niedziela, 18 maja 2014

beGLOSSY maj 2014

Jest już nowe, majowe pudełko beGlossy. Dla przypomnienia wspomnę jeszcze, że to nadal Glossybox tyle, że w nowej odsłonie, pod nową nazwą. Tym razem hasłem przewodnim pudełka jest “Świadomie piękna” – smart shopping czyli świadome kupowanie.

DSCN8619

DSCN8608

A wewnątrz aż cztery produkty pełnowymiarowe, jedna miniatura i prezent od beGlossy.

DSCN8598

DSCN8597

Produkt, który jako pierwszy rzucił mi się w oczy po rozpakowaniu pudełka i jednocześnie trochę mnie rozczarował jest balsam do ciała Playboy. Cóż.. jestem po prostu osobiście do marki uprzedzona i to moje całkowicie subiektywne odczucia. Na myśl o kosmetykach Playboy mam jedynie wspomnienie dezodorantów z damskiej szatni w gimnazjum ; ). Marka kojarzy mi się totalnie tandetnie, ale balsam oczywiście obwąchałam i zapach nawet mi się spodobał, choć wydaje mi się trochę mdły. Moje uprzedzenia odłożę i wypróbuję ten kosmetyk, kto wie.. może się polubimy? | pełny produkt 14,99zł 250ml

DSCN8599

Nabłyszczacza do włosów GOT2BE Schwarzkopf używałam przez kilka lat (był niezwykle wydajny), więc może nie podskoczyłam z radości na jego widok (lubiłam go, ale znamy się na wylot :D) jednak sądzę że to fajny kosmetyk do pudełka. Producent nazwał kosmetyk nabłyszczającym lakierem do stylizacji, ale w moim odczuciu to po prostu nabłyszczacz, z lakierem nie ma nic wspólnego ponieważ włosów nie utrwala. Nie jet to najlepszy nabłyszczacz na świecie, ale z takich w miarę niedrogich jest w porządku. | pełny produkt 19,99zł 200ml

DSCN8601

Pojawiło się też coś z kolorówki – puder w kulkach Powder Pearls Cashmere marki Dax Cosmetics. Zawsze cieszę się na kosmetyki kolorowe, lubię je wypróbowywać i chętnie sprawdzę jak spisują się te kuleczki. Po pierwszym maźnięciu zapowiadają się obiecująco. Mi trafiła się wersja rozświetlająca. | pełny produkt 31,90zł 20g

glos6

Miniaturą w tym pudełku jest płyn micelarny Yoskine. Do tego produktu mam akurat obojętny stosunek, lubię płyny micelarne, chętnie je wypróbowuję, ale mam wrażenie, że ostatnio dość często pojawiały się w Glossy i kojarzę, że jeszcze przynajmniej dwie inne miniatury miceli zalegają mi w szufladzie do zużycia. | miniatura (pełny wymiar kosztuje 30zł za 200ml)

DSCN8602

Maseczka It’s Skin Pearl akurat bardzo mnie ucieszyła, bo kosmetyki marek azjatyckich zawsze mnie ciekawiły i od czasu do czasu lubię coś z nich wypróbować. Poza tym miniatura bb kremu It’s Skin z poprzedniego pudełka dobrze się u mnie sprawdza, więc na tę maseczkę też liczę! | pełny produkt 9zł 22g

DSCN8603

W majowej edycji pudełka pojawił się także wspomniany prezent – mi trafiło się serum z wit C Sesderma, a w drugim wariancie pudełka był to olejek SP LuxeOil SP Wella. Serum to takie śmieszne maleństwo z pipetką, lubię kosmetyki tego typu więc chętnie wypróbuję. | miniatura (pełny wymiar to koszt 120,90 zł za 30ml)

DSCN8607

Choć pudełko tym razem nie oszołomiło mnie swoją zawartością, to jestem z niego względnie zadowolona. Z chęcią wypróbuję serum i maseczkę, podobają mi się też kuleczki rozświetlające. Nabłyszczacz też uważam za fajny dodatek, choć akurat ja już dobrze go znam : ). Gdybym miała możliwość to wymieniłabym płyn micelarny na coś innego, bo mam chwilowy przesyt tym typem kosmetyków w Glossy. Najbardziej nie spodobał mi się balsam Playboy, bo marka źle mi się kojarzy i w moim subiektywnym odczuciu jakoś mi nie pasuje do beGlossy. Pudełka możecie zamawiać na http://www.beglossy.pl/ w cenie 49zł (koszty wysyłki kurierem już są wliczone w cenę). A Wam podoba się majowe beGlossy?

Wyniki konkursu Majówka z Rossmannem powinny pojawić się jeszcze dziś wieczorem na blogu : ).

