poniedziałek, 8 września 2014

Kultowe cienie Maybelline: COLOR TATTOO

Pewnie każda osoba interesująca się makijażem słyszała kiedyś o cieniach w kremie Maybelline Color Tattoo. “Tatuaże” stały się niezwykle popularne i nie ma w tym nic dziwnego – są łatwo dostępne i zbierają bardzo dobre opinie. Ja swój pierwszy Color Tattoo kupiłam dość długo po ich pojawieniu się na rynku. Chociaż zawsze ciekawią mnie różne kosmetyczne nowości to trochę się wahałam nad zakupem.. wszystko przez złe doświadczenia z kremowymi cieniami. Jeśli Wam też zdarzyło się trafić na kiepski cień w kremie, który od razu rolował się w załamaniu powieki to Color Tattoo mogą zmienić waszą opinię o takich cieniach : ). Ich największą zaletą jest świetna trwałość. Zastygają na skórze i potrafią utrzymać się w niezmienionym stanie bardzo długo.

Color Tattoo szybko stały się moimi ulubionymi cieniami na co dzień. Nie podejrzewałabym siebie o to, że będę częściej sięgać po kremowe cienie niż prasowane! U mnie sprawdzają się idealnie do szybkich makijaży, jedynie roztarte palcem. Z czasem dokupiłam kolejne kolory i żałuję jedynie że w Polsce nie pojawiają się limitowane kolekcje.

DSCN0813

DSCN0802

Color Tattoo dostępne są w każdym Rossmannie i innych drogeriach oferujących produkty Maybelline. Niestety w Polsce wybór kolorów jest mocno ograniczony i szczerze mówiąc ciężko coś wybrać, bo w moim odczuciu jedynie dwa kolory są uniwersalne i nadające się do zwykłych dziennych makijaży, bez większych kombinacji. Cienie zamknięte są w niewielkich szklanych słoiczkach z plastikową zakrętką. Ich cena waha się jakoś w okolicy 25zł, ale można kupić je nieco taniej w promocji albo zaczaić się na większą zniżkę 40-50%, którą Rossmann czy np. Hebe oferuje kilka razy w roku. Najniższe ceny są oczywiście w internecie, bo wiele drogerii internetowych sprzedaje je już za 10zł.

Cienie mają kremową, ale raczej zbitą konsystencję. Dobrze nakładają się palcem, ale lepsze efekty można uzyskać pędzelkiem (koniecznie płaskim i twardszym o syntetycznym włosiu). W moim odczuciu najlepiej rozcierają się po prostu palcami. Szybko zastygają na powiece i stają się bardzo trwałe, ale w przypadku bardzo problematycznych, tłustych powiek i tak mogą się trochę ścierać i rolować, wiadomo że nie ma cudów. U mnie wytrzymują w idealnym stanie aż do zmycia makijażu, ale na moich oczach generalnie większość cieni trzyma się dobrze. Moje znajome o bardziej problematycznych powiekach także bardzo chwalą Color Tattoo, ale to nie jest reguła, że każdy będzie też tak bardzo zadowolony. Cienie lubią być stosowane solo, nie chcą się ładnie łączyć z prasowanymi cieniami – lepiej nakładać je na ruchomą powiekę i prasowańcami wykańczać powiekę dolną i załamanie górnej, niż próbować robić gradient. Mogą sprawdzać się w roli bazy pod inne cienie, ale najlepiej będą współpracować z sypkimi pigmentami niż cieniami w kamieniu. Idealnym cieniem bazowym jest czerń.

Pigmentacja cieni jest różna w zależności od koloru. Niektóre są bardzo kryjące i przy pierwszym pociągnięciu dają 100% pokrycie, inne trochę prześwitują i efekt trzeba budować.

CT1

On and on bronze – jeśli miałabym polecić tylko jeden Color Tattoo to bez wahania wybrałabym On and on bronze. Moim zdaniem to najładniejszy odcień, wprost idealny do dziennych, szybkich makijaży. Jest przy tym świetnie napigmentowany i bez problemu się rozciera. On and on bronze to połyskujący jasny, złocisty brąz, może z lekką nutą miedzi. Uniwersalny, pasujący do każdego koloru oczu. Bardzo polecam, to odcień dostępny w Polsce : ).

CT2

Permanent Taupe – to po prostu taupe, czyli szarość przełamana brązem. Zupełnie matowy odcień o nieco twardszej konsystencji. To najbardziej neutralny kolor, który fajnie sprawdza się do takiego lekkiego, szarego smokey. Wiele osób używa go do brwi i faktycznie w tej roli spisuje się dobrze, bo jest bardzo trwały a kolor ma na tyle zgaszony i nie zbyt ciemny, że będzie pasował szczególnie blondynkom i szatynkom. Permanent Taupe nie wygląda tak ładnie jak On and on bronze, ale przydaje się ze względu na jego neutralną barwę. Jeden z polskich odcieni.

CT3

Turquoise Forever – świetny połyskujący turkus z dodatkiem niewielkich drobinek. Bardzo dobrze napigmentowany! Sam kolor jest naprawdę ładny, nasycony i doskonały do szybkiego, wakacyjnego makijażu. Nie sądzę jednak żeby jakoś świetnie się sprzedawał, w końcu niebieski to ciężki kolor i wiele osób unika go w makijażu. Jeśli lubicie się malować na niebiesko to warto, ale jeśli sięgacie po błękity tylko od czasu do czasu to lepiej go sobie odpuścić. Dostępny w Polsce.

CT4

Timeless Black – matowa czerń. Bardzo dobrze napigmentowana, ale nie tak mocno jak eyeliner. Ja kupiłam początkowo do stosowania właśnie jako eyeliner (oczywiście w drogerii polecano mi go do używania w ten sposób) i powiem tak: no można, ale lepiej po prostu kupić zwykły eyeliner. Color Tattoo jest jednak bardziej zbity niż liner i gorzej się nim operuje robiąc cienką kreskę. Przyda się oczywiście jeśli malujecie się na czarno, choć nie sądzę by takich osób było wiele : ). Jednak najlepiej sprawdza się w roli bazy i właśnie do takiego użytku bardzo go polecam! Jest idealny pod smokey. Można powiedzieć, że przecież zwykłym czarnym cieniem też się da, ale jeśli użyjemy Color Tattoo czerń będzie mocniejsza, a przy tym zredukujemy osypywanie się cieni prasowanych (dobrze się przyczepiają do kremowych cieni). Genialnie podbija metaliczne, perłowe, kolorowe cienie prasowane i sypkie. Wielu cieni używam tylko na takiej bazie, bo bez niej dawałyby mało intensywny i brudny efekt, a na czerni potrafią wyglądać bardzo efektownie. Można zastąpić go zwykłą czarną kredką, ale ja po prostu wolę CT, łatwiej i wygodniej.

CT5

Seashore Frosts – jeden z moich ulubionych odcieni, niezwykły duochrom. Seashore Frost ma jasną, błękitną bazą, ale mocno mieni się na złoto i opalizuje aż do różowo-miedzianych tonów. Wielowymiarowy, a jednocześnie idealny do lekkich, dziennych makijaży. Naprawdę uwielbiam ten odcień i bardzo żałuję, że jest niedostępny w Polsce. Kupiłam go przez internet.

CT6

Lavish Lavender – jasny, bardzo chłodny odcień. Dla mnie bardziej srebrzysty niż fioletowy, ale bez wątpienia fioletowe nuty są widoczne gołym okiem. Do tego koloru jeszcze nie jestem do końca przekonana, ale rzadko go używałam, bo latem wolę mniej srebrną kolorystykę. Kolejne podejścia będę robić jesienią. Niedostępny u nas.

CT7

Fuchsia Fever – odcień leżący gdzieś między różem a fioletem, lekko połyskujący, ale nie tak mocno jak pozostałe, metaliczne kolory. Fuchsia Fever może wydawać się trochę zbyt “buraczkowym”, trudnym do noszenia odcieniem, ale bardzo dobrze zgrywa się z fioletami i można stworzyć naprawdę piękne makijaże z tym kolorem. Cień nie jest tak łatwy w obsłudze jak pozostałe, nie kryje też aż tak dobrze. Niedostępny w Polsce.

CT8

Blue on by – połyskująca ultramaryna. Uwielbiam taki kolor, dlatego Blue on by mnie skusił, ale ten cień podobnie jak poprzednia fuksja, też nie jest tak dobry w obsłudze jak pozostałe. Gorzej się rozprowadza i trzeba nakładać go warstwowo żeby uzyskać pełne krycie. Nie ma go w Polsce.

DSCN0794

Color Tattoo są bardzo wydajne i całe szczęście dość długo pozostają świeże w słoiczkach. Wiadomo, że kremowe cienie nie będą służyły nam tyle co prasowane, ale nie jest źle. Żaden z moich kolorów nie stwardniał, wszystkie ciągle nadają się do użytku.

Nie mogę przeboleć, że do polskiej oferty nie zostały wprowadzone takie kolory jak Pink Gold (łososiowy) czy Metallic Pomegranate (burgund), bo to moja kolorystyka i z pewności bym je kupiła.

Lubicie Color Tattoo? Które odcienie podobają Wam się najbardziej? Które kolory jeszcze moglibyście mi polecić?

91 komentarzy:

  1. wyglądają cudownie :) Nie pierwszy raz czytam o tych cieniach. Wszyscy nimi kuszą :P

    http://deloean.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Boski! Szkoda, że tak ciężko go dorwać:/

      Usuń
  3. Jak na razie mam tylko jeden odcień, On and on bronze i go uwielbiam! Stosuje na co dzień :) Chętnie kupiłabym inne kolory, ale żaden z dostępnych w Polsce mi się nie podoba... dopiero po Twoim poście ogarnęłam, że inne kolory kupię w internecie! :) Seashore Frosts wygląda obłędnie, będę go szukać <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakuje takich odcieni jak Seashore Frost, złamanych, nieoczywistych. U nas ciężko naprawdę coś wybrać.

      Usuń
  4. Również uwielbiam Color Tattoo, ale ostatnio trochę je zaniedbałam. Oprócz tych opisanych przez Ciebie mam Infinite White, używałam do rozświetlania kącików. Czaiłam się ostatnio na Fuchsia Fever, ale ostatecznie zrezygnowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A polecasz ten Infinite White? Trochę mnie kusi, bo lubię takie jasne, rozświetlające makijaże z kreską.

      Usuń
  5. Turkusowy i lawendowy są przepiękne! Chociaż każdy z nich wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam na razie 3 kolory z tego jeden z kolorów niedostępnych w Polsce - Blue Paradise. I używam ich najczęściej jako bazę, bo solo maja za słaby kolor.
    Z twojej kolekcji bardzo podoba mi się Seashore Frosts :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładny ten Blue Paradise, gdzie udało Ci się go kupić?

      Usuń
  7. Mam on and on bronze i permanent taupe (dla mnie do brwi zdecydowanie za ciemny, więc z tymi blondynkami bym nie przesadzała ;p). Oba to fajne cienie, które solo robią cały makijaż, ale u mnie nie są trwałe-baza obowiązkowa, także o cieniach w kremie zdania nie zmieniłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A swoją drogą burgund też bym chętnie kupiła ;p

      Usuń
    2. Chocliku, pamiętam że wspominałaś o tej słabej trwałości u Ciebie, dlatego właśnie napisałam, że mimo wszystko nie u każdego mogą być tak trwałe jak u mnie. Co dziwne, na moich powiekach nie ma znaczenia czy nakładam pod nie bazę czy nie, nawet lepiej spisują się bez bazy;).

      Miałam na myśli raczej ciemne blondynki i szatynki. Moja koleżanka-blondynka używa go do brwi, a ja z kolei choć brwi mam rzadkie i z daleka jasne, a włosy naturalnie w kolorze brązowym to Permenent Taupe jest dla mnie trochę zbyt jasny. Stąd tak właśnie wywnioskowałam, że lepiej sprawdzi się na jasniejszych niż ciemniejszych brwiach;)

      Usuń
  8. Te co wymieniłas na dole odcienie bym kupila i bym je używała, ale niestety nie ma ich u nas :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam Permanent Taupe, który kocham i Infinite White, którego nie lubię, ale był w Shiny Boxie... zakochałam się jednak w Seashore Frosts :O Jaki cudny kolor :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie lubisz Infinite White? Troszkę mnie kusił!

      Usuń
    2. U mnie też Infinite White średnio się sprawdził, nierównomiernie układa się na skórze - robi prześwity, ściera i nie daje blendować.

      Usuń
    3. W takim razie daruję go sobie ;)

      Usuń
  10. Są naprawdę świetne i trwałe, osobiście żałuję, że mało kolorów można dostać stacjonarnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też.. brakuje mi szczególnie czegoś w typie brzoskwini.. czy jasnego różu.

      Usuń
  11. Piękne są te makijaże. Jestem zachwycona fuksją.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  12. Najbardziej podoba mi się ten pierwszy klasyczny brąz, nie kupiłam go tylko dlatego, bo mam dużo innych cieni w tym kolorze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt - kolor nie jest specjalnie oryginalny i sama mam podobne cienie prasowane;)

      Usuń
  13. ten seashohe i lavish to idealne kolory <333 ja jeszcze na allegro czaję się na marshmallow : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurczę, idę obczajać marshmallow:D

      Usuń
  14. Szczerze mówiąc od dawna przymierzałam się do kupna czarnego, ale bałam się, że na moich tłustych powiekach i tak się nie utrzyma :( a teraz mam mieszane uczucia. Kupić, nie kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie jestem w stanie udzielić Ci jednej odpowiedzi, bo po prostu sama nie mam tłustych powiek.. a z kolei wypróbowane na koleżance o tłustych powiekach się sprawdzają, ale już wystarczy popatrzeć na inne opinie - nie wszyscy są tak zadowoleni z trwałości. Moim zdaniem wklepwywany stopniowo, warstwami, na przypudrowaną powiekę matującym pudrem może dać radę.

      Usuń
    2. Dokładnie! Albo baza pod ciebie albo zwykły korektor pod oczy albo jak mówi kleopatre przypudrować i będzie ok. Ja sama borykam się z problemem "tłustych powiek" ale w ten sposób daję rade :)

      Usuń
  15. Też mam obiekcje do kremowych cieni i dlatego jeszcze do tej pory nie sięgnęłam po żadnego Color Tattoo. Ale przyznam, że ostatnio uparcie chodzę koło szafy Maybelline i im się przyglądam. Z tego co widziałam na stronie niemieckiego Douglasa, to u mnie są dostępne te kolory, które Tobie się marzą ;) Chyba po wypłacie podrepcę do Douglasa...

    OdpowiedzUsuń
  16. pink gold i metalic pomegranate są dostępne w UK. dodatkowo teraz w boots jest promocja 3 for 2 na kosmetyki Maybelline :) myślę, że pasowałby Ci też tatuaż w odcieniu eternal gold. masz tu kogoś, kto pomógłby w zakupach? jeśli nie, pisz maila :)

    do mojej niebieskiej tęczówki większość pokazanych przez Ciebie odcieni jednak by nie pasowała. z brązową tęczówką natomiast wyglądają genialnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jestem okropną nudziarą, więc skusiłabym się chyba tylko na On and on bronze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam tylko On and on bronze i Permanent Taupe. Mam nadzieję, że w przyszłości wejdzie do nas więcej odcieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, strasznie ich mało i najgorsze że nie pojawia się nic nowego :(

      Usuń
  19. Odcienie jakie mamy w PL to jakas zenada

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam, mam kilka kolorków, ostatnio kupiłam Metallic Pomegranate i Eternal Gold, poluję jeszcze na Pink Gold. Z Twojej kolekcji najbardziej podoba mi się Seashore Frosts:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Seashore Frosts jest po prostu przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam taupe i turkusik, które uwielbiam :) szkoda, że mamy tak mały wybór. Pewnie skusze się kiedyś na tę czerń i może jeszcze jakiś :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie najbardziej kuszą z tatuaży te z kolekcji odcieni naturalnych. Było kilka wpadających w brązy i jedna przeboska rudość, ale gdzie nie spojrzę to nie ma jak tego ustrzelić, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, takie neutralne są najlepsze, gdyby u nas była dostępna kolekcja Leather (tam same zgaszone maty) to na pewno kupiłabym kilka. Byłyby idealne na co dzień!
      A tą ciekawą rudością to mnie mocno zainteresowałaś, ale szczerze mówiąc w ogóle nie kojarzę tego odcienia:)

      Usuń
  24. Z tą świeżością to niby jest tak, ale jednak niektóre kolory mogą wyschnąć szybciej. Mam Endless purple i po jakimś czasie stał się bardziej plastelinowy, ciągnący się, niż kremowy. Czasem ładnie pokryje powiekę, a czasem dosłownie spada, jakby wysechł i już nie trzymał tak dokładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda że niektóre szybciej wysychają niż inne. A długo już masz ten fiolet? Ja miałam raczej na myśli to, że generalnie jak na cienie w kremie wytrzymują długo. Z innych firm potrafiły szybko przeistoczyć się w kamień:D.

      Usuń
    2. Z tym to prawda. Podobny krem z elfa nie wytrzymał dwóch miesięcy, teraz to już dosłowny kamień :( Fiolet na początku był cudowny w konsystencji, szybko się nakładał, a jakieś 3, 4 miesiące potem zaczął powoli się zmieniać. To niby długo, ale Color Tattoo są zbyt wydajne i bardzo dużo go tak wyschło

      Usuń
  25. za każdym razem podziwiam je, szczególnie ten niebieski jest cudny...
    a jakoś nie ciągnie mnie do kupowania ich
    nie lubię kremowej konsystencji... przemóc się nie mogę ;))

    OdpowiedzUsuń
  26. Skusiłam się i kupiłam czerń i nasz turkus dostępny w PL. Faktycznie przyjemne. Szukam teraz tego duochromu, który polecasz i tej srebrzystej lawendy, bo są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z duochromem będzie cięzko, ale lawenda jest dostępna, bo nawet kilka dni temu ją widziałam w jednej drogerii internetowej :)

      Usuń
  27. Tydzień temu kupiłam mój pierwszy Color Tattoo w odcieniu On and on bronze i mam ochotę na więcej, świetna jakość, piękny kolor, zaczynam poszukiwania innych ciekawych kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  28. kolory sa cudowne, jednak ja mam jeden chyba pink gold i jakos nie lubie go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo a ja bym Ci go pozazdrosiła, bo ten kolor strasznie mi się podoba:D

      Usuń
  29. Miałam On and one bronze oraz Taupe i poszły w świat - pierwszy jednak zbyt połyskujący, chociaż piękny, a Taupe kupiłam głównie w celu podkreślania brwi. Niestety tworzył zbyt ciemny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie fart, dla mnie jeden i drugi jest super :)

      Usuń
  30. Bardzo je lubię a Seashore frost jest obłędny, chcę go <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubię jak najbardziej! Mam od ponad pół roku a przekonałam się do nich niedawno :) On and bronze super na szybki makijaż a Taupe do brwi mieszam z Aqua brow :)

    OdpowiedzUsuń
  32. w Super Pharm jest teraz (kilka dni temu przynajmniej jeszcze była) promocja na Maybelline -40%, a z kartą -45% i skusiłam się na Pernament Taupe właśnie do brwi. I powiem szczerze, że jestem w nim zakochana od pierwszego użycia, sięgnę po jakiś kolorek, ale sama nie wiem na który odcień się zdecydować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W promocji najbardziej się opłaca:). Powtórzę się i znów polecę On and on bronze:D

      Usuń
  33. Seashore Frost mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  34. bardzo lubię On and on bronze :D
    a spodobał mi się jeszcze Seashore Frosts, śliczny jest!

    OdpowiedzUsuń
  35. mój ulubiony to Permanent Taupe, ale szkoda że u nas niema Seashore Frosts :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, powienien być dostępny w stałej ofercie ;)

      Usuń
  36. Jak większość jestem posiadaczką Permanent Taupe i używam go do brwi i cieniowania załamania powieki. Muszę koniecznie dokupić czarny, bo z tego co piszesz to naprawdę genialna baza!

    OdpowiedzUsuń
  37. Dzięki twojemu wpisowi na pewno kupię sheashore frost!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, ale może być niełatwo go zdobyć :(

      Usuń
  38. Ten lawendowo - srebrny jest niesamowity ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja mam blond włosy, ale brwi naturalnie trochę ciemniejsze i pernament toupe jest dla mnie super. Używam go bardziej jako bazy pod cień do brwi z Cartice. Trwałość przez cały dzień. Spisuje się świetnie. :) raz użyłam go jako bazę pod cień do powiek i tez był ok. Ale mam tłuste powieki więc nie trzymał mi się jakoś szałowo.. Super post. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko w sumie zależy od koloru brwi :). A na tłustych powiekach Permanent Taupe nie trzyma się np. tak dobrze jak On and on bronze :)

      Usuń
  40. Marzy mi się ten seashore, jest przepiękny <3 mam jeden tylko, taki fioletowy (endless purple chyba?) i bardzo lubie - długo szukałam tak pięknie intensywnego, ciepłego fioletu, jest boski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się wydawało po testerze, że lubi robić prześwity.. chyba będę musiała go jeszcze zbadać:D

      Usuń
  41. On and on bronze to mój codzienny makijaż powiek. Nakłada się go szybko palcem, ładnie trzyma się cały dzień. A permanent taupe nakładam na brwi. Ładnie trzyma brwi w ryzach :) Szkoda, że w polskich szafach nie ma odcieni bardziej beżowych i złotawych.

    OdpowiedzUsuń
  42. Fuchsia Fever + Twoje brązowe oczy dają priorunujące wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Założyłabym się, że przy zielonych efekt będzie jeszcze lepszy:D

      Usuń
  43. poczekam na promocję w Ross i w końcu kupię On and on bronze

    OdpowiedzUsuń
  44. Urzekające kolorki ;). choć trudno dostać niektóre odcienie, jaki sklep internetowy polecacie aby nabyć cienie chociażby Seashore Frosts ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym Seashore wprost to naprawdę ciężko ;/. Ja kupowałam go w czerwcu w drogerii Mistic (polecam, sklep jest w porządku), ale teraz już go nie mają. Inne kolory u nas niedostępne są w Kosmetyki z Ameryki (tam też kiedyś robiłam zakupy i wszystko było ok).

      Usuń
  45. Czekam na promocję w Rossmannie i kupuję :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Rozwiałaś moje wątpliwości- przy najbliższej promocji zaryzykuję i wypróbuję Permanent Taupe do brwi (jestem blondynka i trudno mi znaleźć coś w fajnym kolorze). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Duochrome i lavenda wygrywa wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  48. Seashore Frosts jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  49. już wiem, że muszę się zaopatrzyć w więcej kolorów - wszystkie wyglądają pięknie, ale Seashore Frosts wymiata :D

    OdpowiedzUsuń
  50. hej :) regularnie odwiedzam Twojego bloga już od dłuższego czasu (jest super, bardzo mi się podoba!), ale dopiero teraz postanowiłam się odezwać, bo uznałam, że może uda mi się wnieść coś wartościowego do dyskusji. zarówno Ty, jak i wiele komentatorek pisało o tym, że marzą Wam się inne odcienie Color Tattoo, niedostępne w Polsce i ciężkie do zdobycia. znalazłam w necie dwie drogerie internetowe, które mają w swojej ofercie część z tych odcieni (np. Pink Gold czy Metallic Pomegranate; warty uwagi zdaje się również niewspominany do tej pory być Mauve Crush). linki: http://www.iperfumy.pl/maybelline/color-tattoo-24-hr-cienie-do-powiek/# oraz http://www.perfumeria.pl/sz,3-7023199_4-7028238,0,1,0,1.html - mam nadzieję, że się przydadzą i czekam na kolejną część recenzji poszczególnych kolorów ;) pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dorzucam jeszcze kolor Cool Crush w bardzo przystępnej cenie: http://internetowadrogeria.pl/maybelline-color-tattoo-cienie-do-powiek-cool-crush-35-p15690 (nie rozumiem tylko dlaczego nie pojawia się on w zestawieniu wszystkich Color Tattoo dostępnych w tym sklepie, chociaż jest w magazynie). ogólnie polecam szukanie tych produktów przez ceneo, bo właśnie w ten sposób udało mi się do nich dotrzeć ;)

      Usuń
    2. Hej! Super, że dałaś znać - nie widziałam że są na iperfumy! Wychodzą troszkę drożej, ale ważne że w ogóle gdzieś można je dorwać. Z pewnością ta informacja przyda się niejednej osobie:).
      A Mauve Crush wygląda świetnie, do tej pory nie zwracałam uwagi na ten odcień. Chyba muszę zacząć szukać przez Ceneo:D. Dzięki raz jeszcze!

      Usuń
  51. mam pernament taupe i bardzo go lubię :)
    on and on bronze planuję kupić na kolejnej promocji w rossmannie ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. z jednej strony rozpaczam, że w PL jest tak mało kolorów, ale z drugiej strony gdyby wszystkie były dostępne portfel by się na mnie obraził :D mam już wszystkie "nasze", ale chyba poproszę kogoś o zakup w usa, bo podoba mi się precious pear, seashore frost i cool crush, o ile są jeszcze do kupienia :/

    OdpowiedzUsuń
  53. Seashore frosts widziałam na allegro. :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Uwielbiam te cienie! Mam dwa kolory i jestem w nich po prostu zakochana :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Naprawdę piękne. Udało mi się dorwać dwie sztuki. Teraz na promocji w Rossmanie.

    OdpowiedzUsuń