czwartek, 23 stycznia 2014

Maseczka z płatków róży Hesh (jedna z ulubionych!)

Od jakiegoś czasu praktycznie nie kupuję drogeryjnych maseczek w saszetkach, czasem “od święta” się skuszę ale naprawdę sporadycznie. Dawniej bardzo je lubiłam, ale tylko dlatego, że nie znałam lepszych! Moim numerem jeden jest glinka zielona, właściwie na równi z maskami algowymi. Maseczka różana Hesh jest na drugim miejscu :). Nie daje tak znakomitych efektów jak glinki i algi, ale jest bardzo relaksująca, ładnie wygładza skórę i ma świetny zapach. Jest z pewnością warta uwagi.

Z różaną maseczką Hesh pierwszy raz spotkałam się u znajomej, która była z niej bardzo zadowolona. Mi też od razu przypadła do gustu, w pierwszym momencie zaskoczył mnie skład: to 100% róży, a spodziewałam się jakiejś mieszanki.

DSCN5181

DSCN5180

Maseczka zapakowana jest w kartonik i dodatkowo w foliowy woreczek. Opakowanie mieści 50g proszku. Pudełko może wydawać się nieduże, ale maseczka jest w moim odczuciu wydajna, stosowałam ją już wiele razy a jeszcze trochę zostało.

Ma postać różowego proszku o pięknym, intensywnym zapachu. Dla mnie to zapach konfitury różanej, nadzienia pączków. Bardzo apetyczny jeśli oczywiście lubicie różane zapachy.

Producent zaleca mieszać różany proszek z wodą, wodą różaną lub mlekiem, ale właściwie można wymieszać maseczkę z dowolnym składnikiem, który sprawdza się na naszej skórze. Może to być hydrolat, świeży sok z owoców, kurkuma, jogurt, glinki, miód, można dodawać kilka kropel dowolnego olejku. Na mojej skórze najlepiej sprawdzała się z dodatkiem mleka, z miodem, albo z zieloną glinką.

DSCN5182

Po rozrobieniu kolor maseczki wychodzi średnio apetyczny, ale wiadomo że nie jest to najważniejsze ;). Najlepiej porządnie rozrobić proszek żeby zniknęły wszystkie grudki. Na skórze należy zostawić maskę na około 20min – ja czekam do momentu kiedy zaczyna wyraźnie podsychać i wtedy zmywam samą wodą.

DSCN5183

DSCN5184

Efekty?

Skóra jest miękka, świeża i przede wszystkim wygładzona. Maseczka sama w sobie nie daje żadnych spektakularnych efektów. Skóra po zastosowaniu jest milsza w dotyku i po prostu lepiej wygląda, ale nie jest to żaden efekt “wow”. Duży wpływ na efekt końcowy ma oczywiście składnik z jakim proszek rozrabiamy.

Wielkich cudów ze skórą maseczka nie robi dlatego nie jest moim numerem jeden, ale bardzooo ją lubię bo jest po prostu niesamowicie przyjemna w użytkowaniu. Zapach jest naturalny i mocny, czuję go przez cały czas kiedy mam nałożoną maseczkę, to bardzo odprężające. Jednak trzeba lubić różany zapach!

DSCN5186

DSCN5187

Mimo, że bardzo lubię tę maseczkę nie chcę Wam jej mocno polecać, bo dla mnie głównym atutem maski jest piękny, różany zapach, możliwość mieszania z różnymi składnikami, 100% prosty i naturalny skład.. ale same efekty nie są powalające, dobre ale bez rewelacji. Jeśli szalejecie za różanymi kosmetykami to pewnie będziecie zadowolone równie jak ja, ale jeśli nie przepadacie za tym zapachem to stanowczo Wam ją odradzam! Wrażliwe skóry powinny być ostrożne, bo czytałam że u niektórych wystąpiło podrażnienie.

Maseczka nie jest droga, bo kosztuje 14,50zł a jak wspomniałam w notce starcza na dosyć długo. Ja mam maseczkę z Eko Piękno (tutaj jest). Mają darmową dostawę do paczkomatów przy zamówieniach od 30zł i a Pocztą Polską od 60zł.

58 komentarzy:

  1. Uwielbiam różane zapachy, jestem ciekawa tej maseczki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mogłaby Ci się spodobać:)

      Usuń
  2. Pierwszy raz widzę tę maseczkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Skład ma świetny, ale u mnie pewnie by się nie spisała bo nie lubię różanego zapachu i mam wrażliwą cerę. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tylko byś się z nią męczyła skoro nie lubisz zapachu różanego.

      Usuń
  4. Bardzo chetnie bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi ona wygląda na jakąś czekoladową :D ale chętnie bym wypróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh zmienia kolor po rozrobieniu na taki może i trochę czekoladowy:D

      Usuń
  6. Brzmi niezwykle ciekawie :) ja od długiego czasu poszukuję czegoś mocno oczyszczającego i nie wiem co może być najlepsze. Mam maseczkę drogeryjną z łopianem ale średnio jest fajna. Odświeża skórę ale oczyszcza mizernie. Polecisz mi coś fajnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najlepsza pod względem oczyszczania jest glinka zielona, ale pewnie już próbowałaś?

      Usuń
    2. Miałam kiedyś z jedną do czynienia i generalnie była dość przyjemna. Nie pamiętam jaka to była firma niestety. Masz jakąś firmę godną polecenia? Może coś jednak się sprawdzi :)

      Usuń
    3. Ja w sumie wychodzę z założenia, że glinka to po prostu glinka, tam nie ma w składzie nic innego poza czystą glinką więc nie zwracam uwagi na markę. Oczywiście nie mówię, że to jest na pewno dobre bo możliwe, że mogłabym się mocno zdziwić jakie są różnice.. kto to wie:D
      Moja glinka to marka Cattier, wzięłam akurat tę bo cenowo wychodziło spoko:)

      Usuń
  7. Takie cuda to ja lubię, zapisałam sobie w notatniku :))

    OdpowiedzUsuń
  8. z czystej ciekawości bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrobiłam sobie kiedyś maseczkę z kawy i byłam bardzo zadowolona. Czasami człowiek kupuje takie gotowe, a można samemu zrobić lub przetestować taką jak Ty tutaj prezentujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko się zdarza żebym była zachwycona gotowymi, zdecydowanie wolę te domowe albo naturalne jak np. glinki!

      Usuń
  10. Wygląda bardzo ciekawie i chętnie bym ją przetestowała, bo jeszcze nie miałam do czynienia z żadną różaną maseczką ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. w sumie chętnie bym spróbowała. coś innego ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moim numerem jeden jest ziaja pro z glinką żółtą, ale chętnie tej spróbuje, bo ja ogólnie bardzo lubię maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O a ja chętnie bym wypróbowała tej maski Ziaji twojej ulubionej:) Rozejrzę się za nią:D

      Usuń
  13. Super skład. Nigdy nie miałam maseczek "do zrobienia", zawsze wybieram już gotowce :) Może kiedyś skuszę się na tą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ooooo....chętnie ją wypróbowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam zapach róż, ale nie w kosmetykach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej by Ci nie podeszła.. a ja lubię różane kosmetyki:)

      Usuń
  16. Miałam kiedyś jakaś maseczkę z tej fimy,ale okropnie śmierdzała ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja używam proszku z cytryny, tej samej firmy- efekty dla mnie są cudowne, bo pomaga mi ta maseczka zwalczyć blizny i wyrównać koloryt skóry:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam ale brzmi bardzo dobrze:)

      Usuń
  18. ja chwalę sobie tej firmy szampon w pudrze...może i na maseczką się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mignęła mi ta maseczka kiedys przy okazji zakupów online, ale nie sądziłam, ze ma taki fajny skład, chętnie ją wypróbuję, choćby dla samego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bardzo lubię różany zapach więc pewnie by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak lubisz zapach różany to polecam olejki Alverde do twarzy i ciała i płyn różany Fitomed :)

      Usuń
    2. A gdzie się zaopatrujesz w Alverde? Skusiłabym się może na taki olejek ale nie wiem który sklep sprawdzony:)

      Usuń
    3. Ja kupuję bezpośrednio w DMie (będę ale dopiero w wakacje jakbyś chciała to mogę Ci wtedy przywieść)
      W polskich sklepach zawsze drożej wychodzi, w Kokardi można kupić tą serię różaną ale sama kupowałam tam tylko lakier ;)

      Usuń
  21. Wyjątkowa dla tych co uwielbiają zapach róży w produktach kosmetycznych, jednak nie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwszy raz widzę tę maseczkę :P ja polecam maski z bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo lubie rozane kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To chyba coś dla mnie uwielbiam kosmetyki różane:)

    OdpowiedzUsuń
  25. nie próbowalam jeszcze takiej maseczki w proszku.nie wiem ale jakos zaufania nie mam do takich specyfikow

    OdpowiedzUsuń
  26. ta maseczka jest od jakiegoś czasu na mojej wishliście ; )

    OdpowiedzUsuń
  27. ja jednak wole gotowe maseczki. Dwie ostatnie ktore kupilam robia szal... tzn cos robia na mojej twarzy w przeciwnosci do innych, ktore uzywalam. Pewnie za kilka tygodni o nich napisze

    OdpowiedzUsuń
  28. Lubię proszki do włosów Hesh, tę maseczkę widziałam już kiedyś ale ciągle mam zapasy glinek ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za to nie próbowałam proszków do włósów:)

      Usuń
  29. chętnie bym kupiłą. Też lubie rozany zapach. Ciekawe czy gdzes stacjonarnie ją dorwę :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam jedną maseczkę tej firmy, zastanawiałam się też nad tą, na pewno kupię. Też nie kupuję drogeryjnych mikstur, a zieloną glinkę mieszam z cynkową maseczką BingoSpa. Jak algi to tylko Bielenda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie znam alg z Bielendy ale kiedyś je wypróbuję:). Miałam tylko raz niewielką odsypkę ale to jednak za mało żeby móc mieć jakiekolwiek zdanie o nich.

      Usuń
  31. Ale ciekawa maseczka, chciałabym ją sprawdzić. Lubię wodę różaną, to może i to polubię :)

    OdpowiedzUsuń
  32. 100% róży? To zaskoczenie! Myślę, że byłaby świetna na domowy, relaksujący wieczór, taki powiew luksusu, płatki róży na twarzy, kąpiel, świeczki... Naprawdę kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Od ponad roku 'kupuję' tę maseczkę ale coś mi nie wychodzi ;) Może w końcu uda mi się zaprzestać przypadkowych zakupów i wreszcie zagości w moich zasobach :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam straszyć mojego P. takimi maseczkami :D A jeszcze jak do tego ładnie pachnie, to myślę, że się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Znam chyba wszystkie pudry hesh i bardzo sobie je cenię za naturalność.
    Jeden z ulubionuch to neem :) http://kobiecyklimat.blogspot.co.uk/2014/11/puder-neem-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń