środa, 7 sierpnia 2013

Alterra peeling pomarańcza i cukier trzcinowy

Ostatnio na moim blogu dominowały kosmetyki bardzo dobre albo chociaż dobre. Dzisiaj mała odmiana – kosmetyk, który nie przypadł mi do gustu.

Z pewnością się z tym spotkaliście.. na pozór wydawało by się, że coś z tego będzie, wygląd całkiem całkiem, brzmi dobrze, już wyobraziłam sobie dłuższą relację z tym panem peelingiem, ale jak przyszło co do czego – ROZCZAROWANIE.

DSCN0977

Kosmetyki Alterry wywołują u mnie pozytywne skojarzenia (mimo kilku bubli) więc na wstępie dostał mimowolnego plusa. Pomarańcza i cukier trzcinowy też zabrzmiało dobrze, lubię jedno i drugie a razem brzmi jeszcze smakowiciej. Z reguły lubię zapach pomarańczy w kosmetykach. Producent mówi coś o oczyszczeniu, nawilżeniu i łagodnym działaniu. Peeling nie zawiera barwników, substancji zapachowych, konserwujących, silikonów ani parafiny. Zapowiada się tak dobrze..

Na wstępie odrzucił mnie zapach – jest pomarańcza ale gdzieś w tle, bo na pierwszy plan wybija się zdecydowanie alkohol. Przy aplikacji niestety czuję to cały czas, nie spotkałam się dotąd z peelingiem, który miałby tak alkoholowy zapach.

Konsystencja to taka galaretka, dość rzadka i bezbarwna. Ale gdzie są drobinki…? Spójrzcie na zdjęcie:

DSCN0980

Widzicie coś? Ja niespecjalnie, a jest to duże zbliżenie. Drobinki owszem są w peelingu, bez nich to byłaby jakaś kpina:D, ale są naprawdę maleńkie, bardzo bardzo malutkie. Producent zaleca aplikację na wilgotną skórę, ale moim zdaniem to nie jest dobry pomysł, bo już na suchej skórze działanie jest minimalne. Peelingi, których używam do twarzy są zdecydowanie mocniejsze, zresztą użyłam go kiedyś do twarzy i ścieranie wcale nie było jakieś mocne. To najdelikatniejszy peeling z jakim się kiedykolwiek spotkałam. Dlatego się nie polubiliśmy, jest po prostu zbyt delikatny dla mojej skóry.. i myślę, że dla większości skór taki będzie ;).

DSCN0978

I to jest właściwie wszystko co mam o nim do powiedzenia. Wydajność w normie. Nie będę się zagłębiać w szczegóły, dla mnie ten peeling działa zdecydowanie za słabo.

Polecam jeśli lubicie ekstremalnie słabe peelingi ;).

38 komentarzy:

  1. Uff, prawie dziś popełniłam błąd i bym go kupiła! Ale już w rosmannie zauważyłam, że jest strasznie rzadki i na szczęście zdecydowałam się na tołpę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie lubię peelingów "bez" drobinek, ja muszę je widzieć je gołym okiem, bo uwielbiam zdzieraki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię mocne peelingi, a ten jest słabszy niż niejeden peeling do twarzy.

      Usuń
  3. Ja lubię mocne ścieraki, więc także bym się z tym nie polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też miałam ten produkt i nie wytrzymam tego zapachu i poszedł na wymianę. Wg mnie to bubel!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety.. a mógłby być super gdyby nie ten alkohol, bo ta pomarańcza w tle wydaje się ładna.

      Usuń
  5. mnie tez rozczarowal, ten alkoholowy zapach i zero redukcji martwego naskorka...nigdy wiecej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ten peeling i mam o nim bardzo podobne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy go nie miałam, ale czytałam wiele nieprzychylnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwi mnie to wcale, że większość opinii jest negatywnych, to nie jest produkt który można lubić lub nie, bo po prostu nie spełnia swojego podstawowego zadania. Alterra mogłaby wypuścić jakiś fajny, gęsty peeling w słoiczku:).

      Usuń
  8. Szkoda że okazał sie bubelkiem. Kiedyś chcialam go kupic, widze ze dużo nie stracilam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nawet zyskałaś kilka zł więcej w portfelu i brak rozczarowania:D

      Usuń
  9. Nie miałam tego peelingu, jednak spotkałam się już właśnie z opiniami, że to bardziej żel, szkoda, że o takim zapachu:(
    pozdrawiam i zapraszam na rozdanie:
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/2013/07/letnie-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przypomina raczej żel pod prysznic ale w tej roli też nie sprawdza się jakoś specjalnie.

      Usuń
  10. Kiepski zdzierak, ja go zużywam po prostu jako żel, szkoooda :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go tak zużywam, bo szkody nie robi ;)

      Usuń
  11. peeling bez drobinek
    może miał być enzymatyczny?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe może.. ale nie ma takich właściwości;)

      Usuń
  12. nieźle :D żeby jeszcze chociaż ładnie pachniał to by można było jakoś wyciapać... a tak to bezsens.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też się z nim nie polubiłam. Zdecydowanie wolę mocniejsze peelingi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też.. ja to lubię nawet takie ekstremalne zdzieraki:)

      Usuń
  14. Miałam, i też byłam bardzo niezadowolona :/ bubel

    OdpowiedzUsuń
  15. rzeczywiście drobinek ścierających to tam jest jak na lekarstwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te drobinki przypominają mi raczej takie w peeligach typu mikrodermabrazja ;)

      Usuń
  16. Dobrze, że nie kupiłam... bo jednak wolę mocne zdzieradła do skóry.

    OdpowiedzUsuń
  17. zdecydowanie producent nie powinien nazywać tego produktu peelingiem :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda że tak słabo sobie radzi...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam i mieć nie będę. Zdecydowanie wolę mocniejsze peelingi. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też go zupełnie przekreślam, wolę mocne zdzieraki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie lubię peelingów, które nie peelingują. Tym bardziej, że moja skóra potrzebuje takiego mocnego. Narazie ideału nie znalazłam - planuje zakupić korund.
    aktualnie używam ostrej (mocno myjącej) gąbki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z korundem nie miałam nigdy nic wspólnego, ale miałam ochotę spróbować:)

      Usuń
  22. nie miałam jeszcze nic z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakoś nigdy mnie do niego nie ciągnęło - i widzę, że dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń