środa, 18 grudnia 2013

Pomadki Kobo: Orange Kiss i Drop of Wine

Dziś o dwóch nowych odcieniach pomadek Kobo z serii Fashion Colour. Niedawno do oferty weszły cztery nowe odcienie, ja wypróbowałam dwa z nich: Orange Kiss i Drop of Wine.

Kolory na pierwszy rzut oka w moim guście, więc myślałam że bardzo się polubimy. Jednak okazało się, że polubiliśmy się umiarkowanie.. właśnie ze względu na kolory.

DSCN4006

Wyobrażałam je sobie po prostu odrobinę inaczej. W sztyfcie wyglądają obiecująco, ale na ustach efekt trochę się różni. Mimo wszystko pomadki same w sobie są w porządku. Z tej serii bardzo lubię odcień Fuchsia, który już kiedyś na blogu się pojawił. To śliczny, intensywny róż bez drobinek.

Generalnie z pomadek Kobo jestem zadowolona, nie kosztują dużo (15,99) a są dla mnie dobre jakościowo. Mocno napigmentowane, ładnie prezentują się na ustach, a w ofercie jest sporo ładnych kolorów. Nie mogę też narzekać na trwałość, która może nie jest wybitna ale spokojnie dorównuje dużo droższym pomadkom. Nie przepadam za ich opakowaniami, w moim odczuciu wyglądają staroświecko, ale w końcu liczy się wnętrze ;).

DSCN4010

DSCN4005

Orange Kiss – lubię pomarańczowe pomadki, bo wyglądają nietypowo (nie często widuję na ulicach kogoś z takim kolorem na ustach). Genialnie wyglądają na opalonej skórze, trochę szkoda że się nie opalam, no ale to niezdrowo. Orange Kiss to ładny odcień dosyć jasnej bardzo ciepłej pomarańczy, przyciągający uwagę ale ma dwa minusy. Po pierwsze ma delikatny shimmer, który jednak jest trochę widoczny i sprawia, że wygląda na ustach trochę perłowo (na zdjęciach ten efekt kompletnie nie wyszedł!). Drugi minus jest spowodowany właśnie przez ten błyszczący dodatek – momentami nierównomiernie się rozprowadza, wchodzi trochę w załamania skóry. Zdarzy jej się, że gdzieniegdzie wygląda jakby była zwarzona. Myślę, że to shimmer jest winny, bo kremowe pomadki z tej serii nie sprawiają takich problemów. I mogła by trochę lepiej nawilżać usta. Nie wysusza ich ale nawilżenie jest znikome.

DSCN4007

DSCN3846

DSCN3847

Drop of Wine – spodziewałam się koloru czerwonego wina, ciemnego i nasyconego.. a jest zdecydowanie delikatniej. To nie znaczy, że źle dla wszystkich bo może właśnie taki kolor będzie się podobał? Ja wolałabym ciemniejszy, ale brzydki nie jest. To mocno zgaszona bordowa czerwień, mam wrażenie że na żywo jest delikatniejsza niż na zdjęciach. Kolor bardzo kobiecy i twarzowy, nałożony lekką ręką tylko podbije kolor ust i wcale nie będzie ciemny ani krzykliwy. Spisuje się lepiej niż jej pomarańczowa siostra, jest zupełnie kremowa i przyjemniejsza na ustach, mocniej nawilżająca. Równomiernie się rozprowadza, ładnie wygląda.

DSCN4009

DSCN3849

DSCN3853

DSCN4004

Pomadki mają lekki, przyjemny zapach. Nie zachwyciły mnie ale z drugiej strony uważam, że są w porządku. Takie średniaki po prostu.

Która ładniejsza :D?

46 komentarzy:

  1. Mam Drop of wine i kolor mi się podoba. Ale ta szminka jest niestety nietrwała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wytrzymuje całkiem całkiem:)

      Usuń
  2. Obie mi się podobają, ale chyba pomarańczka bardziej w moim typie, szkoda, że czasem sprawia problemy przy aplikacji

    OdpowiedzUsuń
  3. czerwień zdecydowanie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nienawidzę pomadek z shimmerem, szczególnie takim a la perła, więc potrafię sobie wyobrazić efekt orange kiss... Ja sama teraz szukam jakiejś ładnej, kremowej pomarańczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ostatnio wpadła w ręce Orange z Kobo (nie Orange Kiss, lecz Orange:)). Jest zupełnie kremowa, więc kto wie.. może to ona okaże się trafioną pomarańczą;)

      Usuń
  5. Oba kolory ładne, ale to Orange Kiss przyciąga uwagę - na plus! Nie noszę pomarańczy, ale ten odcień naprawdę ładnie wygląda na ustach. Szkoda, że zdjęcia nie oddały shimmeru, który pewnie by mi się nie podobał - bo to, co widać, trafia w mój gust i zachęca do kupna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle na zdjęciach wszystko wychodzi gorzej.. a tym razem na odwrót :D. Ten shimmer wcale nie jest taki zupełnie niewidoczny a aparat pożarł go chyba w całości.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. O tej porze tylko błędy robię, aż wstyd ;)

      Usuń
    2. Hehe:D. Ja też lubię wiele kosmetyków z Kobo. Pomadki, cienie, pigmenty, lakiery :)

      Usuń
  7. nie miałam nigdy pomadki kobo. może kiedyś to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że kilka odcieni mogłoby Ci się spodobać:)

      Usuń
  8. Oba piękne! Muszę w końcu wypróbować pomadki z ich firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciężko mi wybrać, która jest ładniejsza :) Obie bardzo mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
  10. W moim odczuciu zdecydowanie ładniejsza jest Drop of wine, będzie pasować do większości typów urody:) pomarańcz jest ryzykowny, nie każdemu w min dobrze, pasuje do ciemnej karnacji lub jak się jest trochę opalonym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się zgadzam - pomarańczowy to kolor, który nie każdemu pasuje, a Drop of Wine nałożona w niewielkiej ilości i roztarta to taki neutralny, odrobinę czerwony kolor, który pewnie większości będzie pasował:)

      Usuń
  11. Orange Kiss troszkę dla mnie chyba zbyt odważny i nie ładnie komponowałby się z moją urodą, natomiast Drop of Wine jest śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oba kolory piękne, uwielbiam te pomadki Kobo. Ja mam Orange, która jest bardzo podobna do Orange Kiss, Drop od Wine też mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od kilku dni też mam Orange, ale nie zdązyłam jeszcze jej użyć :)

      Usuń
  13. Baardzo ładne kolory, po pomarańczy spodziewałam się jednak czegoś innego...

    OdpowiedzUsuń
  14. Orange Kiss bardzo mi się podoba:) Chociaż moją wymarzoną pomarańczową pomadką jest MAC Morange...

    OdpowiedzUsuń
  15. Oba odcienie bardzo ładnie wyglądają na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oba kolory obłędnie wyglądają na ustach:)

    OdpowiedzUsuń
  17. kocham pomadki w odcieniach pomaranczy!
    ta którą tutaj prezentujesz jest calkiem calkiem,wolalabym bardziej w wersji mat niżeli taką blyszącą,ale od świeta czemu nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w macie z pomarańczy ma zdaję się Inglot:)

      Usuń
  18. Ta ciemniejsza sliczna. Ja w pomaranczach wygladam zle, mam tutti frutti lip balm z revlon i wygladam zlee.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nietypowy kolor i niestety nie każdemu pasuje:/

      Usuń
  19. bardzo lubię te pomadki i sama sie sobie dziwię, że mam ich tak mało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są, Fuchsia jest super, ostatnio zachwycałam się też Rose Petal:)

      Usuń
  20. Obydwie są obłędne ;)
    Szkoda że ja nie umiem nosić szminki ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknie wyglądają na Twoich ustach, ale coś czuję że pierwszy kolor totalnie by mi nie pasował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu pomarańczowe pomadki pasują po prostu:)

      Usuń
  22. na zdjęciach, na ustach ta pomarańczowa wygląda BOSKO :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Drop of Wine bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Obie są śliczne, bardzo lubię te pomadki Kobo :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. oba kolory piękne :) i w ogóle Twoje usta!

    OdpowiedzUsuń