Jako pierwszy z Sierpniowego Lakierowego Boxa postanowiłam wypróbować malinowy lakier nr 136. To jest moje pierwsze spotkanie z lakierami Paese, jakoś nigdy mnie nie kusiły, kolory wydawały mi się nieszczególnie oryginalne a ceny nie na tyle niskie (około 16zł) żeby kupić o tak, dla spróbowania.
Lakier zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie! Ma świetną formułę, idealnie się rozprowadza. Jest bardzo mocno kryjący, już pierwsza warstwa pokryła płytkę paznokcia nie pozostawiając żadnych prześwitów. Dołożyłam oczywiście drugą, bo tak po prostu ładniej wygląda, ale jedna mogłaby spokojnie wystarczyć w sytuacjach kiedy trzeba szybko pomalować paznokcie. Lakier ma ładny połysk i dla mnie super wygodny, wąski pędzelek. Przyczepić jedynie mogę się do czasu wysychania, był taki sobie i zrobiły mi się minimalne odciski faktury pościeli.. ale generalnie tragedii nie ma, po prostu błyskawiczne wysychanie zrobiłoby z niego lakier doskonały. Trzyma się na moich paznokciach bez zarzutu już czwarty dzień. Zwykle nie zachwycam się takimi zwyczajnymi, podstawowymi odcieniami, bo lubię nietypowe kolory na paznokciach, ale również przez świetną jakość ta malinka zrobiła na mnie duże wrażenie. Mój aparat nigdy nie chce dobrze uchwycić odcieni czerwieni, więc musicie uwierzyć na słowo, że to chłodna, malinowa, soczysta czerwień bez żadnych drobinek :).
Jestem ciekawa jak spiszą się pozostałe lakiery Paese, mam nadzieję że równie dobrze! Tutaj FB marki.
Lakierowe Boxy to akcja zorganizowana przez Polskie Lakierowe Maniaczki, dzięki nim mogłam poznać ten tak dobry jakościowo lakier :D.
Przy okazji kilka zapowiedzi nowości, które przyszły na mojego maila, niektóre całkiem ciekawe.![]()
Puder w kulkach KOBO od razu zwrócił moją uwagę, bo od zawsze bardzo podobają mi się wszelkie kuleczkowe kosmetyki w stylu “meteorytków” ;). Podoba mi się rozświetlająca wersja Bright Pearl.
Nowe błyszczyki My Secret, miały pojawić się wraz z nowościami KOBO dziś w Naturach, ale już wczoraj czy przedwczoraj na którymś blogu widziałam, że byly w sprzedaży. Dwa ostatnie wyglądają całkiem całkiem.
Kolejna nowość My Secret – pomadki. Ciekawa jestem jak wypadają jakościowo, bo w sumie to lubię My Secret, a cena niska. Szkoda, że wszystkie wyglądają na dosyć ciepłe (ja lubię chłodną kolorystykę), jednocześnie ciekawi mnie czy 201 to może będzie bezdrobinkowy nudziak hm…
A to info, które dostałam na maila od Douglasa, nowości to raczej nie są, bo miałam z nich ten mały płyn do demakijażu kawałek czasu temu, raczej ‘wakacyjna’ akcja na mini produkty. Chciałybyście skompletować mini kosmetyczkę na wyjazd za prawie 700zł (bo ja nie:P)? Tyle wynosi koszt tych dziesięciu promowanych produktów. Też czasem wydam więcej na jakiś kosmetyk, który mi się śni po nocach.. ale jak widzę jednocześnie natłok tych douglasowych cen to słabo mi się robi;).

jak dla mnie idealny :)
OdpowiedzUsuńcudowny:)
OdpowiedzUsuńpięknie błyszczy :D u mnie lakiery Paese trzymają się niestety niecałe dwa dni :<
OdpowiedzUsuńSzkoda. Ja dziś przeliczyłam, że pomyliłam się w notce i dziś właściwie jest szósty dzień z tym lakierem na moich paznokciach, spękała tylko powierzchnia i trzeba będzie go zmyć, ale nie mam żadnych odprysków.
Usuń700zł?! Powariowali kompletnie... ^^
OdpowiedzUsuńco do lakieru podoba mi się chociaż takich odcieni jest multum xD
Tak, wychodzi niecałe 700, obłęd:D.
UsuńTo zwyczajny ale piękny odcień, choć ja głównie zachwycałam się jego jakością:)
Lakier bardzo ładny ślicznie prezentuje się na Twoich paznokciach :)
OdpowiedzUsuńśliczny kolor !: )
OdpowiedzUsuńW te jasne perełki z ogromną ciekawością zainwestuję!
OdpowiedzUsuńCiekawe się wydają.. tym bardziej, że w naszych drogeriach ciężko natrafić na rozświetlające kuleczki:)
UsuńLakier ma prześliczny kolor. A siedmiu stów na takie mini kosmetyki na pewno bym nie wydała... ;)
OdpowiedzUsuńJa też.. to już wolałabym w ogóle nie brać kosmetyczki (a jak wiadomo kosmetyki uwielbiam:)).
UsuńZ Paese miałam kiedyś bardzo dobry podkład.. chyba czas najwyższy głębiej prześledzić ich asortyment. Kolor lakieru cudowny.
