wtorek, 13 października 2015

Nowe COLOR TATTOO Maybelline: CREAMY MATTES

Color Tattoo to moje cienie numer jeden do szybkiego, dziennego makijażu, bo nie muszę sięgać po pędzelek ani bazę – mają piękne kolory, można łatwo je rozetrzeć palcem i są mega trwałe! O tych kultowych cieniach w kremie pisałam już zresztą kiedyś na blogu, więc jeśli ktoś jest ciekawy odsyłam do starszego wpisu. Właściwie jedyną rzeczą, na którą zawsze narzekałam przy ‘tatuażach’ był fakt, że wiele świetnych kolekcji omija oczywiście polskie szafy Maybelline. Szczególnie brakowało neutralnych kolorów dla każdego, bo do tej pory były dostępne u nas takie tylko dwa. Po turkus, fiolet czy czerń już mało kto (nie wkręcony specjalnie w makijaż) sięgnie.

Ostatnio pojawiły się cztery nowe odcienie z serii Creamy Mattes, wszystkie neutralne, idealne na dzień! Do szybkiego wyrównania kolorytu powieki, solo albo jako baza pod makijaż w brązach/szarościach są doskonałe :).

DSCN7578

Do wyboru mamy jasny, waniliowy krem Creme de Nude, beż o nieco różowej tonacji Creme de Rose, ciepły brąz (z maleńkimi drobinkami) Creamy Beige i ciemniejszy szaro-fioletowy Vintage Plum. Szczerze mówiąc lubię każdy z nich i gdybym miała powiedzieć, które warto kupić bez wahania stwierdziłabym, że wszystkie cztery! Jednak najczęściej sięgam po Creme de Rose i Creamy Beige, z pozostałych dwóch ostatecznie mogłabym zrezygnować ;).

DSCN7573

DSCN7577

Creme de Nude – waniliowy, kremowy odcień o zupełnie matowym wykończeniu. Moim zdaniem dobry do rozjaśnienia powieki, fajnie wygląda jako baza pod czarną kreskę eyelinerem. Sprawdzi się też pod jasne cienie. Sam w sobie nie jest może jakoś wyjątkowo urokliwy, ale jest za to dość uniwersalny.

t1

Creme de Rose – piękny odcień chłodnego beżu z domieszką zgaszonego różu. Przy mojej karnacji nie odznacza się mocno na oczach, odcień jest inny ale nie przyciemnia ani nie rozjaśnia specjalnie koloru skóry. Moim zdaniem piękny!

t2

Creamy Beige – to mój ulubieniec, ciepły jasny brąz (czy może ciemniejszy beż) o delikatnie połyskującym wykończeniu, ale na oku wygląda prawie jak mat. Przy mojej karnacji trochę przyciemnia skórę i daje to bardzo fajny efekt na oczach, taki jak lubię :). Ładny i naturalny!

t3

Vintage Plum – coś pomiędzy fioletem a szarością. Mam wrażenie, że rozprowadza się najgorzej z całej czwórki, ale i tak daje radę. Typowo chłodny, moim zdaniem trochę trudny odcień, na pewno nie każdemu będzie pasował. Ja lubię od czasu do czasu, na co dzień wolę raczej coś w typie Creamy Beige. Dość podobny do Permanent Taupe tyle, że bardziej chłodny i fioletowy a mniej brązowy.

t4

Jeśli jeszcze nie próbowaliście Color Tattoo to bardzo je polecam! Wiem, że niektórzy nie są tak zadowoleni z trwałości, ale cóż.. u mnie są po prostu mega trwałe! Moim zdaniem trochę lepsze jakościowo są akurat odcienie błyszczące, ale ze wszystkich kremowych matów też jestem bardzooo zadowolona, są idealne na co dzień :).

DSCN7588

Które kolory Color Tattoo polecacie? Moim zdaniem najlepsze to On and on bronze, Creamy Beige i Creme de Rose, a z niedostępnych u nas kolorów, które kupiłam przez internet uwielbiam Seashore Frost, Pomegranate Punk i Pink Gold.

