piątek, 20 września 2013

Podkład mineralny z Annabelle Minerals

Bardzo długo przymierzałam się do tej recenzji. W końcu słyszałam o podkładach mineralnych Annabelle Minerals tyle dobrego, więc nie chciało mi się wierzyć, że podkład nie dogaduje się z moją skórą w żaden sposób. Zniechęcona odstawiałam podkład, potem znowu wracałam, odstawiałam i tak w kółko.

O tych podkładach, jak wspomniałam wyżej, słyszałam wiele pozytywnych opinii. Ostatecznie skusiłam się kiedy zobaczyłam ten podkład na mojej przyjaciółce, wyglądał tak naturalnie, że właściwie mogłabym uwierzyć, że podkładu wcale nie było;). Zdecydowałam się na próbkę, są niedrogie po 7.50zł, a taki mini słoiczek jest bardzo wydajny. Wystarczy z pewnością na dwa, trzy tygodnie i porządne zapoznanie się z zawartością.

DSCN1879

Na stronie sklepu mamy do wyboru trzy różne wykończenia podkładów: kryjące, rozświetlające i matujące. Ideałem dla mnie byłoby kryjąco-matujące, ale ostatecznie zdecydowałam się na kryjącą wersję, bo to właśnie zdecydowanego krycia najczęściej potrzebuje moja cera. Jeśli chodzi o kolory to mamy do wyboru trzy tonacje: beige, natural i golden. W każdej tonacji jest pięć stopni jasności: fairest, fair, light, medium i dark. Ja wybrałam dla siebie Beige Fair, który nie jest najjaśniejszym odcieniem a i tak jest jasny (wychodzi mniej więcej w przedziale najjaśniejszych odcieni podkładów drogeryjnych albo nawet jeszcze jaśniej). Wiosną był idealny, teraz jest odrobinę za jasny i lepszy byłby pewnie light.

Podkład porównuję głównie przez pryzmat podkładów płynnych, drogeryjnych. Miałam do czynienia z minerałami, ale nie w jakimś dużym stopniu, bo nie byłam zadowolona z efektów. Do podkładu z Annabelle kupiłam specjalnie pędzelek typu flat top, zawsze używałam byle jakiego pędzla więc przypuszczałam, że w tym może być problem. Moj pędzelek jest gęsty i super mięciutki więc nakładanie nim podkładu to sama przyjemność.

DSCN1880

Niestety sam podkład już taką przyjemnością nie jest. Po pierwsze – krycie. Niby nie jest złe, wystarczą dwie cieniutkie warstwy do jako-takiego krycia, ale nie jest tak dobrze jak po przeciętnym podkładzie z drogerii. Jedna cienka warstwa wygląda naturalnie, ale kiedy dokładam go stopniowo więcej żeby uzyskać lepsze krycie zaczyna się tworzyć ‘efekt maski’. Podkład po prostu zaczyna być nieładnie widoczny na skórze. Oczywiście mogłabym zakupić korektor mineralny tej marki, ale zwyczajnie nie mam ochoty, bo stosując zwykły podkład korektor nie jest mi potrzebny (nie mówię o korektorze pod oczy). Dlatego z krycia jestem niezadowolona, kiedy uzyskuję optymalny stopień podkład jest już wyraźnie widoczny, wygląda zbyt sztucznie. Nakładanie lekko zwilżonym pędzelkiem nie pomogło.

Trwałość to jakaś katastrofa na mojej skórze. Mam cerę mieszaną, ale strefa T nie przetłuszcza się znowu koszmarnie, zwykle wystarczy że przypudruję się raz czy dwa na dzień i jest dobrze. Z tym podkładem, już po godzinie moja skóra zaczyna się brzydko (i naprawdę mocno) świecić. Po kilku godzinach podkład wygląda fatalnie, jest zwarzony, podkreśla suche partie twarzy i mocno się błyszczy. Próbowałam nakładać na różne kremy, na bazę, na gołą skórę, na serum, zawsze to samo. Oczywiście mogłabym zainwestować w jakiś specjalny primer do minerałów, ale zastanawiam się czy w ogóle warto.

Naprawdę chciałabym używać podkładów mineralnych, mają tyle odcieni i przede wszystkim są zdrowe dla skóry. Ale nie będę się męczyć za wszelką cenę. Wiecie, że nie jestem zielona w tym temacie, próbowałam wielu podkładów, w tym kilku mineralnych i niestety na mojej skórze o wiele lepiej wypadają te płynne, drogeryjne. Tak sobie myślę, że podkład Annabelle jest chyba lepszy dla gładkich, nie problemowych cer. Albo moja jest wyjątkiem :D.

DSCN1881

Widzę w nim tylko jeden mocny plus (poza składem oczywiście): zaraz po aplikacji nie czuć go w ogóle na skórze :).

Zrobiłam jeszcze porównanie z kolorami innych podkładów które miałam w domu, żebyście w razie zakupu mogły porównać z czymś w drogerii:

DSCN1882

1. Annabelle Minerals Beige Fair

2. Maybelline Affinitone 24h Light Beige

3. Maybelline Dream Pure BB Light

4. Rimmel Lasting Finish Ivory

5. Affinitone Mineral Nude

DSCN1883

6. Annabelle Minerals Beige Fair

7. Maybelline Affinitone Golden Beige

8. Lirene BB multifunkcyjny

9. Dermacol (najjaśniejszy)

10. Maybelline Affinitone korektor nude beige

 

Niestety podkład nie sprawdził się u mnie. Są jednak pewne plusy, zamawiając próbkę skusiłam się także na próbkę różu, który uwielbiam:). I być może skuszę się też na jakiś inny odcień!

32 komentarze:

  1. Najwidoczniej z Tobą nie współgra. Ja u siebie pokazywałam jak wygląda nałożony jajkiem z Ebelin. Wygląda naturalnie i u mnie wersja matująca bardzo dobrze kryje. Ja jednak sobie tego produktu nie żałuję i naprawdę nie nakładam mało ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej mnie to zaskakuje, bo ja staram się nakładać mało a efekt jest dość sztuczny. Może po prostu matująca jest inna.

      Usuń
  2. u mnie dziś tez o tym podkładzie :D w ogóle wysyp dziś postów o nim hehe
    dla mnie to numer 1 !!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zachęcona dobrymi opiniami o tym podkładzie kupiłam aż 4 próbki, żeby dobrać sobie odcień. W sumie byłam pewna, że kupię pełne opakowanie, bo przecież minerały są cudowne. Niestety, tragedia w trzech aktach. W ogóle nie współgra z moją skórą, brzydko się odznacza, po paru godzinach się warzy - zupełnie jak u Ciebie. Jedynie zaraz po aplikacji buzia wygląda jak wyjęta z fotoszopa, ale to to o wiele za mało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym się zgadzam, że zaraz po aplikacji wygląda dobrze, ale niestety efekt nie trwa długo. I w sumie świetnie, że są próbki bo inaczej byłoby nie wesoło;)

      Usuń
  4. Mam próbki, ale po pierwszym użyciu też daleko mi do zachwytów :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się boję troszkę minerałów, bo czasem puder u mnie podkreśla to co nie powinien. Ale na taką próbeczkę chyba się skuszę. Szkoda że ci nie podpasował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbka to w sumie mały wydatek, a skoro tylu dziewczynom służy to myślę, że najlepiej przekonać się na własnej skóze:)

      Usuń
  6. Ja też się skusiłam na te próbeczki i pędzel, wypróbowałam raz i jakoś mi nie odpowiadał taki podkład, ale za to pędzel mi świetnie służy do płynnych podkładów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzel od nich jest super, ale porównywałam go z tanim pędzlekiem z ebaya, który wygląda praktycznie identycznie i okazało się, że pędzle nie różnią się jakościowo, są tak samo miękkie a ten ebayowy kosztuje grosze:)

      Usuń
  7. U mnie sprawdza sie super i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym bardzo chciała przetestować minerały, ale mam bardzo tłustą cerę....może wersja matująca by się lepiej sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim przypadku z pewnością zamawiałabym matującą wersję. Nie znam jej, ale mój wariant (kryjący) nie sprawdza się kompletnie na mojej mieszane skórze pod względem utrzymania matu.

      Usuń
  9. To chyba pierwsza niepochlebna recenzja o tych podkladach jaką czytam! Pewnie zamówie próbki i zobaczę jak u mnie się sprawdzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama jestem zdziwiona, bo tyle osób je zachwala! Próbki to fajna sprawa, bo nie kosztują wiele, a kupować w ciemno całe opakowanie to już ryzyko..

      Usuń
  10. U mnie podkład z Annabelle sprawdza się świetnie. Jedno opakowanie jest już na wykończeniu i planuję zakup kolejnego. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wersję matującą mogę szczerze nazwać najlepszym podkładem jaki miałam. Idealnie trafiłam z kolorem, nie odcina się, krycie w sam raz, nie zapycha. Niestety, z czasem przestał tak mocno matowić skórę, a szkoda, bo wcześniej utrzymywał się po 6h. Po małej próbce kupiłam największe opakowanie, ale chyba na razie pójdzie w odstawkę, bo aura nie sprzyja nakładaniu sypkich produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu wersja matująca jest lepsza od kryjącej hmmm..

      Usuń
  12. Ja do minerałów podchodziłam jak przysłowiowy pies do jeża. W drogeryjnych nie mogłam nigdy trafić swojego koloru, zawsze było jakieś ale, dlatego między innymi skusiłam się na zestaw do samodzielnego wykonania podkładu z kolorówki. Chwilę to zajmuje ale efekt jest wart grzechu :) mieszając te wszystkie składniki w końcu mam pełna kontrolę nad stopniem krycia, przyczepnością no i oczywiście kolorem :) Dodatkowo kolor podkładu mogę modyfikować w trakcie użytkowania i dostosowywać do zmieniającego się odcienia mojej karnacji (lato/zima). Szczerze polecam, naprawdę warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi obiecująco, dopasować stopień krycia i idealny odcień to brzmi jak podkład doskonały:)

      Usuń
  13. szkoda, że się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja się kompletnie na tym nie znam, więc nawet nie wiem czemu może z Tobą nie działać. Widocznie masz wyjątkową cerę ;P
    ja też myślę nad zamówieniem tych próbek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że mają te próbki, nie ma takiego ryzyka:)

      Usuń
  15. Podobno wersja matująca jest lepsza. Mam właśnie zamiar wypróbować ten podkład. Oczywiście wcześniej zamówię próbki. Mam nadzieję, że się sprawdzi, bo mam cerę problematyczną i podkłady mineralne są zdecydowanie zdrowsze dla takiej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam okazji próbować ;-) ale o różu czytałam wiele pozytywnych opinii ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż bardzo polubiłam i chyba kiedyś skuszę się jeszcze na inne kolory:)

      Usuń
  17. Miałam też 3 próbki, ale miałam podkład matujący i byłam z niego zadowolona:) Nie wiem, jak inne wersje.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wciąż nie mogę się odważyć na minerały, przeglądałam oferty Lily Lolo i Annabelle i mam już mętlik w głowie. Dobrze, że można zamawiać próbki, może w końcu się zdecyduję :)

    Szkoda, że ten puder nie współpracował z Twoją cerą. Ale zaciekawiłaś mnie niesamowicie różem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. także potwierdzę, ze nie u wszytskich sprawdza się podklad Anabelle :( lepsze krycie i trwalość na mojej skórze daje podklad do cery mieszanej z Era Minerals. Uzywam od dwóch miesięcy i polecam!

    OdpowiedzUsuń