwielbiam podstawowa wersje kallosa i ale kusi mnie wyprobowanie innych wersji.

    OdpowiedzUsuń
  20. miałam (mam) tylko Latte i ją lubię. nie wiem, czy chce sięgać po inne ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak ten zapach jest nie do konca ciekawy:( Mnie osobiscie Kallos nie zachwycił ale kto wie może przekonaja mnie inne produkty.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie miałam produktów tej firmy :-(
    Dużo zaś się o nich oczytałam i chętnie bym jakiś przetestowała, zwłaszcza, że są takie tanie! ^^
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tych cenach można się skusić, choć nie wiem czy nie lepiej brać na początek mniejsze opakowanie, bo co z tego że tanio ale jak nam nie podejdzie to co potem z litrem maski robić:D

      Usuń
  23. Nie używałam jeszcze tej maski, ale ładnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię Latte i Placentę, reszta u mnie się nie sprawdza :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Może dałoby się tę maskę podrasować? Ja bardzo lubię wersję mleczną, ale w połączeniu z olejem kokosowym jest o wiele lepsza. Może tej też jakiś dodatek by dobrze zrobił.

    OdpowiedzUsuń
  26. Latte dobrze się u mnie sprawdza i nawet miałam ochotę wypróbować inne maski Kallosa. Ale skoro Twoje włosy obciąża, to szczerze mówiąc obecnie mam wątpliwości;/

    OdpowiedzUsuń
  27. raczej sie nie skusze,bo przyklapniete wlosy juz mam :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Szkoda, że zapach nie jest naturalny :/

    OdpowiedzUsuń
  29. oj, mam nadzieję, że latte się sprawdzi i u mnie, bo kupiłam litr, a nawet nie wiem, czy moje włosy lubią proteiny ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. posiadam obecnie kallos 'frutta' jeżeli to można nazwać serią, UWIELBIAM ja <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam nigdy tej maski, pozostaję przy swojej Placencie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Użyłam jej dzisiaj po raz pierwszy, spodobał mi się zapach, unosi się w całej łazience ;) Działania określić nie mogę, bo jest jeszcze za wcześnie .

    OdpowiedzUsuń