niedziela, 8 grudnia 2013

Kuleczkowy duet Lirene

Dlaczego “kuleczkowy”? Obydwa kosmetyki zawierają małe, kolorowe kuleczki, którymi na pewno wyróżniają się na tle innych kosmetyków w swojej kategorii. Są to lekki kremo-żel i płyn micelarny z serii Youngy 20+, przeznaczone dla młodej skóry.

DSCN3589

DSCN3588

Lirene kremo-żel z witaminowymi drobinkami do twarzy i pod oczy

Mam mieszane uczucia co do tego kremu. Używam go od około dwóch miesięcy (zwykle na zmianę z olejkiem, nie codziennie) i tak średnio się u mnie sprawdza. Czuję, że gdybym używała go latem zrobiłby na mnie lepsze wrażenie. Byłam ciekawa co według producenta oznacza “kremo-żel” i “witaminowe drobinki”. Okazało się, że krem jest ultra lekki, błyskawicznie się wchłania i faktycznie jego konsystencja pod względem lekkości może przypominać żel. Nie zostawia wyczuwalnego filmu na skórze, tak lekkiego kremu dawno (albo nigdy) nie miałam. Nawilżenie jest dla mnie teraz zbyt lekkie. Zimą moja mieszana skóra potrzebuje kremu o bogatszej konsystencji, ten pewnie byłby idealny latem o czym wyżej wspomniałam. Kiedy jest bardzo gorąco czasem rezygnuję zupełnie z jakichkolwiek kremów, a ten wtedy byłby w sam raz. Teraz niestety taki poziom nawilżenia mi nie odpowiada, w krótkim czasie od aplikacji czuję dyskomfort, skóra jest nieco napięta. Na dzień, pod makijaż jest dobry, ale na noc zdecydowanie zbyt słaby. Podoba mi się jego owocowy, przyjemny zapach. Jak wspomniałam na początku notki krem zawiera drobne, niebieskie kuleczki, które rozpuszczają się podczas rozprowadzania. Myślę, że mógłby sprawdzić się na tłustej skórze, albo dla nastolatek o niewymagającej cerze. Kosztuje 19,99zł/50ml. Na opakowaniu widnieje napis 0% parabenów, ale skład jest strasznie długi i raczej nie zachwyci osób poszukujących prostych, naturalnych składów.

DSCN3597

LIRENW2

Lirene płyn micelarny z tańczącymi drobinkami z wit. E

Ten płyn micelarny także zawiera drobne, kolorowe kuleczki. To przez nie wydał mi się taki ciekawy.. ale po dłuższym czasie używania drobinki wydają mi się jak się domyślacie zupełnie zbędne;). Rozpuszczają się pod lekkim naciskiem. Płyn przypadł mi do gustu, jest dla mojej cery delikatny, nie szczypie w oczy. Całkiem dobrze radzi sobie z demakijażem, na co dzień sprawdzał się u mnie. Jedynie z mocnym makijażem oczu bywało gorzej, nie chciał go od razu usunąć, rozmazywał go bardziej niż usuwał. Ja jednak zwykle stawiam tylko na kreskę eyelinerem więc nie narzekałam. Płyn lekko nawilża skórę, zaraz po użyciu pozostawia nieco lepki film ale po chwili ten efekt znika. Ma ładny, owocowy zapach. Kosztuje 14,99zł/200ml.

DSCN3601

LIRENW

Zarówno micel jak i krem okazały się nawet dobre, ale znam jednak lepsze kosmetyki w tej kategorii. Krem muszę odstawić, bo jest zbyt lekki a płyn micelarny już prawie zużyłam..jednak nie planuję już do niego wrócić. Obydwa produkty ładnie, owocowo pachną. I znów przyczepię się do opakowań..byłyby w porządku ale przeszkadza mi natłok informacji, no ja nie rozumiem co ma krem do filozofii Wschodu a micel do meksykańskiej fiesty….;).

Znacie je?

32 komentarze:

  1. fajne te drobinki ;)
    nie mialam nic z tej serii jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  2. Te kuleczki wyglądają ślicznie kiedy się wstrząśnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No śmieszne takie;). Jak tak leżą na dni to wydaje się ich mało ale w rzeczywistości sporo ich!

      Usuń
  3. Słyszałam o nich, ale nie zachwyciły w sumie chyba nikogo. Chociaż te kuleczki wyglądają fajnie :D

    (coraz-mniej, nowy nick jak coś :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widziałam opinie zbierają różne, raz lepsze raz gorsze ale z wielkimi zachwytami to się jeszcze nie spotkałam.

      Usuń
  4. Jeszcze nie używałam ale ciekawie to wygląda

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat szukałam jakiegoś lekkiego kremu do mojej tłustej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę bardzo lekki, sprawdzi się jeśli cera potrzebuje tylko minimalnego nawilżenia.

      Usuń
  6. Ładne te kuleczki i dzięki nim te kosmetyki wyglądają na bardziej luksusowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno to jakieś urozmaicenie i zwraca uwagę w drogerii;)

      Usuń
  7. Strasznie wpadła mi w oko ta seria, miałam ją dostać i przesyłka zaginęła na drodze Polska-Anglia, a i jeszcze dobra książka im towarzyszyła :( Przez tę niefortunną sytuację będę ciągle myślała, jakie one są i choćby z tego powodu, muszę je w końcu sprawdzić sama na sobie, jednak po Twojej recenzji już wiem, że powinnam o tym myśleć zdecydowanie bliżej lata, wtedy wydaje mi się, że i mi najfajniej sprawdziłby się ten lekki krem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za pech! Byłabym w takiej sytuacji pewnie nieźle poirytowana i pewnie szybko kupiłabym te zaginione kosmetyki;). Zdecydowanie to lepsza opcja na lato niż zimę, teraz są po prostu zbyt lekkie.

      Usuń
  8. tonik zaczynam od dzisiaj bo mój się wykończył a krem czeka na swoją kolej

    OdpowiedzUsuń
  9. Bogata szata graficzna plus bajeranckie kuleczki zdecydowanie przykuwają uwagę. Sama bym zakupiła nie patrząc nawet na skład:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuleczki to coś co zdecydowanie wyróżnia tę serię;)

      Usuń
  10. lekki, delikatny, owocowy zapach... rzeczywiście, zestaw wydaje się odpowiedniejszy na lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze lekka konsystencja.. są spoko ale nie na zimę:)

      Usuń
  11. Nie miałam nic z tej serii, ale kremik mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyciągają mnie różne bajery, choćby kuleczki. Musi fajnie pachnieć poza tym :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam pytanie, jak układasz włosy, aby były lekko kręcone na końcówkach?
    http://lh3.ggpht.com/-cmkF-J2R9Nc/Uk8evkfF-tI/AAAAAAAASqQ/fLsLzBkTnhc/Nowy-2_thumb%25255B2%25255D.png?imgmax=800
    Zazdroszczę pięknego koloru, nadal masz ten turkus? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to zupełny przypadek na tym zdjęciu, tak się skręciły od takiego byle jakiego koczka z tego co pamiętam, nie układałam ich specjalnie. Dzięki, nadal mam tyle że już sprany i jest bardziej zielony, ale będę poprawiać:)

      Usuń
  14. płyn dla mnie jest za słaby,a le cudnie pachnie
    a do kremu tez mam mieszane uczucia

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie sa zle, ale chyba bym się nie zdecydowała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam, może kiedyś wypróbuję :)
    Pozdrawiam ! :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja dlatego nie lubię miceli, bo one u mnie tylko rozmazują ;p

    OdpowiedzUsuń
  18. ładnie wyglądają te kuleczki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie ten kremik świetnie się sprawdził, ale fakt na zimę trochę za słaby. Micel też mam, ale czeka jeszcze na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. mam micel i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też mam ten micel, pisałam o nim u siebie. Spisał się całkiem nieźle. Do kompletu kupiłam też piankę myjącą, ale jeszcze jej nie przetestowałam.

    OdpowiedzUsuń