środa, 16 lipca 2014

Wakacyjna kosmetyczka: pielęgnacja

Nadszedł czas wakacyjnych wyjazdów, na które coś z kosmetyków zabrać trzeba.. ale najlepiej żebyśmy miały wszystko pod ręką i jednocześnie żeby nie dźwigać zbyt wiele ;). Nie wiem jak to wygląda u Was, ale u mnie często sprawdzają się te najmniej obiecujące kosmetyki zabrane przypadkiem, a te zabrane specjalnie z myślą o wyjeździe potrafią wcale się nie przydać. Dlatego zrobiłam podsumowanie tych produktów, które miałam ze sobą na wakacjach, niektóre bardzo mi się przydały, a inne niezupełnie. Dziś bierzemy się za pielęgnację.

12a

Na myśl o letnich wyjazdach pierwsze co przychodzi mi do głowy to filtry! Jest to moim zdaniem punkt obowiązkowy w naszej kosmetyczce. O ile nie dziwi mnie fakt, że większość osób nie używa filtrów na co dzień to po prostu nie jestem w stanie zrozumieć smażenia się na plaży bez użycia czegoś z filtrem.

Ja zabrałam ze sobą matujący Vichy Capital Soleil SPF 50 do stosowania na twarz – z początku nie byłam do niego całkiem przekonana, ale teraz bardzo go polubiłam. Matujący filtr brzmi trochę jak jakiś nieosiągalny ideał, a tu jednak.. jest coś takiego :). Bardzo polecam!

Wzięłam też olejek z filtrem 30 marki Lancaster. Ogólnie bardzo go polubiłam, szczególnie ze względu na praktyczną formę sprayu. Na plaży jednak nie do końca się sprawdzał, bo choć lekko połyskująca skóra wygląda w słońcu ładnie, to cały piasek od razu się do niej przyklejał.

Nie mogło zabraknąć mojego ulubionego balsamu brązującego z Ziaji. Używam go przez całe lato.

DSCN0168

Do pielęgnacji twarzy zabrałam kilka kosmetyków, wszystkie w małych pojemniczkach, które nie zabrały zbyt wiele miejsca:

  • domowa pasta myjąca do twarzy – bardzo polubiłam takie własnoręcznie robione pasty. Pasta z dodatkiem olejków czy hydrolatów może nie wytrzymać zbyt długiego czasu, ale zawsze można zrobić suchą mieszankę do rozrabiania z odrobiną wody.
  • olej śliwkowy – olejki stosuję zamiast kremów do twarzy. Na wyjazd wzięłam resztkę ulubionego oleju śliwkowego.
  • Himalaya krem ochronny – lubię ten krem, chociaż kiedyś jakoś bardziej mi pasował.
  • płyn micelarny Bioderma Sensibio H2O – miniatury z Glossy czy Shiny są po prostu idealne do wyjazdowej kosmetyczki czy torebki. Nie miałam wcześniej okazji używać tego płynu, ale od razu go polubiłam.
  • Balmi balsam do ust – bardzo przyjemny balsam w ładnej i praktycznej kostce.

DSCN0169

Punkt obowiązkowy to oczywiście żel pod prysznic albo mydełko, ale zwykle każdy wybiera właśnie żel, bo jest po prostu praktyczniejszy. Ja skusiłam się na ostatnio mocno reklamowany Le Petit Marseiliais, pomyślałam że wersja waniliowa będzie idealna dla mnie. Niestety nie do końca mnie do siebie przekonał, chyba po tych wszystkich reklamach spodziewałam się naprawdę świetnej jakości i obłędnego zapachu a to po prostu normalny żel i nic poza tym. Zapach mi się względnie podobał, ale to nie jest taka wanilia jak lubię (bardziej podchodzi mi ta z Yves Rocher). Do tego okazał się niespecjalnie wydajny i po prostu mi się skończył. Drugi żel to Adidas Fresh – lekko chłodzący o przyjemnym orzeźwiającym zapachu.

