sobota, 24 października 2015

Bronzer NUXE | Porównanie BRONZERÓW

W tegoroczne wakacje wpadł mi w ręce bronzer Nuxe i to właśnie jego używałam najczęściej. Wcześniej markę kojarzyłam głównie z moim ulubionym suchym olejkiem (uwielbiam go!). Bronzer zbiera świetne opinie, a czy faktycznie jest aż tak dobry? Moim zdaniem poniekąd tak, w końcu sama sięgam po niego teraz najczęściej, ale nie dla każdego może być idealny. Wszystko zależy od tego na jaki efekt liczymy.

Bronzer może okazać się strzałem w dziesiątkę jeśli poszukujecie kosmetyku matowego, dobrego do modelowania twarzy, ale też do lekkiego ocieplenia karnacji. Nie jest to typowo chłodny bronzer dający efekt “cienia” pod kością policzkową, co zresztą możecie zobaczyć w dalszej części wpisu z porównaniem do innych bronzerów.

DSCN7691

Puder brązujący Nuxe jest dosyć drogi, bo kosztuje w granicach 90zł, ale jest tak niesamowicie wydajny, a przy tym duży (aż 25g), że biorąc pod uwagę te czynniki cena wcale nie wydaje się wiele wyższa od wielu innych drogeryjnych bronzerów. Używam go bardzo często od kilku miesięcy, do tego wymalowałam nim sporo osób, a nie starł się nawet wytłoczony wzór z powierzchni kosmetyku. Jeśli lubicie ładne opakowania to z pewnością Nuxe może przypaść Wam do gustu – metaliczne, złote opakowanie i duże lusterko wewnątrz.

Bronzer ma raczej ciepły odcień, ale nie należy do typowych pomarańczowo-żółtych bronzerów, jakich dawniej było mnóstwo. Nie ma żółtych tonów, ani też typowo chłodnych, zgaszonych. Jest taki ceglasto-brązowy co sprawdza się naprawdę na wielu odcieniach skóry (i wcale nie wygląda zbyt pomarańczowo). Najlepiej wygląda na średniej i ciemniejszej ciepłej karnacji. Najgorzej na bardzo jasnej, bladej, chłodnej cerze (i do takiej go z pewnością nie poleciłabym).

  • ciepły (ale nie pomarańczowy) odcień
  • dobry do modelowania i “opalania”
  • całkowicie matowy
  • nie robi plam, smug
  • długo się utrzymuje
  • pasuje raczej do ciemniejszej karnacji, źle wygląda na jasnej i chłodnej skórze

DSCN7693

NUX1

Jakościowo bronzer wypada naprawdę super, jest trwały, bardzo dobrze się rozprowadza i ogólnie nie sprawia żadnych problemów. Kluczową kwestią jednak wydaje mi się sam odcień, bo w przypadku bronzerów jest to naprawdę istotne żeby dobrze je dopasować do naszej karnacji. Nuxe jednym będzie służył a innym niekoniecznie. Na mojej skórze wygląda fajnie, ale przy bardzo zimnych typach urody może się nienaturalnie odcinać.

W porównaniu do innych bronzerów, których używam, Nuxe jest zdecydowanie najmniej żółty. Jest bardzo uniwersalny, bo sprawdza się do lekkiego modelowania twarzy, a jednocześnie można nim nadać po prostu opalony wygląd. Bardzo chłodne bronzery nie na każdym wyglądają dobrze (dają efekt szarej smugi koloru), a bardzo ciepłe czy błyszczące źle wyglądają na jasnej, chłodnej karnacji. Nuxe jest o tyle fajny, że jest gdzieś pośrodku i pasuje większości.

DSCN7697

Porównałam różne bronzery, żeby przy okazji każdy przymierzający się do zakupu mógł stwierdzić jaki typ bronzera byłby odpowiedni dla niego. Po chłodne i matowe odcienie sięgną osoby, które chcą wymodelować kości policzkowe. Po cieplejsze matowe lub satynowe bronzery jeśli chcą ‘opalenia’ twarzy, a połyskujące, drobinkowe kosmetyki będą najlepsze latem (wtedy wystarczy musnąć policzki żeby już lekko opalona skóra miała ładny, złocisty, nieco ciemniejszy odcień). Swatche po prawej stronie robione w słońcu, stąd cieplejszy kolor.

NUXE | Jaki jest już wiemy :). Matowy, bez wyraźnych żółtych tonów. Uniwersalny, do modelowania i “opalania”.

N1

KOBO Sahara Sand | Mój ulubiony chłodny bronzer do wymodelowania kości policzkowych. Jest bardzo zimny, mocno zgaszony i dość jasny (tylko dla jasnej karnacji). Nieco żółtawy, zupełnie matowy. Tylko do modelowania. Na ciemniejszej karnacji będzie niewidoczny, a na mocno ciepłej może wydawać się zbyt chłodny i dawać efekt poszarzałej, ziemistej partii koloru na skórze, ale generalnie to doskonały bronzer w dobrej cenie!

N2

KOBO Nubian Desert | Ciemniejszy brat poprzedniego bronzera Kobo. Jeszcze zimniejszy, bardziej brązowy. Tak samo sprawdzi się do modelowania, ta wersja jest idealna dla osób o ciemniejszej karnacji. Analogicznie do poprzednika – dla niektórych będzie się wydawał zbyt szary (szczególnie jeśli odcień skóry jest bardzo ciepły).

N3

MY SECRET Bronzing Powder | Najbardziej uniwersalny bronzer do modelowania o biszkoptowym odcieniu. Matowy, chłodny ale nie aż tak zgaszony jak pudry od Kobo. Jeśli nie możecie się zdecydować, który byłby dla Was najlepszy to obstawiam, że właśnie My Secret. Ma więcej żółtych tonów niż bronzery Kobo, przez co z reguły lepiej stapia się z kolorytem cery.

N4

MAKEUP REVOLUTION Chocolate Shimmer | Bronzer gigant od MUR ma ładny biszkoptowy, beżowo-brązowy odcień, ale jest naszpikowany do granic złotymi drobinkami przez co zupełnie odpada do modelowania. Jeśli lubicie połyskujące kosmetyki to możliwe, że go polubicie, ale ja jestem zdania, że dobrze wygląda przede wszystkim latem (w ostrzejszym słońcu) i nałożony wyżej, a nie pod kość policzkową, lub na inne partie twarzy.

N5

IKOS Ziemia Egipska | Bronzer, który trzeba nakładać nieco inaczej niż klasyczne prasowane bronzery (najlepsze efekty daje aplikowany w małej ilości kolistymi ruchami pędzla). Idealnie się rozciera i ma satynowe wykończenie, wygląda pięknie na skórze a do tego pachnie jak waniliowe ciasteczka. Jest jednak mocno żółty przez co nie każdemu pasuje.

N6

SENSIQUE Puder brązujący w perełkach | Kuleczki dają bardzo delikatny, rozświetlający efekt. Oczywiście nieco przyciemniają, ale bardzo subtelnie. Na jasnej cerze może efekt będzie widoczny, ale na ciemnej zobaczymy tylko połysk. Do podkreślenia policzków z połyskiem, nie do modelowania.

N7

JOKO Puder spiekany J06 | Wypiekany bronzer Joko daje mocno błyszczący efekt. Kolor jest wyjątkowo ładny, połyskuje na złoto i świetnie wygląda na opalonej skórze. Ten puder również nie nada się do modelowania, ale może wyglądać świetnie jeśli użyjemy go w inny sposób.

N8

SENSIQUE Mapka brązująca 106 | Mapki Sensique nie przypadły mi do gustu, to maty z dodatkiem drobinek, które są trochę słabe jakościowo, mają kiepską pigmentację i są pyliste. Odcień jest akurat ładny, delikatny, ale sam kosmetyk to dla mnie nie to.

N9

SENSIQUE Mapka brązująca 105 | Druga mapka jest ciemniejsza, bardziej pomarańczowa i ma świecące drobinki. Mi nie pasuje, bo ciężko stwierdzić do jakiego użytku byłaby najlepsza.

N10

Który z bronzerów najbardziej pasuje do Was? Jakie bronzery polecacie?

32 komentarze:

  1. Nuxe śliczny ♡
    Ja bardzo lubię z Sensai Duo Bronzing ;) uwielbiam go, jedynie nim plam sobie nie narobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. NUXE mnie kusi bardzo ale postanowiłam na razie nie kupować kolejnych bronzerów :)
    Mam KOBO oba i My Secret - bardzo je lubię :)
    Lubię też z MIYO i Bahama Mamę z the Balm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bahama Mama wydaje mi się bardzo fajna, wiele razy ją "macałam", ale póki co jest mi chyba zbędna :)

      Usuń
  3. Nuxe jest najpiękniejszy :) Na KOBO sama mam ochotę i pewnie niedługo go kupię, bo czaję się już od dawna, tak samo jak na rozświetlasz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozświetlacz z Kobo jest super, ten chłodny <3

      Usuń
  4. Podoba mi się ten ciemniejszy KOBO, chciałam zamówić MUR, ale dobrze, że tego nie zrobiłam, bo nie lubię aż takiego połysku. Może zakupię MySecret lub właśnie KOBO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten MUR jest mega drobinkowy, ale marka ma też inne bronzery, nie takie świecidła :)

      Usuń
  5. Jakich odcieni podkładów używasz? Zastanawiam się nad Nuxem ale obawiam się że jestem od Ciebie bledsza i będzie się odcinał :< a

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm teraz jestem jeszcze ciemniejsza trochę po lecie i używam np. Revlon Colorstay Golden Beige (zimą Sand Beige), z Rimmela Soft Beige, Loreal True Match Golden Beige / Beige Rose (generalnie środkowe, beżowe odcienie). Nuxe używałam też na wielu osobach które malowałam i właśnie fajnie wypada na karnacji tak w granicy 2-3 odcienia podkładu drogeryjnego. Jeśli jesteś tak jasna, że kupujesz najjaśniejszy odcień albo i ten bywa za ciemny to chyba lepszy będzie Kobo do konturowania :)

      Usuń
  6. Ja jakoś tak polubiłam się z bronzerem Kobo, że nie zwracam uwagi, że jakiś inny może być lepszy od niego :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie pięknie, nie wiadomo, na co się zdecydować! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to na co, przynajmniej na trzy bronzery :D :P

      Usuń
  8. Ja używam kuleczek od Vipery - jako bronzer i do konturowania super, nigdy się chyba nie skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam :). Za to kiedyś chwaliłam sobie puder transparentny z Vipery :)

      Usuń
  9. Mam Kobo wersję jaśniejszą i bronzer z Paese z olejkiem kokosowym w odcieniu 02 i obydwa bardzo lubię.
    Kuszą mnie jednak inne bronzery np. z MAC.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kuszą mnie te z kobo, jako typowe kosmetyki do modelowania, natomiast Nuxe ma naprawdę prześliczne opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nuxe najbardziej mnie przekonuje :) a ze swojej strony polecam bronzery Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mialam z nimi styczność kiedy pracowałam w Inglocie :). Są naprawdę dobre :)

      Usuń
  12. Nuxe jest dla mnie zbyt ciepły. Ostatnio poprosiłam kuzyna, żeby przywiózł mi z Niemiec mój ulubiony puder brązujący Alverde. Jego jaśniejsza połówka u mnie sprawdza się idealnie, chociaż ma nieco kredową konsystencję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nuxe jest generalnie dość ciepły mimo wszystko i na jasnej karnacji wygląda często sztucznie :/. Brzmi ciekawie, szkoda że nie ma w PL :)

      Usuń
  13. super subtelny efekt, takie muśnięcie :) ja uwielbiam właśnie takie delikatne bronzery :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam jakiś mało znanej firmy, ale jestem zadowolona. Ma dokładnie taki kolor jaki powinien mieć.
    Nie lubię jak bronzer jest za ciemny, bo ciężko go użyć tak, żeby nie wyglądać jak Joker.
    No i przydają się dobre pędzle do makijażu tego typu, bo niestety te dołączane nieraz w zestawie są słabe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to prawda, takie w zestawach to często straszne dziadostwo, zdecydowanie warto zainwestować w porządny pędzel :)

      Usuń
  15. myślę,że na mnie Nuxe byłby za ciepły :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bronzer z NUXE mi się nie podoba, kolor ma średni. Z tych co pokazałaś, moim faworytem jest KOBO Nubian Desert, rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A Honolulu z W7 (do konturowania) i Ultra Bronze (do konturowania i opalenia) z MUR? Jak dla mnie - boskie :)

    OdpowiedzUsuń