niedziela, 13 kwietnia 2014

Rimmel Scandaleyes ROCKIN'CURVES

Ostatnio wypróbowałam najnowszy tusz do rzęs Rimmel – Scandaleyes Rockin’Curves. W moim odczuciu zwraca uwagę przede wszystkim wyróżniającym się opakowaniem, jest intensywnie czerwone i ma wytłoczony wzór wężowej skóry, całkiem je lubię. Jednak to unikalnym kształtem szczoteczki producent próbuje zwrócić naszą uwagę... ale czy ten nietypowy kształt się sprawdził? Nie do końca.

DSCN7089

DSCN7093

Szczoteczka ma wygięty, falisty kształt. Nie spotkałam się z taką nigdy wcześniej. Grubsza, wygięta część ma za zadanie unieść rzęsy a cieńsza końcówka powinna dotrzeć do najmniejszych rzęs. U mnie taki kształt jednak średnio się sprawdził, szczoteczka nie jest może niewygodna w używaniu, nigdy się nią nie ubrudziłam ale zdecydowanie wolę tradycyjną formę.

Sam tusz to dla mnie taki typowy przeciętniak. Nie jest zły, jest po prostu poprawny, znam dużo lepsze tusze. Ma mocno czarny kolor, nie kruszy się w ciągu dnia i nie rozmazuje. Trochę pogrubia, wydłuża i unosi rzęsy. Nie jest to jednak żaden spektakularny, czy choćby ponad przeciętny efekt. Nawet dwie-trzy warstwy nie podkreślą mocno rzęs. Na co dzień taki efekt mi pasuje, ale do mocniejszych makijaży wolę bardziej wyraziste rzęsy. Niestety trochę skleja rzęsy, a ja wolę kiedy są dokładnie rozdzielone.

rockin

DSCN7088

Taki zwyklak. Jeśli nie macie wysokich wymagań i zadowolicie się delikatnym efektem to może Wam przypaść do gustu. Generalnie jednak nie polecam, tusz jakich wiele.

Znacie?

45 komentarzy:

  1. Moja ukochana maskara to Max Factor 2000 Calorie czarno - czerwona i za nic w świecie jej nie zamienię,no chyba,że się pogorszy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za tuszami tej marki, miałam chyba 3 i się zawiodłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. tylko 2 tusze z Rimmela lubię, ale żaden nie jest z tej skandalicznej serii
    niezbyt te tusze im ostatnio wychodzą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też w sumie bardzij lubiłam inne, ale nie te "skandaliczne" ;)

      Usuń
  4. Raczej nie przypadł by mi do gustu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, u Ciebie jednak skleja dużo mniej niż u mnie - dla mnie jednak zdecydowane nie :?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ładnie.. a może twój jest super świeży, że aż tak skleja?

      Usuń
  6. Miałam ten tusz, ale wymieniłam się na inny. :P
    Myślę, że byłby dobry dla osób, które lubią delikatny makijaż. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo na dzień do lekkiego makijażu jest w porządku, ale jak ktoś lubi mocny efekt to będzie zawiedziony.

      Usuń
  7. Jakoś lakiery z Rimmel do mnie nie przemawiają do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wkradł się błąd, bo napisałaś lakiery:)?

      Usuń
  8. Szczoteczka pewnie sprawdziłaby się fajnie, ale musiałaby być trzymana zawsze w jeden określony sposób, co w makijażu robionym na szybko średnio się sprawdza. Ale opakowanie rzeczywiście rzuca się w oczy - i chyba taki był cel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zła ta szczoteczka, ale ja zdecydowanie wolę te tradycyjne, albo silikonowe (ale proste!).

      Usuń
  9. Ale wygląda na okach ładnie :):) ja szykuję się do otwarcia nowego tuszu Clinique- Lash Power i jestem bardzo ciekawa, jak się sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy będzie widać tę różnicę w cenie:)

      Usuń
  10. u mnie tak samo się sprawdzał (a właściwie to nie sprawdził) zwykły, pierwszy scandaleyes, bardzo słaby efekt

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawą ma szczoteczkę, ale ja wolę bardziej teatralny efekt, więc nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie rzęsy są trochę posklejane, ale i tak efekt ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym rozczesała grzebyczkiem wyglądałyby o niebo lepiej ale nie chciałam fałszować prawdziwego efektu :)

      Usuń
  13. Nie przekonuje mnie ta maskara, dla mnie nr jeden jest pump it up od lovely:)

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja go kupiłam : c gdzie ja uwielbiam rzęsiory wydłużone, podkręcone i pogrubione do granic wytrzymałości!

    OdpowiedzUsuń
  15. też wolę bardziej rozdzielone, nawet za cenę mniejszego pogrubienia

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam i dzięki temu postowi wiem, że na pewno nie kupię. Nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. mam go i użyłam kilka razy - po czym straciłam cierpliwość do wiecznie posklejanych rzęs i upaćkanych powiek - nie polubiliśmy się i to bardzo :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam już wiele recenzji tuszy z serii Scandaleyes i na ich podstawie śmiem stwierdzić, że są to jedne z gorszych... Chyba nie spotkałam się z pozytywną opinią na ich temat, więc na pewno nie kupię :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już ze Scandaleyes wolę Retro Glam albo Lycra Flex.

      Usuń
  19. U mnie się niestety nie sprawdził, chyba nie mam az tyle Gracji by sie nim obsługiwać ;)

    Ps: zapraszam na rozdanie na moim blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Rzeczywiście na rzęsach prezentuje się dość przeciętnie. Obawiam się, że nie potrafiłabym posługiwać się tą specyficzną szczoteczką.

    OdpowiedzUsuń
  21. szczerze mówiąc sam widok tej szczoty mnie zniechęca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ciekawił:D. Ale często najprostsze rozwiązanie są najlepsze ..

      Usuń
  22. Ja bym bardzo chciała go przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam jeszcze okazji testować, ale wydaje mi się, że na co dzień będzie dobry. Bo faktycznie, szału nie robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dzień jest w porządku, jeśli nie oczekujemy teatralnego efektu:)

      Usuń
  24. Kolejny cudak, echu... ale nie o tym chciałam: muszę Ci powiedzieć, że Twoje oko wygląda równie pięknie, kiedy jest takie nude.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:D takie jest najczęściej hehe :D

      Usuń
  25. Opakowanie jest szałowe, szkoda że szału nie robi z rzęsami, ale i tak mam ochotę go wypróbować : Może jak trafię go na jakiejś fajnej promocji to się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Szczoteczka przekombinowana, a tusz bardzo zwykły, czasem mam wrażenie, że producenci chcą ukryć przeciętną zawartość, podając ją nam w ciekawej formie. U mnie z Rimmel sprawdzał się tusz i omijam tę markę kupując nowe mascary, widzę, że nie wiele tracę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. takie szczoty były już dawno, ja wolę jednak klasyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ta szczoteczka mnie przeraża :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Szczoteczka z podwójną skoliozą :D
    Raczej nie dla mnie, na 100% bym się umazała. To chyba nie jest zbyt fajny pomysł.

    OdpowiedzUsuń