wtorek, 20 sierpnia 2013

Fructis – Goodbye Damage

Od kilku tygodni testuję nową linię Fructis – Goodbye Damage przeznaczoną do włosów bardzo zniszczonych z rozdwojonymi końcówkami. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że dla moich włosów będzie jak znalazł (choć nie uważam, że są aż tak BARDZO zniszczone no i nie mam rozdwojonych końcówek, ale są mocno przesuszone przez rozjaśnianie).

W skład serii wchodzi szampon, odżywka, maska, odżywka “ekspresowa” i serum do końcówek. Linia ma fajne opakowania, w energetycznym pomarańczowym kolorze ale nie podobają mi się hasła producenta “cofnij w 1 tydzień niemal rok uszkodzeń włosów” albo gorsze “nie obcinaj rozdwojonych końcówek – scal je” mocno mnie poirytowało. Ja wiem, że reklama ale wolałabym obietnicę mocnego nawilżenia i poprawy kondycji włosów, bo uważam te hasła za mocno przesadzone i po prostu wprowadzające w błąd (szczególnie osoby, które nie siedzą w tym temacie).

DSCN1206

Szampon wzmacniający – ma przyjemny owocowy zapach a butla 400ml wystarczyła mi naprawdę na długo. Dobrze się pieni, oczywiście dobrze oczyszcza włosy a przy tym nie plącze ich i pozostawia w dotyku gładkie i miłe. Myślałam, że się polubimy ale szybko okazało się, że jednak podrażniał moją skórę głowy. Zużyć – zużyłam, ale nie skuszę się na niego więcej. Zawiera SLS i SLES, w pierwszej połowie składu znajdziemy też ekstrakt z trzciny cukrowej, a w znacznie mniejszych (przypuszczam, że śladowych) ilościach olej z pestek jabłka, wyciąg z herbaty, cytryny i wreszcie “tytułowy” olejek z owoców amli, który jest praktycznie na samym końcu składu, więc przypuszczam, że jest go tyle co nic;).

x1

Odżywka wzmacniająca – odżywkę w przeciwieństwie do szamponu bardzo polubiłam. Nie wyróżnia się może szczególnie na tle drogeryjnych odżywek, ale zaliczyłabym ją jednak do “tych lepszych”. Ma gęstą konsystencję i przyjemny zapach. Oczywiście cudów nie zrobi, nie naprawi żadnych zniszczeń i tak dalej, ale do codziennego stosowania na moich przesuszonych włosach się sprawdzała. W składzie znajdziemy emolienty, humektanty, ekstrakt z trzciny cukrowej, lekkie silikony (amodimethicone) i olejek z owoców amli oczywiście na końcu składu.

x2

Ekspresowa kuracja do spłukiwania – ta odżywka wypada zdecydowanie gorzej niż poprzedniczka. Ma rzadszą konsystencję i jest przez to mniej wydajna. Zapach jest podobny, owocowy i przyjemny. Nie zrobiła na mnie szczególnie dobrego wrażenia, wygładza włosy tylko podczas spłukiwania, po wysuszeniu nie zauważyłam większych efektów. Producent zaleca, żeby spłukiwać odzywkę natychmiast po nałożeniu, ja dla eksperymentu przetrzymałam ją dłużej ale efekty były takie same. W składzie znajdziemy hydroxypropyl starch phosphate (łagodny emulgator o działaniu wygładzającym), lekkie silikony (w znacznie większej ilości), wosk, humektanty i te same ekstrakty roślinne co w całej serii.

x3

 Maska głęboko odbudowująca – a to z kolei jest produkt, który z całej serii przypadł mi do gustu najbardziej. Maska jest gęsta, ma zwartą konsystencję, wolę taki maski od lekkich i rzadkich. Ma 300ml i jest bardzo wydajna. Nie żałowałam jej sobie, używałam nawet kilka razy w tygodniu od miesiąca a nie dotarłam nawet do połowy. Po zastosowaniu moje włosy są nawilżone i bardziej sprężyste. Polubiłam się z nią i mogłabym się skusić na maskę ponownie. W składzie emolienty, quaternium-87 (składnik podobny do silikonów, odżywiający włosy ale podobno może się nadbudowywać), parafina, gliceryna i trochę ekstraktów, które występują w pozostałych kosmetykach z tej serii np. z trzciny cukrowej, ekstrakt z owoców jabłka, z cytryny i jak zawsze, na końcu, z owoców amli:D. Nie jestem specjalistą i mogę się mylić, ale z tego co sprawdziłam praktycznie wszystkie z ekstrakty roślinne znajdują się po składniku, ktrego maxymalne dopuszczalne stężenie wynosi 0,1% dlatego wątpię żeby ekstrakty roślinne mogły w znaczący sposób wpłynąć na nasze włosy.

x4

Serum na rozdwojone końcówki – ostatni z kosmetyków, z którym także się polubiłam. Chyba nie muszę pisać, że żadnych rozdwojonych końcówek nie skleja, nie scala itp. ;). Po pierwsze serum ma przepiękny melonowy zapach! Uwielbiam je używać, właśnie z tego względu. Pachnie bardzo soczyście, owocowo, mniam! Używam do zabezpieczania końcówek, jedno naciśnięcie pompki to dla moich włosów do ramion nawet zbyt dużo. Serum ładnie wygładza i lekko nabłyszcza włosy. Nie obciążył moich końcówek ani też nie sprawił, żeby wyglądały jak tłuste. W składzie mamy emolienty, zapewniające ochronny film na włosach, połysk i zapobiegające nadmiernemu odparowywaniu wody, substancje zapachowe i już tradycyjnie olejek z owoców amli na samiuteńkim końcu – i to jest właściwie cały skład.

x5

Podsumowując całą serię: najmocniej polecam maskę i odżywkę, są fajne i na moich przesuszonych włosach się dobrze sprawdzały. Serum też jest w porządku, do zabezpieczania końcówek dobrze się sprawdza i ma piękny, melonowy zapach. Nie polecam natomiast szamponu ani ekspresowej odżywki. Cała seria nie powaliła mnie na kolana, ale w sumie na tyle dobrze się sprawdzała, że zainteresowała mnie linia Oleo Repair, a najbardziej maska i dwufazowa odżywka w sprayu. Ale STOP, mam spore zapasy kosmetyków do włosów;).

Miałyście styczność z kosmetykami z serii Goodbye Demage?

60 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie podsumowałaś wszystkie te produkty :) Zastanawiałam się pomiędzy odżywką a tą ekspresową kurację, teraz wiem, że wybiorę odzywkę, jak skończę otwartą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie warto brać tej ekspresowej kuracji, odżywka jest lepsza:)

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze kontaktu z tą serią Garniera. Jeśli miałabym na coś się skusić, byłaby to jedynie maska. Chociaż skoro piszesz, że skład nie powala, to i tego nie jestem pewna.
    Jakoś Garnierowe kosmetyki do włosów nigdy mnie nie kuszą.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w koncu tyle innych kuszących kosmetyków do włosów innych firm :)

      Usuń
  3. Zaciekawiłaś mnie odżywką, maską i serum na końcówki :)
    A od siebie mogę polecić odżywkę Oleo repair - jedna z lepszych, jakie używałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O czyli tym razem intuicja mnie nie zawiodła haha:D

      Usuń
  4. Ja niestety nie mogę używać kosmetyków do włosów z Fructis bo pozniej swedzi mnie cała głowa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uhh, ja miałam ten problem tylko po szamponie.. choć w sumie to logiczne bo odżywek nie nakładam na skórę głowy;)

      Usuń
  5. właśnie czekałam na dobrą recenzję tych produktów, ponieważ chciałam coś kupić z tej serii :) Dzięki na wszelkie inf, na pewno sięgnę po maskę i serum :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że recenzja Ci się przydała:)

      Usuń
  6. Brzmi zachęcająco. Tylko zastanawiam się, czy dla moich zniszczonych i rozdwojonych włosów, ale jednak z tendencją do przetłuszczania się, nie będzie to zbyt... obciążające? W sensie - nie chciałabym mieć po kilku godzinach tłustawych strączków. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie umiem doradzić w tej kwestii..u mnie nie spowodowały szybszego przetłuszczania, ale każde włosy są inne.

      Usuń
  7. kurcze wypróbowała bym to
    http://to-co-daje-szczescie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę wypróbować ;) Jednak wątpię, że moim końcówkom coś pomoże ;( Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak są porozdwajane to nic im nie pomoże :/

      Usuń
  9. Też odkąd jestem "blond" mam wysuszoną czuprynę i może sięgnę po coś z tej serii. Dzięki za recenzję, Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. tyle już pozytywnych opinii słyszałam na ten temat, że koniecznie muszę wypróbować tych kosmetyków!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ostatnio zawiodłam się na Garnierze, więc teraz robię sobie przerwe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jak do tej pory uzywalam tylko wersji zielonej nie znam innego Fructisa ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. no tak, włos jest martwy, więc tez nie idzie odbudowac i cudownie ożywić, jak końcówki są zniszczone , trzeba je ściąć ;) takie kosmetyki sprawiają , że włosy wyglądają lepiej , ale czy są zdrowsze ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włos zniszczony - zniszczonym pozostanie, aczkolwiek wierzę że regularne stosowanie odżywek i olejowanie poprawia ich kondycję:).

      Usuń
  14. z tego co czytałam u innych dziewczyn to nie tylko tobie nie sprawdził się ten szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie byłam ciekawa tej serii, fajnie że o niej napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie w użyciu sama odżywka, muszę ją aplikować na same końce, inaczej przyklap fryzury murowany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm kiedy miałam niefarbowane włosy każda odżywka je tak obciążała:/

      Usuń
  17. z tej serii jeszcze nic nie miałam i nie wiem czy się na coś skuszę. Jak już to na tą maskę albo serum :)

    OdpowiedzUsuń
  18. na serum i maskę chetnie bym sie skusila :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja miałam tylko szampon i u mnie sprawdził się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to miałaś szczęscie z tym szamponem:)

      Usuń
  20. hm, bardzo jestem ciekawa, czy seria pojawi się w UK. linii Ultra Doux tu niestety nie ma, a wielka szkoda, bo lubię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ja z ultra doux muszę wypróbować słynne awokado.

      Usuń
  21. oo mam ochote na ta maskę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam jeszcze przyjemności spróbować niczego z tej serii, ale za maską będę się rozglądać :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Garnier bardzo obciążał mi włosy, więc się pewnie nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moich włosów teraz praktycznie nic nie obciąża, ale trzymam się też z dala od skóry głowy.

      Usuń
  24. Właśnie używam szamponu z tej serii, na razie jest ok, chociaż nie nawilża włosów, ale za to są po nim bardziej miękkie. Na końcówki używam odżywki Oleo Repair i później musu nawilżającego z Pantene.

    OdpowiedzUsuń
  25. w ostatnim "Party" dali próbkę tego serum, sprawdzę zapach ale skoro mówisz że jest ok to może się skurzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taka próbka to fajna rzecz, takie serum łatwo ocenić już po pierwszym zastosowaniu:)

      Usuń
  26. Kończę szampon z tej serii i skóry mi nie podrażnił, ale szału nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja za bardzo nie przepadam za Garnierem.. Ich produkty mają zbyt chemiczny zapach dla mnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pasowały, choć faktycznie to taka chemia z owocami (oprócz serum bo ono pachnie naprawdę świetnie).

      Usuń
  28. Nie lubię tej firmy, bo wysusza mi wlosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Na moje przesuszone włosy ta seria na pewno nie zadziałała wysuszająco.

      Usuń
  29. maski i odżywki chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Haha obłędne hasła reklamowe. Jak studiowałam trzy lata - i budowę włosa przerabiałam dość szczegółowo - tak nie słyszałam jeszcze, że istnieją cuda, które mogą scalić rozdwojone końcówki. No może oprócz kleju, nałożonego w jakiś magiczny sposób :D
    Z opisywanych najbardziej spodobała mi się właśnie maska i serum. Po moim mega rozjaśnianiu dorobiłam się lekkiego sianka, włosy nieco ciągną się przy czesaniu i czasem zrywają. Póki co ratuję się Placentą, ale może skuszę się też na coś z powyższych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wierzę w cuda także nie kuszę się na nowości szamponowe i odżywkowe

      Usuń
    2. Hahah tak klej - to moim zdaniem jedyny sensowny sposób:D.
      A Placenta nie jest dla Ciebie zbyt lekka na suche włosy? Ja żeby swoje zaspokoić do Placenty muszę dodać olejku i dopiero po takiej mieszance widzę efekty:)

      Usuń
  31. ja garniera bardzo lubię, mniej lub bardziej, ale zawsze się u mnie sprawdza. może się skuszę na to serum, od dawna szukam czegoś do zabezpieczenia końcówek, a ten zapach melona naprawdę kusi :D
    ja się czasem zastanawiam jak ograniczeni są producenci etykiet - promować produkt składnikiem z koca składu, żałosne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, że zdecydowana większość ludzi śmieje się z reklam i dostrzega w nich ogromny absurd.. ale cóż i tak na nas działają;)

      Usuń
  32. Bardzo fajne produkty, ogólnie lubię serum vegetal, tylko teraz nie wszystkie bio produkty sa dobre. Ale ten ja na pewno spróbuję <3

    OdpowiedzUsuń
  33. z fructisa mialam 2 szampony :)

    OdpowiedzUsuń
  34. mam ochotę na tę maskę albo odżywkę, ale też mam spore zapasy i chcę się najpierw tego pozbyć ;)
    zapraszam też do mnie na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. miałam tylko szampon. Niestety Garnier Fructis mi nie służy. Włosy po tym szamponie mam suche i szorstkie. A przy głowie bardzo szybko się przetłuszczają :( nie kupię ponownie.

    OdpowiedzUsuń