sobota, 28 grudnia 2013

Dekalog codziennej pielęgnacji + KONKURS!

Ostatnio wspominałam, że szykuje się kolejny konkurs na moim blogu i już dziś zapraszam Was do wzięcia udziału :). Tym razem sponsorem nagród jest marka Kolastyna, do wygrania jest aż dziesięć zestawów kosmetyków więc szanse na wygraną są dużo większe niż zazwyczaj!

Przy okazji konkursu Kolastyna zaproponowała mi zebranie we wpisie najważniejszych rad dotyczących codziennej pielęgnacji. Myślę, że pomysł bardzo fajny, do tej pory podobna notka podsumowująca najważniejsze punkty mojej pielęgnacji nie pojawiła się na blogu. Także zapraszam do czytania i oczywiście do wzięcia udziału w konkursie :).

DSCN4460

DSCN4459

Drukowanie

  1. MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ – to dla mnie kluczowa zasada w podejściu do pielęgnacji skóry, dlatego znalazła się na pierwszym miejscu. Wiele razy przekonałam się, że moja cera nie lubi nadmiaru kosmetyków, częstych zmian używanych produktów, zbyt wielu zabiegów. Na co dzień ograniczam się do kilku podstawowych kosmetyków i staram się nie przesadzać. Kiedy zdarzy mi się wolny dzień i nie muszę wychodzić z domu używam tylko mydła lub lekkiego żelu i daję skórze odpocząć.
  2. DEMAKIJAŻ – porządny demakijaż to dla mnie podstawa. Zawsze pilnuję żeby bardzo dokładnie usunąć cały makijaż, bo wyobrażam sobie jak nasza biedna skóra mogłaby się czuć pod warstwą kremu wymieszanego z resztkami podkładu czy tuszu, fuj ;). Nigdy nie zdarzyło mi się pójść spać w makijażu.
  3. NAWILŻANIE – kiedy byłam nastolatką wydawało mi się, że ograniczając nawilżanie skóry ograniczę też jej przetłuszczanie się w ciągu dnia. Nie zdawałam sobie sprawy, że działo się zupełnie odwrotnie a skóra błyszczała się jeszcze bardziej. Dlatego zawsze używam czegoś mocno nawilżającego na noc, lekkie lub matujące kremy mogę używać ale w ciągu dnia.
  4. REGULARNE ZŁUSZCZANIE – to w moim odczuciu bardzo ważny etap w pielęgnacji naszej skóry. Regularne peelingi sprawiają, że moja cera jest dobrze oczyszczona i milsza w dotyku. Oczywiście nie jest wskazane zbyt częste złuszczanie o czym zresztą wspomniałam w punkcie pierwszym.
  5. DELIKATNE TRAKTOWANIE SKÓRY – skoro już jesteśmy przy złuszczaniu i peelingach.. zdecydowanie moja skóra woli częstsze ale delikatne zabiegi tego rodzaju niż raz a porządnie. Najbardziej lubi się z peelingami enzymatycznymi.
  6. ZDROWE OPALANIE I FILTRY – nie mam filtrowej obsesji i nie używam codziennie wysokich filtrów zimą, ale uważam że najwyższy filtr latem to podstawa! Szczerze mówiąc w ogóle nie wyobrażam sobie leżeć plackiem na słońcu albo wybrać się na solarium. To już nie tyle kwestia ładnego wyglądu co po prostu zdrowia. Swoją drogą widzieliście kiedyś skórę osób, które mocno przesadzają z solarką? Ja widziałam kiedyś młodą dziewczynę, której skóra była dosłownie pomarszczona gdzieniegdzie od takiego opalania. Jeśli już mam ochotę na ciemniejszy kolor sięgam tylko po samoopalacze i bronzery.
  7. NATURALNE MASECZKI – coś co moja skóra wyjątkowo lubi to maseczki z glinek, “kuchennych” składników albo algowe. Stosuję je co kilka dni i widzę, że potrafią naprawdę wiele zdziałać. Polecam nie tylko ze względu na efekty, ale również przez ich odprężające działanie :).
  8. SKÓRA POD OCZAMI i USTA – to przecież też są partie skóry naszej twarzy. Nie zapominam o kremie pod oczy i codziennie (a nawet kilka razy dziennie) nakładam balsam na usta. Spierzchnięte usta wyglądają mega nieapetycznie i chyba dlatego codzienne ich nawilżanie dawno temu weszło mi w nawyk.
  9. DZIAŁANIE KOMPLEKSOWE – skoro mowa o skórze pod oczami i ustach.. przecież nie tylko tam mamy skórę ;). Osobiście uważam, że najlepiej myśleć całościowo. Nie czułabym się dobrze mając super wypielęgnowane włosy, ale zaniedbane paznokcie.
  10. DZIAŁANIE OD ŚRODKA – tym punktem zakończę mój dekalog, bo uważam że jest równie ważny co punk pierwszy. Dla mnie codzienna pielęgnacja w jakimś sensie łączy się z ogólnym dbaniem o siebie, nie potrafię myśleć o tym w zupełnie oddzielnych kategoriach. Nie wierzę, że na skórę nie mają wpływu takie czynniki jak stres, brak snu, złe odżywianie, papierosy czy alkohol. Wydaje mi się, że używanie dobrych, naturalnych kosmetyków ma jakiś sens jeśli myślimy o naszym zdrowiu na co dzień :).

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, zastanawiam się też czy zgadzacie się z moimi zasadami, czy macie może inne zdanie.

***

KONKURS

Do wygrania jest 10 zestawów niespodzianek kosmetyków marki KOLASTYNA.

W skład każdego zestawu wchodzi 7 kosmetyków tej marki.

 

Jak wziąć udział w konkursie?

  • Wystarczy w komentarzu pod tym wpisem opisać krótko jak wyglądałaby wasza wymarzona codzienna pielęgnacja jeśli miałybyście nieograniczony czas i pieniądze :). Pamiętajcie żeby w komentarzu napisać Wasz nick i zostawić adres e-mail.

Konkurs trwa do 4 stycznia (do północy).

Możecie opisać wymarzone zabiegi, kosmetyki, to może być coś nieistniejącego.. jednym słowem dajcie się ponieść waszej wyobraźni ;). Spośród wszystkich odpowiedzi wybiorę 10 najciekawszych, najbardziej kreatywnych, które zostaną nagrodzone zestawami niespodziankami.

DSCN4458

DSCN4456

Ogłoszenie wyników nastąpi w dniach 8-10 stycznia. Pamiętajcie żeby w komentarzu z odpowiedzią konkursową podpisać się waszym nickiem i zostawić adres e-mail. Po ogłoszeniu wyników nagrodzone osoby będą miały 5 dni żeby wysłać na mój adres e-mail adresy do wysyłki nagród. Nagrody wyśle bezpośrednio Kolastyna, do 20 dni od zakończenia konkursu. Zawartość każdego z 10 zestawów jest niespodzianką, będzie to 7 kosmetyków marki Kolastyna, ale rodzaj jak i seria jest niewiadomą. Żeby wziąć udział należy mieć ukończone 18 lat lub mieć zgodę rodziców. Jeśli macie jakieś pytanie kierujcie je na mojego maila kosmetykowyblog@gmail.com. Pełny regulamin konkursu dostępny jest TUTAJ.

Zapraszam Was serdecznie do udziału :)!

42 komentarze:

  1. Ja nie w temacie ale powiem, że bardzo podoba mi się konkursowa "grafika" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja wymagająca cera nie lubi szaleństw. Sprawdza się zasada mniej znaczy więcej ;)
    Nie lubi dużej ilości kosmetyków, a podstawy podstaw...
    1) złuszczanie - moja cera uwielbia peelingi, domaga się ich minimum ze 2 razy w tygodniu
    2) odżywianie - maseczki i wszelkie inne 'papki', głównie glinki.. które są bardzo delikatne a działają niesamowicie (2 razy w tygodniu)
    3) nawilżanie - ale tylko nawilżającymi, niezbyt treściwymi kremami (inne mnie zapychają) - 2 razy dziennie
    4) oczyszczanie - rano mycie delikatną pianką nawilżającą, a wieczorem dokładny demakijaż (głównie płynem micelarnym i delikatnym żelem)

    i to dla mnie jest wymarzona pielęgnacja... jak i dla mojej cery, która nie kaprysi jeśli jest tak pielęgnowana ;)
    A w końcu ona wie co dla niej jest najlepsze ;)
    Choć nie łatwo było mi do tego dojść... ale metodą prób i błędów... dałam radę ;))))

    obserwuję jako Alieneczka
    mail: alieneczka@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Wymarzona pielęgnacja, to taka poprzez którą skóra odwdzięczy mi się pięknym, nienagannym wyglądem. Mam swoje idealne trio do codziennej pielęgnacji, dodatkowo oczywiście stosuję maseczki i peelingi, które po każdym zużyciu zmieniam, do niektórych jednak wracam.
    Jeśli byłoby to realne, to chciałabym, by ktoś wynalazł magiczną buteleczkę z niekończącym się produktem, który jednocześnie spełniałby rolę złuszczania, nawilżania, oczyszczania i odżywiania. Jego zapach zmieniałby się wraz z mym humorem i porą roku. Produkt oczywiście byłby idealnie dopasowany do mojej cery.

    obserwuję jako; Ann B.
    e-mail; anusza93@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Obserwuje jako - Southgirl
    Mail - mojakosmetyczka1@gmail.com

    Wymarzona pielegnacja? Bardzo, ale to bardzo chcialabym moc wyprobowac peeling oczyszczajacy na bazie zmiazdzonych diamentow i rubinow (cena to ok 7000$ za jeden zabieg) oraz krem z domieszka platyny, czy zlota, aby byl tresciwy, lecz nietlusty, poniewaz slyszlam ze metale szlachetne czynia cuda na skorze i pieknie ja oczyszczaja, pozbywajac wszelkich swinstw. Do tego maseczka z kupy slowika (taaak, z kupy :D), poniewaz wiele gwiazd ja stosuje, m.in. Victoria Beckham i prawdopodobnie genialnie wplywa na cere (czy ktos kiedys widzial pryszcza na jej twarzy? Bo ja nigdy). No coz... dla urody warto pocierpiec, a dla zachwycajacych rezultatow - tym bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. JA z kolei mam cerę mieszaną z tendencją do nieproszonych gości:(
    1) Zmycie twarz, czyli wykonanie porządnego demakijażu odpowiednimi kosmetykami, czyli w moim przypadku byłby to płyn micelarny a potem żel do twarzy odświeżający lub antybakteryjny.
    2) Gdy już oczyściłam twarz z miłą chęcią zastosowałabym algi, które uwielbiam i przy których relaksuje się na maksa i pod nie dałabym serum najlepiej nawilżające, z puli tego że zimą skóra tego potrzebuje.
    3) Po masce stonizowałabym skórę tonikiem, lub użyłabym wody różanej albo wody morskiej ( istne szaleństwo, w realu to tak nie wygląda, no ale ma być wymarzona pielęgnacja:)
    4) Użyłabym kremy matującego, odświeżającego lub lekkiego kremu nawilżającego. Nic ciężkiego by nie zapchało mojej buzi.
    5) Później po tak wspaniałej pielęgnacji chodziłabym zrelaksowana przez cały dzień a moja skóra byłaby w 7 niebie, bo miała by wszystko czego potrzebuje.

    Tak sobie to wszystko wymarzyłam :):):)

    obserwuję jako : kosmetycznapasjaa
    mail: moniapyrkos@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja wymarzona pielęgnacja to pielęgnacja w stu procentach naturalna, przy użyciu darów natury. Nic tak nie wpływa na naszą skórę jak to, co ofiarowała nam przyroda ;) Gdybym miała nieograniczony czas na moje kobiece sprawy, życzyłabym sobie codziennych kąpieli w mleku z dodatkiem miodu i aromatyzowanych laską wanilii. Któż nie chciałby poczuć się niczym Kleopatra? A na twarz ... zbawienna maska śmietanowa i kawałki ogórka - jako idealny kompres pod oczy. Ah, te marzenia!

    Obserwuję jako Marta
    mail to martaaa483@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie w codziennej pielęgnacji absolutnie najważniejszy jest demakijaż i od niego zaczynałby się mój wymarzony rytuał pielęgnacyjny. Zmycie makijażu oczu preparatem bardzo delikatnym dla skóry, a zarazem skutecznym i szybkim w działaniu, który jednocześnie usuwa sińce, worki pod oczami i kurze łapki. Reszta make-upu z twarzy zmywana owocowo pachnącym preparatem, który jednocześnie enzymatycznie złuszcza naskórek, a przy potrząśnięciu butelką słychać szum morza. Dalej relaksacyjny masaż twarzy olejkiem o kwatowo-pudrowym zapachu i nałożenie wszystkorobiącego kremu, który zwęża pory, redukuje pierwsze zmarszczki i zapobiega nowym, nawilża, odżywia, matuje i zawiera filtry :) Jednocześnie na włosach mam maskę i trzymam głowę w saunie, maska zawiera olejek kokosowy i arganowy, a włosy po spłukaniu są idealnie gładkie i miękkie. Następnie peeling ciała zmielonymi ziarnami kawy, masaż wykonywany przez przystojnego masażystę ;), nałożenie maski z macadamią, a po jej spłukaniu luksusowego balsamu z kawiorem. I tak codziennie przy nieograniczonym czasie i finansach :)

    Obserwuję jako: Doll Eyes
    mail: yuzuriha@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Wymarzona pielęgnacja?
    Po pierwsze oczywiście naturalna, beż żadnej chemii.
    Po drugie przyjemna i prosta.
    Nieograniczony czas i fundusze dają szerokie pole do popisu. Chciałabym domowe SPA na pełnym wypasie. Wielką wannę z półeczkami, wokół aromatyczne świece odprężające. Kran, z którego spływa aromatyczny olejek kąpielowy zmieszany z wodą o idealnej temperaturze. Zanurzyć się w pachnących wanilią oparach mmmm... Po takiej kąpieli pelling kawowy i masaż gorącą czekoladą. Na twarz jakaś przyjemna algowa maseczka, która pozostawi skórę gładką, jędrną i promienną. Dłonie i stopy posmarowane luksusowymi kremami o zapachu kokosa i miodu, otulone puszystymi ocieplaczami, które rozgrzewają i poprawiają wchłanianie kremu. Włosy owinięte miękkim ręcznikiem. Na nich nałożona miodowo - mleczna maska z wanilią, która odżywi i nada niesamowity połysk i gładkość każdemu kosmykowi.
    Po tak spędzonym czasie w zaciszu domowego SPA mogłabym wyjść ubrana w najlżejszy jedwab, ponieważ moje ciało promienieje jedwabistym blaskiem i czaruje zapachami miodu, mleka, kokosa, czekolady i wanilii.
    Tak, gdybym kiedyś mogła oddać się podobnej przyjemności to byłoby spełnienie marzeń :)

    Obserwuję jako Biśka
    e-mail: biska_mala@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Przede wszystkim moja wymarzona pielęgnacja byłaby odpowiednio długa - czyli poświęciłabym na nią zdecydowanie więcej czasu niż mogę teraz, kojarzyłabym ją ze wspaniałymi, naturalnymi zapachami oraz całkowitym relaksem i zadowoleniem z końcowego efektu.
    Z samego rana poświęciłabym 30 minut na pobudzenie skóry i całego organizmu do nadchodzącego dnia. Pielęgnacja to nie tylko dbanie o skórę, ale także o nasze samopoczucie - nie musiałabym zrywać się z samego rana z łóżka, mogłabym dać sobie odrobinę czasu na rozluźnienie. Nie zapomniałabym o prysznicu - z relaksującą muzyką, naturalnymi olejkami eterycznymi, pobudzeniu skóry masażem, twarz wysmarowałabym odpowiednimi kremami, a potem poświęciłabym kilkanaście minut na porządny makijaż i spokojne można ruszać do swoich spraw. Wieczorem podstawą jest demakijaż. Nigdy nie należy zapominać o dokładnym oczyszczeniu twarzy, należy zacząć od demakijażu oczu, woda termalna ukoi wszelkie podrażnienia. Odpowiednio dobrany krem idealnie zadziała podczas ośmiogodzinnego snu. Wieczorne kąpiele urozmaici małe spa - świece, muzyka, zapachy i kosmetyki. W idealnej pielęgnacji nie zabraknie częstych wizyt u kosmetyczki - zabiegi oczyszczana, masaże. Przecież musimy umilać sobie życie :) Nie należy zapominać o nienagannym wyglądzie paznokci - zadbane dłonie i stopy oraz dobrze dobrany lakier przyciągają uwagę - nie tylko męską. Zrelaksują nas cotygodniowe maseczki, dokładne złuszczanie naskórka. Letnie promienie słońca poprawią kondycję naszej skóry i nadadzą jej blasku, promienności i zdrowego wyglądu. Uśmiech na twarzy i pozytywna energia doskonale wpłyną na nasze samopoczucie, a przecież to podstawa pielęgnacji. Nigdy nie należy zapominać o filtrach - zapobiegną przedwczesnemu starzeniu się. Jesteśmy tym, co jemy - zdrowe jedzenie ma duży wpływ na nasz wygląd, nie tylko wagę... Pamiętajmy o nawadnianiu organizmu. Wymienione przeze mnie wyżej czynności - wydają się błahe ( przynajmniej większość) ale niestety w praktyce niestety w codziennym życiu nie ma na wszystko czasu i tempo, w jakim żyjemy ogranicza nas czasami do minimum. Dlatego tak ważne jest wygospodarowanie czasu i odpowiednie zarządzanie nim, aby znaleźć dla siebie czas na pielęgnację, nie tylko podstawową :)
    Obserwuję jako: Magdalena
    e-mail: magda16318@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja wymarzona codzienna pielęgnacja wyglądałaby w ten sposób...
    Plan ''działania'' dla misji 'czysta i idealna skóra':
    Pobudka o godzinie 12.30 żeby moja skóra była wypoczęta : )
    Następnie przechodzimy do zdrowego śniadania i użycia żelu do twarzy by zmyć krem, który nie wchłonął sie w nocy. Po oczy wklepałabym delikatnie krem do tego przeznaczony, serum na rzęsy i krem do twarzy- zero kosmetyków kolorowych. Dzięki diecie i sporej ilości snu moja twarz wyglądałaby promiennie i zdrowo : )
    Południe czekałabym na swoją osobistą światę lekarzy. Pani dermatolog byłaby co tydzien do mojej dyspozycji po to, żeby sprawdzić w jakim stanie jest moja skóra i co trzeci dzień grupa najlepszych kosmetyczek z całej europy wykonywałaby masaże na mojej twarzy oraz nakładała na nią maseczki ze świeżych owoców przywiezionych prosto z Azji : ) Wieczorem, zmęczona całym takim dniem zasypiałabym kładąc twarz na satynowej poduszce...
    Pozdrawiam i mam nadzieję, ze zostało to przeczytane tak jak i napisane- z dystansem i przymrużeniem oka ; )
    Obserwuje jako : Aga J.
    e-mail: nena_1@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. do pielęgnacji trzeba podejść zdroworozsądkowo. Twoje zasady takie są :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja wymarzona pielęgnacja to taka, w której moja skóra mówi: "Daj mi spokój, dam sobie radę sama!" i... jest piękna bez użycia kosmetyków. Żartuję :) Bardzo polubiłam codzienny rytuał dbania o skórę przy pomocy pachnących różności. Wszystko obowiązkowo musi być naturalne. Myślę że odkryłam już swój klucz do idealnej pielęgnacji: mydło Alppo i woda różana. niemniej jednak chętnie wypróbowałabym jeszcze inne 'dziwactwa', np. czarne mydło Savon Noir.

    kalarepka5@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwazam tak jak Ty co do naszej skóry ..:)
    ale jesli miałabym czas i pieniadze, to oczywiscie wynajełabym sobie Pania która przychodziła by do mnie na dwie godzinyw ciągu dnia ,przedewszystkim na masaż!O tak mysle ,że nawet okropony dzien po takim masazu nei byłby mi straszny , wyobrazam sobie mój dom zamieniony w Spa, piękna muzyka , sliczny zapach swiec, masaż , maseczka raz w tygodniu . O! i gorace kamienie ! Relaksu tez potrzebuje skóra, ok ide z psem na spacer bo sie rozmarzylam :D
    e mail:claaudiiia@gmail.com
    Obserwuje jako:Bery

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdy wstaję rano, buzię mam zaspaną.
    szybko ją żelem myję,
    by mieć również ładną szyję;p
    Gdy rano już śniadanie zjem,
    nakładam na buzie dobry krem.
    Pod oczy żel ze składnikiem odmładzającym
    i dzień umilającym.

    Obserwuję jako: ankas
    E- mai: ankas4444@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam dużo czasu, ale gdybym miała jeszcze nieograniczone fundusze...chyba zatrudniłabym sobie jakąś miłą panią kosmetyczkę albo zamieszkała w Spa gdzie pewnie i tak bym więcej sama dbała o siebie "bo ja wiem lepiej" ale miło by było mieć kogoś kto nas porządnie wymasuje wprowadzając w głąb naszej skóry odżywcze preparaty, maski, i inne cuda o których pewnie nawet ja nie mam pojęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cóż... Tak naprawdę to chciałabym wstać rano i mieć buzię idealną nie musząc nic robić :P
    Ostatnio Pani w Dauglasie przy okazji konsultacji kosmetologicznej posmarowała mi buzię kremem nawilżającym CHANEL :) Czułam jak ten luksus jest wsmarowywany w moją twarz, ale niestety cena sprawiła, że prawie z krzesła spadłam :P Może kiedyś będzie mnie na niego stać...


    Nick: Marta
    e- mail : marta.roszkowska95@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedź: Właściwie jest to taki temat rzeka, bo gdybym miałam niekończący się czas oraz pieniądze to pewnie wymyślałabym na bieżąco nowe zabiegi, używałabym coraz to lepszych kosmetyków, jak to mówią "apetyt rośnie w miarę jedzenia" :) Zaczęłabym od porady jakiegoś na prawdę dobrego specjalisty, alby pomógł mi dobrać odpowiednie kosmetyki do typu mojej skóry. Zakupiłabym z pewnością mnóstwo olejków, bo to moje uzależnienie, uwielbiam nawilżenie twarzy jakie po nich uzyskuję. Postawiłabym jednak na naturalne produkty, które przyznajmy sobie, wcale tańsze nie są od tych nafaszerowanych chemią i silikonami. Dlatego jeśli tylko portfel by mi na to pozwolił, to zakupy wykonałabym na samym początku na stronie internetowej zróbsobiekrem lub love-me-green. Zdecydowałabym się też na dłuższe zabiegi poprawiające wygląd i stan cery, na które w normalnym zabieganiu zwyczajnie nie mam czasu. Częściej wykonywałabym maseczki i przywiązywała większą wagę do demakijażu oraz złuszczania. Bardzo chciałabym spróbować peelingu kawitacyjnego oraz innych zabiegów kosmetycznych, na które aktualnie mnie nie stać lub nie mam kiedy z nich skorzystać. Zakładam, że przy większej ilości czasu i pieniędzy bardziej celebrowałabym posiłki i uważała na to, co jem, bo to przecież także ma wpływ na stan naszej skóry, a co za tym idzie jej wyglądu. Myślę, że ciekawą odmianą byłby również regularny masaż twarzy, który wykonywałby mi jakiś przystojny masażysta, oczywiście jak najbardziej profesjonalny i obeznany w tym, co robi :) Oczywiście nie poddałabym się całkowicie temu szaleństwu związanemu z niekończącą się gotówką, bo najważniejsze według mnie jest poznanie potrzeb swojej skóry i działanie według nich, a nie według zawartości portfela :)

    E-mail: recenzjatorka@gmail.com
    Nick: recenzjatorka

    OdpowiedzUsuń
  18. Nagroda dotyczy twarzy, natomiast pytanie nie, więc o matko. Można by było się rozpisać! Postaram się zwięźle :D
    Włosy: 2 razy w tygodniu dwie różne maski. Nawilżająca i odbudowująca. Codziennie rano odżywka bez spłukiwania, szczególnie przed prostowaniem. Czesanie, 2-3 razy dziennie.
    Twarz : 2 razy (rano i wieczór) umycie wodą termalną, toniki do cery wrażliwej, bez alkoholu, Maseczki/glinka 2 razy w tygodniu, krem na noc szybko wchłaniający się ponieważ uczucie filmu czy ściągnięcia na twarzy jest dla mnie koszmarem. Na rzęsy odżywka na usteczka balsamik i raz w tygodniu peeling, lub masowanie (3razy około) szczoteczką do zębów, Ząbki białe oczywiście podstawa! 3 razy dziennie :)
    Ciało: regularna depilacja. Nie toleruje maszynki. Nie ma takiej wstrętnej rzeczy nawet u mnie w domu. Też z przyczyn bardzo mocnych czarnych włosków, więc maszynka nie dawała efektów poza pierwszymi paroma godzinami. Po wyjściu z kąpieli lekkie osuszenie ciała dotykając ręcznikiem, by pozostała wilgotna. Wcieranie oliwki w płynie. Po 10-15minutach kręcenia się po mieszkanku (same kobity) wcieranie masełka tak apetycznie pachącego, że nic tylko zjeść. Kąpiel z olejkami eterycznymi, kostkami musującymi.
    Pazurki: moja pasja nad pasjami. Poświęcam chyba najwięcej czasu temu. Oczywiśćie zawsze odżywka. Nigdy lakier bezpośrednio na płytkę. Zawsze szklany pilnik. TYLKO posuwanie skórek, - NIE wycinanie.

    Chyba nic nie przegapiłam :)
    Jestem dzisiaj bardzo zdezorientowana :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdybym miała możliwości, czas, pieniądze oraz chęci
    to podjęłabym czynności, aby skórze się poświęcić.
    Moja cera jest niełatwa powiem to z przykrością wielką,
    więc dlatego zadbać o nią nie jest taką bagatelką.
    Do codziennej pielęgnacji włączyć trzeba oczyszczanie,
    jest to czynność podstawowa, chyba wiecie o tym Panie?
    Kosmetykiem idealnym, który sobie wymarzyłam,
    byłby żel niezwykle rzadki, który zmywałby makijaż.
    Rzadkość jego nie polega ani trochę na zapachu,
    lecz na barwie brązowawej i czekoladowym smaku.
    Takim żelem mogłabym myć twarz z klasą i wdziękiem
    oraz zjeść go na śniadanie z chlebem i masełkiem.
    Ważną kwestią w pielęgnacji jest też nawilżanie-
    stosowanie kremu na noc oraz tego na dzień.
    szczerze powiem nie wymagam, aby był ze złotem.
    bardziej by kojarzył mi się z ukochanym latem.
    Zapach lata to owoce: pomarańcze i maliny,
    gruszki, jabłka i truskawki, ananasy i cytryny.
    Jeśli krem ten by zawierał każdy z tych zapachów,
    podejrzewam,że nie opędziłabym się od robaków,
    jednak ja się aż tak bardzo bym nie przejmowała,
    a wspomniany krem codziennie z chęcią stosowała.
    Oprócz tego raz w tygodniu peeling i maseczki,
    aby cera była gładka tak jak u laleczki.
    Jeśli posiadaczką kosmetyków właśnie tych bym była,
    to codzienna ma rutyna byłaby niezwykle miła. :)

    Olga
    email: olgaa094@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie używałam jeszcze nic tej firmy, a Twój dekalog jest bardzo dobry:)

    Póki co podziękuję za konkurs bo mam nadmiar kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam pielęgnować swoją cerę, za poświęcony jej czas zawsze odpłaca mi się świetnym wyglądem, więc rzadko mam `dni leniuszka`;)
    Moja skóra bardzo źle reaguje gdy myje ją dwa razy dziennie żelem, bez znaczenia jaki jest to żel, staje się bardzo przesuszona, więc rano najchętniej sięgam po tonik, najlepiej oczyszczająco-nawilżający, potem czas na krem, z racji,że mam cerę problematyczną stawiam na produkty z mała ilością parafiny, obecnie Ziaja25+, sprawdza się całkiem dobrze, ale mam ochotę na coś nowego..;) potem krem pod oczy ( z racji wieku, nie mam jeszcze dużych wymagań;) ) i odżywka do rzęs. Rano to tyle, (może i mało, ale w praktyce idealnie) Wieczorem zaczynam od demakijaży oczy, najlepiej mleczkiem (nie przepadam za micelami), pod prysznicem reszta żelem (ulubione produkty do demakijaży), po wyjściu spod prysznica, ewentualne poprawki ponownie mleczkiem, , tonik (wyrównanie ph skóry ), serum ( obecnie z witC) krem na noc (silnie nawilżający) krem pod oczy (ten sam co rano) i odżywka do rzęs. Wszystko, myślę, że na obecny stan mojej skóry ten rytuał sprawdza się świetnie. Nie jestem przywiązana za bardzo do obecnie stosowanych produktów, więc nowości mile widziane! :) Pozdrawiam Joanna Kulesa. ;) joannakulesa@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham pielęgnacje twarzy, może to dziwne, ale poprawną stosowałam już gdy miałam 12 lat, dzięki blogom i gazetom. Co prawda, wiele się od tego momentu zmieniło, ale moja skóra nieprzerwanie od tego okresu jest w dobrym stanie, jedynie czasami ma słabsze dni.
    Gdybym mogła często chodziłabym do spa na zabiegi odmładzająco-nawilżające (mam co prawda 19 lat, ale lepiej zapobiegać niż leczyć!), podobno naprawdę dobrze działają na skórę.
    Starałabym się dobrze wysypiać, przynajmniej 8 godzin snu, bo przecież to też działa na naszą skórę. Po obudzeniu mycie twarzy, a potem nałożenie maseczki oczyszczającej/nawilżającej 2 razy w tygodniu. Sięgnęłabym po tonik dla wyrównania Ph skóry, następnie serum lub Eliksir Młodości Eisenberg, które mi się marzy <3. Potem nałożyłabym krem matujący, wypiłabym drożdże lub siemię lniane i na uczelnię ;)
    Wieczorem oczywiście demakijaż, nie wyobrażam sobie wybrudzonej twarzy traktować kosmetykami, strata czasu (i pieniędzy ;)). Najpierw mleczko, aby przygotować lekko skórę, a potem użyłabym jakiegoś płynu micelarnego. Następnie peeling jeśli jest ten dzień kiedy mam go użyć, a potem oczywiście tonik aby wyrównać Ph. Potem ewentualnie użyłabym jakieś serum. Następnie kremy, bo to bardzo ważne. Pod oczy używam czegoś nawilżającego, bo tamte rejony trzeba obowiązkowo nawilżać, a następnie używam kremu dobranego do mojej skóry. Nie chodzi tu o napis na opakowaniu dla jakiej cery jest przeznaczony. To co mi pasuje używam ;) Nie zapominam oczywiście o ustach, bo popękane wyglądają nieestetycznie. Nie palę tylko dla zdrowia (bo nasza twarz również odzwierciedla nasze samopoczucie). Skromnie być może ale skutecznie ;)

    Obsesja
    nie_myśl_że_cie_znam@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem fanatyczką nawilżania i cały czas szukam mojego idealnego kremu na noc. Używałaś może jakiś, które są godne polecenia? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio przerzuciłam się całkowicie na olejki (teraz zachwycam się śliwkowym), ale mi bardzo dobrze służyły kremy z Pharmaceris, szczególnie ten emolientowy na noc:)

      Usuń
    2. Zawsze się boję, że olejki będą zapychać... Ale rozejrzę się za tym Pharmacerisa, ich kosmetyki dobrze mi się kojarzą. Dzięki :)

      Usuń
  25. Gdybym miała nieograniczone fundusze z pewnością sięgnęłabym po kosmetyki profesjonalne, gabinetowe, chętnie oddawałabym się w ręce zaufanej kosmetyczki.
    Z całą pewnością moje zabiegi mikrodermabrazji, które szalenie mi służą, byłyby zdecydowanie częstsze i bardziej systematyczne.
    Kosmetyki z kwasami, które lubi moja skóra, a których rezultaty lubi moje serce, a oczy nie mogą przestać wpatrywać się w lustro.

    Wiąże się to również z wolnym czasem, bo przy złuszczaniu, czasem dość intensywnym, wskazane jest przeczekanie najgorszych momentów w domu, bez męczenia skóry makijażem.

    Chyba tego jednego najbardziej potrzebuję, na to brakuje mi czasu i pieniędzy.

    Resztę mogę odszukać w nisko półkowych propozycjach.

    Jednak dogłębne i skuteczne złuszczanie wymaga jednak pomocy.


    bluegirl.ewa
    bluegirl.ewa@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja wymarzona pielęgnacja opierałaby się na naturalnych składnikach. Na pewno skorzystałabym z średniowiecznej księgi "THE TOILET OF FLORA", gdzie są przepisy na pielęgnację i oczyszczanie skóry z naturalnych składników. Część z nich niestety ciężko jest zdobyć nawet w sklepach zielarskich lub znaleźć odpowiedniki. Najważniejsze jest oczywiście oczyszczanie. Płyn do demakijażu, tonik, peelingi etc. Na pewno pozostanę wierna kremowi matującemu od Essence. Jest bardzo wydajny, jest stosunkowo niedrogi, ma świetny zapach i doskonale matuje. Oczywiście nie 12h, jak obiecuje producent, ale na pewno więcej niż 7 godzin.
    Nie wolno zapominać o pielęgnacji włosów. Moje są bardzo długie i gęste, więc trzeba poświęcić im więcej uwagi. Najchętniej wypróbowałabym wszystkie odżywki i maski na moich włoskach :)
    No i gdyby mój budżet był nieograniczony zaszalałabym w Yves Rocher. Kocham wodę toaletową Kokos z Malezji. Gdybym wygrała w totka, to na pewno połowę wydałabym w Yves Rocher ;)

    emersonn
    emersonn@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale się rozmarzyłam..Gdybym była moją cerą pewnie tak chciałabym żeby wyglądała moja pielęgnacja:

    Ohhh... Te osiem godzin snu jest cudowne. Całe szczęście że moja właścicielka mi to zapewnia. Jestem taka promienna i nie potrzebuje wtedy żadnych sztucznych mazideł, które czasami więcej mi szkodzą niż pomagają . I ta cudowna, delikatna i czysta poduszka na której nie ma żadnych moich wrogów. Nie muszę z nimi w nocy walczyć i nie potrzebnie się męczyć. Na dodatek moja właścicielka przed snem zapewniła mi idealny relaks. Na początku zmyła ze mnie to paskustwo które nałożyła mi rano. Cały dzień miałam problemy z oddychaniem. Na szczęście chociaż nocą mogę odetchnąć. Jestem jej za to ogromnie wdzięczna! Później zrobiła mi jakiś peeling ( Nie wiem co to dokładnie jest ale wspaniale złuszcza moje martwe części które już nie są nam potrzebne) Od czasu do czasu nakłada ma mnie jakieś różne cudowne mikstury które po jakimś czasie zmywa. W tym czasie czuje się niezwykle dobrze. Wszystkie moje otwory są oczyszczone i domknięte oraz jestem taka nawilżona i wygładzona. Kiedyś gdy moja właścicielka o mnie nie dbała czułam się strasznie. Miałam pełno wrogów, które ona niepotrzebnie rozprzestrzeniała wyciskając je. Całe szczęście zaczęła czytać jakieś blogi czy coś i wtedy zmieniła swoje postępowanie. Pije dużo wody i dzięki temu zostaje nawilżona od środka. Zaczęła również jeść zdrowo, przez co dostarcza mi wiele potrzebnych witamin i minerałów, a co za tym idzie wyglądam zdrowiej. Przed pójściem spać nakłada na mnie moich przyjaciół jakimi są kremy a czasem serum. Rano powtarza wszystkie czynności tylko używa innych produktów które również kocham. Od czasu do czasu idziemy razem do takiej pani doktor która ocenia mój stan i w razie gdy jestem chora, pomaga mi wyzdrowieć. Jestem ogromnie wdzięczna mojej właścicielce że tak o mnie dba. Odwdzięczam się jej za to pięknym wyglądem. Jest idealnie... No może prawie idealnie?? Gdyby tylko nie nakładała na mnie w ciągu dnia
    tego swojego fluidu. Całe szczęście czasami daje mi od tego odpocząć.

    Gdyby moja pielęgnacja codziennie tak wyglądała było by idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwuje jako: Butterfly
      e-mail: m_nickel@onet.pl

      Usuń
  28. MOją wymarzoną pielęgnacją dla mojej cery byłoby codzienne używanie wody mineralnej do mycia twarzy. Niestety uzywanie minerałki 2 razy dziennie przez całę życie jest kosztowne a ja niestety bezrobotna, więc ubolewam okropnie nad tym faktem. Zamieniłabym WODĘ KRANÓWĘ na WODĘ MINERALNĄ, jest bardziej zdrowsza i odżywiona. Samo jej picie nie wystarcza, wiem, że taka zamiana poczyniłaby bardzo duże kroki na przód w mojej urodzie, a o tym marzy każda kobita. Tak i ja marzę o dożywotnim zasobie wody mineralnej tylko dla mnie, tylko dla mojej cery. No ale na dzień dzisiejszy, pocieszam się takim zabiegiem tylko 2-3 razy w tygodniu. Nie chcę " lecieć" ciągle na kranówie ;)

    Obserwuję jako Madlen
    martaa-magdaa@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

  29. PORANEK
    Uuuuaaa- przeciągam się leniwie w moim łożu z baldachimem. Obudził mnie unoszący się w powietrzu zapach truskawek z wanilią. Otwieram jedno oko z ociąganiem, ogarniam pokój zwrokiem...No tak. Ten zapach dochodzi z uchylonych drzwi łazienki.
    Wstaję z łóżka- czas na poranną kąpiel. Wysuwam stopy spod kołdry i zatapiam je w kapciach z wiosennej trawy pokrytej orzeźwiającą rosą. Wchodzę do łazienki gdzie oczom moim ukazuje się okrągła wanna po brzegi wypełniona pianą- to ona tak magicznie pachnie. Zanurzam się w niej bez ociągania, w tle słyszę ćwierkanie ptaszków, które pieszczą moje uszy...
    Dziś mnie czeka intensywny dzień, biorę więc mój żel pod prysznic ukryty w gąbce o zapachu limonki z arbuzem... Taaak, czuję się pobudzona. Wychodząc z kąpieli otula mnie ręcznik uszyty z płatków róż, które nawilżają dodatkowo moją skórę, działając jak najlepszy balsam. Zapach ten będzie mi towarzyszył przez cały dzień.
    Gdy czuję wewnętrzne oczyszczenie i ukojenie duszy biorę się za pielęgnację twarzy. Odkręcam kurek. Do wyboru mam kilka kolorów: zielony- oczyszczanie, czerwony- peeling, biały- nawilżanie, czwarty kurek w kolorach tęczy jest sumą trzech poprzednich. Odkręcam więc biały, z kranu powoli wypływa biała ciecz, połączenie toniku, żelu i kremu w jednym- totalne nawilżenie. Teraz moja twarz jest w pełni przygotowana do nałożenia makijażu.

    WIECZÓR
    Ufff, ciężki dzień. Z utęsknieniem czekałam na wieczór, który ukoi moje rozbudzone zmysły. Rytuał zaczynam od delikatnego masażu, kładąc się na dywanie usianym milionem stokrotek. Czuję na plecach mięciutkie kocie łapki, smaganie skrzydełkami kolibra, głaskanie kosmatym lisim ogonkiem. Rozkosz dla napiętych mięśni. Po raz kolejny zmywam z siebie trudy dnia w pachnącej pianie po czym kieruję się do magicznej umywalki. Tym razem wybieram kurek zielony- oczyszczanie. Wycieka leniwie zielony żel, ekstrakt z zielonej herbaty, który dodatkowo pieści zmysły.
    Teraz mogę zasnąć spokojnie, ciesząc się, że jutro też jest dzień.

    Obserwuje jako: krwawa Jadźka
    email: krwawa.jadzka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Moja skóra jest dość kapryśna. Niby mieszana, czasem sucha i na pewno wrażliwa. Moja wymarzona pielęgnacja zaspokajałaby jej potrzeby w 100%. Dodatkowo powinna też odprężać...myślę, że najlepszą opcją byłby robot:)
    Z trybem : Kosmetyczka. Robiłby mi maseczki, peelingi i masaże ( oczywiście wszystko przygotowywałby sam, idealnie dobrane do mojej skóry). Mój wymarzony model powinien mieć też wbudowany odtwarzacz muzyki. Szkoda tylko, że taki robot pozostaje narazie tylko marzeniem...:)



    Mój nick: Vashti
    mail: vashti.blog@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Nieograniczenie funduszy na kosmetyki to moje marzenie <3
    Poszłabym na kurs/ studia związane z kosmetologią i chciałabym ''ukręcić'' idealny krem do mojej twarzy, która jest kapryśna. Na pewno chciałabym jakiś naprawdę skuteczny kosmetyk na rozszerzone pory, z którymi się zmagam już sporo czasu.
    Ponadto wybudowałabym przydomowe SPA, gdzie profesjonalna obsługa dbałaby o całe moje ciało i reagowali na wszystkie problemy skórne ;)

    kaja057@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Gdybym miała nieograniczony czas i pieniądze stworzyłabym kosmetyki idealne dla mnie. Zaczęłabym od testów genetycznych (które notabene w pewnym sensie opracowywałam w pracy :P) aby sprawdzić jakie są mocne i słabe strony mojego organizmu i ocenić wstępnie jakie składniki byłyby potrzebne. Oczywiście dokładnie zbadałabym też samą skórę, aby sprawdzić w jakim jest stanie i co mogę dla niej zrobić. Po przygotowaniach wyruszyłabym na wielką podróż dookoła świata (oczywiście zabrałabym ze sobą krem z filtrem), aby zbadać jak o ciało dbają na dalekim wschodzie, wśród pierwotnych plemion amazonii i w najnjowocześniejszych klinikach zachodu. Po powrocie zamknęłabym się wraz ze specjalistami w laboratorium, aby połączyć zebrane informacje w magiczny zestaw kosmetyków dedykowany mojej skórze, który stymulowałby moje komórki do odbudowy zniszczeń, regeneracji, nadałby skórze blasku młodości i działał prawie jak photoshop :P
    the Cieniu
    cienistosc@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny konkurs! Cieszę się, że się jeszcze załapałam :)

    Mając czas i fundusze, chciałabym każdego dnia czuć się rozpieszczona od stóp do głów. Poranek rozpoczynałabym letnim prysznicem w otoczeniu kosmetyków o rześkim, pobudzającym zapachu. Trawa cytrynowa lub słodkie owoce, czy cytrusy to idealne nuty na tą porę dnia. Odświeżenie po nocy zapewniłby żel z delikatnym scrubem. Pobudziłby on krążenie w skórze. Włosy dostałyby porcję maski z jedwabiem, aby przez cały dzień były gładki i lejące, o zdrowym połysku. Twarz umyłabym lekkim żelem nałożonym na silikonową myjkę.

