wtorek, 14 stycznia 2014

Cztery kremy i cztery różne opinie: Garnier Hydra Adapt

Dawno, dawno temu na moim blogu był mały konkurs, w którym dwie osoby wygrały dwa kremy z serii Garnier Hydra Adapt. Dziewczyny zgodziły się przesłać do mnie recenzje po przetestowaniu kremów. Dodatkowo dostałam też recenzję ze zgodą na publikację zupełnie poza konkursem, od osoby która sama skusiła się na jeden z kremów.. plus moja opinia o jednej z wersji stąd aż cztery różne opinie :).

W serię Hydra Adapt wchodzi pięć różnych rodzajów kremów. Poza tymi o których dziś można przeczytać u mnie, jest jeszcze ochronny krem dla cery normalnej i delikatnej (żółte opakowanie). Kremy Hydra Adapt są niedrogie, w promocji widziałam je kiedyś nawet po 8zł. Ale czy warto?

DSCN0598

Łagodzący lekki krem – CERA NORMALNA I SUCHA

“Kremu Garnier Hydra Adapt używam od prawie 2 miesięcy, może nie codziennie na noc zważając na to że były wakacje, ale prawie codziennie. Nakładanie go to sama przyjemność - łatwo się rozprowadza, konsystencja nie jest za rzadka ani za gęsta, do tego szybko się wchłania i nie lepi, pozostawia tylko leciutką warstewkę na skórze. Zapach jest na plus - nie odrzuca, ani nie czuć w nim alkoholu, o czym gdzieś czytałam.
Do tego podoba mi się jego opakowanie - w tubce a nie w słoiczku, łatwo się go dozuje i nie trzeba maczać paluchów. :D
Jeśli chodzi o obiecywane efekty - to co najważniejsze dla mnie krem mnie nie zapchał, a czego się obawiałam. Widzę także nawilżenie mojej skóry i po nocy odczuwam, że jest ona gładsza i przyjemniejsza w dotyku.
Ogólnie jestem na tak :) Krem często dostępny jest w promocji. Możemy go dostać za 10 - 15 zł za 50ml  w opakowaniu.”

Recenzja Kamyczka z http://kamykowyswiat.blogspot.com

DSCN0606

Dynamizujący krem-żel – CERA ZMĘCZONA I POZBAWIONA BLASKU

“Pomimo obietnic producenta na pewno nie spodziewałam się po tym kremie 24-godzinnego nawilżenia, bo w takie cuda po prostu nie wierzę. Mam cerę mieszaną (tłusta strefa T i dosyć suche policzki) i liczyłam na to, że krem chociaż trochę nawilży moje policzki (albo przynajmniej ich nie wysuszy), nie przetłuszczając przy tym strefy T. Spodziewałam się również, że będzie niezłą bazą pod makijaż.
Kiedy krem do mnie dotarł i zobaczyłam skład to się trochę zdziwiłam - pierwsze cztery składniki to woda, gliceryna, alkohol i silikon, a większość ekstraktów znajduje się w drugiej części składu. Niezrażona tym faktem postanowiłam przetestować produkt.

Konsystencja/Opakowanie/Zapach

Produkt zamknięty jest w miękkiej plastikowej tubie o pojemności 50 ml. Zamknięcie dosyć solidnie się trzyma. Niestety, po dwóch tygodniach urwały się zawiasy, na których zamocowane jest wieczko. Jak sama nazwa wskazuje produkt ma żelową, lekko konsystencję. Wydawałoby się, że z takim produktem nie można przesadzić, jednak kiedy nałożymy go zbyt dużo, to nie chce się wchłaniać, a podkład roluje się na twarzy. Żel w teorii powinien chyba pachnieć świeżo-owocowo, jednak po rozsmarowaniu na pierwszy plan wysuwa się intensywny zapach alkoholu.

Działanie

Rzeczywiście okazało się, że jest dobrą bazą pod makijaż - jeżeli nie nałożymy go zbyt dużo to podkład się bardzo latwo na nim rozprowadza. Konsystencja jest lekka, jednak dosyć kleista - dopóki krem się całkowicie nie wchłonie do twarzy przykleja się wszystko - od włosów po kurz. Co do nawilżania - tutaj sprawa jest bardziej skomplikowana. Strefie T nie zaszkodził w najmniejszym stopniu, natomiast policzki lekko przesuszył. Żeby test byl wymierny nie zmieniałam w tym czasie pielęgnacji i po trzech tygodniach stosowania kremu zobaczyłam, że policzki zrobiły sie pergaminowane, suche, pozbawione blasku. Nie zapchał mojej cery, czego się bałam, z powodu gliceryny wysoko w składzie. Z wydajnością tego produktu też nie jest najlepiej - używałam go raz dziennie (rano), niewielką ilość przez około 1,5 miesiąca i w tym czasie zużyłam go w całosci (łącznie z rozcinaniem tubki)

Podsumowanie
Ocena w skali 1-10: 3
Raczej nie kupię kremu ponownie - w moich zapasach mam wiele kremów, które mogą zastąpić ten i przy okazji nie wysuszą mi skóry.”

Recenzja pax z http://cosmetic-archive.blogspot.com/

DSCN0605

Odżywczy krem-balsam – CERA SUCHA I BARDZO SUCHA

“Jak wiecie, ostatnimi tygodniami nasze telewizory, radia i strony internetowe zalane zostały reklamą Garniera, która to zachwalała ich najnowszy produkt - krem Hydra Adapt.
Ja mam w posiadaniu wersję dla skóry suchej i bardzo suchej. Do jego kupna skłoniłam się z kilku powodów:
powód pierwszy - zachęciła mnie reklama. Naprawdę! :D
powód drugi - kończył mi się mój krem z AA i musiałam się rozejrzeć za następnym
powód trzeci - chciałam wypróbować czegoś nowego
powód czwarty - krem był w promocji 9.99/50 ml
powód piąty - miał dobre opinie na wizaż.pl
Pomyślałam "czemu nie!?" i mając go już w garści wzięłam się za próbowanie :)
Krem, a dokładnie 50 ml tubka zapakowana jest w schludny kartonik gdzie podane są informacje dotyczące znajdującego się w nim produktu oraz składu, który ten ma w sobie. warta uwagi jest także informacja o tym, że firma produkując ten kartonik "wspiera gospodarkę leśną respektującą człowieka i przyrodę", czyli jak się można domyślać zrobiono go z makulatury. Krem ma masłowatą konsystencję o jasnoróżowej barwie. A właśnie konsystencja moi mili. Warto się przy niej zatrzymać. Niektórym może ona przeszkadzać i wydawać się zbyt gęsta ale dla mnie jest w sam raz. Kosmetyk nie rozlewa się, jest zwarty. Moim zdaniem ma to swoje plusy:
+ pierwszy - mimo zwartej konsystencji łatwo wycisnąć krem z tubki
+ drugi - jak widać na jednym z załączonych zdjęć produkt spływa, więc nie trzeba raczej nie trzeba rozcinać opakowania, gdy zacznie się kończyć
+ trzeci - oprócz łatwości w wyciskaniu jest łatwy w dozowaniu. Wyciskasz go dokładnie tyle ile chcesz :)
+ czwarty - chyba najważniejszy. O ile po wyciśnięciu wydaje się bardzo zwarty, o tyle bardzo łatwo się go rozsmarowuje :)
Dodatkowo szybko się wchłania, nie zostawia tłustego filmu na twarzy. Super nadaje się pod makijaż - podkład ani baza się pod nim nie ważą. Według mnie jest idealny na wyjazdy. Dlaczego? Zajmuje mało miejsca w kosmetyczce. Dodatkowym plusem tutaj jest także to, że można go aplikować i na dzień i na noc. Ja akurat stosuję go na dzień, ale gdy gdzieś wyjeżdżam na dłużej to także i na noc. Co do nawilżenia, o którym zapewnia nas producent - w moim przypadku krem nawilżył to co trzeba, ale czytałam recenzję, gdzie efekty były odwrotne.
Krem bardzo przyjemnie pachnie. W ogóle to mi trudno określić ten zapach, ale wydaje mi się być zbliżonym do zapachu pudru. No ogólnie zapach miły nozdrzom :D Generalnie krem trafił we wszystkie moje "skórne problemy" takie jak nadmierne wysuszenie i łuszczenie naskórka oraz zniwelował je. Po dwóch tygodniach stosowania moja skóra jest wyraźnie miękka, odprężona i nawilżona przez całą dobę. A jest taka dzięki olejkowi z kamelii  (co prawda 17 miejsce w składzie ale jednak nie ostatnie) i eliksirowi roślinnemu, które są zawarte w kremie. Zawiera także masło shea, które to znane jest ze swych właściwości nawilżających, kojących i zmiękczających skórę. Kolejnym plusem jest także to, że nie ma w sobie parabenów, no i nie zapycha porów. Podsumowując - ten krem to fajna rzecz na lato. Nie wiem jednak jak by się sprawdził na jesieni i w zimie, gdzie powietrze jest już zimniejsze. Nie mniej jednak gdy mi się skończy, chętnie kupię następne opakowanie, choć mam chrapkę na wersję dla skóry normalnej i suchej.
Zalety:
+ Duża dostępność. Można go znaleźć w każdej drogerii, sklepie kosmetycznym a nawet i supermarkecie
+ Cena. Nawet jakby kosztował w okolicy 15 zł to i tak bym go kupiła, choć wiem, że są inne, tańsze i równie dobre kremy :P
+ Nawilża przez długi czas
+ Ma wygodny otwór pozwalający wydobyć dowolną ilość produktu
+ Jest wydajny. Nie trzeba go wiele aby rozprowadzić go po twarzy
+ Wygodne, plastikowe opakowanie, pozwalające na wykorzystanie całego kosmetyku
+ Nie zapycha
+ Nie zostawia tłustego filmu na twarzy
+ Łatwy w dozowaniu
+ Dobry pod makijaż
+ Łatwo się wchłania i rozprowadza
+ Ma bardzo ładny, delikatny zapach
+ Zajmuje mało miejsca w kosmetyczce
+ Nie zawiera parabenów
+ Uniwersalny na dzień i noc
Wady:
- W moim przypadku nie znalazłam. Krem jak najbardziej się sprawdził.
POLECAM i oceniam na warty kupienia, czyli 5
Oczywiście każdy powinien wybrać odpowiedni dla siebie.Ale uważam, że wybór jest naprawdę duży i warty zainteresowania.”

recenzja Pauliny Kamińskiej z http://fabrykaaurody.blogspot.com/

DSCN0603

Na koniec moja recenzja. Kremu używałam latem i napisałam wtedy recenzję, bo teraz z pewnością nic bym nie pamiętała.

Matujący i odświeżający krem-sorbet – CERA MIESZANA I TŁUSTA

Mam mieszaną cerę, więc myślałam że ten krem sprawdzi się w czasie upałów, skoro producent reklamuje go jako kosmetyk matujący. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że krem w ogóle nie matuje, a wręcz przeciwnie – początkowo lekko wyczuwalny, śliski film po kilku godzinach staje się tłusty i czuć go na skórze. Mimo, że krem dobrze nawilża uznaję go za kosmetyk nieudany. Miał dawać matowy efekt a tymczasem sprawia, że moja skóra wygląda po nim bardziej tłusto niż bez kremu. Krem ma przyjemny świeży zapach, ale wyczuwam w nim też nieprzyjemną, alkoholową nutę. Podoba mi się konsystencja, która faktycznie przypomina puszysty mus. Nie zauważyłam żeby krem zapychał, ale zdarzyło się że nieco podrażnił moją skórę, czasem odczuwałam lekkie pieczenie. Używałam go ponad miesiąc i odstawiłam, bo kompletnie się nie sprawdził.

DSCN0604

DSCN0609

Dziękuję dziewczynom za przesłanie opinii i za zgodę na publikację na moim blogu :). Myślę, że wyszło całkiem ciekawie, bo recenzje są różne, bardzo pozytywne jak i całkiem negatywne.

Znacie, macie? Którą wersję? Ciekawa jestem co sądzicie, bo mnie moja wersja totalnie rozczarowała.

37 komentarzy:

  1. Miałam przerwę w używaniu tego kremu (różowy) bo stosowałam olejek arganowy. Teraz smaruję sobie nim twarz na noc - świetnie nawilża i wygładza. Nie zmieniłam zdania na jego temat :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Po zobaczeniu w TV reklamy tych kremów zachwyciła mnie wersja "sorbet" i nawet chciałam ją kupić. Jednakże zapomniałam przy uzupełnianiu kosmetyczki a potem jakoś tak zupełnie nie było okazji. Po Twojej recenzji nawet się cieszę, że go nie kupiłam choć możliwe, że jak znajdę gdzieś w promocji to jednak się skuszę (wiadomo - każda skóra jest inna) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie jest powiedziane że u Ciebie też się nie sprawdzi, w końcu część osób go chwali.

      Usuń
  3. Ja używałam wersji niebieskiej, teraz mam różową. Z jednej i drugiej jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy pomysł na wpis. :) Ja nie korzystałam z tych kremów i chyba nie skusze się na nie, kilka razy korzystałam z produktów Garniera i nie przynosiły one żadnych efektów, zupełnie jakbym niczego nie stosowała, więc jestem ostrożna i nie chcę wyrzucać pieniędzy w błoto. Niemniej jednak urzekły mnie opakowania kremów - są, ładne, delikatne, w ślicznych kolorach i do tego minimalistyczne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się zgodzę, te pastelowe tubki całkiem ładnie wyglądają;).

      Usuń
  5. Niebieski jest moim ulubieńcem niezmiennie od wakacji:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ostatni, matujący i odświeżający krem-sorbet i też mam co do niego mieszane uczucia. Z jednej strony jest lekki i ma fajną konsystencję, nawet ten delikatnie chemiczny zapach mi nie przeszkadzał. Z drugiej natomiast moje czoło i nos po pewnym czasie mocno się świeciły, a przecież miał matować. Na noc był całkiem ok, na dzień musiałam używać czegoś innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go skreślam przez to wzmożone błyszczenie.. moja skóra tak się świeci tylko po bardzo tłustych kremach typu bambino.. a ten niby nie tłusty ale tak się po nim świeciłam, ze makabra.

      Usuń
  7. Ten różowy jest świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam, ale skusiłabym się na matujący :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie największym problemem jest to - który wybrać? Moja cera jest okropnie niezdecydowana. Raz jest normalna, zupełnie nieproblematyczna, nawet jeśli żadnego kremu nie używam przez jakiś czas. Są momenty kiedy staje się sucha miejscami, a nawet bardzo sucha do tego stopnia, że schodzące skórki widać mi pod makijażem. Są też te bardzo rzadkie dni, ale jednak są, kiedy wyjątkowo szybko mi się przetłuszcza. A jakby tego było mało, często widzę na niej jakieś zaczerwienienia, podrażnienia (np. od płynu do demakijażu, albo związane z pogodą). W dodatku mam bardzo bladą cerę, którą lubię, ale chciałabym jakoś ożywić jej koloryt, rozświetlić i pobudzić do życia ;) Dla mnie chyba nie ma kremu idealnego, musiałabym chyba wymieszać wszystkie razem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, bardzo kapryśna cera. Moja też bywa różna, czasem przesuszona a czasem błyszcząca.. więc staram się dopasować pielęgnację do jej aktualnego humoru:)

      Usuń
  10. Miałam ten do cery tłustej i u mnie też się nie sprawdził :/ Zużywam go baaardzo powoli do pięt.

    OdpowiedzUsuń
  11. o kremie hydra adapt do cery tlustej opinie są skjanie różne,mialam ochotę go wyprobować,ale wiekszosc na nie,wiec chyba sie nie zdecyduje.
    Zalezalo mi na tym aby miec dobry matujacy krem,tutaj go nie widze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zależy Ci na matowej skórze, to absolutnie nie polecam!

      Usuń
  12. Miałam się skusić na któryś z kremów, ale powstrzymywałam się i w sumie dobrze, że żadnego nie kupiłam bo jakoś do mnie nie przemawiają.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam wersję pomarańczową i osobiście bardzo sobie chwalę. Nie zauważyłam przesuszania a do posmarowania buźki wystarczy odrobina żelu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, że u Ciebie się sprawdza. Tym bardziej ,że to taki niedrogi krem:)

      Usuń
  14. Mialam zielonka i byl w miare ok :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja używałam zielonego do cery mieszanej i tłustej. Nie byłam za bardzo z niego zadowolona, krem nie matowił i był "szorstki w dotyku", miał grudki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O racja, coś w tym kremie było takiego "szorstkiego" w konsystencji..

      Usuń
  16. Mam ochotę na niebieskiego, ale mam na razie zapasa kremów na dzień. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja właśnie zeruję niewymienioną tutaj wersję kremu z filtrem. Kremik jest fajny w używaniu, ładnie nawilża. Po posmarowaniu pozostawia film, ale co się dziwić, skoro posiada filtr 20. Ogólnie jestem zadowolona z tego kremu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie kuszą mnie wcale, składy na parafince skutecznie mnie odstraszają :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie zawsze, bo zdarzył mi się jeden super krem na parafinie:D

      Usuń
  19. Mam ten krem-żel dynamizujący, fajne rozświetla i pobudza skórę twarzy, ale nie jest to jakiś efekt wow. Z każdym kolejnym użyciem mam wrażenie, że zaczyna przesuszać skórę, zobacze co będzie robił, gdy będę przy końcu opakowania :) Czy tylko ja tak mam, że mi kremy Garniera nie odpowiadają ?

    OdpowiedzUsuń
  20. Dotarła dziś do mnie paczka niepodzianka od Ciebie :) ! Jest cudowna! Dziękuję bardzo raz jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hi, I just ran across your blog via Bing. Your article is truly pertinent to my life at this moment, and I’m really happy I discovered your website.
    jeux de moto 3d
    jeux de tir
    jeux de flash

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam krem zielony, wybrałam go ze względu na moją mieszaną cerę, gdy potrzebowałam lekkiej bazy pod makijaż i u mnie okazał się trafiony. Dziwią mnie negatywne recenzje, jakbym czytała o innym produkcie. Jedyna różnica, że ja kupiłam swój w Anglii, gdzie nazwa serii to Moisture Match i muszę przyznać, że zastanawiam się, czy składy są aby na pewno identyczne? W moich zapasach mam też żółty, tym razem z Polski, może kupię też angielską wersję i zrobię porównanie. Martwi mnie to, że kolejny raz czytam o jego alkoholowym "aromacie", bo krem wydaje się stworzony dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam jedynie krem matujący i o ile na początku chciałam wychwalać go pod niebiosa z czasem okazał się po prostu złym produktem :( Wysuszał, pachniał alkoholem i zamiast matować nabłyszczał aż miło. Zniechęciłam się bardzo do tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze, że miałam próbkę kremu do cery tłustej i mieszanej. MASAKRYCZNY! Jak tylko go nałożyłam na buzię to zaraz chciałam go zmyć. Kleił się i czułam jakbym miała brudną twarz. Po prostu najgorzej.

    OdpowiedzUsuń
  25. mam pomarańczowy, nie polecam, strasznie wali alkoholem, jak skóra jest podrażniona to strasznie piecze. na początku było ok, ale po ok. 2 mc. skóra zaczął podrażniać skórę. gdybym miała tylko ten krem na twarzy bez makijażu i prowadziłabym auto - to w przypadku kontroli drogowej policja kazałaby mi dmuchać w alkomat, strasznie dużo alkoholu w składzie

    OdpowiedzUsuń
  26. Krem rozmarynowy HB stosuję, od dłuższego czasu - jakość i wygląd skóry mi mocno poprawił, teraz ta skóra wygląda znacznie lepiej, ładnie, zdrowo, nawet w dotyku jest znacznie lepsza - przynajmniej tak to oceniam ze swojej strony.

    OdpowiedzUsuń
  27. Krem kwiatowy - tej samej marki. Powinien pomóc, bez względu na cerę. Na pewno super działa przy normalnej, bo to mam sprawdzone. Kosmetyk naturalny - systematycznie stosowany powinien dać diametralną zmianę.

    OdpowiedzUsuń