poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Kolorówka Kobo: kosmetyki do twarzy

Dzisiaj chciałabym napisać coś więcej na temat kosmetyków Kobo do makijażu twarzy (konkretniej samej cery), których używam już od dłuższego czasu.  Markę bardzo lubię, choć zdarzają im się też mocno średnie produkty. Z Kobo najbardziej przypadły mi do gustu cienie do oczu ze stałej oferty, mają bardzo dobrze napigmentowane maty, które lubię na równi z Inglotem i ciekawe odcienie o błyszczącym wykończeniu. Świetne są też pomadki Kobo i pigmenty!

DSCN1548

Kobo, podobnie jak każda inna marka, ma w ofercie podkłady dla różnych typów cer. Ja mam te z serii Satin Finish Make Up, z nawilżającym kompleksem. Podkład kompletnie nie sprawdza się na mojej mieszanej skórze (od razu się okropnie błyszczę), ale za to spisuje się nieźle na cerach suchych, więc używam go czasem na klientkach, które maluję, a które mają akurat ładną ale suchą skórę. Faktycznie nawilża, widać to od razu po nałożeniu. Ładnie stapia się ze skórą, ma odpowiednią formułę i jest trwały, o ile nie jest to oczywiście przetłuszczająca się cera. Krycie jest średnie, o ile skóra nie jest typowo trądzikowa/z przebarwieniami to spokojnie daje radę. Moim zdaniem rozczarowują jednak odcienie podkładów z tej serii. Mam dwa, zdaje się najjaśniejsze, które są dość ciemne i nadają się tylko do naturalnie ciemniejszej lub opalonej skóry! Co najśmieszniejsze odcień Alabaster, którego nazwa sugeruje raczej jaśniutki kolor, jest ciemniejszy niż Nude Beige. Obydwa odcienie mają trochę różowych tonów, więc nie będą pasowały do każdej karnacji. W skrócie: moim zdaniem tylko dla cery normalnej lub suchej! /23,99zł/

Nowy-1

Całkiem fajnym kosmetykiem jest Modeling Illuminator, przeznaczony do podkreślania wybranych partii twarzy. Szczerze mówiąc, używam go tylko jako korektor pod oczy, bo jeśli już bawię się w konturowanie to używam korektorów/podkładów o innej konsystencji. Modeling Illuminator zastyga na skórze akurat dość szybko, więc nie będzie najlepszy do stopniowego budowania światłocienia. Za to w roli lekkiego korektora pod oczy wypada całkiem fajnie, choć nie jest moim ulubieńcem. Ma średnie krycie, ładnie stapia się ze skórą, nie podkreśla zmarszczek czy załamań skóry. Moim zdaniem to nie jest rozświetlający korektor. Jeśli chcemy uzyskać efekt bardziej odbijający światło to już lepiej skusić się na Dream Lumi Touch z Maybelline (bardziej kryjący) lub rozświetlający korektor w pisaku-pędzelku Inglot (bardzo lekkie krycie). /16,99zł/

Nowy-2

Kolejnym kosmetykiem, który stosuję akurat najrzadziej jest silikonowa baza Make-Up Primer. Moim zdaniem wszystkie silikonowe bazy są dosyć podobne, lekko matują, bardzo ładnie wygładzają skórę, sprawiają że podkład lepiej się rozprowadza ale nie przedłużają jego trwałości w znaczący sposób. Na sobie rzadko stosuję tę bazę, jeśli już zależy mi żeby makijaż był lepszy i trwalszy niż zwykle, to sięgam po matującą bazę Rimmel. Ta z Kobo sprawdza się lepiej na normalnej albo dojrzałej skórze i na takiej jej właśnie używam. Jeśli macie przetłuszczającą się cerę to lepiej wybrać coś typowo matującego : ). /18,99zł/

Nowy-3

Bardzo fajny produkt to Make Up Fixer Spray! Z nim jest podobnie – na sobie akurat używam go rzadko, bo zwykle nie potrzebuję żeby mój makijaż był jakiś super trwały, nie licząc specjalnych okazji. Za to używam go zawsze jeśli maluję kogoś. Jest to spray używany na sam koniec, dla utrwalenia makijażu. Przedłuża trwałość całego makijażu, podkład lepiej się trzyma, podobnie jak róż, cienie itd. Najbardziej lubię jednak ten produkt za fakt, że jako jedyny nadaje się do utrwalenia makijażu oka wykonanego przy użyciu sypkich cieni na sucho. Często robię makijaże gdzie używam przykładowo matowych cieni prasowanych, a na sam koniec wklepuję w powiekę troszkę połyskującego pyłku. O ile cienie nakładane na bazę będą dobrze się trzymały, to taki pyłek nie ma za bardzo jak utrwalić – chyba, że właśnie fixerem. W ten sposób utrwalone sypańce trzymają się idealnie skóry, nawet jeśli przetrzemy skórę. /24,99zł/

DSCN1559

Macie swoje ulubione kosmetyki z Kobo? Lubicie w ogóle tę markę czy raczej za nią nie przepadacie?

Oczywiście Kobo jest do dostania tylko w Drogeriach Natura.

***

Jeszcze tylko jutro można zgłaszać się do konkursu beGlossy by kosme-tiki!

Do wygrania między innymi tusz Benefit They’re Real!

DSCN1388

39 komentarzy:

  1. Bardzo jestem ciekawa Fixera, szukam czegoś takiego w rozsądnej cenie.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten akurat cenę ma przyzwoitą, szczególnie porównując do takiego dajmy na to Kryolanu :)

      Usuń
  2. Z KOBO mam tylko cień-wkład i błyszczyk, nie mam pojęcia czemu, ale ta marka jakoś do mnie nie trafia, pomimo, że wyżej wymienione kosmetyki są całkiem niezłe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Kobo to ja mam kilka cieni i lakier, więc niezbyt dobrze znam się z tą firmą. Cienie są super, a lakier ok, chociaż strasznie barwi mi paznokcie. Zaciekawił mnie ten fixer, ale powiem szczerze, że nigdy nie widziałam go w drogerii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat w twojej nie mieli, bo normlanie jest:).
      Co do lakierów tej marki to ja je lubię. Może trafiłaś na jakiś barwiący odcień, bo większość u mnie nie farbowała płytki :)

      Usuń
  4. Z Kobo do twarzy nie posiadam żadnych produktów- mam tylko jeden lakier do paznokci i jest super! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Stałam dzisiaj przy ich stoisku w Naturze i zastanawiałam się nad lakierami, dobre są? W końcu żadnego nie kupiłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre! Na moim blogu jest trochę swatchy tych lakierów http://kosme-tiki.blogspot.com/search/label/Kobo

      Usuń
  6. a ja z Kobo bardzo lubie baze pod cienie, mam rowniez jeden cien :) aaa i mialak kilka pomadek - fajne produkty!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oprócz kredki do oczu to nie miałam jeszcze niczego z kolorówki Kobo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomadki , baze i icenie znam. jedne lubie bardziej inne nie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja z Kobo mam tylko cień golden rose i jakiś błyszczyk, którego jeszcze nie używałam... natomiast ciekawią mnie ich pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ich cienie wkłady do palet i puder matujący, który używam jako bronzer nr 305 jest świetny! poza tym uwielbiam ich pomadki do ust. Bazę też mam i jest ok. Fixer zamierzam kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że same ciemne odcienie, więc nie dla mnie. Ale mam ich kilka cieni i bardzo je lubię, szczególnie miedziany (208 zdaje się) ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam, a raczej miałam jaśniejszy korektor z Kobo, ale niestety bardzo szybko mi się zepsuł i rozwarstwił. A szkoda bo miał fajny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moim ulubieńcem ostatnio jest ten cień http://satynoweusta.wordpress.com/2014/08/18/piekne-stare-zloto-kobo-bronze/ Naprawdę piękny kolor, myślę, że wielu osobom przypadłby do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kusi mnie taki Fixer, bo czasem makijaż strasznie się "rozwala" po krótkim czasie. Jakoś nigdy nie mogłam uwierzyć w działanie takich specyfików ale kto wie, może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działają :). Ja też myślałam, że to troszkę taki pic ale jednak nie. Zrobiłam nawet ostatnio taki mały test żeby mieć namacalny dowód: pacnęłam sypkim pyłkiem po ręce i psiknęłam fixerem. Bez utrwalenia wiadomo, że zmyłby się po delikatnym dotknięciu, a po tym fixerze musiałam domywać mydłem :)

      Usuń
  15. o ten fixer mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama markę lubię, jednak nie jestem maniaczką, która ma wszystko z ich każdej limitowanej kolekcji ; ) Ten Fixer mnie zaciekawił, jednak nie mam w swoim mieście Natury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na te limitowane kolekcje Kobo to akurat lepiej uważać, bo jak cienie mają super ze stałej oferty to te które wypuścili kiedyś na jesień były dużo gorsze..

      Usuń
  17. Ja uwielbiam Kobo za cienie, z innymi kosmetykami nie miałam styczności. Fixer jednak mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawe kosmetyki, świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków, ale niestety do natury mam dość sporo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że tych Natur to nie ma za wiele..

      Usuń
  20. zainteresował mnie korektor :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zastanawiałam sie nad kupnem Modeling Illuminatora i chyba jednak się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jeszcze żadnego produktu do twarzy z kobo nie miałam (a przepraszam podkład. Ktory był całkiem znosny) ale jakoś mnie nie ciągnie : ( a korektor dla mnie musi mieć mocne krycie, niestety cienie pod oczami mam okropne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę z reguły te mocniej kryjące :)

      Usuń
  23. te podklady sa bardzo fajne, ale odcienie to masakra (juz to pisalam kiedys Panu D. :P), moja mocno opalona kolezanka uzywa tych odcieni i sa ok :D

    a ten rozswietlacz tez uzywam jako korektor ale tez do konturowania jest super, tylko niestety ostatnio uzywam tlyko mineralow to zn imi nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawia mnie korektor baza i ten fixer . Wlasnie poszukuje jakies bazy i spreyu do utrwalenia: )

    OdpowiedzUsuń
  25. Fixera Kobo nie próbowałam, ale za to z tym z Kryolan często pracowałam i polecam go bardzo. Makijaż utrwalony tym z Kryolan jest wręcz nie do zdarcia, ale wiadomo stosować raz na jakiś czas, bo można nabawić się pustyni na twarzy :)
    Kiedyś kupiłam pigmenty z Kobo ale za bardzo nie byłam zadowolona.. Może trafiłam na jakieś felerne, albo zmieniło się na lepsze :)

    Jeśli masz ochotę to zapraszam do siebie, będzie mi bardzo miło :)
    Pozdrawiam serdecznie, Kasia

    www.thebeautydaybook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń