piątek, 27 września 2013

Zgrany duet od Pharmaceris

Dziś chciałabym napisać kilka słów o dwóch bardzo fajnych kosmetykach, które sprawdzały się świetnie do codziennego stosowania i w momentach kiedy moja skóra była mocno podrażniona. Chyba mam fart do produktów Pharmaceris, trafiam tylko na takie, które dobrze lub chociaż poprawnie sprawdzają się na mojej skórze.

DSCN2028

Jak wspomniałam wyżej miałam niedawno okropne problemy z cerą, ale całe szczęście szybko ustały. Żelu dla skóry naczynkowej używałam od dłuższego czasu, a krem już kiedyś stosowałam (sprawdzał się dobrze), w momencie “kryzysu” mojej skóry postanowiłam do niego wrócić, w końcu przeznaczony jest do cery wrażliwej i alergicznej – a moja była podrażniona. Obydwa produkty są bardzo łagodne dla skóry, dlatego tak je polubiłam.

Żel kojący zaczerwienienia do mycia twarzy i oczu Puri-Capilum – pierwsze co przychodzi mi na myśl o tym żelu to fakt, że jest bardzo bardzooo łagodny. Zupełnie nie wysusza skóry, nie podrażnia w najmniejszym stopniu. Chyba nigdy nie miałam do czynienia z tak delikatnym kosmetykiem. Zwykłe mydełko (których też używam do mycia twarzy) to prawdziwy hardcore w porównaniu do niego;). Żel nie zawiera slsów, nie pieni się. Ma lekki, całkiem przyjemny zapach. Oczyszcza jak dla mnie wystarczająco. Nie zmywam nigdy makijażu tylko żelem/mydłem, zawsze i tak sięgam po micel, więc do wstępnego oczyszczenia cery był dla mnie ok. Sprawdzał się też do mycia skóry rano. Nie wypłynął w żaden sposób na problem naczynek, ale nie oczekiwałabym tego po samym żelu myjącym. Jedyne co mam mu do zarzucenia to zbyt wodnista konsystencja, przez co wydajność jest średnia.

DSCN2029

DSCN2031

Multilipidowy krem odżywczy Lipo-Sensilium – jak już wspomniałam to w moim odczuciu bardzo dobry krem. Stosowałam go na mocno podrażnioną skórę (a miałam obawy żeby kłaść na nią cokolwiek) i spisał się świetnie, mam wrażenie że przyczynił się do zmniejszenia podrażnień. Lubię go przede wszystkim za to, że mocno nawilża skórę, a jednocześnie nie zostawia ciężkiego/tłustego/czy klejącego filmu. Zastosowany rano sprawiał że cera przez cały dzień była widocznie nawilżona i miła w dotyku. Dodatkowo dla mnie plusem jest wygodne opakowanie typu airless i brak zapachu. Niby lubię jak kosmetyk ładnie pachnie ale w przypadku kremów do twarzy zapach na dłuższą metę często bywa męczący. Nie zatykał porów i dobrze sprawdzał się pod makijaż. Krem ma biały kolor i przyjemną konsystencję, ale nie mogę Wam jej pokazać, bo przedwczoraj zużyłam go do samego dna ;). Jeden z lepszych kremów jakie miałam okazję używać!

DSCN2032

DSCN2033

Ciekawa jestem czy używaliście tych kosmetyków, czy lubicie kosmetyki Pharmaceris? Mnie szczerze mówiąc bardzo przekonują dermokosmetyki z apteki skierowane do konkretnych problemów z cerą niż niejedno drogeryjne “cudo”, które ma dawać efekt 30 lat młodszej skóry albo oślepiającego blasku :D.

35 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam nic tej firmy, ale coraz więcej o niej widać na blogach.

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam opakowania z pompką! Być może jak skończą się moje zapasy kosmetyków wypróbuje tą serię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ,to zdecydowanie najwygodniejsze rozwiązanie:)

      Usuń
  3. Zaciekawiłaś mnie tym kremem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdzał się bardzo dobrze:)

      Usuń
  4. kosmetyki Pharmaceris darzę wielką sympatią - szczególnie serię A :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z serii A miałam chyba tylko ten krem, za to lubię też serię E :)

      Usuń
  5. ile kosztuje ten żel? bo mnie zainteresował ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba dwadzieścia kilka złotych jakoś;)

      Usuń
  6. dopiero odkrywam produkty Pharmaceris i widzę mają duużo dobrego w swojej ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w sumie też ciekawi sporo produktów, krem z kwasem migdałowym, krem-masło emolientowy albo peeling enzymatyczny z serii N:)

      Usuń
  7. Bardzo libię kosmetyki z pharmacerisu. Jak miałam na twarzy masakrę AZSową to baaardzo mi pomógł Emolientowy krem nawilżający z serii E. Potem stosowałam Kojacy krem do twarzy z serii T, a ostatnio zakochałam się w Kremie ratunku dla skóry podrażnionej i zaczerwienionej - pomógł jak się zapomniałam w wakacje nasmarować filtrem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emolientowy krem z serii E miałam i bardzo go lubiłam, szczególnie zimą na noc! Bardzo mocno nawilżający:)

      Usuń
  8. ja szczerze mówiąc z pharmaceris niewiele miałam do czynienia

    OdpowiedzUsuń
  9. krem uwielbiam , a żel czekam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam pewna, że nie tylko mi tak się spodobał:D

      Usuń
  10. Oślepiający blask (tłustej cery) robią mi kremy La roche posay i vichy, jeśli chodzi o dermokosmetyki. Ostatnio korzystam z Uriage i jestem naprawdę bardzo zadowolona (akurat mam drugą tubkę kremu na łojotokowe zapalenie skóry, D.S. Emulsion). Mieszam go czasem z Mixą łagodzącą zaczerwienienia (ale tylko na noc) i maścią antyseptyczną Himalaya, która obłędnie pachnie, ale ma w składzie parafinę, więc podchodzę do niej ostrożnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś może z dwa kremy Vichy i nie zrobiły na mnie dobrego wrażenie, więc już nigdy nie skusiłąm się na nic z tej marki tym bardziej, że ceny nigdy nie zachęcały mnie do wypróbowywania nowości;).Z Uriage nic nie miałam za to maść Himalaya uwielbiam i stosowałam ją na całą twarz, nie narobiła żadnych szkód przez tę parafinę a wręcz odwrotnie - moja problematyczna cera wyglądała dużo lepiej niż zwykle:)

      Usuń
    2. Ja nie mam ŁZS, ale krem uriage na tę przypadłość sprawia się u mnie genialnie, pięknie reguluje wydzielanie sebum, pierwszy raz w lecie (w te ogromne upały!) robiłam makijaż rano (z pudrem wklepanym puszkiem welurowym) i NIC z nim nie robiłam aż do zmycia wieczorem. Co ciekawe, używałam Kerium D.S. LRP, które ma mieć to samo działanie, i potwornie zmasakrował mi skórę... Najpierw nieźle, a potem nagle susz koszmarny i wysyp stulecia. Okropność. Właśnie się zastanawiam nad kupnem czegoś z serii stricte nawilżającej Uriage, zawsze mnie kuszą promocje w superpharm, zwłaszcza że pracuję tuż obok Galerii Kazimierz... :))

      Usuń
    3. Czyli polecasz zainteresować się Uriage:). Ten krem na łzs brzmi z tego co piszesz bardzo kusząco i od razu pojawiła się myśl - jakby sprawdził się na mojej skórze ;). Miałaś coś jeszcze tej marki?

      Usuń
    4. Próbkę maseczki nawilżającej, którą ciężko oceniać po jednym użyciu, ale na jeden raz złagodziła mi całkiem mocno cerę, którą często mam zaczerwienioną i podrażnioną. Ale jeśli bywasz gdzieś w pobliżu Galerii Kazimierz albo ewentualnie Bonarki to mogę posłużyć próbką DS Emulsion, żebyś mogła sobie sprawdzić jak się u Ciebie sprawdzi.

      Usuń
    5. Raczej tam nie bywam, sporadycznie, ale dziękuję za propozycję:). Przeszukam moje pudełeczko z próbkami ,może znajdzie się coś z Uriage:D. Brzmi nieźle ta maseczka nawilżająca.

      Usuń
  11. moje ulubione dwie serie Pharmaceris :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tak samo jak Ty, zawsze trafiam na produkty Pharmaceris, które sprawdzają się u mnie rewelacyjnie ;). Używałam tego żelu do twarzy w zeszłym roku i rzeczywiście jest bardzo delikatny, a przy tym dobrze oczyszcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak delikatnego żelu jeszcze nie miałam:)

      Usuń
  13. nie miałam jakoś okazji przetestować tych produktów, ale po Twojej recenzji jestem skłonna do ich przetestowania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, u mnie sprawdzały się świetnie:)

      Usuń
  14. Jeszcze nigdy nie używałam tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam nigdy tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię z Pharmaceris krem ratunek ładnie koi skórę, zastanawiam się właśnie nad linią do cery naczynkowej, pewnie niedługo będę miała podrażnienia z powodu zimnego i mokrego wiatru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam styczności z kremem-ratunkiem, ale przyznaję że brzmi ciekawie i zachęcająco.

      Usuń
  17. aktualnie korzystam z tego żelu ;) natomiast kremy preferuję inne ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam micela z serii N i bardzo go lubię :) Żel bardzo mnie zaciekawił, chociaż obawiam się tej wodnistej konsystencji, ale na pewno go wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń