poniedziałek, 6 października 2014

Nowy ulubiony olejek: z nasion konopi indyjskiej

Na moim blogu rzadko można spotkać recenzje kremów do twarzy, co na pewno łatwo zauważyć. Jest tak z prostego względu – większość kremów nie służy mojej skórze i nawet po krótszych czy dłuższych przerwach na krem, zawsze wracam do moich ulubionych olejków. W ciągu ostatnich dwóch lat, moja cera stała się bardziej wrażliwa i często reaguje na kremy alergią, dlatego raczej nie eksperymentuję.. chyba, że z nowymi olejami : ).

Moim ulubionym olejkiem ostatnich miesięcy stał się olej konopny. Już dawno chciałam go wypróbować, bo czytałam, że jest polecany do skóry tłustej. Moja cera jest mieszana, więc szukam raczej lekkich olejów. Wypróbowałam kilka różnych, bardzo polubiłam śliwkowy, ale jak na razie olej z nasion konopi indyjskiej okazał się najlepszy.

DSCN2439

Olej konopny jest potencjalnie niekomedogenny. Oznacza to, że jest mniejsze ryzyko, że ten olejek “zapcha” naszą skórę, choć 100% pewności mieć nie można, bo jest to podobno kwestia indywidualna. Jeśli nasza skóra ma tego typu problemy to lepiej wybierać na wszelki wypadek oleje niekomedogenne. Nie jestem w tej dziedzinie specjalistą, ale łatwo sprawdzić sobie w internecie, które oleje będą polecane, a których lepiej unikać.

Olejek jest bardzo lekki, można powiedzieć, że przypomina nieco nawet “suchy” olej. Polecany jest do skóry tłustej, trądzikowej i naczynkowej. Stosuję go na noc, na oczyszczoną skórę – nakładam minimalną ilość. Nie mam wrażenia, że moja skóra jest nieprzyjemnie tłusta, nie czuć tego zupełnie na twarzy. Oczywiście po dotknięciu skóry już tak, ale nie ma tego dyskomfortu w samym odczuciu. Jeśli wcześniej wykonam peeling albo oczyszczającą maskę, to skóra dosłownie ‘pije’ olejek i po kilku minutach ma się wrażenie, że olej wchłonął się całkowicie.

Za co tak lubię olej konopny? Przede wszystkim za tę lekkość, chyba nie miałam do czynienia z tak lekkim olejem, który jednocześnie sprawia że moja cera rano ma się świetnie, a ja nie mam problemu z suchymi skórkami. Jestem też całkowicie pewna, że tej olej nie powoduje powstawania niedoskonałości w moim przypadku, a to dla mnie najważniejsza kwestia. Z innymi olejami bywało różnie. Na pewno będę do niego wracać, bo jest już dla mnie sprawdzony. Oczywiście fakt, że dobrze spisuje się u mnie nie oznacza automatycznie, że to samo będzie u Was. Sama mocno się zdziwiłam czytając negatywne recenzje, bo dla mnie jest numerem jeden.

DSCN2440

O czym jeszcze warto wspomnieć? Olej ma charakterystyczny zielony kolor i specyficzny zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu. Mnie nie drażni, ale jestem przyzwyczajona, że oleje potrafią pachnieć bardzo różnie. Olej może być stosowany na skórę alergiczną i wrażliwą (co mogę potwierdzić na swoim przykładzie), a poza tym regeneruje, łagodzi stany zapalne i uelastycznia skórę.

Ceny olejku konopnego są różne, ale generalnie nie wychodzi drogo. Biorąc pod uwagę, że używamy go w małych ilościach wyjdzie tanio– ja przez jakieś dwa-trzy miesiące w miarę regularnego stosowania zużyłam około pół buteleczki 30ml. Jednak ja używałam olejku tylko na twarz, przy stosowaniu na włosy na pewno schodziłoby go dużo więcej. Mój olejek jest marki Nacomi, która ma w ofercie wiele fajnych, naturalnych kosmetyków. Mam kilka i wszystkie są bardzo w porządku. Do kupienia są na Skarby Świata – polecam jeśli lubicie naturalną pielęgnację : ).

27 komentarzy:

  1. Jak dla mnie to ten olej pachnie sianem, ale też bardzo go lubię!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, zastanawiam się nad nim od jakiegoś czasu. Prędzej, czy później go kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tłustej/mieszanej cerze warto kiedyś go sprawdzić:)

      Usuń
  3. Łał, nawet nie wiedziałam,że taki olejek istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Samo pojęcie oleju konopnego znam ale nie stosowałam go jeszcze nigdy. Brzmi całkiem ciekawie :) Czym nakładasz oleje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kropelkę-dwie rozsmarowuję po prostu palcami:)

      Usuń
    2. No tak się właśnie zastanawiałam :) ja teraz planuję wypróbować olej z krokosza ale to na nogi po depilacji ;) podobno jest skuteczny w osłabianiu włosków i opóźnia ich odrastanie :) coś dla mnie, bo niestety to moja zmora lekko mówiąc :P

      Usuń
    3. A wiesz, że też kiedyś miałam ten olej z krokosza i używałam go właśnie w tym celu:D. Ale niestety - na mnie nie pomogło. Włosy cały czas były tak samo mocne i szybko odrastały.. dlatego w końcu zaprzestałam używania. Może na Ciebie zadziała:)

      Usuń
    4. No opinie widziałam przeróżne dlatego postanowiłam spróbować ;) może coś to da. A jak nie to będę szukać innej metody :)

      Usuń
  5. Brzmi bardzo intrygująco, no proszę a nawet nie wiedziałam o jego istnieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też go lubię :) owszem dość dziwnie pachnie ale moja cera i włosy go uwielbiają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś nie ma wrażliwego nosa to pewnie da radę:)

      Usuń
  7. Nie używałam ale ostatnio polubiłam oleje ( na razie ideałem jest u mnie Olej z Krokosza Barwierskiego). Może kiedyś wypróbuję i ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam kiedyś olej z krokosza, ale na ciało :)

      Usuń
  8. wiele olei stosowałam na twarz, jak na razie moim ulubieńcem jest femi z kopru morskiego, genialny. tego jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. świat olejów jest mi obcy, nie wiedziałam, że taki istnieje :P zawsze byłam przekonana, że buzie są zbyt ciężkie a tu proszę. zainteresowałaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś mieszankę olejków z The Body Shop, która składała się głównie z tego olejku. Ta mieszanka była przeznaczona do dłoni i paznokci i sprawdziła się genialnie, ale zupełnie już o niej zapomniałam. Dzięki Tobie chyba wrócę do tego olejku, może i na mojej cerze zdziała cuda? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę się za nim rozejrzeć, bo z Twojego opisu wnioskuję, że może być idealny dla mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ogólnie olejów nie używam, ale jakoś po Twojej notce się przekonałam, może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Olejek z konopi pojawił się u mnie jak na razie tylko w balsamie do ust i jest ok, ale to też nic specjalnego. Mimo wszystko, coraz bardziej przekonuje się do używania olei do pielęgnacji twarzy - wcześniej tak mi się kojarzyło, że są za ciężkie dla mojej mieszanej cery, ale teraz widzę, że to nie działa w ten sposób :-) W planach mam na początek olej śliwkowy, aktualnie w użyciu serum z olejkiem arganowym i witaminą C :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. koniecznie muszę wypróbować. Bardzo lubię olejki :)

    OdpowiedzUsuń