niedziela, 22 listopada 2015

Skarpetki złuszczające GOLDFOOT | efekty przed i po

Skarpetki złuszczające do stóp jeszcze nie tak dawno były nowością, a dziś są już strasznie popularne i wiele marek ma je w swojej ofercie. Kiedyś miałam podobne skarpetki i dały całkiem fajne efekty, a tym razem wypróbowałam GoldFoot (pod dokładną nazwą jako peeling złuszczający do stóp).

Czym w skrócie takie skarpetki są? Po prostu peelingiem chemicznym w postaci płynu, znajdującym się wewnątrz foliowych skarpetek, przypominających jednorazowe ochraniacze na obuwie. Płyn w którym zanurzamy nasze stopy zawiera kwasy, które sprawiają, że po kilku dniach skóra zaczyna się złuszczać i w efekcie jest gładsza, cieńsza i delikatniejsza.

DSCN8104

DSCN8106

Skarpetki dostajemy w pudełku (do dostania są na stronie GoldFoot), na którym znajdziemy też opis użycia produktu krok po kroku. Skarpetki są duże, trzeba odciąć górny brzeg skarpet wzdłuż linii, założyć na stopy i dopasować do swojego rozmiaru sklejając (dołączoną naklejką) wolny brzeg. W składzie znajdziemy wodę, alkohol, glicerynę, kwas mlekowy i jabłkowy, sorbitol, butanodiol, papainę, wyciąg z aloesu, kwas cytrynowy i salicylowy.

Na foliowe skarpetki nakładamy zwyczajne skarpety. Lepiej wybrać jakieś brzydsze, bo niewielkie ilości płynu mogą się zawsze wydostać. Powinniśmy trzymać je dwie godziny na stopach. Można normalnie sobie chodzić po domu, ale nie jest to jakoś super wygodne, bo jednak folia jest sztywna, więc jeśli mamy więcej czasu ja jednak polecałabym te dwie godziny spędzić w pozycji siedzącej :).

DSCN7870

DSCN7872

Po dwóch godzinach ściągamy skarpetki, myjemy stopy i smarujemy kremem do stóp albo jakimś balsamem. Po około 3-7 dniach następuje proces złuszczania, którego nie uwieczniłam na zdjęciach, bo nie jest w żadnym wypadku apetyczny ;). Wylinka trwa kilka dni, odpada stopniowo wierzchnia, najtwardsza warstwa naskórka. W punkcie kulminacyjnym linienia byłam już poirytowana i po prostu moczyłam stopy w ciepłej wodzie przy okazji usuwając peelingującą gąbką złuszczoną skórę.

ST1

St2

kliknij na zdjęcie żeby powiększyć

Po tygodniu/dwóch proces złuszczania jest już zakończony, a nam ukazuje się miękka, gładka skóra spod wierzchniej, twardszej warstwy. Efekty są moim zdaniem dobre i widoczne, ale jeśli ktoś ma naprawdę bardzo twardą i suchą czy spękaną skórę na stopach to nie może liczyć na efekt tak gładkiej skóry jak u dziecka, choć różnica będzie na pewno znacząca. Myślę, że jeśli nie oczekuje się cudu to będzie się zadowolonym, bo rezultat widać gołym okiem:).

Efekty jak wiadomo nie są wieczne – producent zaleca powtarzanie zabiegu co 4-6 tygodni, co na pewno dałoby świetne efekty, ale byłoby to często (a taki peeling to koszt 79zł). Jak dla mnie zrobienie sobie takiego złuszczającego zabiegu raz na jakiś czas, na zmianę z potraktowaniem stóp pumeksem czy innym podobnym narzędziem da fajne, wystarczające rezultaty. Ja polecam, jestem zadowolona. Używaliście podobnych skarpetek?

30 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś takie karpetki, kupiłam w hebe tylko nie pamietam z jakiej firmy, bylam zadowolona z efektu.

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie jednak pozostanę przy L'biotice-efekt piorunujący, a cena śmieszna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie efekty były genialne. Jednak skóra, w miejscach gdzie schodziło jej najwięcej, obecnie jest jeszcze grubsza i trudniejsza do usunięcia niż przed skarpetkami...A pielęgnacji dużo nie zmieniłam ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że niektórzy narzekają na podobny problem, u mnie tak na szczęście się nie stało.

      Usuń
  4. Nigdy nie miałam jeszcze takich skarpetek, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. najlepsza u mnie to foot peel :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie te skarpetki nigdy jakoś bardzo nie zachwyciły, głównie dlatego, że moje stopy wymagają raczej wizyty u kosmetyczki i porządnego pedicure ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :). U mnie to też nie są jakieś wielkie zachwyty, fajny produkt, można czasem sobie zrobić ale cuda się nie dzieją :)

      Usuń
  7. Korzystałam z nich latem i jestem bardzo zadowolona. Z racji tego, że mam pracę w terenie w obuwiu ochronnym to latem moje stopy były kompletnie zmasakrowane. Dzięki tym skarpetkom odzyskały dobrą kondycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mialaś z tej firmy czy z jakiejś innej :)?

      Usuń
    2. Wiesz co miałam w sumie jakieś tanie "no name" z allegro kupione na próbę ;) ale sprawdziły się super :)

      Usuń
  8. Nie wiem czemu, ale boję się tych skarpetek :P Może dlatego, że kiedyś naoglądałam się makabrycznych zdjęć efektów stosowania tego typu produktów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złuszczanie wygląda dość przerażająco, ale skóra na stopach jest taka gruba że jakoś nie mam oporów przed mocniejszym kalibrem :D

      Usuń
  9. Ja kiedyś sięgnęłam po maść na odciski (zawiera kwas mlekowy i chyba salicylowy?) w roli złuszczania, ale skóra złaziła mi przez... ponad miesiąc i to akurat na wakacjach (zrobiłam 3 tygodnie przed, myślałam że zdąży się złuszczyć) i uraz został mi do dziś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj :D. Po tych linienie trwa myślę max 2 tygodnie, u mnie po kilku dniach już w większości było po złuszczaniu :)

      Usuń
  10. Jeśli mam być szczera to nigdy wcześniej nie słyszałam o takim produkcie. Ale skoro jesteś raczej zadowolona to muszę chyba zakupić, gdyż od jakiegoś czasu mam problemy ze stopami i nie mogę dać sobie z nimi rady. Może to jest właśnie odpowiedź? :) Dzięki Ci za ten post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować, może akurat Ci podejdą :)

      Usuń
  11. Nigdy nie używałam skarpetek złuszczających, jednak sądzę że wkrótce się zdecyduję, zimą w szczególności się to przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Używałam tych dostepnych w Douglasie i byłam bardzo zadowoolona :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Próbowałam kiedyś, jak były dostępne w Biedronce, efekt był fajny, ale jednak pięty nadal nie były takie, jak sobie wymarzyłam. Rozważam ponowną próbę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja miałam inne skarpetki, innej marki, efekt był bardzo zadowalający ale na całkowite złuszczenie czekałam ok miesiąc więc to było troszkę męczące.

    OdpowiedzUsuń