czwartek, 1 sierpnia 2013

Rimmel Scandaleyes Lycra Flex

Z tuszami marki Rimmel znam się nie od dziś, tak nawiasem mówiąc mój pierwszy “taki normalny do wyjścia” tusz to chyba był Extra Super Lash właśnie z Rimmel lub jego stara wersja.. na pewno opakowanie było inne niż to, które widzę dziś na stronie internetowej. Przerobiłam kilka tuszy tej marki, Sexy Curves, który dosyć miło wspominam, Volume Flash w różnych wersjach, Glam’eyes, zdaje się  że Magnif’eyes. Dawniej najczęściej sięgałam właśnie po tusze Rimmel, bo jakość i ceny mnie zadowalały.

Ostatnio używałam Scandaleyes Lycra Flex, to wersja w intensywnie zielonym opakowaniu. Lubię jakieś troszkę inne opakowania w tuszach, zwykłych czarnych jest całe mnóstwo. Byłam ciekawa jak ten tusz sprawdzi się po przerwie od rimmelowych tuszy.

DSCN0797

DSCN0798

Tusz okazał się na moich rzęsach po prostu poprawny. Znam lepsze jak i gorsze. Sprawdza się na co dzień, ale nie wróciłabym do niego ponownie. W pierwszym momencie spodobała mi się duża szczoteczka, lubię większe szczoteczki, te małe i wąskie mnie denerwują. Jednak szybko okazało się, że szczoteczka jest zbyt duża i mimo moich starań bardzo często zdarza mi się upaprać tuszem powiekę. Przy malowaniu dolnych rzęs jest tak prawie za każdym razem. Mam raczej wprawioną rękę jak chodzi o malowanie rzęs, więc to ewidentnie wina tej szczoty ;).

Na rzęsach efekt jest dosyć mocny (na zdjęciach nie zobaczycie firanek, ale moje rzęsy nie są i nigdy nie były z natury powalające). Czerń jest faktycznie czarna, a nakładając dwie, trzy warstwy tuszu rzęsy są mocno podkreślone, a lubię właśnie widoczny efekt. Tusz wyraźnie wydłuża rzęsy, lekko je podkręca i pogrubia. Niestety trochę skleja rzęsy, przy jednej warstwie jeszcze nie, ale przy kolejnych zaczynają się problemy. Czasem zostawia też niewielkie grudki, choć paradoksalnie mam wrażenie, że zostawiał je bardziej gdy był super świeży niż teraz. W ciągu dnia nie kruszy się.

DSCN0776

gołe rzęsy

rzesy

z tuszem

DSCN0799

Tak jak napisałam: dla mnie poprawny tusz, ale bez większych rewelacji.

Próbowaliście?

62 komentarze:

  1. Ja usilnie szukam teraz tuszu, który daje teatralny look. Możesz jakiś polecić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich rzęsach ciężko mi uzyskać "teatralny look", ale w ostatnim czasie najlepiej się u mnie sprawdził L'Oreal False Lash Wings.

      Usuń
  2. Masz bardzo ładne rzęsy, choć dziwnie to brzmi :P

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam go i mi bardzo odpowiadał :) chociaż jak dla mnie lepsza jest jego standardowa, pomarańczowa wersja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej pomarańczowej nie próbowałam:)

      Usuń
  4. też lubię duże szczoteczki :D
    a efekt na rzęsach jest nawet fajny, ale nie wiem czy skuszę się na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. z natury mam długie rzęsy więc na ogół wybieram pogrubiające tusze, być może kiedyś skuszę się na ten :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo lubię tusze marki Rimmel i tylko takie goszczą w mojej kosmetyczce. Choć ostatnio strasznie kusi mnie spróbowanie czegoś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo często mam ochotę na tusze Rimmela, szczególnie kuszą mnie ich nietypowe opakowania. Jednak boję się rozczarowań, tym bardziej, że (tak mi się przynajmniej zdaje :-P) znalazłam swój nr.1 i boję się eksperymentować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajnie wygląda :) A Twoje rzęski są ładne :D

    OdpowiedzUsuń
  9. przecież masz ładne rzęsy! :) efekt nie najgorszy, ale rozumiem, bo sama też wolę mocniejszy :)
    Ja ostatnio jestem zachwycona żółtym Pump Up od Lovely.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są po prostu normalne, a zaznaczam to w notce aby zauważyć, że efekt jak na moje rzęsy jest dobry:). Nie próbowałam, a Lovely to tanioszka więc może się skuszę:D

      Usuń
  10. Miałam kiedyś 2 albo 3 tusze Rimmel i mnie nie powaliły, nie mam ochoty na kolejne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię tusze tej marki. A Ty jakie preferujesz?

      Usuń
  11. Nie używałam, ale podoba mi sie efekt, jaki daje. Dla mnie jest lepszy niż poprawny ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jest całkiem całkiem:)! Tylko ta duża szczota:/

      Usuń
  12. bardzo ładny efekt dają :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się efekt, ja oczekuję od tuszu przede wszystkim wydłużenia i głębokiej czerni, więc coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Efekt jest na Twoich rzęsach spektakularny, na moich byłoby widoczne zapewnie tylko podkręcenie :(

    OdpowiedzUsuń
  15. jeszcze jej nie miałam, ale efekt u Ciebie super :D

    OdpowiedzUsuń
  16. dla mnie też bez większych rewelacji

    OdpowiedzUsuń
  17. Całkiem całkiem lubię tusze z Rimmela, ten akurat ma chyba dość dużą szkoczteczkę, a wolę takie mniejsze, albo gumowe - choć nie wiem czy akurat Rimmel takie ma

    OdpowiedzUsuń
  18. Używam i tak jak tobie zdarza mi się odrobinę pomalować górną powiekę (przy dolnych rzęsach nie mam tego problemu).Efekt mi się zdecydowanie podoba tak na dzień jak i na niezbyt zobowiązujące wieczorne wyjście.A przede wszystkim -nie uczulają mnie tusze Rimmela i za to je tak lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie to zależy od budowy oka, ja większe problemy zawsze mam właśnie przy dolnej powiece.

      Usuń
  19. mnie się podoba, ich masakry ogólnie są fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię tusze Rimmel. To moje ulubione w sumie z tej półki cenowej. Wygląda ładnie na rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, w tym przedziale cenowym są moim zdaniem jedne z lepszych:)

      Usuń
  21. Podoba mi się efekt jaki daje u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. westchnęłam, mnie efekt się podoba a nawet bardzo, rzęsy nie tylko są wydłużone ale i cudownie podkręcone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam jeśli nie przeszkadza Ci spora szczoteczka:)

      Usuń
  23. efekt jak dla mnie bez rewelacji

    OdpowiedzUsuń
  24. nie testowałam go, ale podoba mi się na Twoich rzęsach, które może nie są gęste, ale za to jakie długie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, są zdecydowanie dłuższe niż gęste;)

      Usuń
  25. No całkiem ładny efekt, ale inne tusze dają taki przy jednej warstwie ;p
    Ja nie lubię takich dużych szczotek, wolę te mniejsze i silikonowe :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Całkiem fajny efekt, jednak ja lubię nałożyć jedną porządną warstwę i z głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jedna warstwa zwykle nie wystarcza:D

      Usuń
  27. Wygląda fajnie, jak nie ma się nic lepszego to jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja ciągle jestem na etapie szukania tego tuszu NAJ ale po drodze zdarzało się kilka ciekawych

    OdpowiedzUsuń
  29. Takie szczotki bardzo mnie denerwują :D Wole silikony (oczywiście tylko w kwestii tuszu) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe też lubię silikonowe szczotki:D

      Usuń
  30. Bardzo podoba mi się na Twoich rzęsiorach :D

    OdpowiedzUsuń
  31. mam ją w wersji wodoodpornej i cudów nie czyni ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. u mnie był ok do czasu... zrobił się jakiś suchy i obsypywał się ;/

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam takie samo zdanie co do tuszu, średniak niestety. Jednak Twoje rzęsy i tak mnie urzekły;)



    make up blog Monystic:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Hej, mam pytanie jakbyś miała do wyboru ten tusz lycra flex, a także firmy rimmel retro glam, który byś wybrała? Bo zastanawiam się który wybrać, używałam ten drugi i pasował mi. Różnią się w ogóle jakoś bardzo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, mi bardziej pasował lycra flex. Nie różnią się jakoś strasznie bardzo, ale lycra flex dawał troszkę mocniejszy efekt u mnie, tyle że ma dużą szczotę i nie każdy taki duże lubi ;)

      Usuń