środa, 4 września 2013

Ulubieńcy sierpnia

Pora na kilku ulubieńców z sierpnia:). Kolorówki będzie mało, bo w sierpniu nie malowałam się często, a jeśli już to były to raczej proste makijaże typu “tusz+kreska”.

DSCN1642

DSCN1643

DSCN1644

Maybelline Dream Lumi Touch highlighting concealer – korektor w pędzelku, recenzję można przeczytać TUTAJ. Odkąd go mam bardzo się polubiliśmy, w sierpniu najczęściej sięgałam właśnie po ten korektor. Jest bardzo wygodny, ma niezłe krycie a przy tym wygląda lekko i naturalnie. Szkoda tylko, że szybko się kończy, ale polecam :).

IsaDora Jelly Kiss Bare Bliss – pomadka IsaDora pojawiła się już przy okazji jakiejś notki na blogu. W sierpniu była najczęściej wybieraną przeze mnie pomadką, jest bardzo lekka, półprzezroczysta, zdecydowanie “błyszczykowa”. Ma brzoskwiniowy, naturalny odcień i pasuje prawie do każdego makijażu;).

Maybelline Dream Touch Blush odcień mauve – to mój ulubiony róż w ostatnim czasie, ma piękny odcień (różowy, ale nie mocno chłodny) i ze względu na kremową formułę wygląda wyjątkowo naturalnie na skórze.

DSCN1645

DSCN1646

Gliss Kur ekspresowa odżywka regeneracyjna – ulubiona odżywka w sprayu i w ogóle kosmetyk do włosów, który zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Już w tamtym miesiącu wspominałam o niej w ulubieńcach, mocno wygładza włosy i bardzo lubię jej zapach!

Savon Noir Organique – mydło savon noir to moja wielka miłość i jeden z najlepszych zakupów popełnionych w tym roku. Używam do twarzy – mocno oczyszcza skórę, ale jej nie przesusza. I do tego ma całkowicie naturalny skład. Bardzo wydajne!

Glinka zielona – po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że moim ulubionym kosmetykiem w ostatnim czasie była po prostu zielona glinka, często najprostsze rozwiązania okazują się najlepsze. Często po nią sięgam, głównie przygotowuję z niej maseczki, czasem małą ilością myję twarz.

DSCN1648

Olej śliwkowy – pokochałam go za boski, marcepanowy zapach. Stosuję na razie głównie do twarzy na noc i daje u mnie bardzo dobre efekty. Stosowałam już różne oleje, ale ten w tym momencie wygrywa. Wypróbuję też na włosy.

Olejek grejpfrutowy – odkąd wprowadziłam na stałe olejek grejpfrutowy do pielęgnacji widzę, że stan mojej skóry się poprawił, niedoskonałości jest mniej. Oczywiście do ideału jest daleko, ale jest lepiej. Olejek grejpfrutowy ma, jak wyczytałam, działanie antybakteryjne. Wcześniej używałam głównie olejku z drzewa herbacianego, to on jest głównie polecany do cery problematycznej, ale u mnie zdecydowanie lepiej spisuje się grejpfrutowy. Mieszam kropelkę olejku z kremem lub olejem bazowym i w takiej formie nakładam na skórę.

Tisane balsam do ust – ulubieniec już od kilku lat, a ostatnio sobie o nim przypomniałam i używałam praktycznie codziennie. Świetnie pielęgnuje usta i ma słodki, karmelowo-miodowy zapach. Polecam jeśli ktoś nie próbował:).

79 komentarzy:

  1. Olejek grejpfrutowy to obowiązkowy składnik mojego serum na noc :) Świetnie się sprawdza również solo na przebarwienia i niedoskonałości! A do tego przepiękny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jeszcze dodajesz do tego serum:)?

      Usuń
  2. Jestem ciekawa jak olej śliwkowy sprawdzi się na włosach, sama chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich włosach generalnie każdy olej sprawdza się dobrze, więc przypuszczam że z śliwkowego też będę zadowolona;)

      Usuń
  3. Też lubię te odżywki od Gliss Kur ;) Ślicznie przygotowane zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w planach przetestować kolejne kiedy ta mi się skończy:). Dziękuję:)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie zamieniłabym na nic innego z kategorii myjącej;)

      Usuń
  5. Kocham wszystkie odżywki w sprayu od Gliss Kura ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Którą jeszcze warto wypróbować poza czarną? Wszystkie:D?

      Usuń
  6. no i już chcę mieć ten olej śliwkowy!

    OdpowiedzUsuń
  7. pomadka ma śliczny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do korektora Maybelline to myślałam, że tylko u mnie tak szybko się kończy.. Czarną odżywkę Gliss Kur miałam ostatnio okazję wypróbować u koleżanki i całkowicie oczarował mnie zapach! Projekt denko jednak trwa i niestety musi poczekać, ale już ją skrzętnie zapisałam na moją zakupową listę :D Muszę przyjrzeć się też Savon Noir bo jak dotąd o nim nie słyszłam..
    ..ale się rozpisałam.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jest niewydajny. A czarny Gliss Kur pachnie super, zdziwiło mnie że zwykła odżywka może mieć taki łądny zapach.. ja mam jakieś skojarzenia z kawą choć zupełnie nie wiem dlaczego, bo zapach kawy to nie jest:). A savon noir bardzo polecam, dla mnie to odkrycie tego roku;)

      Usuń
  9. mam tą Ekspresową odżywkę regeneracyjną od Gliss Kur i chociaż u mnie nie daje jakichś rewelacyjnych efektów, to trochę jednak zmiękcza włosy i.. ma cuudowny zapach!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest świetny:). U mnie daje wyraźne efekty, moje włosy są po niej super miękkie, śliskie.. ogólnie dużo przyjemniejsze.

      Usuń
  10. Muszę rozejrzeć się za tą odżywką Gliss Kur, bo ostatnio moje włosy są nie do okiełznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam z tej serii również szampon - podobnie jak odżywka w sprayu mocno wygładzał włosy.

      Usuń
  11. olejek grapefruitowy radzi sobie z niedoskonałościami?nie miałam pojęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w jakimś stopniu bo ma działanie antybakteryjne:). U mnie nastąpiła poprawa odkąd zaczęłam regularnie go używać:)

      Usuń
  12. przypomniałaś mi o Tisane :) a w związku z moją nową miłością do Organique na pewno wypróbuję tego Savonowego czarnucha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooj ja też podkochuję się w Organique:P. Savon Noir widziałam też ostatnio w Mydlarni Franciszka, ale nie próbowałam.

      Usuń
  13. bardzo lubie odzywke z gliss kur :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawiłaś mnie tymi olejkami :) A czarne mydło to też mój ulubieniec!

    OdpowiedzUsuń
  15. olejek sliwkowy miałam i pachnial cudnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię ten korektor pędzelkowy Maybelline, ale niestety tak jak piszesz- za szybko się kończy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że jest taki niewydajny.. bardzo go lubię więc jak dla mnie mógłby być wydajny niczym niekończący się Dermacol;)

      Usuń
  17. Zapach Gliss Kur jest obłędny, super kosmetyk.
    Tisane obecnie i ja używam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pomadka IsaDora ma bardzo ładny kolor

    OdpowiedzUsuń
  19. Jako że w ostatnim czasie dokształcam się 'olejkowo', to tymi właśnie zainteresowałaś mnie najbardziej :)
    Glinkowe maseczki również uwielbiam. Dla cer problematycznych nie ma niczego lepszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, żadne sklepowe maseczki nie działają tak dobrze na moją skórę jak glinki:)

      Usuń
  20. interesuje mnie to czarne mydło
    chciałabym bardzo je wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się skusić, nie jest może najtańsze na świecie ale bardzo, bardzo wydajne, więc w ostatecznym rozrachunku nie wychodzi drogo.

      Usuń
  21. pomadka wygląda pięknie!
    p.s sliczne zdjęcia!:)

    OdpowiedzUsuń
  22. róż i mydło savon noir bardzo mnie zaciekawiły;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Musze wypróbować ten olej śliwkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Planuję zakup tego korektora:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z najlepszych jakie stosowałam:)

      Usuń
  25. Planuje zakup tej pomadki. Bardzo ładnie się prezentuje.