    Po tej porcji pobudzenia przyszedłby czas na masaż. W zależności od potrzeb - pobudzający, odprężający, relaksujący. Kilkadziesiąt godzin zajęć z bloku fizjoterapii i masażu pomogło mi docenić zbawczy wpływ tej sztuki na ciało i zdrowie. Myślę, że nie ma tutaj zasadniczych ograniczeń (oprócz zdrowotnych), więc równie chętnie poddałabym się masażowi czekoladą, gorącymi kamieniami, miodem a może nawet akupunkturze. Nic tak nie poprawia kondycji skóry!

    Posiadając środki niezbędne do tego, oddałabym moja twarz w ręce specjalistów i co jakiś czas zapewniałabym jej dogłębne oczyszczanie i odżywianie. Mikrodermabrazja, peeling kawitacyjny, jonoforeza i oczywiście maski algowe! W czasie studiów nie przepadałam za zajęciami praktycznymi, ale teraz chętnie wróciłabym na pracownię, gdzie koleżanki wykonywały pełne zabiegi. Po takiej serii aż nie chcę się nosić makijażu :)

    W wieczornej toalecie nie zabrakłoby naturalnych olejów, które zazwyczaj są zbyt ciężkie by nosić je w ciągu dnia. Włosy otuliłabym opatrunkiem z oleju arganowego i owinęła ciepłym ręcznikiem. Twarz umyłabym olejem z orzechów włoskich, który z pewnością polubiłby się z moją kapryśną, raczej tłustą cerą. Niezastąpiony jest krem pod oczy, który zadba o tą najdelikatniejszą i najcieńszą skórę. Cała twarz dostałaby porcję serum odżywiającego z ryżu, a po jego wchłonięciu - lekki żel-krem na noc, najlepiej na bazie ogórka i zielonej herbaty.
    Do ciała najchętniej użyłabym jakiegoś musu o słodkim i ciężkim zapachu, z nutą wanilii.

    Mail: paulina.domoradzka@gmail.com
    Nick: puszka

    OdpowiedzUsuń
  34. Mój nick : Karolina
    E-mail: kczerkawska9@gmail.com
    Gdybym nieograniczone pieniądze posiadała,
    to ze szczęścia bym skakała,
    przecież mieć na pielęgnacje fundusze,
    to rozświetla moją duszę !
    Codzień z rana,
    wstawałabym wyspana,
    wiedząc że w mojej kosmetyczce
    znajdują się cuda o tyczce
    Wszystkie najlepsze "mazidełka'
    a do tego pachnące kadzidełka,
    by mój czas pielęgnacyjny umilić
    i za bardzo się nie wysilić.
    Jednak od czego bym zaczęła ?
    Czy bym w róg jerychoński dmęła ?
    Nie !
    Zaczynam swą przygodę od olejku różanego
    i Ty byś go chciał kolego !
    Jednak niestety jest bardzo drogi ,
    dlatego wychodzę za nim na konkursach nogi,
    Kolejnym punktem jest oczyszczanie
    jakżeby inaczej w wannie,
    Moje ciało, żelem-pilingiem traktuje
    o zapachu melona i gruszki i dobrze się z tym czuję.
    Na twarz oczywiście odpowiedni płyn micelarny
    ale to już po wyjściu z wanny.
    Lekki kremik ?
    Nie pogardzę, dawać mi go tutaj tym bardziej.
    Wszystko już zrobione ,
    punkty na liście odhaczone ?
    Nie, zostały jeszcze włosy,
    z których plotę znane "kłosy".
    O nie dbałabym odpowiednim szamponem
    i rozczesywała grzebieniem z lotionem.
    bo niestety źle się mają, gdy odżywki nie zaznają!
    Myślę, że moja pielęgnacja jest łatwa
    i skorzysta z niej dziś dziatwa !

    OdpowiedzUsuń
  35. Nieograniczone fundusze pomogłyby mi zrealizować jedynie marzenie - zamieszkanie nad jakimś pięknym i ciepłym morzem. Reszta rozgrywa się raczej w sferze fantazji związanych z naturą. Piasek i ciepłe kamienie wykonywałyby za mnie peelingi i masaże stóp, przesuszone włosy i skórę traktowałabym świeżo wyciśniętym sokiem z aloesu, sól morka zapewniałaby mi fryzurę niczym po użyciu spraya od Toni&Guy, kąpałabym się w mleku z miodem i nacierała świeżo tłoczoną oliwą z oliwek, naturalny koloryt ust i zaróżowienie policzków poprawiałabym jakimś tropikalnym owocem niczym Katy Perry w teledysku Roar :D
    Tak wygląda moja fantazja na ekologiczny styl życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ups!
      mail: dorota93_160@onet.eu
      obserwuję: boombaloon.

      Usuń
  36. Gdybym miała pieniędzy więcej niż mi się kiedykolwiek śniło, to pierwsze co, to zrobiłabym napad na Sephore i Douglasa - nakupiłabym same NAJDROŻSZE kosmetyki z najwyższych półek. Wróciłabym do domu i pierwsze co, to zrobiłabym temu wszystkiemu zdjęcia - odruch bloggerki ;) Następnie wywąchała i wypróbowała na sobie. Domowników wyrzuciłabym z domu na cały dzień i zrobiłabym sobie domowe SPA - oczywiście zwołując do siebie swoją najlepszą przyjaciółkę, lubię się dzielić :) A wtedy było by istne szaleństwo, byłaby zabawa, ale by się działo, i wtedy dnia byłoby za mało! Było by głośno i radośnie. Skóra stałaby się jak pupcia niemowlęcia, a zapach roznosiłby się w odległości 100km od mojego domu. Wtem poczułby to najpiękniejszy facet pod słońcem i skuszony aromatem pognałby wnet za zapachem. I w ten oto sposób nasze drogi by się skrzyżowały - on zakochany i zapatrzony we mnie, a ja pewna siebie i znająca swoją wartość kobieta przyjęłabym go w swoje ramiona.
    Tak, to tylko marzenia o bogactwie, księciu z bajki i szalonej miłości. Pomarzyć można, niestety zaraz po tym zderzamy się czołowo z szarą rzeczywistością.
    nick: Maggie
    email: paagpapaganda@gmail.com

    OdpowiedzUsuń