niedziela, 18 sierpnia 2013

GLOSSYBOX sierpień 2013

Kilka dni temu przyszło do mnie sierpniowe wydanie Glossyboxa, ale byłam poza domem dlatego zawartość pokazuję tym razem z lekkim opóźnieniem ;). Niestety nie potrafiłam się opanować i sprawdziłam od razu zawartość pudełka, także nie miałam niespodzianki;).

Hasło przewodnie sierpniowego pudełka to “Pocałunek Słońca”. O ile lipcowa zawartość faktycznie oddawała temat morsko-wakacyjny, tak tym razem kosmetyki mają się moim zdaniem średnio do słonecznych wakacji.

DSCN1171

A w środku…

DSCN1182

Niestety jest to moim zdaniem jedno z najsłabszych pudełek. Z ostatnich byłam naprawdę zadowolona, ale to uważam za dość kiepskie.

Anatomicals Spray Misty For Me – jeden z dwóch pełnowymiarowych kosmetyków. Łagodząca, nawilżająca mgiełka do twarzy. Lubię mgiełki i ten produkt względnie przypadł mi do gustu, choć denerwuje mnie brutalny atomizer (daje dość mocno po twarzy). Domyślam się jednak, że wiele osób może być rozczarowanych tym psikaczem ze względu na lawendowy zapach. Zauważyłam, że lawenda bywa dość często nielubiana, więc był to trochę ryzykowny wybór na kosmetyk do Glossyboxa. Ja lawendę dosyć lubię, także generalnie mgiełką nie pogardzę. Koszt około 35zł.

DSCN1176

Aussie Miracle Moist Shampoo & 3 Minute Miracle Reconstructor – tutaj jestem rozczarowana. Kosmetyki do włosów Aussie polubiłam (zresztą była recenzja na blogu), także nie jestem zawiedziona, bo ich nie lubię czy ze względu na to, że je znam.. ale przez fakt, że produkty Aussie są dostępne w każdym Rossmannie i nie kosztują majątku. Myślę, że jeśli ktoś bardzo chciałby je przetestować to prędzej czy później odżałuje te niecałe 30zł (a bywają przecież też promocje). W sumie mogli dołączyć te miniatury jak Aussie wchodziło na rynek, a teraz.. jestem na nie.

DSCN1179

Avon tusz do rzęs Mega Effects – to nie tak, że mnie to dziwadło nie ciekawiło, bo ciekawiło mnie bardzo..ale Avon?! Znów? Nie uchodzi raczej za markę trudno dostępną (choć w sumie dla mnie trochę uchodzi, bo nienawidzę tego systemu konsultantkowego) czy tym bardziej luksusową. Dobrze chociaż, że jest to nowość i do tego dziwaczna, a nie jakieś zwykłe avonowe błyszczydło czy cień z serii dla nastolatek. Recenzja na blogu na pewno się pojawi, bo tusz z tak nietypową szczotą na to zasługuje;). Około 30zł (pełnowymiarowy produkt).

DSCN1181

John Masters Organics żel pod prysznic czerwona pomarańcza i wanilia – nie padam może z wrażenia na kolana, ale z chęcią wypróbuję. Pachnie bardzo ładnie choć nie wyczuwam ani wanilii ani czerwonych pomarańczy ;). 87zł/236ml (miniatura ma 30ml). I takie marki to ja rozumiem, bo w normalnych okolicznościach się nie skuszę na tak drogi kosmetyk.

DSCN1174

Jako dodatek: pędzel Glossybox do różu i bronzera. Pierwsze moje skojarzenie – włosy lalki Barbie. Być może osoba, która w ogóle nie używa pędzli do makijażu będzie zadowolona. Jednak jest to gorszy pędzel od mojego najgorszego pędzla ;). Z drugiej strony nie wymagałabym pędzla z MACa jako dodatku w Glossyboxie, wiadomo. I uważam też, że wprawna ręka potrafi zrobić dobry makijaż nawet najbardziej badziewnymi pędzlami.. no ale nie zmienia to faktu, że pędzel kiepściutki i wypada z niego włosie.

DSCN1177

DSCN1178

 

W tym miesiącu pojawiły się aż trzy warianty pudełka. W moim jest żel pod prysznic John Masters Organics, ale w innym wariancie pojawił się balsam do ciała tej marki. W trzecim wariancie była to shakerowa maseczka do twarzy Yasumi Express Shaker Mask (w sumie ta maska ciekawiła mnie najbardziej).

Cóż, to moim zdaniem jedno z gorszych pudełek. Niekoniecznie luksusowy Avon z “rossmannowskim” Aussie. Żel pod prysznic dla mnie w porządku, a lawendowa mgiełka może być kiepskim wyborem dla wielu osób. Tego pędzla już się nie czepiam, bo to w końcu “bonus”.

Co sądzicie?

52 komentarze:

  1. uuuu, zawartośc i mnie nie za ciekawiła ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. musze pomyslec nad ta mgielka;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz zapach lawendy to może Ci pasować:)

      Usuń
  3. Po raz kolejny się cieszę, że pudełkomania mnie nie dopadła :P

    OdpowiedzUsuń
  4. w tym miesiącu nie udało im się to pudełeczko ..
    miałam go zamówić w tym miesiącu i dobrze, że się nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jest to jedno z gorszych pudełek. Może kolejne będzie lepsze:)

      Usuń
  5. Ten tusz może być ciekawy, reszta bez większego szału... :)

    http://tanie-nie-znaczy-zle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co wydaje mi się niewygodny w użytkowaniu.. ale zobaczymy z czasem:)

      Usuń
  6. mnie tylko ten tusz ciekawi;) nawet nie widziałam go wcześniej nigdzie- takie dziwadełko:>

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się podoba z tego co widziałam u dziewczyn, tylko ten pędzelek :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzelek przydatna rzecz, ale wolałabym dobrej jakości pędzelek do eyelinera niż większy a marniejszy ;).

      Usuń
  8. nie podoba mi się zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem ciekawa tego tuszu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Pierwszy raz spotykam się z tak dziwną szczotką.

      Usuń
  10. Faktycznie szału nie ma :/ a szkoda, w ramach pocieszenia zapraszam do mnie na rozdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nic ciekawego;-)) Jestem ciekawa, jak się w ogóle maluje tym tuszem z Avon.

    OdpowiedzUsuń
  12. nie podoba mi się, wolę jak w takich boxach są kosmetyki, które są trudno dostępne, a nie aussie z każdego rossmanna czy mascara z avonu...
    dla mnie to nic specjalnego. nie kupiłabym go.

    OdpowiedzUsuń
  13. ten pędzel wygląda na niezłą szczotę ;) koszmarek ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość twarde ma włosie i niestety wypadają mu włoski.

      Usuń
  14. Z tego zestawu najbardziej zainteresował mnie nietuzinkowy tusz:) Wprawdzie nie jest on towarem ekskluzywnym, jednak rzadko składam zamówienie na kosmetyki Avonu, ponieważ nigdy nie wiem, co otrzymam. Zdjęcia w katalogu nijak mają się do rzeczywistości, a ja lubię pomacać testery przed zakupem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każda z nas woli obmacać kosmetyk przed zakupem. Najgorzej to jest z kolorówką, bo pielęgnację to jeszcze w ciemno mogę brać..ale ile razy przeliczyłam się z avonową kolorówką to nawet nie zliczę;). W katalogu zupełnie inny kolor niż w rzeczywistości.

      Usuń
  15. Jedynie to mnie tusz ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. pędzelek porażka, a ja ciekawa jestem tego tuszu z Avonu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jestem ciekawa tego tuszu z Avon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się z nim zapoznam napiszę mu recenzję:)

      Usuń
  18. Ja cieszyłabym sie tymi kosmetykami i z przyjemnoscia testowała ponieważ samo to, że bardzo szybko zwraca nam sie cena tego pudełeczka i to jeszcze z nadwyżką jest juz na plus. Jest cos do włosów, coś do makijażu i dla ciała tak więc jak dla mnie fajnie ;) Chociaż szkoda, ze nie wysilili sie na inne mareki niżeli avan czy Rossmanowskie Aussie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, mi też kosmetyki z pudełeczka przydadzą się i cieszę, się że mogę zapoznać się z nowościami. Jednak nie jestem bezkrytyczna, w ocenie porównuję zawartość z pudełkami w innych miesiącach (a bywały zdecydowanie lepsze) i fakt, że Glossybox reklamował swój produkt jako miniatury kosmetyków luksusowych, dlatego przyczepiłam się do Avonu:). Ale osobiście ten tusz mnie ciekawi i fajnie, że będę mogła go przetestować:)

      Usuń
  19. o wiele lepiej wypadają pudełka Shiny, sierpniowe też dużo fajniejsze od Glossy. z niecierpliwością czekałam na to, aż zdradzicie, co słychać w sierpniowym Glossym i... cieszę się, że nie zamówiłam go w ciemno, bo jest słabiutkie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, coś mi mignęło na blogach, że ostatnie pudełko Shiny było całkiem udane.

      Usuń
  20. Już na zdjęciach widać, że z pędzla wypadają włosy! Ogólnie pudełko nie powala, jedynie tusz mnie zaciekawił. Aussie planuję kupić, ale muszę najpierw skończyć odżywki, które mam, a ja nie jestem pielęgnacyjnym freakiem : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polubiłam się z odżywkami Aussie, może cud to nie jest, ale są fajne i pięknie pachną:)

      Usuń
  21. bez szału właśnie ;) chciałam kolejną subskrypcję ale zaczekam na coś ciekawego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pudełko średnio im wyszło, może kolejne będzie fajneijsze:)

      Usuń
  22. To pudeleczko bardzo ubogie ;(

    OdpowiedzUsuń
  23. Marna zawartość jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. I to są główne powody dla których nie kupuje sobie GB bo jeżeli mam dostać coś co jest ogolno dostępne w ludzkiej cenie to nie widzę z sensu. Maskara z Avon to dla mnie niezła zagadka, która mnie ciekawi ale nie do tego stopnia by ją kupić pierwsze testy jakie widziałam wychodziły dość słabo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po moim pierwszym teście też wypadła kiepsko, ale za wcześnie na opinię:)

      Usuń
  25. Ten Avon mnie rozbroił :D A podobno ten tusz to straszny koszmarek :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Niby Avon najmniej pasuje, a jednak to jego produkt budzi największe zainteresowanie :D Koniecznie pokaż ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo jest to coś zdecydowanie innego w dziale tuszy:D. Z pewnością pokażę:)

      Usuń
  27. Avon i Aussie w Glossy Boxie...brak mi słów...

    OdpowiedzUsuń
  28. mi bardzo podobają sie zapachy tych kosmetyków AUSSIE <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa mi też:D! I nie tylko mi, znam wielu fanów tych pięknych zapachów:D

      Usuń
  29. Przyznam że nic ciekawego w tym pudełku nie znalazlam jedynie ten tusz mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  30. No szału nie ma, tyłek na miejscu, nic mi go z wrażenia nie urwało ;P Wszystko raczej dostępne, a już pędzel to powiedzmy sobie szczerze, że wstyd, nawet nie jest wart 5 złotych, a już to wyłażące włosie to woła o pomstę do nieba. Niestety, ekipa Glossy się nie popisała :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Avon i ten pędzel to jakaś pomyłka :o

    OdpowiedzUsuń