poniedziałek, 11 maja 2015

FRIDGE: Kosmetyki z lodówki

Dziś coś z pielęgnacji, ale tym razem nietypowo. Mowa o marce Fridge – naturalnych kosmetykach ważnych tylko 2,5 miesiąca od daty produkcji! Są to produkty przeznaczone do przechowywania w lodówce. Marka deklaruje, że nie używa przy produkcji alkoholu, żadnych substancji syntetycznych i konserwantów a wszystkie składniki pochodzą z upraw ekologicznych.

Idea kosmetyków z tak krótką datą ważności wydała mi się bardzo ciekawa, ale obawiałam się troszkę, że 2,5 miesiąca to jednak jest dla mnie zbyt krótko na zużycie całego słoiczka… a nikt nie lubi kiedy coś się marnuje. Wypróbowałam łagodny peeling do twarzy i lekki krem – obydwu kosmetyków używam od niecałych dwóch miesięcy, data produkcji na całe szczęście jest ręcznie wypisana na opakowaniu, dzięki czemu wiem ile jeszcze czasu zostało mi na zużycie.

DSCN6931

DSCN6933

Kosmetyki mają fajne, minimalistyczne opakowania. Kojarzą się trochę “laboratoryjnie”, taki design akurat trafia w mój gust. Obawiałam się, że przez przechowywanie ich w lodówce będę po prostu o nich zapominać, ale wycieczka do lodówki szybko weszła mi w nawyk.

1.0 silky mist - krem odpowiedni dla młodej skóry. Jak często powtarzam, zawsze boję się nowych kremów, bo zwykle mnie niestety uczulają. Silky Mist mnie nie uczulił ani nie podrażnił i całe szczęście nie zapchał. Krem jest faktycznie super lekki, wchłania się błyskawicznie i pozostawia lekko matowe wykończenie. Film jest praktycznie niewyczuwalny. Nawilża lekko, ale dla mojej skóry wystarczająco (mam mieszaną cerę). W moim odczuciu idealnie nadaje się pod makijaż. Jest dość rzadki, przypomina konsystencją bardziej lekką emulsję niż typowy krem. Dodatkowym plusem jest wygodna pompka.

Moim zdaniem krem jest bardzo dobry, lekki, w sam raz na dzień. Nie mam mu nic do zarzucenia. Ma łagodny zapach bergamotki. Dla mnie 5/5 jeśli szukacie po prostu dobrego, lekkiego kremu na dzień z fajnym składem i nie oczekujecie nie wiadomo jakich cudów. Cena 135zł dla mnie wysoka jak za krem, ale zdaję sobie sprawę, że za krem wyprodukowany na bieżąco przed wysyłką musimy dać więcej. Zresztą to jak zawsze kwestia mocno indywidualna.

DSCN6935

1.6 face peeling – ultra delikatny peeling do twarzy. Na bazie krzemionki i olejku z bergamotki, dzięki któremu pachnie po prostu genialnie, super świeżo i apetycznie. To oczywiście rzecz gustu, ale ja uwielbiam zapach bergamotki i herbatę earl grey, która ma ją w składzie. Peeling zaskoczył mnie gęstą, kremową formułą, na pierwszy rzut oka zupełnie pozbawioną ścierających drobinek. Nie znaczy to jednak, że wcale ich nie ma – są to naprawdę mikro drobinki, przypominają mi może trochę sodę oczyszczoną albo korund ale są nieporównywalnie drobniejsze i łagodniejsze. Peeling przypadł mi do gustu, stosowanie ze względu na przyjemną formułę i świetny zapach jest bardzo przyjemne, ale ja traktuję go jako peelingowy dodatek. Czasem mam jednak potrzebę mocniejszego oczyszczenia, a peeling jest naprawdę najdelikatniejszy z jakim miałam do czynienia.

Myślę, że będzie dobrą opcją dla wrażliwej i suchej cery. Jeśli lubicie mocne zdzieraki nawet nie zawracajcie sobie nim głowy. Peeling działa bardzo łagodnie. Producent zaleca używanie go na wilgotną skórę, ale u mnie lepiej sprawdza się na suchej. Kosztuje 110zł.

DSCN6937

Tak jak przypuszczałam pewnie nie uda mi się zużyć kosmetyków Fridge w 2,5 miesiąca… mam wolne tempo ; ). Postaram się wykończyć peeling, ale krem schodzi mi bardzo wolno. Marka ma w ofercie też kilka innych ciekawych produktów, miałam jeszcze próbkę kremu Water Coat (fajny, ale wolę Silky Mist) i pomarańczowego peelingu (też świetny i bosko pachniał świeżymi pomarańczami). Ciekawi mnie też serum różane i neroli, ale są jeszcze droższe. Wszystkie produkty można przejrzeć na stronie fridge.pl.

Przekonuje Was idea kosmetyków “z lodówki” z tak krótką datą przydatności?

41 komentarzy:

  1. Z chęcią bym wypróbowała, ale niestety nie na moje fundusze :P Jeśli chodzi o sam pomysł jak najbardziej super, a z drugiej strony szkoda żeby się coś zmarnowało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Idea mnie przekonuje... ale cena trochę mniej :) Nie na moją, studencką kieszeń :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłabym sobie ten krem, ale cena jak dla mnie zbyt wysoka póki co :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze możesz dodać konserwantu :) Robiłam tak z kilkoma produktami (konserwant FEOG) i nic złego się z nimi nie stało, a sam FEOG nie zmienił konsystencji itd. Oczywiście trzeba to uczynić od razu po otwarciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama robię czasem takie świeże produkty, bez konserwantu, ale w małych ilościach - na pewno zdążę je zużyć zanim się zepsują :)

      Usuń
    2. To jest świetna myśl, ale akurat nie mam konserwantu i nie bardzo mi się chce dopiero teraz zamawiać. Zapamiętam jednak na przyszłość :)

      Usuń
  5. Ciekawe te kosmetyki, ale cena dla mnie jak narazie to przeszkoda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już kiedyś się nad nimi zastanawiałam :) Muszę zobaczyć ich aktualną ofertę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można znaleźć trochę ciekawych produktów :)

      Usuń
  7. Ciekawa propozycja :) Mają świetne minimalistyczne opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. cena niestety dyskwalifikuje... :( szkoda, bo mogłyby się genialnie sprawdzić :) kto wie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem wypróbowania tych kosmetykow, ale obawiam się właśnie, że nie zdążę ich w twk krótkim terminie zużyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te 2,5 miesiąca to trochę za krótko na zużycie

      Usuń
  10. Hmm, skoro kremy mają krótki termin przydatności, może dobrze byłoby, gdyby zaczęto sprzedawać je w mniejszych pojemnościach:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Idea innowacyjna i bardzo ciekawa niestety ceny mnie nie przekonują tym bardziej, że też raczej wolno zużywam kosmetyki. Pewnie się nie skuszę ale z chęcią zobaczyłabym markę w jakimś boxie ;) choćby w postaci próbki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, w ogóle możliwość sprawdzenia próbek byłaby świetna :)

      Usuń
    2. przecież jest możliwość sprawdzenia próbek! http://www.fridge.pl/sklep/kup-probki można wybrać sobie 8 dowolnych produktów i je sobie przetestować ;)

      Usuń
    3. OOoooo, musiałam przeoczyć! Dzięki wielkie :))

      Usuń
    4. A jakoś rzuciły mi się w oczy te zestawiki próbek ale cena w moim odczuciu wysoka, bo pojemność naprawdę minimalna. Może doczekam się ich w boksach :P
      Najbardziej zaciekawiły mnie kosmetyki do ciała,szczególnie peeling kawowy

      Usuń
  12. Powiem szczerze, że o czymś takim jeszcze nie słyszałam :) ale to dość ciekawe i wieje jakąś innowacją na rynku kosmetyków. Chętnie skusiłabym się na to i spróbowała jak coś takiego działa i jaki efekt. Ciekawe czy są jakieś próbki do przetestowania. Ma ktoś jakieś namiary? Chętnie skorzystam. Ale faktycznie cena też ciekawa ... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno mają próbki ale nie wiem czy do kupienia

      Usuń
    2. http://www.fridge.pl/sklep/kup-probki

      Usuń
  13. ciekawi mnie ta marka, ale terminy przydatności są w moim odczuciu zbyt krótkie :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy raz spotykam się z tą firmą, fajnie, że mogłam poznać nowe produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już widzę moją minę gdy nakładam na buzie krem prosto z lodówki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to bardzo lubię - szczególnie fajne kiedy jest gorąco ;)

      Usuń
  16. Miałam różany krem z tej firmy i dobrze się sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ta marka ma przyjemne, naturalne kosmetyki i ładne opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  18. Co do kremu, to wolę bardzo gęste produkty, jednak ten peeling fajny ;) jednak zdecydowanie nie na moją kieszeń :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling jest super jeśli lubimy łagodne działanie :)

      Usuń
  19. ciekawa idea :) ja myślę, że to może być super, słyszałam, że wiele kosmetyków dobrze jest trzymać w lodówce, ponoć lepiej zachowują swoje właściwości no i mają lepsze działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozumiem ideę, ale to zdecydowanie nie dla mnie, o czym przekonałam się stosując krem Sulveco (słoiczkowy, ważny 3 m-ce od otwarcia) - nie jestem w stanie zużyć kosmetyku w tak krótkim czasie, a wyrzucanie połowy albo paniczne wsmarowywanie w łokcie mijają się z celem (nawet jeśli to kosmetyk za 25 a nie 130 zł). Z dwojga złego wolę odrobinę konserwantu niż wizję bakterii w kremie do twarzy, zwłaszcza, że jest wiele bezpiecznych konserwantów, więc nie stoimy przed wyborem albo lodówka albo tona chemii, rak i parabeny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie te 2-3 miesiące to też jest za krótko, nie zużywam kosmetyków tak szybko.

      Usuń
  21. Hm, no nie wiem, czy bym się skusiła. Tak jak wiele dziewczyn pisze - cena zdecydowanie zbyt wysoka jak na moją kieszeń i nie da się zużyć kosmetyku tak szybko. No chyba, żeby korzystało z niego kilka osob, wtedy może jeszcze. Sama idea oczywiście fajna, ale nie dla normalnego zjadacza chleba niestety.

    OdpowiedzUsuń
  22. Z jednej strony fajnie bo naturalne, ale koszt i data przydatności mnie odstraszają :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Chętnie bym wypróbowała, bo zawsze lepiej używać czegoś naturalnego niż chemii chemią popychanej :P Niestety cena i czas użytkowania :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Kosmetyki z tak krótką datą przydatności powinny mieć mniejszą pojemność. Też mi ekologia, kiedy połowę trzeba wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie bym wypróbowała, ale nie na moją kieszeń niestety :( Ale o takich kosmetykach do lodówki już słyszałam i wiele takich widziałam, bo prawdą jest, że ogólnie zimno i niska temperatura bardzo dobrze wpływa na skórę, więc po prostu można wziąść zwykłą zmrożoną kostkę lodu i wysmarować nią twarz i ten regularny ,,zabieg,, bardzo dobrze działa na skórę, oraz co chyba najważniejsze, jest na każdą kieszeń ;)

    OdpowiedzUsuń