OdpowiedzUsuńPrzypomniałaś mi, że miałam kiedyś z Paese kilka próbek podkładów i jakościowo bardzo mi się spodobały, miały tylko jedną wadę - najjaśniejsze odcienie były sporo za ciemne:(.
UsuńPiękny ten kolorek! Takie uwielbiam! Jakoś zawsze omijałam firmę Pease..
OdpowiedzUsuńJa podobnie.. rzadko kiedy zatrzymuję się przy stoisku Paese, jakoś mnie nie przyciąga;).
Usuńśliczny jest ten lakier :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się.
OdpowiedzUsuńKuleczki rozświetlające chcę mieć :D
Mnie też zachęcają:D
UsuńCiekawa jestem tych kuleczek z Kobo i pomadek :) czekam na jakąś większą prezentację :)
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś lakier Paese w bardzo podobnym odcieniu i też zrobił na mnie wrażenie, choć w Interncie czytałam też i sprzeczne opinie :).
OdpowiedzUsuńWiadomo, nie ma takiego lakieru który sprawdził by się u wszystkich tak samo.. albo to też kwestia odcienia;).
Usuńw sumie to mnie on pozytywnie zaskoczył, bo na fotce prezentującej box nie wyglądał specjalnie ciekawie, a tutaj wygląda cudnie ! :)
OdpowiedzUsuńA ja myślę, że na żywo jest jeszcze ładniejszy:D
UsuńBardzo ładny lakier
OdpowiedzUsuńCiekawy kolor lakieru ;) takiego odcienia nie miałam jeszcze.
OdpowiedzUsuńCudowny kolor, uwielbiam takie, dla mnie klasyka :-)
OdpowiedzUsuńDokładnie, klasyczna chłodna czerwień:)
UsuńładnY kolorek :)
OdpowiedzUsuńsuper kolorek:)
OdpowiedzUsuńŁadny odcień, lubię takie czerwienie przełamane nutką różu :) No i ma piękny połysk :)
OdpowiedzUsuńZ Paese miałam ze dwa lakiery, ale były dla mnie za rzadkie i je oddałam. Ale akrylowy utwardzacz do paznokci jest rewelacyjny :)
A tak, kojarzę że go polecałaś:)
UsuńTa malina jest przepiękna! Ja też jakoś nie zwracałam uwagi na te lakiery, ale może jednak warto się przekonać :)
OdpowiedzUsuńświetna akcja z tymi boxami! :) kolor przepiękny!
OdpowiedzUsuńcieszę się, że zajrzałaś do mnie na bloga, kogo jak kogo, ale Ciebie się nie spodziewałam! :D
w sensie - czuję się dowartościowana, zaszczyt ogromny! :)
UsuńE no nie przesadzaj:P. Super, że wróciłaś do blogowania:)
UsuńPiękny klasyczny, a co do nowości ciekawią mnie te kuleczki
OdpowiedzUsuńmnie też:))
UsuńKolor lakieru bardzo ładny, ale ja akurat nie znoszę, kiedy ten długo schnie. Więc mimo tylu plusów pewnie nigdy się nie skuszę.
OdpowiedzUsuńBardzo mnie za to zainteresowały mineralne kuleczki. :)
bardzo apetycznie się prezentuje :)
OdpowiedzUsuńKuleczki bardzo mnie ciekawią :) Lakier ładny, klasyk :)
OdpowiedzUsuńzupełnie nie mój odcień, ale zachęciłaś mnie do odkręcenia buteleczki z Paese, która stoi od paru tygodni i czeka na swoją kolej :)
OdpowiedzUsuńO widzisz, to jakiś pożytek z tego posta będzie haha:D. Jestem bardzo ciekawa czy inne kolory lakierów Paese wypadają równie dobrze jakościowo.
Usuńbardzo ładny lakier, fajny masz teraz kształt, ja idę trochę w owale i jeszcze tego nie czuję :D przywykłam do kwadratów
OdpowiedzUsuńCiężko się odzwyczaić ;). Ja w sumię lubię i kwadraty i migdałki.
UsuńLakierem idealnym to byłby, gdyby z ceny zeszli. Porównując objętość i cenę wychodzi nawet drożej niż większość Chinek O.o
OdpowiedzUsuńI w sumie masz rację, hatsu. Ceny są wysokie, a kolory zwyczajne, dlatego żaden lakierów Paese nie wpadł mi do koszyka jak lakier za 6zł. Do Chinek nie porównywałam..ale zdziwiło mnie to, że ChG jako popularna na całym świecie i na dodatek typowo lakierowa marka potrafi wychodzić ekonomiczniej niż Paese. A przecież ChG ma tak oryginalne odcienie <3
Usuńswienty blog :) zapraszam do obserwowania i komentowania http://alex-faashion.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPiękna malinka :) Jestem pozytywnie zaskoczona jakością lakierów Paese, bo wcześniej miałam do czynienia z kolorówką i nie zachwyciła mnie specjalnie. Nigdy bym się sama na nie nie skusiła, bo tak jak piszesz, mają zbyt wygórowane ceny, żeby eksperymentować "ot tak sobie" :)
OdpowiedzUsuńpomadka 201 jest bezdrobinkowa i trochę jaśniejsza jak na tym zdjęciu... co do trwałości to ja pomalowałam się testerem i kolor trzymał się około 3 godziny... potem go zjadłam :) i co mnie zaskoczyło pozytywnie nie wysusza ust :)
OdpowiedzUsuń