czwartek, 16 stycznia 2014

GLOSSYBOX styczeń 2014

Dzisiaj odebrałam styczniową edycję Glossyboxa. Pudełko jest pod hasłem "Glossy OD-NOWA" i zawiera trzy pełnowymiarowe produkty oraz dwie miniatury.

Tym razem Glossy jest w srebrnym kolorze, pasuje do pierwszego pudełka w Nowym Roku.

DSCN4899

DSCN4898

A w środku..

DSCN4901

BENEFIT The POREfessional (miniatura) - minimalizujący pory kosmetyk, który ma także sprawdzać się w roli bazy pod makijaż. Miniatura to naprawdę maleństwo, ale takie kosmetyki są z reguły wydajne, więc mam nadzieję że dobrze go wypróbuję. Fajnie, że znalazł się w pudełku, Benefit mnie ciekawi ale odstrasza trochę cenami, dlatego opcja wypróbowania miniatury jest dla mnie kusząca. Cena za 22ml to aż 149zł.

DSCN4902

LIRENE Balsam do ciała Golden Charm (miniatura) - balsam do ciała z złotymi drobinkami. Lubię Lirene i w sumie to byłam nawet ciekawa tego balsamu, ale jednak jego pojawienie się w Glossy trochę mnie rozczarowało. Kosmetyki tej marki są niedrogie i bardzo popularne, pełny wymiar niewiele kosztuje.. zdecydowanie wolałabym coś droższego albo niespotykanego (w końcu taka idea Glossy). A ten balsam widzę w każdym Rossmannie w niskiej cenie. Plus chociaż, że taki drobinkowy balsam kojarzy się karnawałowo, więc odpowiednio dobrany do pory roku. Pełnowymiarowy kosmetyk kosztuje 16,99zł.

DSCN4903

PANTENE PRO-V Nature Fusion Oil Therapy (pełny produkt) - eliksir z olejkiem arganowym do włosów. Ten produkt też nie trafił w mój gust. Lubię wypróbowywać różne kosmetyki do włosów, olejki szczególnie, ale raz że mam swojego ulubieńca tj. Eliksir odżywczy z L'Oreal, a dwa - olejek Pantene ma wysoko w składzie alkohol (którego nie ma mój eliksir L'Oreal). Innym może się spodobać, ale mnie na wstępie nie przekonuje. Cena 21,99zł.

DSCN4906

YASUMI Konjac (pełny produkt) - gąbka konjac do oczyszczania skóry. Hmmm.. przypuszczam, że gdyby ta słynna gąbeczka trafiła do mnie jeszcze rok temu byłabym zachwycona. Jednak miałam już swoją, wyglądała identycznie i przypuszczam, że nie różniła się niczym. Fajnie jej się używało zwłaszcza z savon noir, ale kolejny egzemplarz szczególnie mnie nie ucieszył jak się domyślacie ;). Skoro wytwarzana jest w 100% z rośliny to chyba nie może się różnić. Ta z Yasumi kosztuje 19zł, a moja była z ebaya gdzie można ją dostać już za 1$ z darmową wysyłką (czyli około 3zł).

DSCN4905

RENU Lip and Eye Active Lift (pełny produkt) - a myślalam, że to miniatura bo mały jest :). To krem na drobne zmarszczki wokół oczu i ust. Zmarszczek całe szczęście jeszcze nie mam, ale zużyję prędzej czy później. Ten produkt jest dla mnie w porządku, choć bez zachwytów. Jedynie cena powala: 144zł OMG! A taki niepozorny..

DSCN4904

Do pudełka dołączona była też ulotka z Yasumi z różnymi rodzajami gąbek konjac i kodem rabatowym.

DSCN4907

Szczerze mówiąc to pudełko jest dla mnie takie sobie, wypada dosyć średnio. Poprzednie edycje bardziej mi się podobały, zawsze znalazło się w nich coś co było dla mnie bardzo fajne, ciekawe. W tym pudełku jedynie krem-baza Benefit mnie mocniej zaciekawił. Krem na okolice oczu i ust też jest w porządku. Balsam Lirene i eliksir Pantene.. to dla mnie zwykłe kosmetyki, które mogę kupić w każdej drogerii za parę złotych więc niekoniecznie widziałabym je w Glossy. Gąbka Konjac jest w sumie ciekawym pomysłem, ale ja już ją miałam więc się nie podniecam.

W tym miesiącu pudełka różniły się między sobą, w każdym znalazła się baza Benefit i olejek Pantene. Inne produkty się różniły, poza moją gąbką Konjac, balsamem Lirene i kremem RENU, mogły znaleźć się także takie kosmetyki: krem pod oczy Bioliq, Konjac Sponge Natural 100% SPA by Karmameju, serum do ust Regenerum, emulsja Initiatic Lierac, piling Home Spa Pat&Rub. Wartość każdego wariantu wypadała podobnie.

63 komentarze:

  1. a mi się zawartość wyjątkowo podoba ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ten renu to dziwna sprawa... to mało sprawiedliwe, żeby w jednych boxach był krem za 144 zł, a w innych regenerum za 15 zł czy tani krem bioliq....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wartość miała być zbliżona.. ale faktycznie przez ten krem, tamte wersje wypadają taniej..

      Usuń
    2. tez ,mi to nie odpowiada :( u mnie niestety była pomadka, chociaz tak naprawde jest bardzo dobra i warta jest swych 15 zł, ale dochodzi aspekt sprawiedliwych pudełek ;/ czego akurat tutaj nie zaznałysmy ;/

      Usuń
  3. Mnie również to pudełko nie powaliło swoją zawartością. Może kolejne pudełko się uda bardziej., ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle po słabszych bywają lepsze;)

      Usuń
  4. Mi zawartość się podoba, ale zawsze mogło być lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. O ile się za niego porządnie wezmę.. bo po pierwszych testach wypadł cienko.

      Usuń
  6. Nie subskrybuję Boxa, ale przyznam, że zawartość wyjątkowo mi się podoba.
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z tego pudełka miałam tylko bazę z Benefitu i koszmarnie mnie zapychała i wywoływała wysyp. W ogóle z kosmetykami tej marki się nie lubię, a Glossy mnie nie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj niedobrze! Mnie Benefit kusi, pewnie to przez te urocze opakowania;)

      Usuń
  8. Rzeczywiście zawartość taka sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kuszą mnie te pudełka, ale patrząc na zawartość nie żałuję, że nie zamówiłam.

    OdpowiedzUsuń
  10. z każdym kolejnym pudełkiem jakoś się leczę z chęci zakupu :/ mam wrażenie, że coraz marniejsza jest zawartość tych pudełeczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moim zdaniem to loteria, nie uważam żeby to była równia pochyła;).

      Usuń
  11. Chyba nie ma w tym pudełku niczego co mogłabym chcieć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam nad zamówieniem tego Glossybox - byłoby to moje pierwsze pudełko - i dobrze, że tego nie zrobiłam. Jedyną rzeczą, która by mnie ucieszyła i z której z chęcią bym korzystała byłaby pewnie ta gąbeczka. Reszta rzeczy z tego pudełka to zupełnie nie moja bajka i choć pewnie prędzej czy później bym je zużyła (bo byłoby mi szkoda żeby się zmarnowały skoro za nie zapłaciłam) to jednak nie sięgałabym po nie często i z chęcią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli gąbeczka konjac Ci się marzy to najlepiej brać z ebaya:)

      Usuń
  13. wg mnie też raczej średnie to pudełko

    OdpowiedzUsuń
  14. No mnie rzadko kiedy te pudełka przypadają do gustu, także chyba nigdy się nie skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli ktoś poszukuje kremu na drobne zmarszczki wokół oczu i ust, to będzie zadowolony ze styczniowego pudełka. Pozostałe osoby mogą czuć się rozczarowane, ponieważ dominują w nim zwykłe, drogeryjne kosmetyki. Zaintrygowała mnie baza marki Benefit:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słaba ta zawartość, ehh...ja byłabym zadowolona tylko z gąbeczki, ale jak na ebay kosztuje 1$, to wolę ją tam zamawiać, niż inwestować w pudełko z kosmetykami, które zupełnie nie wzbudziły u mnie zainteresowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie najbardziej opłaca się kupić na ebayu. Trzeba tylko poczekać dłużej na wysyłkę ale chyba warto skoro różnica w cenie ogromna;)

      Usuń
  17. Ciekawi mnie olejek.. i ten balsam złoty Lirene.

    OdpowiedzUsuń
  18. Lirene, Benefit, Pantete - z tych kosmetyków byłabym chyba najbardziej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  19. dla mnie tylko Benefit jest interesujący, reszta kompletnie nie przemawia. Dlatego Glossy i inne Boxy nigdy mnie nie ciągnęły, zbyt dużo pielęgnacji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym właśnie nie pogardziła gdyby było więcej kolorówki;)

      Usuń
  20. ja mialam wersje c ... o wiele gorsza od twojej dostalam balsam do ust regenerum za 12 zl chyba :/ beznadziejne pudelko wszystkie kosmetyki moza dostac w drogerii :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech... no moim zdaniem też marna zawartość w tym miesiącu..

      Usuń
    2. jedyne co mnie cieszy to ta gąbeczka bo zawsze chcialam taka przetestowac a nie mialam okazji jej kupic :)

      Usuń
    3. ta gąbka to jest pampuch

      Usuń
  21. Eliksir do włosów z olejkiem ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hmm zazwyczaj bardzo lubię czytać posty o Glossy, bo znajdują się ciekawe kosmetyki o których nie słyszałam. Ten box mam wrażenie, że wypadł dość słabiutko w porównaniu do poprzednich. Znam ten balsam z Lirene, mam go właśnie. Kupiłam w promocji w Rossie za jakieś 9 zł chyba. Ogólnie jest bardzo przyjemny, szybko się wchłania, nie zostawia na skórze lepkiego filmu. Drobinki są naprawdę malutkie i zupełnie nienachalne jak w niektórych balsamach. Myślę, że fajnie może się sprawdzać latem do podkreślania opalenizny (wiem, wiem nie lubisz się opalać ;) u mnie pewnie będzie latem faworytem). Ogólnie zapach też jest przyjemny. Delikatnie kwiatowy, dobrze komponuje się z perfumami z nutą kwiatową. Wydobywa ich ciepłe tony. U mnie sprawdza się naprawdę fajnie. Skóra jest delikatna i mięciutka. Mam skłonność do podrażnień i alergii (uczula mnie np. czerwony Garnier i mydła w płynie!), a ten balsam nie wywołuje takich reakcji a do tego łagodzi podrażnienia na mojej skórze. Następną wersję wypróbuję rubinową :)

    A tak ogólnie to dotarła do mnie paczka z Kolastyny :) jest super :) dziś użyłam kremu do twarzy i zapowiada się przyjemnie. Cała seria pachnie bardzo ładnie, delikatnie i pudrowo. Taka neutralna :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biśka, nie lubię się opalać na słońcu ale w lecie bardzo chętnie sięgam po samoopalacze, więc takie rozświetlające balsamy lubię:). Ja właśnie mam też rubinową, ale jeszcze nie używałam bo nie chciałam napoczynać a inny balsam mam otwarty.

      Super, bardzo się cieszę:D

      Usuń
    2. To czekam w takim razie na recenzję rubinowego ;) ja jak skończę lirene to mam jeszcze dwa balsamy do wykorzystania więc pewnie za jakiś czas dopiero wrócę do tych połyskujących :) może wtedy już będzie słoneczki przygrzewać to będę mieć szansę na przetestowanie go w takich warunkach ;)

      Usuń
  23. Ja też dziś dostałam swojego glossyboxa i mam inny wariant,ale jestem zadowolona:):) ale szkoda,ze nie miałam nic z put&rub:( może w następnym coś mi się trafi?!
    Ten krem RENU też bym chciała, bo jak zmarszczki się pojawia to już za późno na cuda. trzeba zapobiegać, bo potem już nie da się zlikwidować:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, ważne żeby pojawiły się jak najpóźniej :)

      Usuń
  24. Ja tam bylabym zadowolona, bo zawartosc wpisala sie w moj gust :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Bazę The Porefessional bardzo lubię i dobrze przypuszczasz, jest naprawdę wydajna! Też mam taką miniaturkę, używam okazjonalnie, ale było to już dobre minimum "naście" razy i jeszcze jest baza w tubeczce :) Mam ten balsam wraz z Lirene wraz ze srebrnym i rubinowym, ale jeszcze nie używałam, ja chyba raczej zostawię sobie je na lato, bo jakoś teraz nie widzę dla nich użytku, skoro i tak mało skóry widać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak oceniasz tę bazę? Warta swojej ceny?
      Też mam rubinowy, na lato będą jak znalazł:)

      Usuń
    2. Ja mam dwie miniatury (jedną z magazynu brytyjskiego, drugą z zestawu miniaturek) i jeszcze nie zużyłam nawet pierwszej tubki, więc w sumie się nad tym nie zastanawiałam, ale raczej bym celowała w zakup mniejszych opakowań, niż pełnowymiarowego, bo zużywa się jej minimalne ilości. Tak, czy inaczej u mnie świetnie minimalizuje pory (robiłam porównanie na blogu), ale na pewno nie jest to też kosmetyk, bez którego nie mogę żyć, bo w końcu działanie jest tylko tymczasowe. Jeśli dla kogoś to nie jest wydatek prowadzący do zbyt dużych wyrzeczeń, to warto wg mnie, ale można też sobie odpuścić :)

      Usuń
  26. W sumie to taka średnia ta zawartość...

    OdpowiedzUsuń
  27. dla mnie to pudełko też wydaje sie być dość średnie

    OdpowiedzUsuń
  28. mnie ten krem na zmarszczki się bardzo podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja cieszyłabym się chyba tylko z gąbki, bo od co najmniej dwóch lat nie mogę się zebrać, żeby kupić własną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe to musisz w końcu kupić i się przekonać:D. Nie uważam żeby to jakieś cudo było (choć przyjemna), ale tania więc można samemu wypróbować :)

      Usuń
  30. Kurczę no mocno średnie to pudełko... Pantene i lirene? No bez jaj... To chyba nie miały być kosmetyki ogólnodostępne i tanie... Baza benefitu i ta gąbka fajna ale reszta jest słaba... Ja dziś czekam na shiny boxa - kurier ma być ok 13 więc już przebieram nogami w wyczekiwaniu a potem szybko opiszę na blogu póki synek będzie spał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie za takimi markami nie przepadam w Glossy nawet jeśli są to produkty pełnowymiarowe. W końcu można je dostać za niewielką cenę w każdym Rossmannie, więc jak ktoś jest ciekawy to po prostu kupi.
      No ciekawe co tam Shiny szykuje:D

      Usuń
    2. shiny sie tez nie popisal -.-

      Usuń
    3. No shiny też się nie popisał... Bioliq i tu i tu? Moim zdaniem przeginka, choć już jakoś oswoilam się z tym pudełkiem i nie jest źle. Choć spodziewałam się dużo fajniejszych kosmetyków.

      Usuń
  31. Widziałąm go na żywo u znajomej i mocno mnie zaciekawił:)

    OdpowiedzUsuń
  32. pudełko nie powala chociaż jestem bardzo ciekawa kremu wokół oczu i ust, cena bardzo wysoka

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie jest źle. Ja ucieszyłabym się z gąbki, porefessional i kremu pod oczy, więc raczej byłabym zadowolona z całości :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajne pudełko :) Ciekawa jestem produktu z Pantene i Benefit. ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bez szału niestety :( Jedynie baza Benefit by mnie ucieszyła. A słyszałaś, że podobno Glossy ma się wycofać z Polski? Ciekawe czy to tylko plotka.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja trafiłam wersję z kremem pod oczy i pomadką. Akurat obie rzeczy nawet mi się przydadzą, wiec nie narzekam za bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  37. U mnie był krem bioliq, którego ważność upływa w marcu ;// anulowana subskrypcję ;(

    OdpowiedzUsuń