44 komentarze:

  1. Na bank niedługo kupię Creme de Nude. Z tych co mam najbardziej jestem zadowolona z Endless Purple i tego turkusowego. Marzę o Seashore frost *.* I chciałabym też jakieś złoto - klasyczne żółte lub jakieś jasne szampańskie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam Endless Purple, zawsze wydawał mi się jakiś slabiej napigmentowany od reszty, ale może sprawia tylko takie wrażenie ;). Ze złotek mam 24k gold - mocnooo żółte złoto. Szampańskie to chyb Eternal Gold. Obydwa poza PL :(

      Usuń
  2. Ja ostatnio zachwycałam się na blogu Creme de nude i podtrzymuję opinię :) Moja ulubiona baza i cień do dziennych, szybkich makijaży. Creamy beige tez wygląda ładnie, zobaczymy czy rozszerzę moją miłość na pozostałe Color Tatoo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, to jest po prostu idealny cień bazowy :)

      Usuń
  3. Creme de rose bardzo mi się podoba ;) znów kupię skuszona Twoją recenzją :P tak samo jak Seashore Frost :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwa są tak naprawdę warte zakupu :D! Creme de rose idealny do wyrównania powieki :)

      Usuń
  4. uwielbiam creme de rose i on and on bronze. po permanent taupe i creamy beige sięgam zdecydowanie rzadziej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja creamy beige ubóstwiam, a permanent taupe też troszkę mniej ;)

      Usuń
  5. Nie lubię cieni kremowych, ale te dwa pierwsze podobają mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam creme de nude i creme de rose, oba genialne, z czego rzeczywiście creme de nude idealnie nadaje się do wyrównania koloru powieki i podbija ładnie jasne cienie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie creme de nude rozjaśnia powieki zdecydowanie :)

      Usuń
  7. Najchętniej to przygarnęłabym wszystkie dostępne odcienie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam Creme de Nude i Creme de Rose z czego tego drugiego w ogóle u mnie nie widać. Niestety, chyba komuś go oddam. Za to dla siebie, mojej karnacji kupiłabym te oba ciemniejsze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię w takiej roli wyrównania koloru powieki, ale jak ktoś chce koloru to faktycznie może być niewidoczny ;)

      Usuń
  9. Do swojej kolekcji muszę jeszcze dokupić Pomegranate Punk i Pink Gold :) Z nowych matów bardzo jestem zadowolona, ale używam najczęściej jako bazę pod inne cienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie Pomegranate Punk jest warty uwagi ^ ^

      Usuń
  10. Ponieważ mam paint pot z MACa to po te neutralnie nie sięgnę dopóki go nie zużyje. Mam za to ten Vintage Plum i jeśli chodzi o kolor jest śliczny, jeśli zaś o aplikacje to jakaś masakra. Jest najgorszy z tych, które mam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej się rozprowadza od reszty, ale u mnie nie robi masakry :). Zbiera nawet komplementy! Może już podsechł?

      Usuń
  11. Też mam sporą kolekcję tych cieni, są cudne :) Moje ulubione to permament taupe, creme de rose i ten ciemny niebieski/granat (nie pamiętam nazwy) ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Posiadam On and on bronze i jestem z tego cienia bardzo zadowolona:) Podoba mi się też Cremy Beige i Creme de Rose:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ale pigmentacja, chcę je chce <3 choć kremowych rzadko używam, te matowe świetnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za Color Tattoo, ale posiadam kilka w swojej kolekcji :) U innych sprawdzają się lepiej niż u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak bywa.. nie każdemu pasują :/

      Usuń
  15. Na jakieś promocji skuszę się na ten pierwszy i będę używać go jako bazę pod cienie na pewno fajnie się spiszę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na creme do Rose mogłabym się pokusić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam Creme de Nude i Creamy Beige, ale kusi mnie jeszcze Creme de Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Posiadam Creme de Nude i Creme de Rose. Jestem z nich niebywale zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nude byłby dużo ciemniejszy od mojego koloru skóry, Rose wyglądał na mojej dłoni dość trupio (macałam testery w Rossmannie), o Vintage Plum wolę nie myśleć :D A brązy wolę chłodne niż ciepłe, więc tak w podsumowaniu każdemu mam coś do zarzucenia, więc się chyba nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Creamy Beige jest najcieplejszy, a Vintage Plum typowo do ciemniejszego makijażu :)

      Usuń
  20. Po Twojej recenzji oprócz Nude chciałabym mieć jeszcze ten brązowy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najbardziej podoba mi się Creme de Nude. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. mam nadzieję że na dniach będzie promocja w Rossmanie i w końcu je nabędę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Podobają mi się ;) ale chyba nie przekonam się do takiej konsystencji...

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie mam jeszcze żadnego :) piękne są :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ładne takie kremowe te kolorki, w sam raz do pracy. Ciekawe czy z takich pastelowych cieni są ciemniejsze np na wieczorny makijaż. Tymi cieniami miałam kiedyś zrobiony makijaż w Warszawie Śródmieście

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ładne,ale ja nie przepadam za taką konsystencją cieni

    OdpowiedzUsuń