DSCN0174

Do włosów wzięłam szampon i odżywkę Schwarzkopf Essence Ultime z edycji specjalnej beGlossy. Obydwa produkty okazały się zupełnie przeciętne. Oczywiście swoje główne zadania spełniają, ale to po prostu zwyczajne, drogeryjne kosmetyki.

DSCN0173

Dodatkowo spakowałam trzy miniaturki:

  • Nuxe olejek z drobinkami – jest świetny, ale wolę używać go jako rozświetlacz na kości policzkowe. Do stosowania na nogi czy ręce jest w moim odczuciu zbyt drobinkowy, świeciłam się trochę jakbym się wysmarowała brokatem ; ).
  • L’Occitane Vanille & Narcisse – bardzo przyjemny, słodki zapach. Mam jednak wrażenie, że nie utrzymuje się na skórze zbyt długo.
  • Orofluido – olejek do włosów. Bardzo często używam takich olejków na końcówki. Najbardziej lubię eliksir L’Oreal, ale to maleństwo zajęło zdecydowanie mniej miejsca.

DSCN0171

Wasze kosmetyczki wyglądają podobnie, czy może bierzecie coś zupełnie innego? Następnym razem będzie wpis o kolorówce : ).

Przy okazji podaję Wam kod zniżkowy na nowe pudełko Summer Story by ShinyBox. Pudełko można zamówić tutaj, a z moim kodem KOSME-TIKI10 kupicie je 10% taniej. Warto skorzystać jeśli planowaliście właśnie zakup : ).

unnamed

34 komentarze:

  1. Przydatny wpis ;) niebawem wyjeżdżam na wakacje. Generalnie zabieram tylko pielęgnację, bo na wczasach daję skórze odpocząć od makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie :). Ja właśnie zabrałam za dużo kolorówki, a wcale nie chciało mi się malować;)

      Usuń
    2. Heh ;) i właśnie dlatego nie zabieram zbyt wiele z kolorówki

      Usuń
  2. Ja zabieram zdecydowanie więcej kosmetyków do pielęgnacji twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo przydatnych info, na pewno wpadnę tu przed pakowaniem się na wyjazd. Koniecznie muszę ogarnąć jakiś filtr :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przydatny wpis :) Na pewno zajrzę jeszcze do niego przed pakowaniem się na wczasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpis się przydał:)

      Usuń
  5. Najbardziej zainteresował mnie olej śliwkowy. Ciekawy produkt, a jeszcze o nim nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba muszę napisać o nim coś więcej, bo to świetny olej:)!

      Usuń
  6. Ja wyjazdy na wyjazdy biorę wszystko w małych buteleczkach. Kupiłam miniatury żeli z Isany, przelałam do dozownika z mydłem do rąk i do pustych buteleczek przelałam szampon i odżywkę (mam specyficzną skórę głowy i nie mogę sobie pozwolić na eksperymenty) Żel pod prysznic - jakaś miniaturka z Yves Rocher. Krem ,,przekładam" do małego plastikowego pojemniczka. Do tego jakieś serum, płyn dwufazowy do demakijażu, ewentualnie oleje do twarzy. I obowiązkowo filtry! Jeden do twarzy (właśnie ten matujący z Vichy) i 50SPF do ciała. Czasem zabieram też miniaturkę balsamu, ale rzadko mi się to zdarza :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie miniatury są na wyjazdy właśnie najlepsze, ale jak chodzi o żel, szampon i odżywkę to wiedziałam, że mianitura by mi nie wystarczyła:). Tym bardziej, że musiałam codziennie myć włosy.
      Ja też odpuszczam balsam, nie używam go w końcu codziennie więc tym bardziej na wyjeździe nie miałabym na to ochoty ;).

      Usuń
    2. Akurat te moje są niesamowicie wydajne, na tydzień codziennego mycia mi wystarczają :-) Natomiast na dłuższy wyjazd miniaturka już odpada...

      Usuń
  7. Uwielbiam takie posty, są bardzo przydatne :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najbardziej mnie zaintrygował olejek śliwkowy :) Ja staram się zabierać jak najmniej, chociaz nigdy mi to nie wychodzi. Najlepiej postawić na miniaturki :D w tym roku to chyba kupię filtr 50, bo słońce potrafi opalić mnie na buraczka w 10 min :( Pozdrawiam, bardzo przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto kupić najwyższy filtr tym bardziej jeśli słońce szybko Cię spieka. Ja opalam się łatwo i jeśli nie przesadzę to od razu na brąz, ale i tak używam 50 :)

      Usuń
  9. Moja kosmetyczka jest zazwyczaj duuużo bardziej zredukowana, może dlatego, że najczęściej jeżdżę w góry z plecakiem. Biorę wtedy krem z filtrem x2, olejek uniwersalny jakiś (do ciała, dłoni, włosów i twarzy na noc), jakiś nawilżający krem, i uniwersalny szampon, który sprawdza się też jako żel pod prysznic. Przy czym często wykorzystuję miniaturki. Ten tydzień-dwa na prymitywnej pielęgnacji spokojnie wytrzymam.
    Co do matujących kremów z filtrem, to ja używam tego od Ziai, też 50 i jest super. Szału z tym matem nie ma, ale jak na krem z filtrem (albo - jak na dowolny krem w wypadku mojej twarzy) to działa bosko, używam codziennie :) do tego jest niedrogi i stosunkowo łatwo dostępny. Ale ten z Vichy też chętnie przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jeszcze właśnie zależy od miejsca wyjazdu:). Słyszałam, że ten filtr z Ziaji jest dobry, podobno właśnie nie matuje mocno ale jest lekki i nie tłusty, a tyle całkowicie wystarczy mi do szczęścia kiedy lato już się skończy.

      Usuń
  10. ja na wakacjęe zabieram tylko miniaturki, saszetki i odlewki wszystkiego, służą mi do tego opakowania po miniaturkach oraz pojemniczki, które możemy kupoć do bagażu podręcznego w samolocie. jedynymi pełnowymiarowymi produktami są szampon i żel, ale też biorę te o niewielkiej pojemności - 150 ml ;)
    od dawna szukam tego filtru z Vichy, ale w UK chyba go nie ma! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to szkoda, to naprawdę fajny filtr!

      Usuń
  11. Bardzo fajna zawartość, moja podobna, nie biorę wszytskiego za wiele, bo kto by to dźwigał :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem ciekawa tego kremu Himalaya, myślałam ostatnio czy go nie kupić na próbę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zaryzykować, kosztuje tylko 5zł a wiele osób go sobie chwali :)

      Usuń
  13. ten żel z adidasa bardzo lubię ! <3 ja ostatnimi czasy nigdzie nie wyjeżdżam, a jak jadę do domu to nie muszę brać większości rzeczy : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny jest, lekko chłodzący więc na lato jak znalazł:D

      Usuń
  14. Jestem własnie na wyjeździe i część mojej kosmetyczki to sprawdzone już kosmetyki, a część to odlewki.
    A co do Shiny to miałam już zniżkę 20% z okazji urodzin i wahałam się, wahałam, aż w końcu mi przepadła. Ile czasu jest ważny Twój kod, bo nie ukrywam, że wolałabym najpierw zobaczyć zawartość boxa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiola, możesz z niego skorzystać do końca lipca :)

      Usuń
    2. O, to świetnie! Zatem najpierw popatrzę, co dobrego w tym miesiącu i wtedy się zdecyduję :D

      Usuń
  15. Filtry na wakacjach to jest podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie bez nich siedzieć na słońću :)

      Usuń
  16. chyba kupię sobie ten balsam brązujący z ziaji :)

    OdpowiedzUsuń