piątek, 13 września 2013

GLOSSYBOX wrzesień 2013

“Sugar & Spice” to hasło przewodnie wrześniowej edycji. Sam zamysł akurat trafia w mój gust i zbliżającą się jesień. Bardzo lubię korzenne aromaty, kosmetyki o zapachu cynamonu, ja w ogóle uwielbiam takie przyprawy jak goździki, wspomniany cynamon, kardamon czy anyż i często po nie sięgam. Gdyby nie fakt, że staram się unikać słodyczy pewnie już piekłabym piernik, pora jest odpowiednia:D. Ale przejdźmy do pudełka ..:).

DSCN1791

DSCN1793

Jak przedstawia się zawartość? Pięć miniaturowych kosmetyków, z czego dwa pełnowymiarowe z kolorówki i dodatkowo próbka zapachu.

DSCN1794

Artego Daily odżywka do codziennego stosowania – odżywka Artego już kiedyś pojawiła się w Glossyboxie, więc troszkę szkoda, że nie jest to jakaś inna marka, ale w gruncie rzeczy żadna odżywka do włosów się u mnie nie zmarnuje;). Zobaczymy czy się sprawdzi, ładnie pachnie i podobno zawiera miód. Jeśli okazałaby się naprawdę dobra to właściwie mogłabym się skusić na pełne opakowanie, nie jest aż tak bardzo drogie (około 31zł).

DSCN1797

Be a Bombshell eyeliner – nie mam pojęcia co to za marka, ale jestem na tak. Zawsze chętnie widzę kolorówkę w zawartości Glossyboxa. To eyeliner w pisaku (akurat tę formę eyelinerów lubię najmniej, ale pojawiła się nadzieja, że może to będzie pierwszy liner w pisaku, który mnie pozytywnie zaskoczy;)). Produkt jest w moim odczuciu uniwersalny, z kreską poeksperymentować może każdy, więc uważam że jest fajnie dobrany do zawartości. To pełny produkt – cena 45zł.

DSCN1798

DSCN1799

Yves Rocher Orientalny peeling do ciała z glinką marokańską – ten produkt najbardziej mi się spodobał z wrześniowego pudełka. Jak już pisałam nie raz: uwielbiam peelingi. Poza tym chciałam wypróbować coś z tej orientalnej serii YR, bo widziałam że zbiera pozytywne opinie i same opakowania kosmetyków zachęcają do zakupu. Jednak linia jest droga, dlatego nie skusiłam się na żaden produkt (cena peelingu to 67zł za 150ml, no to ja już wolę domowy cukrowy sobie ukręcić). Produkt również wpisał się idealnie w hasło przewodnie.

DSCN1801

John Masters Organics żel pod prysznic czerwona pomarańcza i wanilia – byłoby super, bo pomarańczowo-waniliowy żel trafia idealnie w cały zamysł pudełka, ale ten kosmetyk już się pojawił w innym miesiącu. Co prawda we wrześniu były też inne warianty pudełka (o tym za moment) i z pewnością nie sposób przewidzieć czy ktoś już ten żel ma czy nie.. jednak szkoda, że nie jest to coś innego.

DSCN1802

Dermika Revisage rewitalizujący make-up cover & care – bardzo, ale to bardzoooo ryzykowny wybór. Nie jedna z nas ma ogromny problem z doborem idealnego odcienia podkładu przebierając w niezliczonych markach, formułach i kolorach, więc nie wierzę, że przypadkowy odcień o tak po prostu będzie dobry. No i niestety u mnie nie jest (ciemny!), ale może przyda mi się jak będę na kimś innym ćwiczyć makijaże. Uważam, że nie był to dobry wybór, już z dwojga złego lepszy byłby lekki bb krem, bo ma jakieś szanse dopasować się do koloru skóry.

DSCN1803

Dodatkowo pojawiła się próbka zapachu “Just” Just Cavalli, nowe zapachy testować lubię a ten jest akurat bardzo przyjemny. W pudełku znalazł się również kupon zniżkowy –30% na dowolny produkt Yves Rocher, ale ja jestem ostatnio promocjoodporna :D.

