poniedziałek, 12 stycznia 2015

Czy warto: perfumy w olejku | wyniki konkursu :)

O zapachach nie piszę zbyt często na blogu – mam dosłownie kilka flakonów i na dodatek dość wolno je zużywam, dlatego nowe perfumy kupuję raz na dłuugi czas. Od wielu lat chodziły za mną perfumy w kremie albo w olejku, ale ciągle o nich zapominałam i z powrotem przypominałam sobie po jakimś czasie. Zawsze podobała mi się taka forma perfum, kojarzyły mi się orientalnie i w starym stylu. Ciekawiło mnie też jak wypadają w porównaniu do klasycznej wody toaletowej/perfumowanej. W ostatnim czasie w końcu udało mi się takie perfumy wypróbować, a dokładniej zapach Rasha Al-Rehab.

DSCN4483

Perfumy w kremie lub olejku znajdziemy wśród różnych marek (nawet Inglot pokusił się o perfumy w kremie)– ja chciałam wypróbować arabskie perfumy. Nie zagłębiałam się specjalnie w temat, ale już kiedyś rzuciły mi się w oczy perfumy Al-Rehab, chyba są po prostu dosyć popularne. Zapachów do wyboru jest całkiem sporo, ale opisy nut zapachowych są dosyć podobne i mało szczegółowe. Stwierdziłam jednak, że przy wybieraniu w ciemno, opis i tak ma dla mnie małe znaczenie, więc wybrałam zapach Rasha – opisywany jako słodki, kwiatowy i kobiecy. Trzymałam się z daleka od tych opisywanych jako ostre, korzenne, typowo orientalne – choć lubię lekko korzenne nuty, to obawiałam się, że w przypadku arabskich perfum mogą być dla mojego nosa zbyt ciężkie.

W pierwszym momencie zapach mnie ani trochę nie rozczarował, faktycznie jest słodki i kwiatowy. Okazało się, że moje początkowe obawy były niesłuszne, bo Rasha nie pachnie ani zbyt ciężko, ani typowo orientalnie. Przypomina wiele kwiatowych zapachów z perfumerii, choć ma w sobie też coś charakterystycznego. Ogólnie zapach jest w moim odczuciu niewymagający, dobry na co dzień, łatwy w noszeniu. Niestety po dłuższym czasie stwierdzam, że jest ładny ale trochę zbyt banalny. Nie rozwija się, brakuje w nim czegoś intrygującego czego zwykle szukamy wybierając idealne perfumy. Nie uznaję tego jednak za jakaś wielką wadę (a jedynie mówię o tym na marginesie) – koszt takiego zapachu to około 15-20zł, więc nie ma co się spodziewać wyszukanych nut i całej zapachowej historii, jak przy perfumach za dwie stówki. Moja Rasha jest z Etnobazaru, który pewnie kojarzycie (Rasha jest tutaj, ale chyba aktualnie im się wyprzedała).

Ta naprawdę maleńka buteleczka mieści tylko 3ml pachnącego olejku, ale nie da się tego zupełnie przyrównać do wody toaletowej o takiej samej pojemności. Olejek jest zdecydowanie bardziej wydajny i mimo, że zapach używam bardziej lub mniej regularnie od ponad dwóch miesięcy, ubytek jest bardzo mały. Próbkę wody 3ml zużyłabym zapewne w mgnieniu oka ;).

DSCN4489

Co odróżnia perfumy w olejku od tradycyjnej wody toaletowej? Po pierwsze i najbardziej oczywiste: forma. Nie jest to tłusty, ciężki olej, a raczej lekki, szybko wchłaniający się olejek, ale nie spryskamy nim ubrania. Ma to swoje wady i zalety – zapach nosi się inaczej. Nie jest wyczuwalny dla otoczenia, zostaje bardzo blisko przy skórze. Dla jednych będzie to plusem, a dla innych wręcz przeciwnie. Producent opisuje perfumy jako bardzo skondensowaną esencję, niesamowicie intensywną i utrzymującą się aż do 48 godzin. Dla mnie ten zapach wcale nie jest aż tak mocny, moim zdaniem siła zapachu jest porównywalna do tradycyjnych perfum. Trwałość też nie jest niezwykła, jest po prostu w porządku (wytrzymują mniej więcej cały dzień, ale pod koniec dnia już słabo je wyczuwam). Nie zawierają alkoholu. Moim zdaniem są idealne do torebki.

DSCN4490

Chciałam wypróbować i jestem zadowolona, ale chyba nie skusiłabym się na kolejny zapach. Aż takiego wrażenia na mnie nie zrobiły :). Nabrałam za to ochoty na stworzenie własnych perfum w kremie na bazie wosku pszczelego, ale na razie brak mi zarówno wosku jak i ciekawych olejków do mieszania. Perfumy Al-Rehab pewno mogą okazać się fajne dla osób, które nie chcą aby zapach perfum był wyczuwalny dla wszystkich dookoła. A zapach Rasha polecam jeśli szukacie czegoś łatwego, przyjemnego i dosyć bezpiecznego, ale nie spodziewajcie się fajerwerków ;).

* * *

Wyniki konkursu z Corrine de Farme:

Nagroda leci do … Katherine!

Prześlij mi proszę swoje dane do wysyłki na kosmetykowyblog@gmail.com

34 komentarze:

  1. Nigdy nie miałam perfum w olejku. Zastanawiam się, czy byłabym w stanie takie pokochać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba spróbować żeby się przekonać :D. Mi się spodobały, ale nie na tyle żeby mogły zastąpić zwykłe perfumy :)

      Usuń
    2. oo tak , można je pokochac. Ja je juz pokochalam. mi sie podoba swiss arabian , bardzo popularne w dubaju ale tutaj ciezko znalezc. 2 dni temu wpadlam na strone innej perfumerii i sa .. ale super :) polecam bo warto www.zapach-orientu.pl
      Jak dal mnie super jest Rashequa i habiba polecam bo mam.

      Usuń
  2. Jakoś nie po mojemu takie perfumy... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio bacznie przyjrzałam się perfumom w kremie w Inglocie, jednak nie znalazłam tam zapachu idealnego dla siebie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze jakoś nie miałam okazji ich powąchać :)

      Usuń
  4. Oj bożebożeboże to jaaaaaa :)) Mail już wysłany :)

    A co do perfum, może to jest jakiś ratunek dla mnie ponieważ perfumy powodują u mnie wypryski i nie mogę psikać na szyję nad czym strasznie ubolewam :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miałam takie perfumy w olejku z Egiptu i to był jedyny zapach ktory tak długo by sie na mnie trzymał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Rasha na mnie nie trzyma się wcale powalająco długo.. ale też nie najgorzej :)

      Usuń
  6. Też się czaję na jakieś perfumy w kremie, jeszcze nigdy nie testowałam takiej formuły, a ma na oku te z L`Occitane :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo lubiłam perfumy w olejku za trwałość. Na wszelkich wycieczkach w gorących krajach nieodzowne, bo nie zawierają alkoholu który mi w gorące dni odparza skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, to też jest jeden z plusów, szczególnie latem!

      Usuń
  8. Gratuluje <3 Olejku z pewnością przetestuje <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam jedne perfumy w olejku i są całkiem fajne :) strasznie mocno pachną jak na takiego maluszka ;) to ciekawa alternatywa dla standardowych zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jeszcze takich nie widziałam ;) całkiem fajny produkt!

    OdpowiedzUsuń
  11. O a to dla mnie coś nowego. W kremie to wiem, że są ale w olejku nie słyszałam :) Perfum używam bardzo okazjonalnie ale może skuszę się na jakieś dla wypróbowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z chęcią wypróbowałabym teraz w kremie :)

      Usuń
  12. Ciekawa jestem tego cuda, czy przypadłyby mi takie perfumy w olejku do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie miałam perfum ani w olejku ani w kremie:) może kiedyś przyjdzie czas:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rashę UWIELBIAM! Mam zały pełnowymiarowy flakon. Można ją kupić też w perfumerii yasmeen. Pachnie wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełnowymiarowy flakon musi starczać chyba na wieki :)!

      Usuń
  15. Rashę UWIELBIAM! Mam zały pełnowymiarowy flakon. Można ją kupić też w perfumerii yasmeen. Pachnie wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam tego rodzaju perfumy i mam swoje ukochane z Grecji, które już nawet nie posiadają nazwy ale wciąż są, w pięknym niebieskim opakowaniu ze słoiczkiem kremowego zapachu w środku... Na Rasha już się czaję, ale jeszcze chcę wypróbować inglota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę w końcu obwąchać te perfumy z Inglota, jeszcze nie miałam okazji :)!

      Usuń
  17. Ze mnie te olejkowe szybko się ulatniają, nie skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie się podobają kamienie na fotkach.

    OdpowiedzUsuń
  19. nie widziałam, że coś takiego jest, ale do torebki jak znalazł:) gratuluję zwycięzcy rozdania

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja chyba jednak pokusiłabym się o jakiś mocny, orientalny zapach. Szkoda jednak, że jest tak słabo wyczuwalny.

    OdpowiedzUsuń
  21. ha, mam Rashe ale w wersji perfumowej, nie olejkowej :) Całkiem lubię :)

    Teraz czekam na olejki z Instambułu, brat mi kupił jaśmin i szafran, dwa olejki :D

    OdpowiedzUsuń
  22. ja kupiłam z Yasmeen jaśmin i konwalię w olejku - pachną jak zapachy do WC....

    OdpowiedzUsuń