niedziela, 16 marca 2014

Mineralne cienie Lily Lolo: Chocolate Fudge Cake, Mystery, Soul Sister

Wspomniane cienie Lily Lolo, które zrobiły na mnie dobre wrażenie (a szczególne jeden z nich!). Cienie mineralne są specyficzne, różnią się znacząco od zwykłych sypkich cieni. Jeśli używacie minerałów to na pewno wiecie o czym mówię. Wszystkie cienie mineralne, bez względu na markę mają w moim odczuciu podobną formułę, te z Lily Lolo także. Są bardzo  suche, sypkie, niezwykle drobno zmielone. Za to zwykłe sypańce bywają nieco bardziej kremowe, jakby cięższe, dobrze się rozcierają – za to mineralne bardzo tracą przy blendowaniu i lepiej je po prostu wklepywać.

Wypróbowałam trzy: Chocolate Fudge Cake, Mystery, Soul Sister. Przy wyborze kierowałam się swatchami z internetu i myślę, że trafiłam nieźle.

LL2

DSCN6267

Cienie do kupienia są na Costasy w cenie 32,90zł za słoiczek. 2g wydaje się bardzo niewiele, ale w rzeczywistości to sporo (proszek jest po prostu bardzo lekki). Są niezwykle wydajne, dosłownie odrobina wystarczy do wykonania makijażu. Jest trochę kolorów do wyboru, w przewadze do zgaszone, dzienne odcienie (tutaj możecie je obejrzeć). Oprócz moich cieni bardzo podoba mi się jeszcze matowy Cosmopolitan i połyskujący Smoky Brown. Piękny jest też Golden Lilac, mam małą próbkę tego odcienia, boski!

Cienie mają ładne, małe pojemniczki z sitkiem. Podobnie jak w przypadku pudru czy podkładu w przypadku cieni sitko także jest podzielone na pół. Dzięki temu nie wysypuje się zbyt dużo produktu.

DSCN6268

DSCN6270

Producent zaleca podobną metodę aplikacji jak w przypadku podkładu tj. odrobina proszku na wieczko i wcieranie w pędzelek dopóki kosmetyk nie zniknie w głębi włosia, dopiero potem nakładanie. Mi jednak taki sposób nie pasuje, wszystkie cienie mineralne nakładam wklepując kosmetyk miejsce w miejsce. Rozcieram jedynie granice. Cienie mają dobrą pigmentację, ale łatwo je zetrzeć. Nie są zbyt trwałe i jedno przetarcie dłonią może spowodować, że znikną zupełnie ze skóry. Zyskują dopiero na bazie albo nakładane na mokro. Nie miałam bazy Lily Lolo, więc nie wiem czy jest dobra, za to tych cieni używałam na genialnej Pixie Epoxy z Fyrrinae, nie znam nic lepszego pod cienie mineralne :). Na moich zdjęciach zobaczycie je jednak bez bazy.

Chocolate Fudge Cake – NAJLEPSZY! To w ogóle jeden z najładniejszych cieni jakie posiadam, piękny kameleon. Lekko drobinkowy, opalizujący ciepły fiolet, który rozciera się do ciepłego brązu. Makijaż poniżej wykonałam tylko tym jednym jedynym cieniem, wyraźnie widać że nałożony grubszą warstwą daje fioletowy kolor a powyżej, gdzie go roztarłam – przechodzi w brąz. Rewelacyjny cień, uwielbiam go i bardzo polecam!

LL7

Soul Sister – jasny, połyskujący brąz. Lekko zgaszony, wpadający w złoty kolor. Nie jest to jakiś oszałamiający, niezwykły odcień ale do dziennego makijażu sprawdza się świetnie.

LL83

Mystery – ten odcień podoba mi się najmniej choć właściwie niczego mu nie brakuje. Mystery to mocno zgaszona zieleń wpadająca w szarość o lekko połyskującym wykończeniu. Myślę, że to może być dobry kolor dla osób, które lubią zieleń ale nie czują się dobrze w tym kolorze na oku. Mystery jest na tyle brudnym, złamanym kolorem, że nawet w makijażu dziennym nie rzuca się w oczy.

LL89

45 komentarzy:

  1. ten fiolet chcę mieć! wygląda cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  2. pacnij choc na czarną bazę i będzie miłość nieskończona :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, wygląda bosko<3. Kiedyś wypróbowałam też Soul Sister na Color Tattoo On and on bronze z Maybelline, też fajnie go podbił:)

      Usuń
  3. Chocolate Fudge Cake jest obłędny, pięknie wygląda na oku :) Uwielbiam takie odcienie kameleony. Ostatnio, ku memu zdziwieniu, pokochałam sypkie cienie Inglota i wybieram z nich właśnie kameleony, dzięki nim makijaż jest wielowymiarowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inglot ma świetne cienie sypkie, kojarzę te piekne duochromy!

      Usuń
  4. Chocolate Fudge Cake to po prostu mistrzostwo! ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze dwa podobają mi się :D

    I podoba mi się nowa wersja nagłówka :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chocolate Fudge Cake i Mystery bardzo przypadły mi do gustu. Świetnie pasuja do brązowych oczu:)) Ten fiolet rewelacyjny-wielowymiarowy cień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetny, na żywo wygląda boskooo:)

      Usuń
  7. CFC już jakiś czas temu wpadł mi w oko i kiedyś go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będziesz zadowolona:)

      Usuń
  8. Chocolate Fudge Cake jest cudowny *-*

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne są kolorki tych cieni:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chocolate Fudge Cake i Soul Sister są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudne kolorki. Najbardziej spodobał mi się Chocolate Fudge Cake

    OdpowiedzUsuń
  12. a mnie się najbardziej podoba soul sister

    OdpowiedzUsuń
  13. Chocolate Fudge Cake jest booooski :-))
    Ale Mystery też wygląda pięknie na Twoim oku <3 Soul Sister to idealny dzienniak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę to wszystkie są fajne:D

      Usuń
  14. Chocolate Fudge Cake wygląda obłędnie:) Aż trudno uwierzyć, że wykorzystałaś tylko jeden cień. Muszę sobie sprawić tego kameleona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, makijaż wykonany tym cieniem zawsze sprawia wrażenie zastosowania minimum dwóch róznych cieni:)

      Usuń
  15. Generalnie sądzę, że cienie meow są o wiele lepiej napigmentowane (choć nie wszystkie) i bardzo dobrze się rozcierają, kolor się nie gubi. Ale masz rację, że większość minerałów blaknie. Ale żaden z tych kolorów powyżej nie jest "mój". I całe szczęście bo znowu bym się naraiła na zakupy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, i cienie Lucy też nie blakną. Bo cała marka Lucy minerals jest taka dość ciężka i kremowa jak na proszkowe konsystencje.

      Usuń
    2. Meow nie mialam, a z Lucy jakieś jasne odcienie więc w ich przypadku to nawet trudno było mi ocenić. Te pozostałe które wypróbowałąm, przeróżne ale wiadomo nie wszystkie jakie są na świecie:D - zawsze traciły przy blednowaniu. Totalnie zauroczyły mnie odcienie z Fyrrinae, zbieram się od dawna do zamówienia:). Niestety one włąśnie bardzo tracą przy rozcieraniu..

      Usuń
    3. A jednak odkopałam jeden cień Meow:). Faktycznie nie traci aż tak przy rozcieraniu, choć to jednak nie to samo co zwykły sypki cień :/

      Usuń
  16. Mystery jest w moim typie,zakochałam się :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chocolate wymiótł totalnie <3 Przepiękny jest!

    OdpowiedzUsuń
  18. mam 1 i 3 są świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ach, jaki piękny fiolet! Nie miałam przyjemności używać nic z tej firmy, a szkoda :) Wiele dobrego słyszałam.
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten pierwszy cień - cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Choc kupiłam nie tak dawno na Targach, i już kilkukrotnie miałam okazję go używać. Wygląda fenomenalnie, najlepiej wklepywany w powiekę, wtedy faktycznie więcej w nim iskrzącego fioletu, natomiast roztarty wpada w brąz, czasem wolałabym by wchodził w grafit, lepiej czuję się bowiem w chłodniejszych tonach.
    Niemniej jednak jest przepiękny, ostatnio nakładałam go na uprzednio nałożony czarny cień, podbiłam sobie tym samym kolor, wyglądał intensywniej.
    Zdecydowałam się również na iskrzący turkusem i zielenią Pixie Sparkle, mniej codzienny, ale jakże wiosenny.

    Golden Lilac myślę że będzie kolejnym moim zakupem, oraz podkład China Doll

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Dlatego ja w ruchomą powiekę wklepuję a powyżej rozcieram:D. Ja próbowałam na czarnym tatuażu Maybelline , wygląda jeszcze piękniej:). Pixie Sparkle widziałam na swatchach, cudo! Golden Lilac polecam, gdyby nie to że już mam odsypkę na pewno to jego bym wybrała:)

      Usuń
  22. Chocolate Fudge Cake jest taki piękny!!
    Mystery też mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  23. omg piękne mają odcienie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Pięknie sobie z nimi radzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Soul sister I miejsce - śliczny, naturalny kolor, cudnie się prezentuje i nawet ja mogłabym go używać.
    Mystery II miejsce - też super, ale już trzeba mieć takie piękne oko jak Ty do niego.
    a ten fioletowy - tak sobie mi się podoba. Zupełnie nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń