wtorek, 18 marca 2014

RANKING ROZŚWIETLACZY: różne marki, efekty, ceny

Rozświetlaczy używam cały rok, każda pora jest w końcu dobra, ale wiosna... szczególnie! W ostrzejszym słońcu połyskujące kości policzkowe czy same policzki wyglądają jeszcze lepiej niż w zimowym, chłodnym, rozproszonym świetle. Wpadłam na pomysł porównania różnych rozświetlaczy i uporządkowania ich od najlepszego do tego najgorszego.

Część z nich jest już niedostępna, bo pochodziły z limitowanych kolekcji. Jednak przy każdym rozświetlaczu zaznaczyłam tę informację, żebyście ewentualnie wiedziały czy jest jeszcze do zdobycia.

DSCN6320

INGLOT AMC Biały puder rozświetlający 10/10

Mój ulubieniec! Jest całkowicie biały i dość mocno napigmentowany jak na rozświetlacz. Trzeba nauczyć się z nim pracować, bo można przesadzić i zafundować sobie nienaturalne białe plamy. Jednak nałożony odpowiednio wygląda rewelacyjnie, daje efekt jednolitej, mroźnej tafli połysku. Jest bardzo chłodny, najlepiej wygląda na jasnej, chłodnej cerze. Uważałabym przy mocno, opalonej skórze – tak na marginesie, najbardziej lubię używać go zimą. Troszkę pyli w opakowaniu, ale generalnie jest świetny. Kosztuje 39zł.

Nowy-8

Lily Lolo rozświetlacz mineralny Stardust 9/10

Zaraz po ulubionym Inglocie znalazł się śliczny, sypki rozświetlacz Lily Lolo. Przede wszystkim ma tę zaletę, że jego odcień jest neutralny. Uwielbiam chłodny połysk ale najbardziej naturalnie wygląda taki lekko beżowy odcień, jest bardzo uniwersalny, chyba będzie pasował każdemu. W opakowaniu wygląda na ciepły, nieco złoty, ale na skórze jest chłodniejszy i idealnie się z nią zgrywa. Kolejnym jego plusem jest możliwość budowania połysku, od delikatnego do mocnego (w przypadku innych rozświetlaczy ciężko uzyskać aż taką rozpiętość w natężeniu błysku). Daje efekt jednolitej tafli. Dostać go można na Costasy (o tutaj) w cenie 72,90zł albo w wersji mini za 10,90zł. Polecam!

Nowy-9

Guerlain Meteorites Pearly White – Pastel White 9/10

Pastel White to limitowana wersja meteorytków, w chłodnych, pastelowych kolorach. Słynne kulki dają piękny, subtelny efekt, delikatnie rozświetlonej, porcelanowej cery. Ochładzają lekko jej koloryt i nieco ją rozjaśniają, skóra wygląda po prostu dużo lepiej. Ja stosują na całą twarz (ale nakładam bardzo oszczędnie), na same kości policzkowe jest według mnie zbyt słabo widoczny. Meteoryty są drogie, to ich największy minus (na truskawce kosztują około 180zł, w drogerii pewnie jeszcze więcej). Mają piękne opakowanie i cudny zapach. Mimo, że uważam je za rewelacyjny produkt, dający efekt nie do osiągnięcia zwykłym rozświetlaczem to nie jest to w żadnym wypadku jakiś makijażowy niezbędnik. Gdyby kosztowały o połowę mniej to kupiłabym wersję zupełnie białą :).

Nowy-13

Essence Crystalliced płynny rozświetlacz 8/10

To niestety już niedostępny kosmetyk, pochodzący z starej limitowanej kolekcji. Wielka szkoda, że Essence nie zdecydowało się na wprowadzenie podobnego produktu do stałej oferty! Rozświetlacz ma płynną formułę, konsystencją przypomina nieco krem. Daje mroźny, chłodny połysk, podobny do białego rozświetlacza z Inglota, choć Crystalliced jest jeszcze mroźniejszy, bardziej połyskujący i srebrzysty. Na jasnej karnacji wygląda genialnie. Bardzo lubię ten kosmetyk, ze względu na płynną formułę nie pozostawia pudrowej, widocznej warstwy. Małego minusa dostaje za to, że czasem lubi wejść w niefajną reakcję z podkładem, nieco się ściąć.. trzeba być uważnym. Kosztował pewnie jakoś około 10zł.

Nowy-20

ELF Healthy Glow Bronzing Powder – Luminance 7/10

Świetny, tani produkt. Z reguły wolę chłodne rozświetlacze ale latem z chęcią sięgam po te ciepłe, złoto–beżowe. Luminance daje efekt gładkiego, bezdrobinkowego rozświetlenia. Ma ciepły, właśnie taki beżowo-złoty kolor, który wygląda najlepiej na lekko opalonej skórze. Jest bardzo miałki i łatwo uzyskać nim całkiem intensywny połysk. Jest słabo wydajny, choć przy jego cenie nie jest to duży minus. Ma tendencję do pylenia i kruszenia się.. ale poza tym bardzo fajny kosmetyk! W sklepach internetowych do kupienia nawet za 6zł.

Nowy-23

NUXE suchy olejek Huile Prodigieuse OR 7/10

Olejek, który sam w sobie ma u mnie najwyższe 10/10, ale dziś oceniam go w kategorii rozświetlaczy. Jeśli poszukujecie jak najbardziej naturalnego efektu to właśnie ten olejek mógłby Wam się spodobać. Wklepany w kości policzkowe daje lekki połysk,zupełny brak koloru, złote drobinki są bardzo subtelne. Na lato będzie ideałem! W roli rozświetlacza może jedynie zawodzić pod względem trwałości. Wiadomo, to po prostu olejek więc mimo wszystko trochę rozpuści podkład i łatwo będzie go zetrzeć (chyba, że nie używacie podkładu to problem znika). Pięknie pachnie! Do kupienia w aptekach (koszt od 50zł wzwyż), ja mam miniaturę. Można też samemu pokombinować i wymieszać tańszy, nie bardzo ciężki olejek z sypkim, jasnym cieniem.

Nowy-22

JOKO Mineral Puder Spiekany  J04 7/10

Rozświetlacz, który wyjątkowo dobrze sprawdza się latem. Ma ciepły, łososiowy kolor, który najlepiej wygląda na ciemniejszej, ciepłej karnacji. Daje lekki połysk z mini drobinkami. Dobrze się nakłada, jest bardzo jedwabisty w dotyku. Jeśli szukacie czegoś w łososiowym kolorze to warto mu się przyjrzeć. Nie jest też jakiś drogi, bo kosztuje około 20zł.

Nowy-18

Essence Vampire’s Love 01 Lil Vampire 6/10

Niestety limitowany, już niedostępny rozświetlacz. Jeden z moich lepszych “limitkowych” zakupów. Sięgam po niego kiedy mam ochotę na cieplejszy odcień i subtelny efekt. Rozświetlacz różni się od pozostałych bardzo małym dodatkiem perły. Jego baza nie jest perłowa, a raczej lekko satynowa, ponadto ma bardzo delikatne złote drobinki. Nie rzucają się one jednak w oczy, raczej delikatnie połyskują w słońcu. Fajny, delikatny rozświetlacz, kupiony za bardzo niską kwotę (w okolicach 10zł). Czasem mam wrażenie, że jest nawet zbyt delikatny.

Nowy-15

Kiko Silver Drops 6/10

Kolejny rozświetlacz z limitowanej kolekcji, tym razem w płynie. Nie podobny do płynnego Crystalliced Essence, bo kropelki Kiko to faktycznie “kropelki”,bardzo rzadkie, prawie całkowicie wodniste. Są zupełnie białe i efekt na twarzy znów jest typowo mroźny, chłodny i zimowy. Kojarzą mi się nawet ze skrzącym się śniegiem! Lubię je, ale najlepiej wyglądają tylko zimą, albo na wieczór i to do odpowiednio dobranego makijażu. Są drobinkowe i trochę zbyt błyszczące, więc nie na każdą okazję się nadają ale potrafią z drugiej strony wyglądać świetnie. Nie pamiętam ile dokładnie kosztowały.

Nowy-21

Essence Crazy about colour 01 Colourmania 5/10

Kolejny limitowany kosmetyk z Essence, kupiony dawno temu. Producent wypuścił go jako róż, ale moim zdaniem to coś pomiędzy różem a rozświetlaczem. Ma fajną formę, kolorowych, wypiekanych paseczków. Po zmieszaniu daje jednolity, subtelny połysk i  bardzo lekko różowy odcień. Omiatam nim całe policzki i pełni jednocześnie rolę różu i rozświetlacza. Bardzo fajnie pachnie, tak słodko-pudrowo. Wkurza mnie, że jest dosyć twardy i trzeba się przy nim namachać pędzlem. Znów żal, że nie ma takiego różu-rozświetlacza w stałej ofercie Essence! Kosztował oczywiście niewiele, coś ponad 10zł.

Nowy-16

Sensique puder rozjaśniający w perełkach nr 102 5/10

Jeden z najtańszych rozświetlaczy w formie kuleczek. Wydaje się, że w opakowaniu jest ich raczej niewiele ale są wydajne. Dają ładny, jednolity, bezdrobinkowy połysk. Minusa mają ode mnie za to, że z początku dawały ładny, jasny kolor a kiedy trochę ich poużywałam i wierzchnia warstwa kulek się zdarła końcowy efekt kolorystyczny się zmienił. Teraz dają ciemniejszy, łososiowy odcień, nieco wpadający w jasny brąz. Na ciemniejszych cerach będą w porządku, ale na mojej (w miarę jasnej) kolor jest widoczny i stosuję raczej w miejscu różu. Na minus brzydkie opakowanie ale coś za coś – kosztują około 10zł (Drogerie Natura).

Nowy-17

W7 Multi Bronzing Face Powder Africa 5/10

Dla producenta bronzer, a dla mnie połączenie bronzera, rozświetlacza i różu. Ciężko jednoznacznie zidentyfikować ten kosmetyk! Ma fajne pudełeczko i świetny wzór w cętki. Efekt jaki daje po zmieszaniu kolorów to jednolity połysk i dość jasny odcień (trochę łososiowy, trochę jasny brąz). Zdecydowanie ciepła tonacja. Dla ciemnych cer będzie tylko rozświetlaczem, jasnym nada koloru. Całkiem fajny, ale teraz używam go tylko latem. Kosztuje około 14zł, mój jest z Alledrogerii.

Nowy-12

Lemax kuleczki 4/10

Mam te kulki od dawna, są w porządku jak na tak tani kosmetyk. W opakowaniu jest ich niewiele, ale dają ładny, bezdrobinkowy połysk. Niestety nie wiem co mnie podkusiło, żeby kupić okropną złotą wersję, takie mocne złoto wygląda naprawdę paskudnie w roli rozświetlacza. Nie skreślam ich jednak ze względu na mój zły wybór, bo w ofercie są różne kolory, pamiętam że widziałam zupełnie białe, a kiedyś używałam jasnych, lekko różowych. Kolorów jest trochę, zwłaszcza ciemniejszych do stosowania jako róż lub bronzer. To niezły wybór jeśli nie zależy Wam na ładnym opakowaniu i chcecie wydać na rozświetlacz jak najmniej – ja te kulki kupowałam za 5zł. Lemax zwykle do dostania jest na bazarkowych stoiskach (tam jednak kupować nie warto), ale widuję też te kosmetyki w małych sklepikach, osiedlowych drogeriach.

Nowy-11

Catrice  Scented Highlighting Powder Rockin Royals 3/10

Ładna puszka, uroczy puszek, piękny zapach.. ale efekt mizerny. To kolejny rozświetlacz z limitowanej kolekcji, tym razem Catrice. Markę ogólnie bardzo lubię i wiele ich kosmetyków sprawdziło się u mnie. Ten rozswietlacz skusił mnie ładnym wyglądem i niską ceną (około 10zł). Efekt jednak jest strasznie delikatny, lekkie rozbielenie + mikroskopijne drobinki. Spodziewałam się mocniejszego rozświetlenia, niestety oprócz pięknego zapachu ten kosmetyk nie robi raczej nic. Prędzej nada się do stosowania na całą twarz i ciało, ale spektakularnych efektów się nie zobaczy.

Nowy-10

Catrice rozświetlacz Urban Baroque 3/10

Kolejny rozświetlacz Catrice, tym razem ze staaarej kolekcji limitowanej, na którą był mega szał! Czy słusznie… teraz myślę, że nie do końca ;). Rozświetlacz ma ciekawą formę różnokolorowej mapki. Zwraca uwagę przede wszystkim zielonym dodatkiem. Kiedyś go lubiłam i zużyłam go nawet całkiem całkiem, ale teraz już nieszczególnie trafia w mój gust. Daje bardzo mizerny efekt, lekko rozjaśnia skórę i bardzooo delikatnie rozświetla (to raczej satynowy połysk). Używałam go na całą twarz, bo na kości policzkowe się nie nadaje – efekt zbyt słaby. Na pierwszy rzut oka może budzić skojarzenia z prasowaną wersją meteorytków, ale efekty naprawdę nie są powalające.. Kosztował niewiele (w końcu Catrice ma całkiem przyjazne dla portfela ceny).

Nowy-14

Essence Eclipse Collection Diamond Powder 1/10

Rozświetlaczowy koszmarek, prawdopodobnie właśnie takiego rozświetlacza nie chcecie spotkać na swojej drodze ;). Nie musicie się go jednak bać, bo już od dawna jest niedostępny. Bardzo duże srebrno-złote drobiny, a właściwiej byłoby nazwać je brokatem. Nachalny połysk, raczej tandetny efekt.. Ja jednak nie spisałam go na straty, bo nakładałam go w minimalnych ilościach na inny rozświetlacz i to w towarzystwie makijażu a la “pani zima”.. nawet dawał radę, ale to jednak bardzo specyficzny efekt, którego większość z nas nie szuka (czy raczej omija szerokim łukiem). Takie kosmetyki zawsze da się jakoś wykorzystać, choćby do eksperymentów albo makijażu oka. Mimo wszystko wg producenta to “diamond powder” więc może raczej myślano o nim jako o takim sylwestrowym pudrze na całe ciało? Tani jak to Essence (mniej więcej 10zł).

Nowy-19

 

A jaki rozświetlacz Wy polecacie najmocniej :)?

97 komentarzy:

  1. Ciekawy przegląd. Po Twoim poście oczywiście logiczna jest ochota na Inglota, ale skoro łatwo o białe plamy, to chyba jednak spasuję ;)
    Poza tym moje rozszerzone pory niezbyt się lubią z rozświetlaczami :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Ja mam rozszerzone pory, ale nie w obszarze policzków/kości policzkowych więc chociaż tyle dobrze.

      Usuń
    2. Dobrze wiedzieć gdzie nakłada się rozświetlacz.

      Usuń
  2. Też tęsknie za tym płynnym rozświetlaczem z Essence! Ostatnio używam czegoś co w założeniu miało być korektorem w sztyfcie z firmy Catrice. Ale myślę, że ktoś się pomylił przy tłumaczeniu nazwy :) Jako korektor jest jedną wielka pomyłką, ale jako rozświetlacz spisuje się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam to coś w szafie Catrice właśnie myśląc, że to korektor:)

      Usuń
  3. mam w tej chwili tylko dwa rozświetlacze - kuleczki Essence z limitki Me and my ice cream (prawie w ogóle ich nie widać i w sumie od dawna ich nie używam) i Mary Lou-Manizer, świetny, ale muszę mocno uważać, żeby nie podkreślać nim rozszerzonych porów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam chęć na te kuleczki Me and my ice cream, ale szybko się rozeszły i nie załapałam się;)

      Usuń
  4. Ja bardzo lubię rozświetlacz Royal i rozświetlające perełki Avon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że avonowe kulki są w porządku:)

      Usuń
  5. Uwielbiam rozświetlacze <3 Bardzo przydatny ranking. Mam nadzieję, że kiedyś zdobędę kuleczki Guerlain ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny przegląd! Ja uwielbiam Mary-Lou Manizer z TheBalm oraz soft & gentle z MACa ale najlepsze rozświetlacze ever wypuszcza zawsze YSL w okresie jesienno-zimowym! Miałam takowy i po prostu, efekt na skórze dawał nieziemski. Minus ogromny jest taki, że niestety to limitki i szybko znikają bezpowrotnie:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a drugi taki, że drogo:).
      Soft & Gentle z MAC niestety śni mi się po nocach.. ;)

      Usuń
  7. super post, ja zawsze mam z rozświetlaczami problem jaki wybrać

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny ranking. Czekam na więcej postów w takiej formie! Ja nie używam za bardzo rozświetlacza, może tylko na jakieś naprawdę większe wyjścia, bo wg mnie na co dzień wygląda zbyt sztucznie, ale to tylko moja opinia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że taki pomysł na post się spodobał:D

      Usuń
  9. Bardzo fajny ranking. No chciałoby sie biec po ten Inglota, ale 2 rozświetlacze w szafce mnie stopują :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje ulubione to Mary Lou Manizer, Meteorytki i bronzer/rozświetlacz z Urban Decay Baked

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że Mary Lou Manizer jest świetny:)

      Usuń
  11. Ja mam ochotę wypróbować ten rozświetlacz z KOBO http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=62349 . Wersja 01 wygląda jak meteoryty, ma dobre opinie, a kosztuje około 25zł. Może i Ciebie on zainteresuje, bo widzę, że Tobie też nie podoba się cena meteorytów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, nawet macałam:D. Darowałam sobie, bo to chyba taki tańszy odpowiednik meteorytów, a skoro jeszcze je mam to nie potrzebne mi tamte. Ale kolory mają właśnie świetne, takie chłodne pastele:)

      Usuń
  12. Ale masz tych rozswietlaczy :D Moim faworytem jest High Lights z Technic i Mary Lou Manizer :D Pierwszy chlodny, drugi cieplutki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mary Lou Manizer podobno jest super:)

      Usuń
  13. Uwielbiam ten drobinkowy olejek Nuxe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja mam paletkę z NYX, w której jest całkiem matowy biały rozświetlacz, który uwielbiam. Generalnie wolę maty w bronzerach i rozświetlaczach, ale strasznie ciężko je zdobyć :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matowy, a to ciekawe! Ja również wolę matowe bronzery ale nigdy nie widziałam na żywo jak taki matowy rozświetlacz wygląda na skórze:)

      Usuń
  15. Ja posiadam mac landscapade, ale od dłuższego czasu szukam czegos nowego myślałam o czymś kolejnym z maca ale jednak szkoda mi tyle wydawać ;) moze skuszę sie na ten z inglota ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mac to niestety drożyzna... ale te kilka kosmetyków, które mam z maca są jednak rewelacyjne:)

      Usuń
  16. Wszyscy chwalą sobie Mary Lou manizer firmy The Balm..Ja tez na niego mam chrapkę...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja na co dzień lubię używać raczej ciepłych rozświetlaczy w stylu Mary Lou-Manizer czy Mac Vanilla, ale mam też wiele z tych, które prezentujesz. Jestem zakochany w tym ostatnim z Essence! Co prawda nie używam go jako rozświetlacz (a wiem, że w takiej kategorii oceniałaś), ale na powiekach wygląda obłędnie. Ma bardzo ładny błysk, a w sztucznym świetle skupia maksimum uwagi. Piękny : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się zgodzę - na oczach wygląda super! Na policzkach za mocno się świeci:D

      Usuń
  18. Mnie kusi Mary Lou lub Benefitowy High bean :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam sporo rozświetlaczy z Twojej listy :) Ja uwielbiałam ten barokowy puder z Catrice, przy czym też używałam go na całą twarz :) Ten ostatni z listy też mam i używam jedynie do makijażu oka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś lubiłam ten rozświetlacz z Urban Baroque, ale od dłuższego czasu niechętnie po niego sięgam, odwidziało mi się:D

      Usuń
  20. Nie rozumiesz fantastyczności i zajebistości ostatniego rozświetlacza, on sprawia, że sparklujesz jak wampiry z tłajlajta! https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=QHse6q92lb0#t=25
    W końcu to limitka wypuszczona z okazji któregoś tam filmu, głównie mająca trafić w gusta rozczytanych fanek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, oj tam zaraz nie rozumiem, dobrze pamiętam jak Edward wystawił się na słońce i iskrzył na słońcu jak czysty holograficzny brokat:D

      Usuń
  21. No nie powiem, sporo informacji. Ja jednak nie przepadam za rozświetlaczami, takie cuda moim zdaniem przydają się tylko przy specjalnych makijażach a nie na codzień ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi, ja lubię na co dzień i nie mam wrażenia że wyglądają jakoś sztuczne, czy coś :D

      Usuń
  22. Ale świetne zestawienie!:) No i masz bardzo imponujący arsenał rozświetlaczy:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam żadnego z nich zdecydowanie najbardziej zainteresował mnie joko i nuxe ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten ostatni z Essence jest paskudny! Ja kupiłam Prime & Fine z Catrice ale słyszałam, że go wycofują. Olejek Nuxe i Inglot wyglądają najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Z wymienionych wyżej mam dwa. Essense i Sensique, ale kusi mnie olejek nuxe ;) Miałam suchy bez drobinek

    OdpowiedzUsuń
  26. Sama nie używam rozświetlaczy chyba nie są dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Na Lily Lolo zamierzam się skusić

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam puder rozświetlający z La Rosa, ale zaciekawił mnie ten z Joko - łososiowy i na dodatek mam go w sklepie :P
    Jutro sobie zabiorę i będę używać - zachęciłaś mnie :)
    ELF też mi się podoba i ten olejek (też mam taki).
    Świetny POST!!!! Bardzo rzeczowo wszystko przedstawiłaś - czytałam i oglądałam z ogromną przyjemnością.
    Super !
    10/10 !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie:D. Fajny jest Joko, lubimy się:D

      Usuń
  29. Moj nastepny zakup to na pewno rozswietlacz inglota ; )

    OdpowiedzUsuń
  30. Płakałam za tym rozświetlaczem UB z Catrice, ale już mi przeszło :). Ten z LL wygląda ciekawie. Ja mam Mary_lou Manizer, ale średnio sobie z nim radzę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wiele fanek essence płakało, bo pamiętam że rozeszły się natychmiast.. ale w sumie żadne cuda to nie są;)

      Usuń
  31. Chyba skuszę się na joko :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakoś nie używam rozświetlaczy, mam jeden w płynie, ale jakoś nie mogę się przekonać do używania... Ale od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zakupem prasowanego rozświetlacza :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ale fajny przegląd ^^ ja najbardziej lubię rozświetlacz essence z limitowanej edycji breaking down part 2, uwielbiam jego złoty kolor. fajny jest też ten sensique, używam go jako różu i rozświetlacza w jednym gdy się spieszę, do dziennego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sensique jest właśnie całkiem całkiem, szkoda że trochę pociemniał, ale i tak go lubię.

      Usuń
  34. Fajny post, mój ulubiony to marry lou manizer the balm i jej siostra cindy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cindy jest piękna, przynajmniej patrząc na swatche:D

      Usuń
  35. Używam w tej chwili rozświetlacza z Avon:)

    OdpowiedzUsuń
  36. woow sporo tego przetestowałaś,ja to jakaś jeszcze kiepska "malowanka" jestem,ani rozświetlaczy ani bronzerów nie umiem używać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozświetlacz, jeśli jest delikatny to łatwo się aplikuje, na pewno łatwiej niż bronzer:)

      Usuń
  37. zainteresował mnie Inglot I Lily Lolo, kropelki Kiko uwielbiam, lubię Essence Eclipse, ale tylko na ciało i tylko na wieczorne szaleństwa i dobrze, że nie upolowałam tej cudnej puszki z Catrice - bubelek jak widać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puszka ładna ale zawartość.. raczej marna;)

      Usuń
  38. Dużo tego masz!

    Najbardziej zaciekawił mnie Essence Vampire’s Love 01 Lil Vampire, inglot wydaje mi się ,,chamsko biały'' ja wole ciepłe satynowe rozświetlenie. U mnie w drodze jest thebalm :) o którym na pewno niedługo będzie na blogu :)

    Całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inglot zdecydowanie odpada jeśli wolisz ciepłe tony. Nie jest aż tak biały jak na moim swatchu jeśli jest nałożony oszczędnie:)

      Usuń
  39. Świetne zestawienie, szczególnie te z Essence bardzo mi się podobają, w zasadzie wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. czyli żaden na 10 nie zasłużył:) ja mam z Lily Lolo i jest niezły:) Z Technic polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  41. ja uwielbiam rozświetlacz z elfa i z paletki sleeka (takie trio do konturowania twarzy) dla mnie dają najlepsze efekty <3 a podobno z elfa (taki w podobnym opakowaniu jak NARS jest odpowiednikiem NARSA : ))

    OdpowiedzUsuń
  42. Podoba mi się efekt, jaki daje ten olejek :) Niezwykle ciekawie wygląda na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  43. świetny ranking! ja mam swojego ulubionego kotka Holka Holika. ciekawa natomiast jestem gdzie uplasowałby się wg. Ciebie rozświetlacz Benefitu :O

    OdpowiedzUsuń
  44. świetny post :) jak kiedyś dojrzeję do zakupu rozświetlacza to na pewno do niego wrócę :D

    OdpowiedzUsuń
  45. świetny post! Ja z tej gromadki mam tylko rozświetlacz z LL ;) a moją ulubienicą jest Mary z The Balm ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten z Joko niezmiennie mnie u Ciebie zachwyca... Nie znoszę Cię :-DD

    OdpowiedzUsuń
  47. Hmm ja od dawna używam z FM i jestem zadowolona :) ale La Rosa jest też godny uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  48. ja najbardziej lubie soft and gentle.

    meteoryty i sturdust bardzo bym chciala.

    crystalized mam ale w ogole nie uzywam

    OdpowiedzUsuń
  49. Dzięki!!! Wieki szukałam nazwy różu który kiedyś posiadałam. Miałam dwa rodzaje, byłam niezwykle zadowolona. Niestety mały sklepik gdzie je zakupiłam później ich nie miał, ja nie pamiętałam nazwy i do dziś się głowiłam. Chodzi mi o Lemax - tylko jestem ciekawa gdzie je teraz dorwę bo jakoś nigdy ponownie nie rzuciły mi się w oczy:(

    OdpowiedzUsuń
  50. Jak ja kocham rozświetlacze :) Z prezentowanych miałam jedynie Vampire's Love i podobał mi się jego subtleny efekt. Z moich ulubionych mogę wymienić płynnego, białego Inglota AMC (bardzo podobny do Crystalized) i kuleczki rozświetlające z ... Tchibo :) Marzą mi się Meteoryty, a po tym wpisie oczy świecą mi się do prasowanego Inglota :D

    OdpowiedzUsuń
  51. bedrooonkowyyy kupppp :P a essence teraz ma też jakiś ala benefitowe te beamy ale nie wiem czy tam jest rozswietlacz?

