czwartek, 13 czerwca 2013

Ulubieńcy kwiecień/maj

Do tej pory na moim blogu nie było postów o ulubionych kosmetykach z danego miesiąca/miesięcy, ale zawsze bardzo lubiłam takie notki oglądać na innych blogach dlatego postanowiłam wprowadzić je także u mnie:). W końcu dają podgląd na te kosmetyki, które są dla nas takie totalnie ulubione, a pewnie każdy z nas tego właśnie szuka na kosmetycznych blogach.

Oczywiście wybranie tych kilku ulubionych kosmetyków nie było dla mnie łatwe. Mogłabym ich wrzucić tu o wiele więcej, ale nie chciałam zrobić z tej notki niekończącej się opowieści, dlatego ograniczyłam się do tych naprawdę najczęściej i najchętniej wybieranych w kwietniu, maju, aż do teraz.

DSCN9827

Dwa świetne olejki: pierwszy to mój absolutny hit czyli Babydream fur Mama z Rossmanna. Kosztuje w okolicach 12zł, ma bardzo przyjemny naturalny skład i pięknie pudrowo pachnie. Drugi to po prostu olej kokosowy kupiony w Kuchniach Świata. Obydwa są dla mnie jednymi z najlepszych kosmetyków pielęgnacyjnych, używam zamiast balsamu do ciała, czasem dodaję kropelkę do kremu do twarzy, można odrobinę wlać do kąpieli ale najczęściej stosuję do olejowania włosów.

DSCN9831

Dalszy ciąg pielęgnacji, ale w kategorii tej bardziej myjącej ;). Isana Med z olejkiem pomarańczowym skradł chyba nie tylko moje serce – widzę, że cieszy się uznaniem na wielu blogach ;). Opakowanie jest może niepozorne, sam żel nie jest jakimś niesłychanym cudem, ale jest jednym z fajniejszych żeli jakie miałam okazję używać. Ma gęstą konsystencję, pieni się całkiem w porządku i przede wszystkim ma piękny zapach! Przyznaję, gdyby nie ten zapach z pewnością nie należał by do moich ulubieńców. Mi kojarzy się z brzoskwinią, jest słodkawy, owocowy ale jednocześnie orzeźwiający. Uwielbiam ten zapach i w ogóle mi się nie nudzi mimo, że zbliżam się do końca butelki. Niedrogi, łatwo dostępny (Rossmann).

DSCN9828

Z tym panem dopiero się poznajemy, ale początki tej znajomości są BARDZO obiecujące. To Savon Noir Organique czyli naturalne mydło z czarnych oliwek i oleju oliwnego. Ma formę gęstej, klejącej pasty. Świetnie oczyszcza skórę ale nie powoduje jej przesuszenia. Wiem, że ma wielu zwolenników ale też przeciwników, bo nie łatwo jest rozprowadzić mydło na skórze. Faktycznie nie jest to łatwe, dlatego kupiłam sobie na ebayu gąbkę konjac (zapłaciłam około 5-6zł) i sprawdza się w duecie z mydłem idealnie.

DSCN9833

Ulubiony zapach od pewnego czasu to Love Spell Victoria’s Secret. To mgiełka ale mgiełki VS są dosyć intensywne. Uwielbiam ten zapach, jest letni, owocowy, w 100% trafia w mój gust co rzadko się zdarza jak chodzi o zapachy, zawsze jakaś nuta mi nie leży. Marzy mi się jeszcze kilka zapachów z Victoria’s Secret, ich mgiełki są boskie!

DSCN9834

Znalazłam róż w idealnym kolorze, brakowało mi takiego neutralnego odcienia. Jest to właściwie odrobinę przypadek, bo chciałam wypróbować podkład mineralny z Anabelle Minerals i próbkę różu dorzuciłam “przy okazji”. Okazało się, że podkład się u mnie kiepsko sprawdza ale za to róż fantastycznie. To odcień Nude, jest bardzo naturalny, pasuje mi do praktycznie każdego makijażu. Nie rzuca się w oczy ale pięknie podkreśla policzki, polecam :).

DSCN9839

Udało mi się też trafić na pomadkę o kolorze i wykończeniu jakiego poszukiwałam od dawna, daje efekt dokładni taki jakiego szukałam. Maybelline Color Whispers w odcieniu Oh La Lilac to bardzo chłodny, bardzo jasny róż mocno przełamany liliowym fioletem. Jest półprzezroczysta, więc efekt na ustach jest delikatny. O coś takiego dokładnie mi chodziło – lekko koloryzującego, bez drobinek, w bardzo chłodnym, nawet odrobinę liliowym odcieniu różu. I mam! Pokażę foto na ustach innym razem, bo mam też inne odcienie Color Whispers, więc będzie zbiorowo.

DSCN9835

Druga pomadka jest intensywniejsza – limitowana Daddy’s Little Girl z Mac. Oczywiście ma cudne opakowanie, które także miało swój udział w kuszeniu do zakupu ;). Kolor to znów mój ulubiony róż przełamany odrobinę fioletem. Ubóstwiam pomadki Maca, są rewelacyjnie napigmentowane, pachną wanilią, świetnie się rozprowadzają a ta dodatkowo ma mój ulubiony odcień, urocze opakowanie i bardzo ładne, satynowe wykończenie. Lubimy się bardzooo :).

DSCN9837

Swatche pomadek. Obydwie są w podobnej, chłodnej tonacji.

DSCN9841

Macie może któryś z tych kosmetyków? Lubicie posty tego typu (o ulubieńcach)?

45 komentarzy:

  1. Czekam z niecierpliwością na zbiorową recenzję Maybelline Color Whispers bo mam chrapkę na te pomadki :) Tylko poczekam sobie na jakąś przecenę ;)
    Mam tylko olejek Babydream fur Mama i również go bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawi się za jakiś czas:). Pomadki są bardzo fajne, polubiłam je choć spodziewałam się mocniejszego nawilżenia.

      Usuń
  2. bardzo lubię ten żel isana med :) a na whispera poluję, ale w kolorze mocha muse :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocha Muse nie mam:). Zobaczę go sobie w rossie:)

      Usuń
  3. Savon Noir uwielbiam wprost! Zawsze kupuję klasyczny i zastanawiam się, czy teraz nie dać szansy którejś wersji z dodatkami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam wersji z dodatkami, nawet nie wiedziałam że są:D! Ale mnie zaciekawiłas!

      Usuń
  4. muszę kupić ten żel Isana Med! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam szminke z tej serii od maca ale dla blondynek;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam wszystkie w macu:) uwielbiam ich pomadki!

      Usuń
  6. Lubię takie posty bardzo :)
    Żel z Isany mam już na liście, więc na pewno wypróbuję :)
    A mgiełki z VS chodzą za mną od dawna, tylko nie wiem, na który wariant zapachowy się zdecydować ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie:). Jak dla mnie większość wariantów mgiełek VS jest świetna, wąchałam chyba wszystkie jak byłam w u nich w sklepie i może z dwie podobały mi się mniej. Marzy mi się wersja szampanowo-truskawkowa:)

      Usuń
  7. o dorwałaś whisper ;) jestem jej bardzo ciekawa, na pewno sobie jakiś kolor kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Olej kokosowy znam, używam i też polecam. Nie ma nic lepszego, niż miękkość włosów po nocnym olejowaniu :) A zimą ratował suchą skórę na moich nogach. Ja mam wersję w słoju, ale chyba zawartością się nie różnią, bo etykieta jest ta sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to to samo, tylko objętość większa. I słój praktyczniejszy na pewno niż butelka! Moje włosy po olejowaniu są super miękkie:)

      Usuń
  9. Jak widzę Isana Med to od razu przypomina mi się balsam do ciała z tej serii o zajebiście śmierdzącym zapachu, fuj!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten olej kokosowy mnie zainteresował

    OdpowiedzUsuń
  11. mam ten sam olej kokosowy ale w wielkim słoju :)
    kolory szmineczek są śliczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten słój musi być praktyczniejszy, ale jest naprawdę ogromny:)

      Usuń
  12. Oliwkę bardzo lubię:) A kolor pomadki Mac boski<3

    OdpowiedzUsuń
  13. Na Savon Noir mam ochotę już od dawna i coraz częściej się przekonuję, że naprawdę warto się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu odpowiada, ale mi bardzo:)

      Usuń
  14. Pomadka z Mac ma śliczny kolor i takie słodkie opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię posty o ulubieńcach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to świetnie, mam nadzieję że ten cykl będzie się podobał:)

      Usuń
  16. Czaję się na olejek kokosowy od dłuższego czasu, muszę go wreszcie gdzieś dorwać. Szminkę Maybelline z tej serii również mam, lecz w kolorze 132 sweet pink :)

    OdpowiedzUsuń
  17. to widzę, że opakowanie z Maca już nie pierwszy raz Cię skusiło : D (tak było też chyba z serią Wonder Woman, nie?) ulubieńcy miesiąca to dobry pomysł, też bym prowadziła taki cykl, ale jakoś jeszcze mi się ulubieńcy nie wykrystalizowali :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha masz rację:D. Kosmetyki Maca są świetne, ale drogie więc rzadko tam kupuję nawet jak odcień mi się podoba. Jednak jak pojawi się seria, która jest LIMITOWANA i już jej NIE BĘDZIE, a opakowania dodatkowo są słodkie i oryginalne to nie jestem czasem sobie w stanie odmówić. Oczywiście jak mam gotówkę, bo jak nie no to mogę sobie chcieć i nic z tego;).
      Cieszę się, lubię takie posty u innych, mam nadzieję że innym będą się też podobały u mnie:)

      Usuń
  18. Ta z Maca ma zabójczy odcień! Niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kupiłam dzisiaj tą pomadkę Maybelline, tylko inny odcień wybrałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam ten olej z ktc i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny jest, ja też na nim czasem smażyłam albo dodawałam do sałątki.

      Usuń
  21. Zastanawiam się nad jakąś mgiełką z VS, ale nie wiem na jaki zapach się zdecydować, jest ich zdecydowanie za dużo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje typy oprócz mojej Love Spell to Endless Love, Strawberries & Champagne iMango Temptation, te podobały mi się najbardziej:)

      Usuń
  22. Też by mi się marzył ten olej kokosowy! I szminka MAC piękna!

    OdpowiedzUsuń
  23. oo tak, mgiełki z VS są obłędne! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam podobnie, jak Ty, lubię oglądać ulubieńców na blogach, a sama dopiero raczkuję w kwestii postów tego typu u siebie. Zgadzam się też z tym, że wybranie produktów do takiej notki wcale nie jest łatwe, mi zawsze nastręcza długich przemyśleń, co i dlaczego :)
    Zaciekawiło mnie sporo produktów, które pokazałaś, najbardziej kolejny raz w oko wpada mi ta oliwka z Babydream, jak do tej pory miałam z ich serii jedynie szampon dla dzieci i był świetny, będąc w Polsce muszę koniecznie sięgnąć na ich półkę. Podkład z Anabelle u mnie również się nie sprawdził, ale ten róż ciekawie wygląda w słoiczku, w zasadzie właśnie jak podkład, kolor musi być faktycznie delikatny, ale ja lubię takie "bezpieczne" wykończenie policzków.
    Zaś obie szminki mają świetną tą chłodną tonację, lubię takie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. cudownie te pomadki wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń