środa, 11 lutego 2015

RANKING czerwonych pomadek i błyszczyków

Dziś zapraszam Was na ranking pomadek i błyszczyków w czerwonych odcieniach. Czerwone pomadki noszę cały rok, ale jesienią i zimą szczególnie. Wpis z pewnością nie tylko dla tych, którzy sięgają po czerwienie, bo możliwe że mają już ulubione produkty :). Mam nadzieję, że przyda się szczególnie osobom, które chciałyby zdecydować się w końcu na czerwoną pomadkę, ale nie wiedzą w jakie odcienie trafić. W przeglądzie zamieściłam też kilka delikatnych, transparentnych kolorów, które mogą być w sam raz na początek, dla “nieśmiałych”.

DSCN5139

DSCN5137

Oczywiście to bardzo subiektywne zestawienie i zawsze trzeba brać pod uwagę, że to co sprawdza się u mnie niekoniecznie może sprawdzić się u kogoś innego.

4

Sleek Matte Me, Rioja Red – to obecnie mój numer jeden wśród czerwieni. Niezwykle mocno napigmentowana płynna pomadka o idealnie matowym wykończeniu. Trzeba dać jej chwilę żeby zastygła na ustach. Najbardziej matowa ogółem ze wszystkich matowych kosmetyków do ust jakich używałam. Wygląda świetnie, ma kolor bardzo wściekłej, ciepłej czerwieni. U mnie jest wyjątkowo trwała, ale trochę ściąga usta. Z serii Matte Me mam jeszcze fiolet, ale na pewno kupię inne kolory, uwielbiam ten super matowy efekt!

2

MAC, Lady Danger – pomarańczowa czerwień z serii Matte. Pomadki MAC należą do moich ulubionych, lubię różne wykończenia, jedynie Cremesheen mi nie podchodzi. Lady Danger jest bardzo intensywna, ma rewelacyjną pigmentację! Kolor to prawdziwa żarówa, zawsze mam wrażenie, że daje wręcz efekt ‘komiksowych’ ust. Uwielbiam ten odcień szczególnie na wiosnę. Nie jest to czerwień dla każdego, jeśli poszukujecie bardziej klasycznego odcienia to lepiej zerknąć na Russian Red, Ruby Woo albo Red. Pomadki z serii Matte są wyraźnie matowe, ale jak widzicie nie jest to aż tak idealny mat jak u Sleeka.

9

Basic, Vanilla Matt Lip Gloss – jedna z moich ulubionych matowych czerwieni, kupiona za grosze. Daje efekt pięknego, aksamitnego matu, a kolor jest bardzo klasyczny. Basic to marka dostępna w drogeriach Daily, ale nie jestem pewna czy jest tam nadal (nie byłam tam całe lata świetlne). Świetny produkt i do tego pachnie wanilią :).

10

Golden Rose, Velvet Matte 23 – w sam raz jeśli szukacie bardzo ciemnej, bordowej czerwieni. Jak już wiecie, uwielbiam serię Velvet Matte, pomadki kosztują niewiele a mają świetną pigmentację i pięknie wyglądają na ustach. Polecam je szczególnie jeśli kusi Was jakiś intensywny kolor, ale nie jesteście pewne czy się do niego ostatecznie przekonacie – w razie czego strata pieniężna będzie niewielka. Odcień 23 jest ciemny, bardzo kobiecy, zdecydowanie godny uwagi.

14

Golden Rose, Velvet Matte 11 – bliżej mu do różu niż czerwieni, ale to taka czerwono-różowa malinowa mieszanka. Tak jak mówię, nie jest to typowa czerwień, ale odcień jest śliczny, więc jeśli lubicie takie kolory musicie na niego zerknąć :).

13

Rimmel, Moisture Renew, As You Want  Victoria – drugi bardziej różowy, malinowy kolor. Pomadka świetnej jakości, jedno pociągnięcie daje 100% koloru. Ma niesamowicie kremową, nawilżającą formułę. Nie przypomina pomadki z takiego przedziału cenowego, bardzo pozytywnie zaskakuje! Ma jednak jedną wadę: łatwo ją rozmazać i czasem podcieka w minimalne zagłębienia skóry poza konturem ust.

3

Golden Rose, Vision 113 – jeśli szukacie najbardziej klasycznego odcienia czerwieni w zupełnie klasycznym wydaniu (ani nie bardzo błyszczącym ani nie matowym), a przy tym nie wydać zbyt wiele, to bardzo polecam odcień nr 113 z serii Vision. Po prostu klasyk! Świetna formuła, dobrze się nosi, pięknie wygląda. To mocno ciepła czerwień, nie ma zupełnie chłodnych tonów.

1

Kryolan, LC101 – kolejna pomadka o bardzo dobrych właściwościach. Kremowa, delikatnie połyskująca, o świetnym kryciu. Ma odcień intensywnej, jaskrawej, ciepłej czerwieni, ale nie jest aż tak pomarańczowa jak Lady Danger MAC.

6

Maybelline, Color Whisper, Who Wore It Red-er – na swatchu wyszła bardzo różowo, ale w rzeczywistości to transparenta wiśniowa czerwień. Chłodna, ale bardziej wiśniowa niż różowa. Dobra jeśli kryjąca czerwień jest dla Was zbyt mocna, ta jest akurat taka pół na pół. Nie zupełnie przezroczysta, ale też nie całkowicie przykrywająca usta pigmentem. Całą serię Color Whisper bardzo lubię i chętnie stosuję jeśli mam ochotę na lekki, półtransparentny makijaż ust.

7

Rimmel, Colour Rush, The Redder, The Better – pomadka w kredce o intensywnym kolorze żywej, ciepłej czerwieni. Choć jest dobrze napigmentowana i całkowicie pokrywa usta kolorem, to daje lżejszy efekt niż wiele innych pomadek. Jeśli usta pokryte taką gęstszą, kremową warstwą nie są w waszym guście, to właśnie taka kredka może się sprawdzić. Wygląda bardziej świeżo i dziewczęco.

12

Kobo, Colour Trends, Coral Kiss – bardzo lubię pomadki Kobo, choć ten odcień akurat nie należy do moich ulubionych, ale klasyczną czerwień też na pewno dostaniecie. Coral Kiss to bardziej czerwony niż koralowy odcień, taka przełamana, przygaszona, bezpieczna czerwień.

11

Maybelline, Color Sensational, Gleaming Grenadine – najbezpieczniejsza opcja czyli czerwony błyszczyk. Polecam ten z Maybelline ze względu na wyważony efekt, nie zupełnie przezroczysty, ale też nie bardzo mocny. Właściwości też są w porządku, lubię tę serię, choć rzadko używam błyszczyków.

5

My Secret, Dress up your lips – ta pomadka to taki średniak. Nie jest zła, właściwie nic jej nie brakuje, ale w bardzo podobnej cenie lepiej wypada seria Vision Golden Rose. Pomadka My Secret ma kolor żywej, ciepłej czerwieni. Jest lekko połyskująca i dość dobrze kryjąca, ale nie w 100%.

15

Maybelline Super Stay 10h Tint Gloss, Forever Coral – tinty poleciłabym osobom, które w czerwieniach boją się rozmazanego koloru, upaćkanych zębów i pomadki ogólnie wszędzie tam gdzie jej być nie powinno. Tinty zastygają, pigment wtapia się w usta. Ten z Maybelline nie jest takim typowym lip tintem, bo zostawia połyskującą warstwę, ale nie jest tak “brudzący”, też wtapia się w usta. Wygodniej się go nosi niż pomadki i błyszczyki. Odcień Forever Coral to bardzo ciepła, koralowa czerwień, półkryjąca.

8

L’Oreal, Color Riche Extraordinaire Liquid Lipstick, Rouge Soprano – mimo świetnych opinii, mnie ten produkt nieco rozczarował. Miał być połączeniem intensywności pomadki i połysku jaki zapewnia błyszczyk, ale kolor jest w miarę mocny zaraz po nałożeniu. W krótkim czasie znika z ust i wygląda jak najzwyklejszy błyszczyk. Generalnie nie jest to zły kosmetyk, ale miał być czymś troszeczkę innym.

16

Etre Belle, Lip Finish – produkt, którego niestety absolutnie nie polecam. Długotrwała pomadka z błyszczykiem 2 w 1, która ma piękny, soczysty odcień czerwieni, ale bardzo kiepskie właściwości. Pomadka jest lepka i bardzo nieprzyjemna na ustach, a nałożony błyszczyk dziwnie z niej spływa, co możecie zauważyć nawet na moim szybkim swatchu!

 

Która czerwień spodobała Wam się najbardziej : ) ?

76 komentarzy:

  1. nr 11 VM uwielbiam , choć faktycznie więcej w niej różu niż czerwieni :D dla mnie idealna czerwień to nr 15 velvet matte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej akurat nie mam ale jest piękna :D

      Usuń
  2. Mi najbardziej spodobal się odcień MAC Lady Danger
    Jest śliczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie uwielbiam ten kolor : )

      Usuń
  3. Sama nie wiem który najpiększejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sleek cudowny ma kolor, As You Want Victoria mam i uwielbiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Basiców niestety już w Dayli nie widziałam :c chyba je wycofali a żałuję bardzo! Co do czerwieni to podoba mi się ten mat ze Sleeka i velvet matte z GR. Muszę je obmacać przy najbliższej wizycie na ich stoisku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda! Świetne były, dobrze że zaopatrzyłam się w dwa odcienie :).

      Usuń
  6. Z tym zestawieniem trafiłaś w 10! Od dawna zastanawiam się nad czerwoną pomadką... tylko mam wrażenie, że taka klasyczna czerwień (a właśnie na taką mam ochotę) zupełnie do mnie nie pasuje. Jest mi dobrze w miedziach, brązach, bordo, ciemnych czerwieniach. Gdy pomaluję usta czerwoną pomadką zawsze wydaje mi się, że wyglądam groteskowo i przerysowanie - ale może nie znalazłam odpowiedniego odcienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu uderz w bardziej ciepłą, rdzawą czerwień :). Klasyczna nie każdemu musi pasować, choć niektórzy tak twierdzą ;).

      Usuń
  7. Pomadka ze sleeka mega! Naprawdę mat że mat cudownie prezentuje sie na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. też jestem oczarowana Velvet Matte z GR! byłam mega zdziwiona trwałością, użyłam pastelowego różu, który wytrzymał do demakijażu z jedną poprawką po lunchu w pracy i wypiciu hektolitrów kawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A którego różu używasz z ciekawości :D?

      Usuń
  9. Kilka bym z chęcią przygarnęła! Ja z kolei najbardziej lubię Rimmel Apocalips "Stellar" - mój ulubieniec <3 No i sama nie przepadam za matowym wykończeniem, nie dość że mnie to nie kręci, to jeszcze przy moich supersuchych ustach słabo by to wyglądało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam Stellar, ale dla mnie to bardziej koral niż czerwień, dlatego się tutaj nie znalazł :D

      Usuń
  10. O tych Sleekach dotychczas czytałam same niepochlebne opinię :P Ale tak to z kosmetykami bywa, u jednych się sprawdzają u innych nie.. mi się z tego typu pomadek marzy Lime Crime *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Lime Crime <3. Tyle kolorów mi się marzy, że nawet nie umiałabym się zdecydować - najbardziej chyba Cashmere, ale Riot, Salem, Utopia i Red Velvet też są absolutnie przepiękne!

      Usuń
  11. Ojć, ta pierwsza pozycja czaruje, wygląda zniewalająco! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja cały czas nie mogę się przekonać do czerwieni, choć ciągle mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Velvet Matte 23 ma piękny kolor, ale ja się średnio lubię z tymi pomadkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu pasują, mi na moje nieszczęście bardzo przypasowały :P

      Usuń
  14. Pierwsza Sleek - wygląda zachwycająco.. poza tym GR wyglądają równie interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  15. wow, czerwony niejedno ma oblicze :) Najbardziej chyba do gustu przypadła mi pierwsza ze Sleeka i te od GR. Ja wciąż poszukuję swojej idealnej czerwieni :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo spodobały mi się wszystkie 3 odcienie Golden Rose, ale tak na poważnie zastanowię się nad matowym Sleekiem, może bardziej ze względu na wykończenie niż sam kolor :)
    A co do czerwieni to w dalszym ciągu nie znalazłam idealnego odcienia dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sleek ma z serii Matte Me jeszcze inne piękne odcienie, więc jeśli taka wsciekła czerwień Ci nie leży to pewnie znajdziesz coś dla siebie z innych kolorów : )

      Usuń
  17. Ja chyba najlepiej lubię Manhattan Lip Lacquer w kolorze Berry bloom, mocna, ognista czerwień. Dosyć trwała, pigment wtapia się w usta, co dla niektórych może być wadą. Gdyby jeszcze nie wysuszała tak ust... Ale chyba nie można mieć wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją bardzo lubię, nawet mimo tego, że wolę matowe wykończenie ;)

      Usuń
    2. Nie znam jej, ale chętnie ją obejrzę!

      Usuń
  18. Moje serce zdobyła pomadka Sleek <3
    Piękny odcień czerwieni i matowe wykończenie- to lubię! :)

    Ja moją ulubioną czerwień znalazłam wśród konturówek do ust Golden Rose Classic (nr 320) :)

    OdpowiedzUsuń
  19. wow, co za kolory, jestem nimi oczarowana

    OdpowiedzUsuń
  20. Zabrakło tu mojej ulubionej czerwieni z Rimmela Alarm :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Alarm, ale nigdy jej nie kupiłam, bo zawsze miałam akurat coś podobnego :)

      Usuń
  21. Cudowne, aż chce się iść...i całować:).

    OdpowiedzUsuń
  22. ach, gdybym tylko ja miała takie piękne usta jak Twoje... ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kusi mnie GR Velvet Mate 11, bo nie wyglądam dobrze w czerwieniach, ale ten mieszaniec przypadł mi do gustu ;) Masz piękne usta ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 11 jest świetna, bardzo intensywna, ale mocniej skierowana w stronę różu. Ja wyjątkowo dobrze czuję się w tym kolorze :)

      Usuń
  24. Piękne kolory. Lubię oglądać je u innych ale sama nie noszę - dodają mi lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czuje się skuszona przez Sleek Matte Me, Rioja Red ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne kolory. Lubię oglądać je u innych ale sama nie noszę - dodają mi lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Sleek Matte Me, Rioja Red - robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kocham czerwienie, używam ich praktycznie codziennie i już dawno przekroczyłam tytułową pięćdziesiątkę z mojego bloga ;) Kilka zaprezentowanych tutaj mam też w swojej kolekcji, a szczególną sympatią darzę pomadki Golden Rose (zarówno tę z serii Vision, jak i te z linii Velvet Matte), Maybelline Color Whisper i tint Maybelline. Bardzo lubię też Kobo, ale akurat u siebie mam inne kolory, podobnie jak z MAC - nie pasują mi ciepłe czerwienie ;) Ostatnio zastawiałam się nad jedną ulubioną czerwienią i chyba wskazałabym Cream Lip Stain z Sephory w odcieniu 01 Always Red :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepiękna jest ta Always Red! Mam coś bardzooo podobnego z MACa, z serii matowej. Taką właśnie klasyczną, ale chłodną czerwień, bardzo elegnacki kolor. Nie zamieściłam jej w podsumowaniu, bo pochodzi z edycji limitowanej, ale zdecydowanie jest jednym z moich ulubieńców :)

      Usuń
  29. Wypatrzyłam sobie Kobo, muszę zobaczyć ja w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja przy okazji czerwieni chciałabym zwrócić uwagę na najdziwniejszą czerwoną pomadkę, jakiej w życiu używałam (a było tego trochę...). Lovely Extra Lasting (dostępny w Rossmannie) w kolorze nr 3 kosztuje ok. 8 zł i ma formę tubki z pacynką w nakrętce jak w błyszczykach. Ma piękny bardzo intensywny karminowy odcień. Produkt jest gęsty i dosłownie przykleja się do ust, tworząc matową warstwę, która jest praktycznie nie do zdarcia. Po piciu i jedzeniu pomadka tylko lekko się starła w wewnętrznej części ust, ale w ogóle nie straciła na intensywności i nie rozmazała się! Jedyna rzecz, którą można by jej zarzucić to fakt, że jest lekko lepka i wyczuwalna na ustach, ale trwałość i kolor po prostu powala. I to za 8 zł! Polecam do kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo może się skuszę, szczególnie jeśli będzie jakaś wielka promocja w Rossmannie ;). Ciekawa jestem w takim razie jak pozostałe kolory, czy są równie trwałe :D

      Usuń
  31. Sleek Matte kolor Me Rioja Red - wygląda przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  32. wow, GR 11 jest cudna! i ta pomadka z Kobo też mi wpadła w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ta pomadka sleeka jest cudowna! to czerwień idealna!

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie noszę czerwieni, nie czuję się w niej najlepiej. Z powyższych bardzo spodobało mi się wykończenie i odcień Maybelline Color Sensational Gleaming Grenadine ;).