    OdpowiedzUsuń
  52. bardzo, bardzo, bardzo przydatny post!

    OdpowiedzUsuń
  53. świetny post, dzięki! szkoda, że Catrice tak słabo wypada, bo ja z kolei mam do niego słabość ;) ale uczciwie trzeba przyznać, że pewne produkty tej marki są mocno takie sobie (np. lakiery do paznokci - cudowne kolory, słaba jakość). znowu mało mi serce nie pękło i znowu sprawdziłam w necie: nie da się zdobyć tej limitki Guerlain i tak mi jest szkoda, że jej nie mam echhh. zimowa cera, coś nie na poliki, a na całą twarz – gdzie znaleźć podobny efekt?

    OdpowiedzUsuń
  54. dla mnie meteoryty są najbardziej przereklamowanym rozswietlaczem ever :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ciekawy przegląd z którego mam tylko jedna rzecz - Sturdust Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja postawiłam na minerałki :) i mam puder Silk Glow od Earthnicity :) Swietnie rozświetla moja twarz, zawiera połyskujące drobinki które delikatnie ale nie nachalnie rozświetlają buźke :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Przydatny post. Właśnie zamówiłam High Lights z Technic, Makeup Revolution Goddess of Heart, Makeup Revolution Vivid Peach Lights - jeszcze ich nie widziałam na żywo, więc czekam z niecierpliwością na paczki.mogę podesłać fotki do uzupełnienia postu:) natomiast moim ulubieńcem był ( wycofany w zeszłym roku niestety- strasznie ubolewam nad tym) puder sypki rozświetlający Organic Pierre Rene . Miałam różne rozświetlacze z firm różnych półek cenowych i ten był rewelacyjny- bardzo miałki, tworzący piękną tafle w kolorze lekkiego opalizującego beżu. Jestem kosmetologiem i wiele klientek zadawało mi pytanie co tak pięknie rozświetla moją twarz. Do tego śmieszna cena ok 25zł... teraz szukam następcy:)

    OdpowiedzUsuń
  58. Essence Crazy about colour -świetny mam tylko trochę inny zestaw kolorów- bardziej brązy i róż. Bardzo fajny kosmetyk. Taniocha, tylko szkoda,że spadł mi na ziemię i się rozsypał ;(

    OdpowiedzUsuń
  59. Guerlain Meteorites to na razie nie osiągalne marzenie...ale kiedyś sobie kupię!n;) Jestem bardzo ciekawa kosmetyków KIKO.

    OdpowiedzUsuń
  60. Świetny post, od dawna szukam idealnego rozświetlacza bez dużych drobinek i nie mogę się zdecydować.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Na mojej liście najlepszym jest puder rozświetlający od Earthnicity Minerals :) Daje efekt zdrowej i wypoczetej cery :) A do tego dodaje blasku, a przy mojej pracy, gdzie siedzę wiele godzin przed komputerem to bardzo ważne :D

    OdpowiedzUsuń
  62. Ja do rozświetlania i modelowania używam specjalnej paletki ifallible sculpt od loreala. Bardzo mi odpowiadają kolory, które się pięknie stapiają z moją skórą i dają efekt wysmuklonej twarzy. No i jest bardzo trwała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ją już , ta paletka wygląda całkiem fajnie :)

      Usuń
  63. Przydatny artykuł ! ;) Pozytywnie zaskoczył mnie Inglot- z pewnością wypróbuję !

    OdpowiedzUsuń