niedziela, 15 listopada 2015

KONKURS: Wygraj PEELING CHEMICZNY | Zakupy z Rossmanna

Dziś zapraszam wszystkie dziewczyny, które mieszkają bądź bywają w Warszawie na szybki konkurs, w którym można wygrać voucher na peeling chemiczny dobrany do cery. Zabieg zostanie wykonany w PROFEMED Medycyna Estetyczna (w hotelu Marriott). Sama chętnie wybrałabym się na peeling chemiczny, zwłaszcza że teraz jest idealna pora na taki zabieg, ale nie mieszkam w Warszawie, więc voucher trafi do którejś z Was :).

DSCN7991

Jeśli macie ochotę wziąć udział, do czego Was oczywiście gorąco zapraszam, to w komentarzu pod tym postem wpiszcie:

  •  adres e-mail
  • wasz ulubiony domowy zabieg pielęgnacyjny

Zgłaszać się można do 22 listopada. Voucher można wygrać oczywiście dla siebie, ale też podarować komuś bliskiemu/znajomemu jeśli czujecie, że peeling chemiczny jest nie dla Was. Zapraszam!

DSCN7993

 

*                          *                        *                           *

Pokażę Wam od razu co wczoraj kupiłam na promocji w Rossmannie :). Oczywiście tłumy były odstraszające, a ja tym raczej oprócz jednego wcześniej upatrzonego rozświetlacza, miałam jeszcze ochotę przyjrzeć się różom co nie było ułatwione ;).

Ostatecznie wzięłam upatrzony rozświetlacz Revlon w odcieniu Rose Glow. Ma formę różnokolorowych paseczków, na pierwszy rzut oka przypomina trochę Shimmer Brick od Bobbi Brown (które swoją drogą muszę w końcu dokładnie obejrzeć!). Zapłaciłam za niego około 30zł po obniżce, więc cena była atrakcyjna. Nadaje lekko różowy odcień i delikatny blask.

DSCN7996

Oprócz rozświetlacza zdecydowałam się jeszcze na puder Creme Puff od Max Factor. To mój ulubiony puder prasowany, ale odcień, który kupiłam przed wakacjami jest teraz zbyt ciemny dla mnie (Nouveau Beige), więc chciałam kupić jaśniejszy. Myślałam, że odpowiedni będzie Translucent, ale przypadkiem wpadł mi w oko Golden, który jest idealny pod względem stopnia jasności i odcienia – jest lekko żółtawy. Po obniżce kosztował dwadzieścia parę złotych, czyli właściwie tyle co w drogeriach internetowych.

Na próbę wzięłam róż Bourjois. Te róże są niezwykle popularne, a ja nie miałam jeszcze okazji ich wypróbować i po prostu mnie kusiło żeby przekonać się czy faktycznie są takie dobre! Większość odcieni akurat trafia w mój gust, ale obawiałam się, że niektóre będą dla mnie ciut za jasne. Okazało się jednak, że to wina mocno wymacanych testerów, które po prostu z czasem stwardniały i dawały słaby kolor. Wybrałam odcień Sienne, ciepły zgaszony odcień o matowym wykończeniu, ostatnio lubię takie. Zapowiada się świetnie i pięknie pachnie!

DSCN7994

Niedawno dostałam dwie nowe herbatki z Liptona do wypróbowania. Sama rzadko kupuję herbaty tej marki, bo zwykle wybieram sypane, ale znam je dość dobrze, bo z kolei moja mama bardzo je lubi. Z nowych smaków spróbowałam Gunpowder Green i English Breakfast. Obydwie przypadły mi do gustu, a szczególnie zielona, która jest w moim odczuciu delikatniejsza w smaku niż większość zielonych herbat, które piłam. Jest mocno aromatyczna (to herbata aromatyzowana), zapach jest trochę kwiatowy. Czarna też jest bardzo dobra, ale bardziej zwyczajna, za to na Gunpowder Green na pewno skuszę się ponownie i właśnie tę wersję mogę Wam polecić spróbować :).

c3

30 komentarzy:

  1. ja roze z bourjois juz mam, ale nie mam jeszcze koloru sienne i bardzo chce go przetestowac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie z kolei ciekawi Lilas D'or :)

      Usuń
    2. Lilas D'or jest przecudny, polecam <3

      Usuń
  2. Też skusiłam się na Sienne w zeszłym roku i nie uważam, by róże Bourjois były warte tego całego szumu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. róże Bourjois w ogóle z czasem nieco twardnieją, ale zawsze można sobie z tym poradzić delikatnie zeskrobując wierzchnią warstwę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dzięki za radę, pewnie przyda się na przyszłość :D

      Usuń
  4. Ja do Rossmanna wybieram się już od wczoraj i wybrać się nie mogę :P. Ale ten róż Sienna słyszałam, że ma świetny odcień. Muszę mu się przyjrzeć ;).

    A co do herbat z Liptona, to powiem szczerze, że średnio za nimi przepadam. W pracy mamy mnóstwo smaków tych herbat i nie znalazłam jeszcze takiej, która odpowiadałaby moim kubkom smakowym :D. Jedynie czarna albo w typie earl grey jest dla mnie akceptowalna ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny jest, ale wiem że będą mnie ciekawić połyskujące ;).

      A u mnie z kolei ciągle kupuje się owoce cytrusowe i chyba tropikalne z Liptona, mi smakowała też jagodowa muffinka. A jakie herbaty polecasz :)?

      Usuń
    2. Ja generalnie lubię herbaty liściaste - czerwona, zielona (kiedyś dostałam taką w wersji zimowej, z nutą cynamonu, goździków, itd. - jest pyszna), ewentualnie ziołowe - mięta, rumianek, melisa też jest OK. Jeśli już jednak mam pić jakieś aromatyzowane to bardzo lubię herbaty Green Hills z Biedronki - świetnie pachną i smakują! :)

      Usuń
  5. U mnie w Rossmannie nie ma szafy Revlon :( Róże Bourjois mam cztery obecnie, i długo dojrzewałam do odkrycia, że to nie moja bajka- piękny zapach, piękne kolory, piękne reklamy, ale ... suche i ich widoczności brak... Zapach tego pudru MaxFactor jest tak mocny, żę obecnie nie mogę go znieść, ale swego czasu używałam, i pamiętam ten zapach jeszcze z czasów gdy używała go tylko moja mama :) Ja już kupiłam kilka rzeczy na tej promocji właśnie je fotografuję, żeby pokazać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie w każdym jest:/. W "moim" też nie ma i musiałam sobie zrobić wycieczkę trochę dalej ;).
      Widoczności w tym sensie, że dają słaby pigment? Ja tak pomyślałam po testerach, ale jak maźnęłam tym moim po policzku próbnie to musialam mocno rozetrzeć, bo nie spodziewałam się takiego koloru.

      Usuń
  6. Green Gunpowder to jedna z lepszych herbat Liptona jakie piłam, a piłam ich mnóstwo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe i konkretne zakupy z Rossmanna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam teraz całe mnóstwo herbat z Teekane i bardzo je lubię ;) Chętnie przyjrzę się bliżej temu różowi, z tego co widzę, wiele osób je poleca.
    Btw- mogłabyś mi powiedzieć, gdzie kupiłaś ten eyeliner z Zoevy Magic Moment, bo nigdzie go nie widzę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Minti, tam tez wyprzedany?

      Usuń
    2. Wygląda na to, że akurat ten kolor tak :(

      Usuń
  9. Roze Bourjois lubie, ale fakt, nie wiedziec czemu w sklepie sa zazwyczaj kamienie bez koloru :/

    OdpowiedzUsuń
  10. sylwia.prohun@mazovia.pl
    nawilżenie skóry

    OdpowiedzUsuń
  11. aldonakar@gmail.com
    mój ulubiony domowy zabieg pielęgnacyjny to peeling przy użyciu korundu, kwasu hialuronowego i kilku kropelek olejku. Cera jest po tym gładziutka i nawilżona, a stary naskórek złuszczony :)

    OdpowiedzUsuń
  12. https://mobile.facebook.com/Artistry-cosmetics-719740431459293/ zapraszam napisz wiadomosc a dostaniesz rabat -30%

    OdpowiedzUsuń
  13. a.t.tomaszewska@wp.pl Dla mnie najlepszy zabieg pielęgnacyjny to taki, który łączy w sobie prostotę i skuteczność, a jednocześnie oszczędza mój czas. Zalicza się do niego peeling kawowy z mieszanką olejków (najczęściej: oliwa z oliwek, arganowy i ze skórki pomarańczy).

    OdpowiedzUsuń
  14. ulubiony zabieg? coś dla mnie czyli dla miłośniczki słodyczy, mianowicie peeling do ust z miodu i cukru, który nie tylko wygładza, ale i odżywia a do tego smakuje całkiem nieźle ;)

    a.lapinska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. monikowa@gmail.com
    Kąpiel w mleku.

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja droga pielęgnacji skóry z uszkodzeniami jest długa,mozolna i trudna niczym podróż koleją transsyberyjską..Przez lata borykam się z różnymi niedoskonałości - trądzikiem,nierównym kolorytem skóry,jej odwodnieniem. Stacje na tej drodze były różne: tabletki,antybiotyki, hormony,maści apteczne,kosmetyki.. Obecnie, mówiąc nadal metaforą, stacjonuję na dworcu:żyworódka.Urywam liść,z rośliny która stoi u mnie na parapecie;po czym odrywam wierzchnią błonkę,gniotę i smaruje twarz sokiem na noc. Koloryt skóry znacznie się poprawia i zmiany łagodzą się widocznie.
    Olivii@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam czasu na długie i skomplikowane rytuały pielęgnacyjne, które wymagają hodowania własnych ziół, podlewania ich nocą mieszaniną magicznych soków i mleka, przerabiania na olejek, którego dwie krople można dodać potem do kąpieli, by... A kto tam wie, co dokładnie się tym uzyskuje poza sporą stratą czasu i lepszym samopoczuciem. Niestety, w większość domowych receptur zwyczajnie nie wierzę.
    Jednak, z racji bycia charakteryzatorem, znam jeden taki rzeczywiście działający trik. Kiedy potrzebuję bardzo szybkiego oczyszczenia twarzy z nadmiaru sebum i innych tłuszczy, stosuję pastę stworzoną z sody oczyszczonej zmieszanej z wodą. Przypomina to biały żel z grudkami (koszt to jakieś 3 zł) i po delikatnemu wtarciu w skórę całkowicie usuwa wszelkie naleciałości, zostawiając gładką, różową cerę. Raz na jakiś czas dobrze robi (o ile się nie jest "wrażliwcem" ;)), zwłaszcza przy usuwaniu grubej warstwy makijażu.
    .
    zofia.urszula.kaleta@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam naleśniki z dżemem, bitą śmietaną i cynamonem. Cynamon uwielbiam też w postaci olejku, jako połączenie skruszonej laski cynamonu z goździkami i oliwą. Podgrzana mikstura nie tylko idealnie nawilża moją skórę, ale także pozwala się odprężyć, ponieważ nie muszę jej sama nakładać. często mój mężczyzna robi mi tym olejkiem masaż. polecam każdemu. olejek, nie mojego mężczyznę:)
    kingacel@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. martul31@gmail.com
    Wielka wanna pełna piany a przy niej stoi mój ukochany
    plecki mi delikatnie masuję
    a ja sobie podśpiewuję ;)
    Później go wyganiam z łazienki
    i włączam w radyjku kojące dźwięki
    Kawowy peeling sobie serwuję
    i jak stres odchodzi od razu czuję
    cudnym aromatem sycę swoje zmysły
    czuję jak kłopoty i zmartwienia prysły
    ciało me gładkie i jedwabiste się staje
    a gdy z wanny odświeżona wstaje
    mąż znów pojawia się
    i szlafroczkiem puszystym otula mnie
    czuje w ciele przyjemne drżenie
    a reszta .... niech będzie milczeniem :)

    OdpowiedzUsuń