DSCN1804

W innych wariantach pudełka zamiast pomarańczowo-waniliowego żelu John Masters Organics i podkładu z Dermiki mogły się znaleźć:

  • masło The Body Shop i serum pod oczy Cosmetic Skin Solutions
  • żel John Masters Organics i balsam do ust Figs&Rouge
  • balsam z masłem shea Organique i balsam do ust Figs&Rouge
  • balsam z masłem shea Organique i emulsja Initiatic Lierac

Jakie są moje odczucia względem tego pudełka? Takie pół na pół. Bardzo podoba mi się przewodnie hasło, ale nie wszystkie kosmetyki wpisują się w ogólny zamysł. Jestem bardzo zadowolona z orientalnego peelingu, cieszy mnie też eyeliner. Do odżywki mam akurat obojętny stosunek, lubię kosmetyki do włosów, ale nie lubię kiedy marki się powtarzają. Żel pod prysznic już mam a podkład okazał się niestety nietrafiony.

45 komentarzy:

  1. Nic dla siebie nie znalazłabym w tym pudełku:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście z tym podkładem to niezbyt dobra decyzja...
    Ja cieszę się, że już nie zamawiam tych pudełek, może jeszcze kiedyś się zdecyduję, ale na razie nie żałuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałabym się podkładu, bo wiadomo: każdy musi dobrać sobie odpowiedni odcien.

      Usuń
  3. Wlasnie zamowilam teraz pierwsze pudelko i mysle ze zawartosc mi bardzo przypadnie do gustu :) bez wzgledu na wariant. Suuper :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Yves Rocher Orientalny peeling do ciała z glinką marokańską .. coś z tej orientalnej serii Oriflame" - popraw sobie, nie Oriflame tylko YR jak napisałaś w pierwszej linijce (:
    Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad glossy boxem ale nie wiem czy jestem zdecydowana na sto procent

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah o czym ja wtedy myślalam..czyzby o Oriflame? Haha:D

      Dzięki, poprawione:)

      Usuń
  5. Fajna zawartość, szkoda tylko, że z tym podkładem nie trafili. Mogliby zastąpić go kolorówką lub jakimś kosmetykiem do pielęgnacji. Mniejsze ryzyko. Poza tym całkiem spoko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przykład cieniem, różem, czy choćby tuszem do rzęs.

      Usuń
  6. Jestem ciekawa peelingu z Yves :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. glossy boxy są czsami świetne a czasami okazują się porażką, ten jest ok ale mimo to czuję nutę niezaspokojenia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet fajna zawartość, ale ten podkład nie był dobrym pomysłem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tylko peeling mnie zainteresował ;)szkoda,że kosmetyki się powtarzają...

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej kochana zapraszam do siebie:
    http://zdrowieoraznatura.blogspot.com/
    Zachęcam do zostania moim obserwatorem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. co do Artego to po recenzji aggie81irl jestem gotowa kupić wielką odzywkę i szampon z tej firmy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o niczym nie wiem ale zaciekawiłaś mnie tym komentarzem:D

      Usuń
  12. Nie popisali się w tym miesiącu

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie to sfotografowałaś!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pudełko średnie, ale eyeliner w pisaku zawsze na tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie każdy eyeliner jest na tak:). To coś mega uniwersalnego, a ja na dodtaek kreski maluję dzień w dzień:)

      Usuń
  15. Jak dla mnie mój box jest dla mnie osobiście najlepiej dopasowany wariantowo.

    OdpowiedzUsuń
  16. Całkiem fajna zawartość.
    Ciekawi mnie jak się spisze ten peeling z YR :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi się trafiła wersja z balsamem z masłem shea Organique i balsamem do ust Figs&Rouge więc jestem naprawdę bardzo zadowolona, zwłaszcza, że balsam z masłem shea przepięknie pachnie. pewnie jutro wrzucę moje kilka słów na temat glossyboxa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szczerze mówiąc wolałabym tą twoją wersję, bo uwielbiam Organique, a balsam Figs%Rouge też miałam i był nie najgorszy.

      Usuń
  18. A moim zdaniem jest całkiem fajne, może faktycznie rewelacji jako tako nie robi, ale bywały gorsze ;)
    ten eyeliner mnie ciekawi, daj znać jak się sprawuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też prawda;)). Jeszcze nie próbowałam, ale przy najbliższej okazji go przetestuję.

      Usuń
  19. Z miesiąca na miesiąc coraz bardziej przekonuję się, że nie warto zamawiać GB. Już wolałabym spożytkować te 49 zł na coś, co faktycznie jest mi potrzebne. A jak obserwuję zawartość od kilku miesięcy, to w zasadzie nic by mnie nie uszczęśliwiło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jak spojrzeć na te pudełka, wiadomo trzeba liczyć się z niespodzianką i że nie wszystko może nam przypaść do gustu;)

      Usuń
  20. To pudełko zupełnie mi się nie podoba, choć wariant z serum i balsamem to już inna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jakoś tamten wariant bardziej mi się podoba;)

      Usuń
  21. Zazwyczaj zachwycam się zawartością pudełka, ale tym razem tak, jak ty najbardziej zainteresowałabym się peelingiem. Glinka marokańska brzmi bardzo kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  22. glinke marokanska z YR mam i bardzo sobie chwale :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja dostałam zestaw balsam z masłem shea Organique i balsam do ust Figs&Rouge i jestem bardzo zadowolona z wrześniowego glossyboxa.Jest to dopiero moje drugie pudełko ale porównując je z sierpniowym było ono o wiele lepsze.

    Ja właśnie w sierpniowym glossyboxie dostałam John Masters Organics żel pod prysznic czerwona pomarańcza i wanilia i nie byłam zadowolona.Ładny zapach ale wolała bym w przyszłości nie dostawaś żeli pod prysznic nawet jeżeli koszt całego produktu to ponad 80zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem wersja z balsamam Organique i Figs&Rouge jest fajniejsza:).

      Rozumiem, mi żele pod prysznic nie przeszkadzają, ale też wolałabym akurat coś innego:)

      Usuń
  24. Zawartość nie porywa, a raczej rozczarowuje :( Ewentualnie liner w pisaku jest do przełknięcia.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja z tego glossyboxa najbardziej właśnie jestem zadowolona z podkładu Dermika - Revisage rewitalizujący make-up cover & care!
    Podkład jest jednym z lepszych jeśli nie najlepszym jaki do tej pory używałam !
    Mi akurat kolor podpasywal ale wydaje mi sie ze dobrze dopasuje sie do koloru skory wielu polek !
    Podkład dobrze się rozprowadza, idealnie wyrównuje koloryt i super pielęgnuje. Nie daje efektu sztucznej maski ale niedoskonałości są dobrze pokryte ! Co mnie najbardziej urzekło to fakt ze nie muszę makijażu poprawiać co 3-4 godziny a podklas nakładam rano i do wieczora wygląda idealnie ! Polecam naprawdę super produkt !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki odcień Ci się trafił? Mi akurat Natural Opal, który jest ciemny.. a może nie tyle bardzo ciemny co mocno pomarańczowy. Myślałam, że nada się dla mojej mamy (ma ciemniejszą cerę), ale nawet na niej podkład dał indiański efekt.
      Fajnie, że trafił Ci się odpowiedni odcień.

      Usuń
  26. Kiedyś używałam szamponu i odżywki Artego do farbowanych włosów i byłam z nich bardzo zadowolona. Tak samo jak z pianki, lakieru i serum do zniszczonych końcówek. Jak jeszcze kiedyś będę miała dostęp do tej marki w normalnej cenie, to na pewno skorzystam, bo pierwszy zakup robiłam u fryzjerki i okazało się, że mocno przepłaciłam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja tez z gloossyboxa jestem zadowolona i tez Podkład Dermiki bardzo mi podpasowal !
    Podkład naprawdę super wyrównuje koloryt skory, dobrze sie rozprowadza nie pozostawia żadnych smug. Efekt utrzymuje sie naprawdę długo nawet bez użycia bazy - kilkanaście godzin bez poprawiania a makeup nadal wygląda idealnie ! Do tego fajny dystrybutor - pompka na pewno bardzo wydajny ! Polecam :)

    OdpowiedzUsuń