39 komentarzy:

  1. Jakoś wciąż nie mogę się przekonać do wszelkiego rodzaju boksów niespodzianek. Z tej wersji jedynie cieszyłabym się z kuleczek, ale kupiłam ostatnio te z limitowanki Essence, więc zadolenie trwało by krótko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mi nie mów o nich, bo sama chętnie brałabym te essencowe:D

      Usuń
  2. bardzo mi się podobają wizualnie same pudełka beGlossy - ale już zawartość nie - sama świadomie bym nie kupiła chyba żadnego z tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonale rozumiem te uprzedzenie do Playboya, marka sama w sobie kojarzy się mega tandetnie, do tego te opakowania, królicze uszy, jako zakrętka butelki, nie znoszę strasznie! Jednak mam już kolejną butelkę ich wody toaletowej i jeśli chodzi o zapach sam w sobie, 100% pozytywnej opinii :) Mam problem z trwałością perfum, rzadko które są na mnie wyczuwalne. Ile razy już rozczarowałam się, jakimś drogim zapachem. A tutaj Playboy, którego 50ml kupuję za przeciętnie 4-6 funtów, pachnie na mnie cudownie, zawsze wszyscy pytają co to za perfumy i czuć go wiele godzin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak się zdarza, ja też miałam z zapachem raz podobną sytuację gdzie sam zapach bardzo mi się podobał, ale już cała reszta tj butelka, reklama i tak dalej nie;).
      A tak z ciekawości, który to dokładnie zapach? Powącham sobie kiedyś w perfumerii:)

      Usuń
    2. Zaraz jak wyszły, to używałam Play It Sexy, jak nie miałam kasy na moją ukochaną Carolinę Herrerę 212 Sexy - świetny odpowiednik. Aktualnie ulubieńcem jest Play It Rock. Kilka koleżanek pytało mnie, czy to czerwony Hugo Boss, niestety go nie znam, więc nie wiem, czy to trafne porównanie, muszę kiedyś sprawdzić, jak pachnie :)

      Usuń
    3. Muszę kiedyś z ciekawości sprawdzić w drogerii:). Dzięki za odpowiedź!

      Usuń
  4. ...A ja bardzo lubie te pudeleczka, chciaz nie zawsze jestem z nicvj zadowolna ;)...

    OdpowiedzUsuń
  5. Puder w kulkach daxa wygląda bardzo ciekawie ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem to pudełko jest naprawdę fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest okej, choć nie wszystko tak do końca mi pasuje:)

      Usuń
  7. Ja natomiast rozczarowałam się .Kiedy otworzyłam swoje pudełko to szczęka opadła mi do podłogi.
    Honor pudełka minimalnie uratowały dwa produkty, a mianowicie maseczka azjatycka i serum z wit C.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Na myśl o kosmetykach Playboy mam jedynie wspomnienie dezodorantów z damskiej szatni w gimnazjum" haha ja tak samo! i jeszcze były jakieś inne spraye, ale już nie pamiętam nazwy... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj były, też nie wiem już co to było dokładnie, ale te plejbojki to był hit haha;). Śmierdziało to strasznie, pewnie też przez fakt że dużo dziewczyn używała zdecydowanie zbyt dużej ilości :D

      Usuń
  9. gdybym dostała do pudełko = byłabym rozczarowana. Cieszę się, że zrezygnowałam z glossy prawie rok ! temu :)
    Minela mi mania pudelkowa, ze wzgledu na dziadowskie kosmetyki w srodku niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No różnie to bywa niestety, raz lepiej raz gorzej, nie wiadomo co się trafi.

      Usuń
  10. Miałabym pewnie identyczne odczucia gdybym zamówiła te pudełko.

    OdpowiedzUsuń
  11. oooo ten płyn micelarny to bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też niestety mam uprzedzenia do Playboya, prawdę mówiąc nawet nie wiem czemu :) po prostu ta firma do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie.. może to przez te reklamy? Nie lubię ich;)

      Usuń
  13. Ja z pudełka jestem zadowolona, dostałam wersję A. Choć tak naprawdę po dokładnym przetestowaniu będę mogła ocenić dokładnie.Co do płynu micelarnego to jest w porządku - już wypróbowałam :) Czekam z niecierpliwością co w następnym :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dobrze wiedzieć, mam nadzieję że nie podrażni mojej skóry:)

      Usuń
  14. Mam podobne skojarzenia z kosmetykami Playboy. Jakkolwiek gazeta jest dla mnie jakimś tam wyznacznikiem i symbolem, to kosmetyki kojarzą mi się tylko z kiczem. Może jednak ten który masz obroni się, kiedy zaczniesz go używać ;) Czekam na wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie.. kosmetyki kojarzą się jakoś tak strasznie nastolatkowo i tandeciarsko.. ale mam nadzieję, że balsam który mi się trafił zmieni trochę na plus moje skojarzenia z marką ;)

      Usuń
  15. mam podobne odczucia, tylko ja dostałam olejek do włosów. wolałabym serum ;( a playboy całkiem nieźle pachnie (chociaż również nie mam zaufania do marki)

    OdpowiedzUsuń
  16. szału nie ma. ale chyba przyjrzę się temu nabłyszczaczowi podczas zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie zawartość przeciętna ale jednocześnie ciekawa. Kuleczki Dax i maseczka są interesujące :) na perełki nawet się jakiś czas temu czaiłam ale ostatecznie kupiłam inne (Daxa nigdzie nie mogłam znaleźć do wypróbowania). Chętnie się dowiem jak się sprawdzają. Maseczka to też, że tak powiem moja liga, bo podobnie jak Ciebie, interesują mnie azjatyckie kosmetyki ;) chętnie bym się czegoś więcej o nabłyszczaczu dowiedziała, bo używałam kiedyś jednego i wypadał mizernie. Szukam teraz innego ;) może ten byłby lepszy ;)
    Co do samego glossy to mam takie wrażenie, że coraz mniej w nim kosmetyków ekskluzywnych a coraz więcej niestety popularnych, sieciówkowych. Aczkolwiek na niektóre by się człowiek nie skusił, a jak dostanie to zużyłe, bo szkoda wyrzucić ;P

    Widziałaś nową edycję Paese boxa? https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t1.0-9/15127_381496441991159_6434021994484403022_n.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ich w sumie nigdzie nie widziałam (pochwal się co za perełki kupiłaś:D). Co do nabłyszczacza to powiem tak - efekt jest widoczny choć nie oszałamiający. Jeśli masz gładkie, z natury błyszczące proste włosy to na pewno zauważalnie podkręci ich błysk. Na puszących się włosach, niezbyt gładkich i raczej matowych efekt jest dużo słabszy choć coś tam daje. Trzeba go używać oszczędnie, bo jak się przesadzi to włosy wyglądają na lekko tłuste. Ja generalnie go lubiłam, zużyłam całą butelkę. Teraz wolę nabłyszczacz z Kemon, jest lepszy ale też dużo droższy (a efekt w sumie nie jest aż tak bardzo odbiegający od tego z Got2Be).
      Też to zauważyłam, fajnie że dają pełnowymiarowe produkty ale wolałabym coś mniej znanego, albo faktycznie luksusowego, droższego. A te kosmetyki, które można kupić w Rossmannie... mogę po prostu kupić w Rossmannie;).
      Widziałam, ale (całe szczęście!) mnie nie kusi. Wolałam ten losowany, niespodziankowy box:). Tutaj np. nie miałabym po co brać tuszu (bo akurat mam jeszcze jeden w zapasie) czy podkładu (choć są fajne to straszliwie ciemne). Ale mimo wszystko i tak będzie się opłacało zamówić:). Skusisz się?

      Usuń
    2. W sumie myślałam o tym żeby kupić boxa ale pomadki jakoś niekoniecznie lubią się z moimi ustami, tusz mam z Paese (dokładnie ten, który można wybrać - szału nie ma szczerze mówiąc, lubi się kruszyć). Zastanawiałam się nad zakupem ale po zastanowieniu jednak zrezygnowałam ;)

      Usuń
  18. Czekałam na tego posta :-D ja miałam tym razem za punkty więc w sumie za darmo. Ale jestem też odrobinę rozczarowana, bo w zeszłym miesiącu także miałam płyn i jak się okazuje ze znacznie lepszym i krótkim składem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie miałam ostatnio płyn i szczerze mówiąc nawet nie zdązyłam go jeszcze użyć a tu już doszedł kolejny ;)

      Usuń
  19. O dziwo nie jest zle to pudełko, a balsam czytałam ze nie jest zły! : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja mam nadzieję, że mimo wszystko będzie dobry:D

      Usuń
  20. balsam do ciała Playboy zrobił to pudełko :D
    Glossy jednak wciąż zaskakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pudełko jest spoko, ale chyba nie byłabym zadowolona, jeśli bym je zamówiła. Po prostu ta zawartość jakoś nie jest dla mnie. Dlatego przestałam już subskrybować tego typu pudełeczka i skuszę się na jakiekolwiek dopiero, gdy naprawdę przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Uważam, że to pudełko jest rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeżeli takie pudełeczka maja dawać nam wrazenie chodz troche obcowania z luksusowymi markami to Playboy jest tutaj pomyłką

    OdpowiedzUsuń
  24. ost mam strasznie mieszane uczucia jeżeli chodzi o pudełeczka, moim zdaniem trochę zaczęli oszczedzać...

    OdpowiedzUsuń
  25. To serum jest swietne, mialam je nakladane u kosmetyczki :) bardzo lubie produkty Sesdermy, uzywam obecnie ich kremu do cery mieszanej :)

    OdpowiedzUsuń