    Zapraszam do Nas
    www.byilo.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze nie próbowałam Tisane, a słyszę o nim od paru lat :D Kupię przy najbliższej okazji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto:). Szczególnie jeśli ktoś lubi słodkie, waniliowe nuty zapachowe:)

      Usuń
  27. Korektor i balsam Tisane znam i sama bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  28. chyba czas wypróbować wychwalany przez wszystkich korektor Maybelline Dream Lumi Touch:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Och sporo fajnych kosmetyków! A to mydło savon noir barrrrdzo chętnie bym sprawdziła na sobie, ale z tego co pamiętam jest dość drogie więc jego zakup mimo cudnych właściwości muszę przełożyć na później...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zakupiłam je na targach i płaciłam 18zł - uważam, że to niewiele jak na tak dobry kosmetyk. Regularna cena jest wyższa, ale jest bardzo wydajne, wychodzi znacznie taniej niż np. drogeryjne żele do mycia twarzy. Więc jeśli będziesz miała nadmiar gotówki to bardzo polecam:))

      Usuń
  30. zaciekawiłaś mnie olejkiem grejpfrutowym :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Hm jestem bardzo ciekawa tego mydła ;) może kiedyś się skuszę !

    OdpowiedzUsuń
  32. wiele dobrego czytałam o tym balsamie do ust, chyba muszę go kupić :>

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja również uwielbiam czarne mydło :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zainteresowałaś mnie tymi olejkami! A tym śliwkowym to jeszcze bardziej, ze względu na zapach marcepanowy :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Mydło savon noir na pewno spróbuję:) Psikacze Gliss Kur to moje ulubione odżywki w sprayu:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Róż z MNY właśnie mi skamieniał i się go pozbyłam, chociaż bardzo go lubiłam. Mam też ten korektor i jest świetny, zastanawiałam się, czy te nowe korektory L'Oreala z serii Lumi to nie jest to samo, tyle tylko, że zapakowane w inny pisak i z ceną dwa razy większą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba to nie to samo jednak. Maybelline to koncern L'Oreal więc też się zastanawiałam czy będą podobne (w końću niektóre produkty różnią głównie ceną), ale widziałam na jednym blogu efekty tego nowego korektora Lumi i był typowo rozświetlający, bardzo lekki się wydawał, a ten MNY ma jednak dobre krycie. Po swatchu wyglądały na zupełnie różne produkty:)

      Usuń
  37. zaintrygował mnie kotektor i olej sliwkowy :) rozgladne sie:)

    OdpowiedzUsuń
  38. mnie zapach tej odżywki w spray'u strasznie drażnił, teraz mam tą różową i jest jeszcze gorzej

    OdpowiedzUsuń
  39. kocham tisane, ten zapach kojarzy mi się z dzieciństwem <3 savon noir uwielbiam, najlepsze myjadło, jakie do tej pory miałam, wypróbuj też glinkę marokańską, myślę, że będziesz zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Az mi sie zachcialo tego sliwkowego oleju. Czarne mydlo mialam kiedys w kostce daaawno temu i uwielbialam je, musze sobie kupic jedno z tych nowosci dostepnych na rynku.

    OdpowiedzUsuń
  41. róż Maybelline ma naprawdę śliczny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ale mi się ta IsaDora spodobała!

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja też uwielbiam savon noir :) Mam z firmy L'Orient, ale planuję wypróbować i to z Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  44. kolorówka ładna:)
    ps. niedługo wrzucę u siebie recenzję kremu z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  45. dobrze mieć pod ręką kilka ulubionych produktów ;) muszę koniecznie spróbować savon noir ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. olej śliwkowy też mnie powalił tym marcepanem-a robiłam tylko krem z jego udziałem, teraz musze zakupić go samodzielnie i ukręcić jakieś marcepanowe masełko do ciała:)mmmmm....
    ostatnio też zakupiłam sobie savon noir z organics-ale na wagę...świetna sprawa-jesli chcemy wypróbować to cudo-a nie jesteśmy pewni czy nam podpasuje. można zakupić niewielka ilość za kilka zł:)
    tisane to był mój hicior wieki temu-dawno już nie miałam z nim styczności-ciekawe czy go jeszcze lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Uwielbiam Savon noir i Tisane :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Fajne rzeczy ale nie znam nic :P

    OdpowiedzUsuń
  49. Tych olejków jeszcze nie próbowałam. Muszę je zapamiętać, bo bardzo lubię taką formę pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Uwielbiam te odżywki z gliss kur, a czarna wersja pachnie naprawdę ślicznie <3

    OdpowiedzUsuń