    OdpowiedzUsuń
  35. Sleek i Golden Rose cudne! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zakochałam się w Sleeku <3

    OdpowiedzUsuń
  37. A ja się zastanawiam mam włosy w odcieniu czerwieni czy czerwona pomadka to nie za dużo czerwieni przy twarzy i czy czerwone usta pasują do wąskiej górnej wargi?? Marzą mi się czerwone usta ale kolor włosów i wąska górna warga mnie powstrzymuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Górną wargę na pewno łatwo odrobinę powiększyć czerwienią :). A co do koloru włosów to już ciężej jednoznacznie określić. Intensywna czerwień na włosach to naprawdę trudny kolor do dopasowania makijażu, z czerwoną pomadką może wyglądać przepięknie (np. http://www.moda.sk/e/sites/www.moda.sk/Autori/BertaPean/2014/04/20140417-H-m-uz-ulovilo-lagerfelda--versace--lanvin-i-jimmy-choo---pozrite-sa-na-tieto-aj-dalsie-spoluprace---1--diel-/images/02-HM-designerska-historie-sperky-Solange-Azagury-Partridge-for-HM-2005.jpg) albo bardzo źle (dla przykładu, nie dla wyśmiewania http://fashion-ideas.biz/wp-content/uploads/2014/08/red_lipstick_red_hair_-_guardianwitness_auburn_hair_lipstick_.jpg).
      Moim zdaniem wszystko będzie zależało od typu urody, całego makijażu i nawet ubrania. Na niektórych to połączenie wygląda świetnie :). Ja przez krótki czas miałam intesywną czerwień na głowie i eksperymentowałam wtedy też z czerwienią na ustach... nie wyglądało to źle, ale jednak miałam wrażenie że czerwieni jest już zbyt wiele. Zdecydowanie zawsze lepiej czułam się w czerwonej pomadce, która kontrastowała z kolorem włosów (np. przy czarnych włosach czy choćby właśnie niebieskich ;)), za to przy różowych i czerwonych nie lubiłam malować ust na czerwono.

      Usuń
    2. Mój kolor włosów to zdecydowanie ten z pierwszego zdjęcia. Wygląda to cudownie! Ale właśnie boję się tego, że czerwieni będzie za dużo myślę jednak że nie zaszkodzi pokombinować;). Dziękuję za poradę;*

      Usuń
  38. Sleek i MAC prezentują się świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  39. wow, piękne kolory, choć osobiście za nimi nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Z czerwonych pomadek lubię Hean kolor "japońska wiśnia" i Golden Rose nr 18. Ale nie maluję się nimi często, brak mi odwagi. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 18 z GR cudo <3. Ostatnio ją wypróbowywałam, boska :)

      Usuń
  41. Maybelline ma cudne pomadki :D choć np też nie pogardzę pomadkami z bazarku xd

    OdpowiedzUsuń
  42. Przecudowne czerwienie, na Vision 113 to chyba nawet się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Ładna ta Sleekowa :) Ja najbardziej lubię MACową Russian Red

    OdpowiedzUsuń
  44. Uwiódł mnie ten wampirzy odcień z Golden Rose, ale też ten idealny mat ze Sleeka :)

    OdpowiedzUsuń
  45. masa cudnych produktów ;) ja uwielbiam tez velvet od GR mam również 11 i jest cudowna <3

    OdpowiedzUsuń
  46. Zdecydowanie mam za mało czerwieni :P
    Ja mam problem z tymi matowymi pomadkami Sleek, a przynajmniej z jedną którą posiadam, niestety nie jest u mnie tak trwała, jakbym chciała by była... sama nie wiem, wbrew wszystkiemu mam ochotę na inny odcień, ale ciągle się waham niczym hamak podczas burzy :P
    I widzę że brakuje mi takiej idealnej czerwieni jak GR Vision 113 - pędzę kupić! Tym bardziej, że uwielbiam tę serię ;)
    A z takich ulubionych czerwieni, trwałych i cudnych, to mam swoją ulubienicę w postaci Max Factor Ruby Tuesday, jest nieco chłodna, ma trochę różowych tonów w sobie. Ale i tak jest piękna ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh :). Z trwałymi pomadkami właśnie różnie bywa. Szczerze mówiąc to nigdy nie kieruję się opiniami innych w tej kwestii, bo na moim ustach większość produktów do ust trzyma się dość dobrze, nawet jeśli są krytykowane za słabą trwałość. Także różnie to może być :).
      Ta z serii Vision jest bardzo klasyczna i taka wyjątkowo ciepła :). Muszę zobaczyć tą z Max Factor!

      Usuń
  47. Fajny post, muszę wypróbować Sleek`a - od jakiegoś czasu szukam właśnie tak matowego wykończenia. A co do czerwieni, ja uwielbiam Maybelline Cremy Mattes Siren in Scarlet - jak dla mnie idealna, klasyczna czerwień ;). No, to odświeżyłam post sprzed roku :D

    OdpowiedzUsuń